Widok
Ale takich jak Ty dzwoniących do nich tylko raz są dziesiątki dziennie. Do tego dołożyć spanikowane kobiety dzwoniące co 2-3 dni tak kontrolnie, bo moze gdy będą męczyć to szybciej dostaną kasę.
Tak na prawde to telefonicznie urzędnicy nie mają obowiązku udzielania informacji- jest ochrona danych osobowych. Skąd mają wiedzieć, że Ty to Ty a nie wścibska sąsiadka. To tylko ich dobra wola ze Wam cos powiedzą, a nawet mogą dostać za to po głowie
Tak na prawde to telefonicznie urzędnicy nie mają obowiązku udzielania informacji- jest ochrona danych osobowych. Skąd mają wiedzieć, że Ty to Ty a nie wścibska sąsiadka. To tylko ich dobra wola ze Wam cos powiedzą, a nawet mogą dostać za to po głowie
Nie pracują za darmo,jeśli pracują także w Niedzielę to za to mają zapłacone.W pracy z ludźmi nie wolno mieć humorków,jak się nie podoba to można pracę zmienić.Nie wiem kto dzwoni tam codziennie,ja zadzwoniłam pierwszy i ostatni raz,byłam miła i rozmawiałam krótko,oczekiwałam że także w stosunku do mnie pani urzędniczka będzie grzeczna.
Każdy urzędnik zajmuje się programem 500 dostał "swoją"pulę do obrabiania. Kompletne wnioski są przekazywane kolejnemu urzędnikowi, który wydaje decyzję. Działa na zasadzie taśmociągu - aby to wszystko sprawniej szło.
Konkretnie - złożyłam wniosek 4/04 osobiscie i ok 25/04 dostałam maila z informacją, że jeden element w moich dokumentach sie nie zgadza. Zaznaczę, że mail dostałąm o 17 w niedzielę. W pon poszłam osobiscie i kobieta wytłumaczyła mi, że pracują 7 dni w tygodniu, na zmiany, 70 % wniosków ma błędy, więc nie moga przekazac ich do "wydania decyzji". I tak sie korkuje temat.
Dodatkowo, tak wszystkim zależało na tej kasie, że wiele osób nie doczytało, nie zapytało i wysłało z błędem.
Poza tym, żaden system informatyczny nie był przygotowany na taką akcję. Taka prawda - zresztą za wszystko jeszcze zapłacimy w podatkach ;)
Konkretnie - złożyłam wniosek 4/04 osobiscie i ok 25/04 dostałam maila z informacją, że jeden element w moich dokumentach sie nie zgadza. Zaznaczę, że mail dostałąm o 17 w niedzielę. W pon poszłam osobiscie i kobieta wytłumaczyła mi, że pracują 7 dni w tygodniu, na zmiany, 70 % wniosków ma błędy, więc nie moga przekazac ich do "wydania decyzji". I tak sie korkuje temat.
Dodatkowo, tak wszystkim zależało na tej kasie, że wiele osób nie doczytało, nie zapytało i wysłało z błędem.
Poza tym, żaden system informatyczny nie był przygotowany na taką akcję. Taka prawda - zresztą za wszystko jeszcze zapłacimy w podatkach ;)
Właśnie zadzwoniłam do UM w Gdyni żeby się dowiedzieć czy jest chociaż decyzja ale pani nic mi nie chciała powiedzieć...powiedziała że jak zjawię się osobiście to też mi nic nie powiedzą...była bardzo nie przyjemna(trochę ją rozumiem bo pewnie wiele takich telefonów musi odbierać)ja wniosek składałam 12 kwietnia i nie mam decyzji ani pieniędzy,powiedziała że niby jak ktoś złożył pózniej to są kity z satelity że już dostał i że to nie możliwe....ja wiem że możliwe bo mój brat złożył dużo pózniej niż ja a pieniądze już dawno dostał....czyli jednak to loteria i trzeba cierpliwie czekać.