do przedszkola chodziłem sam, z kluczem na szyi, byłem tam już o 5.30 jeszcze przed pracownikami...
grzecznie czekałem na otwarcie (w PRL-owskiej zimie, nie takiej jak teraz !), i może właśnie dzięki temu nie wyrosłem na miękką parówę, na którą zapewne wyrosną twoje wożone suwem , dzieci...
grzecznie czekałem na otwarcie (w PRL-owskiej zimie, nie takiej jak teraz !), i może właśnie dzięki temu nie wyrosłem na miękką parówę, na którą zapewne wyrosną twoje wożone suwem , dzieci...
zobacz wątek