Widok
AgusiaGda: jeszcze żeby do domu zabrał, to tylko na trawniku położył...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to nawet do domu nie zabrał? no w mordę jeża... (nie wiem czemu tak wywnioskowałam)


i nikt nie widział na trawniku konającego psa?????


kur*** co za znieczulica....... aż mi się nóż w kieszeni otwiera...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój mąż znalazł kiedyś leżącego na poboczu potrąconego krwawiącego konającego pieska. Zawiózł do lecznicy aby wykonać eutanazję. Powiedział że znalazł go w takim stanie itd. Weterynarz stwierdził że go nie uśpi bo kto mu za to zapłaci!!!! Wyobrażacie to sobie??!!! Zaczął pyskować do mojego męża że on nie jest organizacja dobroczynną czy jakoś tak. Więc mąż powiedział że zapłaci za zastrzyk. Zanim weterynarz zabrał sie do roboty (no bo po co się spieszyć) piesek skonał.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aż się łza w oku zakręciła, jak można być weterynarzem i być tak znieczulonym na cierpienie zwierzątka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
opatrzności - od takich pseudo lekarzy chroń nas i nasze zwierzaki...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przyszła mamo, współczuję bardzo, trzymajcie się jakos.

I też uwazam, że nowy piesek to dobry lek na całe zlo... tyle bied czeka w schronisku na dobre serce, szczególnie te najmniej urodziwe, bo takich nikt nie chce...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wczoraj na łąkach za szpitalem na Zaspie przyplątała się do osób spacerujących z psami mała suczka miała na sobie skórzaną czarną obrożę, była raczej drobnej budowy i chyba bardzo młoda. Ktoś ze spacerowiczów ją złapał i zgłosił do schroniska Promyk (jest na zdjęciu w "dzisiaj trafiłem".
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na górnej Oruni od dłuższego już czasu błąka się kundelek którego znam wabi się Kajtek. Jego właścicielem jest facet z dolnej Oruni, który ma ksywę fixon. Ale tak dba o swojego psa że biedaczysko musi szukać sam jedzenia i spać na dworze. Żal mi psiaka bo to mądry kundelek i czasami go dokarmiam. Mamy już psa i kota więc nie mogę przygarnąć jeszcze jednego psa ale boję się o niego bo zbliża się zima. Czy ktoś może zna rodzinę tego fixona i może na nich wpłynąć żeby zajęli się pieskiem? Jak można zaradzić żeby kajtuś ie zimował na dworze
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
bolo, a jakbys zadzwonil do Tow Opieki nad Zwierzetami? Moze oni pomoga, porozmawiaja z wlascicielem?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zadzwonię, ale jutro idę do weterynarza z moim kotem i też z nim pogadam, może coś doradzi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O takich weterynarzach trzeba mówić głośno, żeby ludzie omijali ich przychodnie z daleka. Trzeba napisać jak się nazywa i gdzie ma gabinet
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry