Widok
XI Międzynarodowy Festiwal Teatrów Plenerowych i Ulicznych FETA
Opinie do imprezy: XI Międzynarodowy Festiwal Teatrów Plenerowych i Ulicznych FETA, 11 lipca 2007 - 15 lipca 2007
FETA
już się ciesze jak widzę Teatr "A" z Gliwic !
To zespół ludzi, którzy wystawiają przedstawienia
wyłącznie dla KONESRÓW teatru, i nie ma co dyskutować
na ten temat, ale intrygująco zapowiada się również
występ Niemców z PAN.OPTIKUM, jeśli teren obok Filharmoni na wyspie Ołowianka okazuje się ledwo
ich pomieścić a ów teren mały nie jest ....
Z zeszłego roku nie da się zapomnieć rewelacyjnych ! ! !
australijczyków na stacjonarnych szczudłach.
To zespół ludzi, którzy wystawiają przedstawienia
wyłącznie dla KONESRÓW teatru, i nie ma co dyskutować
na ten temat, ale intrygująco zapowiada się również
występ Niemców z PAN.OPTIKUM, jeśli teren obok Filharmoni na wyspie Ołowianka okazuje się ledwo
ich pomieścić a ów teren mały nie jest ....
Z zeszłego roku nie da się zapomnieć rewelacyjnych ! ! !
australijczyków na stacjonarnych szczudłach.
na zaspie
Feta na Zaspie była "czymś". Można było obserwować wiele spektakli na przyzwoitej przestrzeni. Ta w centrum to tłok i tyko chwilowe spotkania z teatrem ulicznym. W centrum oglądający to przypadkowi przechodnie i turyści. Ci co naprawdę interesują się tą formą ekspresji teatralnej są pokrzywdzeni. Przywróćcie proszę Fetę na Zaspie, dajcie więcej przestrzeni i możliwość oglądania Fety!!!
przestrzeń teatru tworzą ludzie
Teatr to spotkanie dwojga ludzi - artysty i widza. W teatrze ulicznym ten drugi często jest przypadkowy, więc wydaje mi się, że miejsce nie jest tak istotne, jak samo spotkanie. Przyznaję jednak, że na Zaspie artyści mogli swobodniej rozwinąć skrzydła (czasem dosłownie :) W Gdańsku jest ta magia, która przyciąga nie tylko turystów, ale artystów z tak odległych krajów, i wątpię, żeby Starówka była złym miejscem do występów
...
Zdania na temat lokalizacji są podzielone. Mieszkam na starówce i FETA jest festiwalem, na który czekam cały rok, spędzając na mieście całe popołudnia, biegając od spektaklu do spektaklu. Prawda jest taka, że dużo ludzi obserwuje przedstawienia w tych ciasnych uliczkach, przez co kameralny charakter umyka, a ja jako że fotografuję przeżywam traumę wciskających się przed obiektyw przypadkowych przechodniów. Ale nie wyobrażam sobie, aby FETA wróciła na pas startowy. Bądź co bądź ... festiwal stawiał pierwsze kroki właśnie na Gdańskim Starym Mieście i większość teatrów lepiej wpisuje się w krajobraz kamieniczek niż szarych, wysokich bloków.