Widok
Wyleczyłam się z Gdańska
Od zawsze marzyłam, żeby mieszkać w Gdańsku, blisko morza, żeby moje dzieci mogły dorastać w mieście pełnym przestrzeni, powietrza i bezpiecznych miejsc do zabawy. Na zewnątrz wszystko wygląda pięknie - jarmarki, festiwale, wydarzenia - ale codzienność rodzin bywa dużo trudniejsza. Komunikacja miejska działa, ale przez korki i remonty bez koordynacji podróż trwa dłużej, trasy bywają ...
więcej
więcej
Prosze wybaczyc, ale jak powiedzial slusznia klasyk, zmien prace, wez kredyt.
Tak, Gdansk to miasto przestrzeni, blisko morza, z dosc dobrym powietrzem. Duzo imprez, koncertow i innych wydarzen tu sie dzieje. Super miejsce do zycia. POtwierdzam, jako naplywowy mieszkaniec. Stosunkowo tanio mozna tu kupic mieszkanie w dzielnicach z dobra lokalizacja, transportem i dosc blisko morza.
Niestety faktycznie dojazd do poludniowych dzielnic miasta jest masakryczny, i tutaj bez zmiany podejscia wiele nie da sie zrobic. Recepty sa dosc proste, wystarczy jak wiecej osob odspawa sie od samochodow, i przestanie robic korki. Miasto bedzie moglo wiecej inwestowac w transport publiczny i wszystkie czasu dojazdow z odleglych dzielnic znacznie sie poprawia. Bo niestety budowa kolejnych linni SKM to sa astronomiczne kwoty i nie wszystkim pomoga w dojezdzie. Te korki w ktorych stoicie, to nie jest wina miasta, tylko kierowcow ktorzy je tworza. Ile nowych drog by nie zbudowac, i tak zostana zakorkowane. Nawet w Stanach gdzie komunikacje samochodowa doprowadzono do absurdu, ludzie dalej dniami tkwia w korkach na 12+ pasmowych autostradach. Jak ktos nie wierzy, niech obada sobie Interstate 10 w Houston - 26 pasow (!!), ktore i tak po rozbudowie wiecznie stoi w korkach.
Tak, miasto/panstwo powinno budowac wiecej mieszkan czynszowych/komunalnych. Ale niestety to nie jest latwy temat, poprzednia wladza probowala, i co? - nic! wydali kupe kasy i nie potrafili zbudowac prawie nic. To nie sa latwe tematy, tymbardziej dla samorzadu. Niestety nie ma woli by budowac taniej, a da sie.
Tak, Gdansk to miasto przestrzeni, blisko morza, z dosc dobrym powietrzem. Duzo imprez, koncertow i innych wydarzen tu sie dzieje. Super miejsce do zycia. POtwierdzam, jako naplywowy mieszkaniec. Stosunkowo tanio mozna tu kupic mieszkanie w dzielnicach z dobra lokalizacja, transportem i dosc blisko morza.
Niestety faktycznie dojazd do poludniowych dzielnic miasta jest masakryczny, i tutaj bez zmiany podejscia wiele nie da sie zrobic. Recepty sa dosc proste, wystarczy jak wiecej osob odspawa sie od samochodow, i przestanie robic korki. Miasto bedzie moglo wiecej inwestowac w transport publiczny i wszystkie czasu dojazdow z odleglych dzielnic znacznie sie poprawia. Bo niestety budowa kolejnych linni SKM to sa astronomiczne kwoty i nie wszystkim pomoga w dojezdzie. Te korki w ktorych stoicie, to nie jest wina miasta, tylko kierowcow ktorzy je tworza. Ile nowych drog by nie zbudowac, i tak zostana zakorkowane. Nawet w Stanach gdzie komunikacje samochodowa doprowadzono do absurdu, ludzie dalej dniami tkwia w korkach na 12+ pasmowych autostradach. Jak ktos nie wierzy, niech obada sobie Interstate 10 w Houston - 26 pasow (!!), ktore i tak po rozbudowie wiecznie stoi w korkach.
Tak, miasto/panstwo powinno budowac wiecej mieszkan czynszowych/komunalnych. Ale niestety to nie jest latwy temat, poprzednia wladza probowala, i co? - nic! wydali kupe kasy i nie potrafili zbudowac prawie nic. To nie sa latwe tematy, tymbardziej dla samorzadu. Niestety nie ma woli by budowac taniej, a da sie.
Raczej g.... prawda. Dojazd do dzielnic nadmorskich wyglądałby jak na południu, gdyby nie profesjonalni urbaniści z czasów słusznie minionych. Do połowy lat 70-tych ulice takie, jak Pomorska czy Chlopska miały po jednym pasie w każdym kierunku. Chlopską nie jeździły tramwaje. A pomimo, że samochodów było niewiele, jakoś dało się dokonać takiej rozbudowy, która w zasadzie do dzisiaj spełnią wymogi przepystowości.
I tu się nie zgodzę, bo sprzedaje się tereny pod budowę osiedli i ok, ale w pierwszej kolejności buduje się 2 pasmową w każdym kierunku plus przestrzeń na chodniki, plus ścieżki rowerowe. I przestrzeń na ewentualną rozbudowę tras tramwajowych, a nie zostawiając wąską Świętokrzyska sprzed 50 lat, gdy za Chelmem kończył się Gdańsk
Bzdury. Prawda jest taka, że władze miasta nie robią praktycznie NIC, żeby poprawić sytuację mieszkańców, pomimo tego że dysponują jednym z najwyższych budżetów w Polsce (Gdańsk jest bogatą gminą).
Wydarzenia, koncerty, imprezy? Owszem, są organizowane, ale przez osoby i podmioty prywatne. Z inicjatywy samych władz miasta w roku odbywają się 2 dziadowskie jarmarki i teatry uliczne (super sprawa).
2. O jakie dzielnice dobrze skomunikowane z centrum chodzi, bo chętnie się dowiem i jaką cenę uważasz za korzystną? 16.000 - 20.000 zł za m2 w dzielnicy koło Outletu, gdzie latem nie można otwierać okien, z uwagi na odór? Czy w kurniku na letnicy, gdzie szyby leciały jak gilotyny, a 1 km dalej leży hałda miału węglowego i nie można nawet suszyć mieszkania na balkonie, "wartym" prawie bańkę... Jeżeli chodzi o dojazd, to o ile wiem, obwodnica trójmiejska jest zupełnie niewydolna, a dodatkowo w swej dobroci, władze wydzierżawiły teren pod budowę w jej okolicach Majalandu. Oczywiście zapewne dla dzieci mieszkańców:)))))))
3. Drogi są chyba najkoszmarniejsze w Polsce. Główna ulica miasta, Hallera to dziura na dziurze.
4. O budownictwie komunalnym i socjalnym nawet nie ma co pisać, bo to nie istnieje. Przy czym nie zgadzam się na to, aby usprawiedliwiać nieudolny samorząd, który zajmuje stołki od lat. To jest ich praca, którą świadomie podjęli i kwestia budownictwa powinna być priorytetowa. Skoro nie dają sobie rady z tematem, po co utrzymujemy z podatków lokalnych, zapewne cały, duży dział który się tym zajmuje?
5. Kolejna sprawa to place, dzierżawione przez miasto na parkingi dla złodziejskich spółek. Nawet już przy cmentarzu na Aniołkach się nie powstrzymali!!
Wydarzenia, koncerty, imprezy? Owszem, są organizowane, ale przez osoby i podmioty prywatne. Z inicjatywy samych władz miasta w roku odbywają się 2 dziadowskie jarmarki i teatry uliczne (super sprawa).
2. O jakie dzielnice dobrze skomunikowane z centrum chodzi, bo chętnie się dowiem i jaką cenę uważasz za korzystną? 16.000 - 20.000 zł za m2 w dzielnicy koło Outletu, gdzie latem nie można otwierać okien, z uwagi na odór? Czy w kurniku na letnicy, gdzie szyby leciały jak gilotyny, a 1 km dalej leży hałda miału węglowego i nie można nawet suszyć mieszkania na balkonie, "wartym" prawie bańkę... Jeżeli chodzi o dojazd, to o ile wiem, obwodnica trójmiejska jest zupełnie niewydolna, a dodatkowo w swej dobroci, władze wydzierżawiły teren pod budowę w jej okolicach Majalandu. Oczywiście zapewne dla dzieci mieszkańców:)))))))
3. Drogi są chyba najkoszmarniejsze w Polsce. Główna ulica miasta, Hallera to dziura na dziurze.
4. O budownictwie komunalnym i socjalnym nawet nie ma co pisać, bo to nie istnieje. Przy czym nie zgadzam się na to, aby usprawiedliwiać nieudolny samorząd, który zajmuje stołki od lat. To jest ich praca, którą świadomie podjęli i kwestia budownictwa powinna być priorytetowa. Skoro nie dają sobie rady z tematem, po co utrzymujemy z podatków lokalnych, zapewne cały, duży dział który się tym zajmuje?
5. Kolejna sprawa to place, dzierżawione przez miasto na parkingi dla złodziejskich spółek. Nawet już przy cmentarzu na Aniołkach się nie powstrzymali!!
Kolejna inicjatywa dla dobra mieszkańców to urządzenie czwartego foodhallu z tymi samymi budami, w miejsce zabytkowego targu w centrum, gdzie można było kupić mieso, warzywa, ryby poza marketem (jedno z nielicznych takich miejsc).
Takich spraw jest jeszcze wiele, ale wniosek jest jeden. Gdańsk jest miastem, które traci na braku kadencyjności samorządu terytorialnego. Są w Polsce dużo biedniejsze miejscowości, gdzie organizuje się latem darmowe koncerty, wydarzenia, gdzie naprawiają drogi, gdzie chociaż w drobnym zakresie istnieje budownictwo uprzywilejowane dla mieszkańców. My mamy władze niekompetentne (aby nie powiedzieć więcej.. ), na czele z Panią Prezydent, która niestety, ale tylko ładnie się uśmiecha.
Takich spraw jest jeszcze wiele, ale wniosek jest jeden. Gdańsk jest miastem, które traci na braku kadencyjności samorządu terytorialnego. Są w Polsce dużo biedniejsze miejscowości, gdzie organizuje się latem darmowe koncerty, wydarzenia, gdzie naprawiają drogi, gdzie chociaż w drobnym zakresie istnieje budownictwo uprzywilejowane dla mieszkańców. My mamy władze niekompetentne (aby nie powiedzieć więcej.. ), na czele z Panią Prezydent, która niestety, ale tylko ładnie się uśmiecha.
Piękny Gdańsk
Podzielam opinię niestety. Dawno temu, przyjeżdżałem do Gdańska jako dziecko, piękne miasto wydawałoby mi się, duże w którym wszystko jest. Od 5 lat mieszkam tutaj, 20min na pieszo do samego centrum, a mimo to, uwięziony. Na osiedlu więcej ukraińców niż Polaków już, syf na ulicach, o zakorkowanych ulicach to już a ogóle szkoda gadać, cała Polska się z nas śmieje. Żyjemy w tym "pięknym" mieście z marzeń, na codzien goniąc za tym aby gdzieś zdążyć, a czas mija.. rozważamy znowu powrót do mniejszego miasta, jedynie praca nas trzyma jeszcze ale już niedługo.. tak jak ktoś wcześniej zauważył, głosujecie cały czas na tych samych, te same partie od 20 lat wygrywają na przemian, i ludzie jakoś tkwią w tym g....
Mieszkam w Gdyni i jest źle...coraz więcej ukraińców...
zwolnienia z pracy dostają Polacy a na ich miejsce ??..przyjmują ukraińców - są w przychodniach, w sklepach, Hipermarketach, w szpitalach,w ośrodkach rehabilitacyjnych,w szkołach uczą polskie dzieci ,w przedszkolach...już teraz człowiek się czuje jakby nie mieszkał w Polsce tylko na Ukrainie - czy ktoś za to odpowiada???
niestety, w Gdańsku żyje się coraz gorzej - coraz więcej różnych dziwnych ludzi, coraz więcej samochodów, coraz wyższe ceny
i opłaty lokalne. Gdańsk do lat 2000 był cudnym miejscem, spokojnym, z przemysłem, zielonym, bez wszechogarniającej betonozy, bez odgradzania płotami, w dzielnicach wszyscy się znali (no może za wyjątkiem Moreny, Zaspy, Przymorza i Żabianki :) ). Teraz chodzą jakieś idywidua, dumne, wredne, kablujące - ciężko będzie
O, sezon wyborczy już ruszył?
Jaki ten Gdańsk zły, paskudny i ogółem ble! A wiadomo, jak by rządził ktoś prawy i sprawiedliwy to by korki zniknęły, deweloperzy by zniknęli, milion mieszkań socjalnych, a pod każdym samochód elektryczny...
A teraz merytorycznie:
1. Korki były, są i będą. Nieważne ile zainwestujesz w infrastrukturę drogową zawsze będzie jakieś wąskie gardło. Planiści od dawna już wiedzą że więcej dróg zachęca tylko do korzystania wszędzie z samochodu, tworząc pozytywne sprzężenie zwrotne.
2. Bloki pod wynajem? Co to za wymysł? Deweloper buduje, ludzie kupują mieszkania - jak ktoś ma pieniądze to inwestuje je w mieszkanie i daje pod wynajem. A że w prestiżowych miejscach cena za m2 jest powyżej możliwości przeciętnego Kowalskiego, to kupują fundusze inwestycyjne. Ale nie gadaj głupot że ktoś buduje wyłącznie z myślą pod wynajem osiedli. Chyba że to ma być akademik czy hotel.
2.1. A nawet jak są to mieszkania pod wynajem, to co w tym złego? Jak kogoś nie stać na własne mieszkanie, to może wynająć i mieszkać całą rodziną. Model taki od dawna istnieje na świecie, a w wielu krajach mieszkanie na własność jest rzadkością.
3. Masz rację - masz tylko wrażenie. Jest mnóstwo wydarzeń i atrakcji dla rodzin z dziećmi - piszę to jako ojciec 3 letniego dziecka.
4. A jakie potrzeby mieszkańców nie są spełnione? Tylko pamiętaj że w tak dużej aglomeracji nie jest możliwe zaspokojenie wszystkich osób i ich potrzeb, czy to realnych czy wydumanych.
A teraz merytorycznie:
1. Korki były, są i będą. Nieważne ile zainwestujesz w infrastrukturę drogową zawsze będzie jakieś wąskie gardło. Planiści od dawna już wiedzą że więcej dróg zachęca tylko do korzystania wszędzie z samochodu, tworząc pozytywne sprzężenie zwrotne.
2. Bloki pod wynajem? Co to za wymysł? Deweloper buduje, ludzie kupują mieszkania - jak ktoś ma pieniądze to inwestuje je w mieszkanie i daje pod wynajem. A że w prestiżowych miejscach cena za m2 jest powyżej możliwości przeciętnego Kowalskiego, to kupują fundusze inwestycyjne. Ale nie gadaj głupot że ktoś buduje wyłącznie z myślą pod wynajem osiedli. Chyba że to ma być akademik czy hotel.
2.1. A nawet jak są to mieszkania pod wynajem, to co w tym złego? Jak kogoś nie stać na własne mieszkanie, to może wynająć i mieszkać całą rodziną. Model taki od dawna istnieje na świecie, a w wielu krajach mieszkanie na własność jest rzadkością.
3. Masz rację - masz tylko wrażenie. Jest mnóstwo wydarzeń i atrakcji dla rodzin z dziećmi - piszę to jako ojciec 3 letniego dziecka.
4. A jakie potrzeby mieszkańców nie są spełnione? Tylko pamiętaj że w tak dużej aglomeracji nie jest możliwe zaspokojenie wszystkich osób i ich potrzeb, czy to realnych czy wydumanych.
Cóż, nie można zjeść ciastka i mieć ciastko
Trzeba być naiwnym, żeby szukać raju na ziemi w dużym mieście, turystycznym, nadmorskim i oczekiwać tu spokoju. Rodzinnie było za komuny. Bo ludzie nie jeździli aż tak turystycznie jak dziś, i turystach zagranicznych nie wspomnę nawet. Ale spójrzmy proszę na siebie. Gdzie sierżant wakacje? Czy nie jeździmy się Zakopca czy innego Wrocławia? Czyli MY robimy dla mieszkańców tych miejsc to samo co przyjezdni robią nam. Bądźmy trochę sprawiedliwi. Myślę, że w przykładowej Brodnicy czy Miastku jest spokojniej. Tylko dlaczego mimo tego ludzie się sprowadzają do Trójmiasta? Powody są różne. Tylko niech potem nie narzekają, bo nigdzie życie nie jest usłane różami.
Też tak uważam. Ludzie w ogóle mają problem z miastem, że jest miastem. Chcieli by żyć w mieście, ale żeby było jak na wsi. Śmieszne. Wielki problem że korki, no bo to miasto, korki są jak wszędzie w każdym mieście. Problem że nowe osiedla i bloki, no bo to jest miasto, coraz więcej się tu ludzi sprowadza. Problem że Hotele i turyści, bo to jest miasto, z historią, ma swoją starówkę, leży nad zatoką. Ściąga turystów. Można tak wymieniać cały dzień, a i tak będą narzekać że miasto jest miastem
Zauważyłam też pewną prawidłowość.
Gdy zbliżają się wybory, to remontuje się kawałek chodnika. Co wybory, to jeden kawałek:) Za 50 lat może wykończą całe podłoże w Parku Siennickim . Tam by się przydało oświetlenie! i plac zabaw dla starszych dzieci. Z tego czegoś drewnianego do gimnastyki dla mężczyzn! nikt w zasadzie nie korzysta. A gdzie przyrządy do siłowni, żebyśmy my kobietki sobie poćwiczyły? Może zrobią przy okazji wyborów... Jeszcze jedna rzecz mnie drażni - jeśli już miasto wyposaża autobusy i tramwaje w ekrany i sponsoruje filmiki edukacyjne, to może niech zmienią grafika, albo urzędnika, któremu się wydaje, że jest grafikiem. Paleta barw rodem z krainy zgniłych zombie jest nieatrakcyjna. Dajecie informacje o ratowaniu ludzi np. z długów, czy depresji na smutnym tle. Leczycie depresję depresją?
Z dziada pradziada jestem gdanszczanka. Mysle, ze sila rzeczy to jest moje miejsce, do ktorego tesknilam, kiedy na dlugo wyjezdzalam. Moze ten, kto tu przyjechal, ocenia krytycznie, ale nie te ounkty powinien poruszac, ktore dotycza wszystkich aglomeracji. Mnie dziwia "swieze rybki"(??!) srewowane nad morzem, brak toalet, niewystarczajaca ilosc sluzb porzadkowych, mozna dlugo wyliczac. Ciekawy jest fakt, ze wlasnie tutaj byl, czy jest najwyzszy wskaznik raka pluc. Wiec gdzie to swieze powietrze? Gdzie czysta woda, nadajaca sie do kapieli bez ryzyka zachorowania
Kocham Gdańsk,tu się urodziłam i tu mieszkam. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Duże miasta, duży tłok,ale Gdańsk ma swój urok . Jeżeli komuś to nie pasuje ,musi się wyprowadzić . Tylko czy tam gdzieś ...jest fajniej? Bliskość morza i centrum to marzenie wielu ludzi . Tak właśnie mam i jestem szczęśliwa
Ha
Wybudowaliśmy dom pod miastem. Cisza, 80 metrów od ulicy ogródek. A potem przyszła obwodnica południową. Zabrali część działki, z dwóch stron bardzo ruchliwe ulice, a z trzeciej pociągi. Okna nie można otworzyć bo halas. Wszystko pokrywa się pyłem. W działkę nie można inwestować bo na wszystko są odmowy. Miasto nie liczy się z ludźmi.
50 lat temu sie urodziłem w GD.
Bylo to spokojne miasto. Za komuny na ul Dlugiej nie bylo restauracji, tylko zegarmistrz, rowerowy itp, ale nie o tym. Jeszcze 20 lat temu korki nie byly tak powszednie. Natomiast z kazdym mijającym rokiem było coraz gorzej. Obecnie to jest masakra. W przyszłym roku sie wyprowadzam.
Gdańsk ma swoje wady i zalety
Zalety to
Czyste powietrze dzięki wiatrowi od morza
Dużo terenów zielonych
Liczne ścieżki rowerowe
Wad jest mnóstwo
Brak śniegu w zimie przez ocieplające morze,
Chłod przez bardzo wysoką wilgotność w zimie,
Zimne morze w lecie,
Śmierdzące wykwity w morzu gdy ciepło w lecie,
Korki w obie strony na obwodnicy przy częstych wypadkach
Chore władze miejskie i spóldzielcze bez realnych alternatyw.
Czyste powietrze dzięki wiatrowi od morza
Dużo terenów zielonych
Liczne ścieżki rowerowe
Wad jest mnóstwo
Brak śniegu w zimie przez ocieplające morze,
Chłod przez bardzo wysoką wilgotność w zimie,
Zimne morze w lecie,
Śmierdzące wykwity w morzu gdy ciepło w lecie,
Korki w obie strony na obwodnicy przy częstych wypadkach
Chore władze miejskie i spóldzielcze bez realnych alternatyw.
Mała Sycylia
To jest jedna klika, która trzęsie miasgem i jego spółkam od ćwierćwiecza. Dawni wiceprezydenci i koledzy z rady miadta sa prezesamiw Amberexpo czy Porcie - we wszystkich dziesiątkach spółek miejskich. Setki tych samych ludzi przy konfiturach.
Na dodatek ci, co chcieliby ich zmienić są jeszcze bardziej ograniczeni i prawdopodobnie chciwsi.
Na dodatek ci, co chcieliby ich zmienić są jeszcze bardziej ograniczeni i prawdopodobnie chciwsi.