Widok

Wynajmować czy na kredyt brać... Jak żyć?

Dom i mieszkanie Temat dostępny też na forum:
Co lepsze, a może co gorsze..?! Bawić się w wynajem, spłacać czyjś kredyt czy już lepiej zacząć spłacać swój własny, 30 lat zleci i za chwilę będzie "moje".. A może jednak wynajmować, i tak trzeba komuś płacić, a można uniknąć pętli na szyi jaką poniekąd jest kredyt..
Kupić te 35 m2, czy wynajmować 50 (oczywiście z kimś, gdzie tam samemu...)
Taka tam zagwozdka...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Studia już skończyłam, 30-stka się zbliża, męża brak (a nawet obecnie partnera)..
No cóż, czas przejrzeć oferty mieszkań (zakup jak i wynajem), kredytów ( i oczywiście zdolności kredytowej...) i przeanalizować wszystkie za i przeciw do obydwu rozwiązań...
Przyszłość? To się okaże, może za rok będę w zupełnie innej sytuacji, a może przez najbliższe 25 w tej samej ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Ewo,

To może warto chociaż spróbować rozważyć wariant nr 2? - poszperać fora?, nawiązać kontakt?

"...jak żyć".

To Ja już na to Ci nie odpowiem. Nie mam idealnej recepty;-) Jednak tutaj na Forum jest wiele sympatycznych koleżanek, które mogłyby Ci wiele cennych wskazówek udzielić, są doświadczone życiowo, intelektualnie, mają odpowiedni dystans do życia - niewątpliwie to są cechy pożądane do odpowiedzi na pytanie "jak żyć". Prawda jest taka, że nikt nie zrozumie Kobiety bardziej, niż inna Kobieta;-) Kto pyta nie błądzi;-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
R.N., ale z Ciebie wazeliniarz... ;
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 5
@Mikronezjo;

Bardzo krzywdząca wypowiedź. Mogłem napisać: Tutaj nie szukaj odpowiedzi bo jej nie znajdziesz! Tu jest beznadziejne towarzystwo!

tyle tylko, że ja tak nie sądzę, że miłe Panie są tu beznadziejne. Jeżeli już ma tu być ktoś, kto nie pasuje do całej tej układanki to właśnie Ja jestem tą osobą.

Zresztą, co tu się tłumaczyć. Jak się napisze tak to źle, jak inaczej to też nie dobrze, lepiej stąd sobie pójść.

P.S.
P.R. w dzisiejszych czasach jest pożądany. Ludzie za to płacą duże pieniądze a Mikronezja zwyczajnie nie doceniała;-(. Przykro mi :-(
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Mikronezjo,

Poza tym jesteś również dla mnie autorytetem:

Posłuchałem Cię i nie żałuję:

"Gdańsk znany i nieznany" i "Gdańsk Kapsuła czasu" od wczoraj jest w moim posiadaniu. Bardzo fajne wydanie, kilka stron przeczytałem i absolutnie twoja rekomendacja dla mnie była właściwa.

Jeszcze raz dziękuję Mikronezjo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
R.N., za średnikiem zabrakło nawiasu - nie zauważyłam, przeoczyłam, czyli miało być: ;) - a to oznacza, że zażartowałam :D

R.N., czasem Ty żartujesz, a np. Graszka bierze na poważnie Twoje żarty - tak to jest, kiedy tylko czytamy, a nie widzimy i nie słyszymy piszącego. Zatem moja wypowiedź nie była krzywdząca, była żartem - jak można w taką pogodę być złośliwym? ;)))

P.S. Cieszę się, że poznajesz Gdańsk dzięki dobrym lekturom :D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5
Racja pisanie potrafi spowodować dużo nieporozumień ;-)
Dlatego powinno się podchodzić na luzie do relacji , które opierają się wyłącznie na pisaniu. . Nie trzeba brać wszystkiego zbyt serio i do siebie ;-))
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Mikronezjo, czemu mnie w to mieszasz?
Skąd możesz wiedzieć, że nie było akurat odwrotnie?
Tak Ruda, kolejny raz zgodzę się z Tobą, każdy ma czasem też prawo źle kogoś zrozumieć i uważam, ze wypominanie nie ma sensu:)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
na pewno trudna decyzja
jedno podejście - takie typowo polskie: muszę być na swoim, nawet kosztem uwiązania do końca życia i oddania bankowi drugie tyle co wartość mieszkania
obcokrajowcy tego nie rozumieją, w Niemczech n.p ludzie wynajmują do 40stki po to żeby ostatecznie kupić docelowy dom/mieszkanie, a nie klitkę 35m2, która jak założysz rodzinę i tak będzie za mała, trzeba będzie szukać nowego i brać nowy kredyt...
z drugiej strony zawsze tą klitkę możesz potem wynająć jak jest w dobrej lokalizacji
jak wyprowadzasz się dopiero od rodziców to może powynajmuj najpierw
i zobaczysz
powodzenia;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Skąd możesz wiedzieć, że nie było akurat odwrotnie?

No, dokładnie ;). Skąd mogę wiedzieć? Tak sobie gdybam ;). Graszka, dzisiaj lato, nie spinaj się tak :P
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
Dlatego ja odpuszczam sobie czasem znajomości , które są tylko pisaniną.. nie ma sensu kłócić się i wypominać sobie coś , co ktoś powiedział żartem a zostało wzięte na serio lub na odwrót. Ton , gesty i mimika twarzy mają duże znaczenie , żadne pisanie nie zastąpi prawdziwych rozmów :)))
Natomiast forum to jednak pisanie , dlatego trzeba brać to na luz i dystansik ;)))
Macie lato dziewczyny ? Ja tak i nawet sobie z chrześnicą dziś na kocyku na trawce leżałyśmy :))))) Było super :))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mamy lato, drzwi do ogrodu otwarte na całą szerokość, dzieciaki latają w krótkim rękawku. A w prognozie na jutro 10 stopni :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Drogie Panie,

Doskonale się rozumiemy. Nikt na nikogo się nie obraża;-)

Dobrze Was zareklamowałem?

@Ewa już chyba na tropie i wie do kogo zwrócić się z kolejnymi pytaniami życiowymi;-)

Zgadzam się z @Rudą Wredną - Ja też sobie odpuszczam znajomości, które polegają na pisaniu. Z racji tego, że w realu nigdy się nie spotkamy;-) to jak kiedyś zniknę stąd to nie to, że się na kogoś obraziłem lub ktoś mi nie pasuje. Po prostu taka kolej rzeczy;-)

P.S.
Dziś ładna pogoda a mnie mocno przewiało;-)

i jeszcze jedno @Graszka ma rację, było odwrotnie. Jednak w mojej opinii każde nieporozumienie nie należy zakańczać słowem "przepraszam". Czasem lepiej przemilczeć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dobrze zareklamowałeś forumowe panie, dziękuję Ci w ich imieniu :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
R.N.
Ale to nie jest tak , że ja sobie wszystkie znajomości odpuszczam , które polegają na pisaniu :) Muszą zajść pewne okoliczności , które sprawiają , że odpuszczam.. jeśli pisze mi się z kimś super , bez zgrzytów to nie mam z tym problemu , ale jeśli notorycznie się z kimś nie mogę dogadać , to trudno..lepiej odpuścić , niż źle się z kimś rozumieć i mieć fałszywe wyobrażenie o danej osobie :))
Czuję się zareklamowana , tylko jeszcze nie wiem , czy to dobrze :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
@Ruda Wredna;

To działa jednak w dwie strony. Może Ci się pisać beznadziejnie z kimś a w realu stwierdzisz niejednokrotnie, że to jest naprawdę Ktoś ta druga osoba.

Mimo wszystko znajomości powinny sprowadzać się do wspólnych spotkań;-) I na tej podstawie człowiek o drugim człowieku powinien sobie wyrabiać opinię.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
R.N, było minęło:)) teraz jest dobrze:))
Mikronezjo, nie spinam się, ja poprostu nie chcę, żebyś wypominała ze mną takie sytuacje.Mam do tego prawo, prawda? :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
R.N.
Też tak sadzę , spotkania są podstawą znajomości , podczas spotkania z reguły oceniamy naszego rozmówcę ( a on nas ) , ale nie zgodzę się z twierdzeniem , że pierwsze wrażenie jest najważniejsze ... choć oczywiście ma jakieś znaczenie ;)))
Często potrzeba kilku spotkań , by wiedzieć czy będzie przyjaźń lub choćby koleżeństwo :)))
No i pojechaliśmy z tematem , który nijak ma się do wątku :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Graszko;

Mikronezja ma rację. Nie spinaj się.

Jeżeli już się Ktoś spiął to Ja z Tobą. Temat zakończony i nie powinien być przedmiotem dalszych rozważań.

Mikronezji możesz podziękować za solidarność z twoją osobą po tej spince. Co oznacza, że, jednak Ja zareagowałem nieprawidłowo.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
R.N, tylko Rudej i K.a mogę podziękować:))Ja naprawdę się nie spinam kochani, ja tylko nie lubię takich wypominań i zwróciłam delikatnie uwagę:)
Dzisiaj chodziłam boso po plaży Świnoujskiej i przyznaję, że lato się zaczęło:))
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3
do góry