Widok
u mnie sprawy sądowe trwały ok 3 lat. z 12 000, których nie chciał wypłacić ubezpieczyciel, na koncie finalnie pojawiło się 45 000. to były koszty sądowe, odsetki ustawowe, oraz kwestie dostrzeżone przez biegłego, którego powołał pozwany (czytaj firma ubezpieczeniowa), sugerując "naciągactwo". prawnik skasował 5 000. trzymam kciuki :-)
Właśnie tu jest ciekawy artykuł o tym ile można dostać za wypadek komunikacyjny http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/2-2-2-5-tys-zl-moze-dostac-poszkodowany-w-wypadku-komunikacyjnym