Re: ZAGUBIENI W LUSTRZANYM ODBICIU
Abderyta napisał(a):
paty napisał(a):
> Moze się mylę, ale....
> Czy "czasy" się nie zmieniły??? Czy nie nastapiło
> przewartościowanie?? A co za tym idzie,...
rozwiń
Abderyta napisał(a):
paty napisał(a):
> Moze się mylę, ale....
> Czy "czasy" się nie zmieniły??? Czy nie nastapiło
> przewartościowanie?? A co za tym idzie, czy postawy takie jak
> "boderline" nie wynikają z tych zmian???
>Medialna szopka.
Nie sądzę. Myślę, że często bagatelizujemy tematy o których mało wiemy, lub nas niewiele dotyczą. Jako przykład mogę podać – dysleksję. Już parokrotnie słyszałam opinie ,że jest to właśnie rodzaj „mody”, „szopki”, że rodzice załatwiają dla dziecka zaświadczenia od psychologów by miało ulgi w szkole. A uwierz mi – to totalna bzdura!!! Znam małego dyslektyka i wiem ile pracy to dziecko musi włożyć w nauczenie się czegoś co „zdrowym” dzieciom przychodzi bez trudu. Jak niska jest samoocena takich dzieci i na jak niewielką pomoc ze strony nauczycieli, szkoły mogą liczyć. Ja jestem dyslektykiem, tylko ja wiem, przez co musiałam przejść w szkole... Dodam tylko, że w ówczesnych czasach nikt nawet chyba nie słyszał ,o czymś takim jak dysleksja, dysgrafia... A nawet jeśli słyszał , to na pewno nikt o tym głośno nie mówił... Czy to oznacza ,ze dzieci z podobnymi do moich „defektami” nie było?
Czasem powierzchowna ocena.
>Ja już od dłuższego czasu nie spotkałem się z tymi przewartościowanymi ludźmi. Ci których spotykam są wyjątkowo sympatyczni, a praca jest dodatkiem do ich życia, a nie jego spełnieniem. Wszystko z nimi w porządku - bez względu czy są singlami czy nie.
Abdertyto cieszę się niezmiernie ,ze otaczają cię właśnie tacy jak opisałeś wyżej ludzie. :)
Tylko czego to dowodzi?? Jeśli ty nie znasz, nie spotkałeś żadnego złodzieja , kleptomana, schizofrenika... –to znaczy ,ze oni nie istnieją ???
Myslę, że na to zagadnienie trzeba spojrzec globalnie. Szczęsliwy jesteś jeśli tego nie widzisz, ja niestety dostrzegam zmiany w zachowaniach ludzi. Wyścigi szczurów, pęd ku karierze, brak opowiedzialność,dążenie po trupach docelu, narcyzm... Nie oznacza to ,że otaczam się takimi ludźmi. Sami sobie przecież dopieramy znajomych , kolegów, koleżanki , przyjaciół. I jeśli sposób bycia danej osoby ewidentnie nam nie odpowiada, to się z nią nie spotykam. Wszystko.
To przeciez nie sama
> praca tworzy tych ludzi... Zanim ją znajdą juz charakteruzują
> się pewnym sposobem myslenia i postrzegania....
Zamknięte koło? A może wzajemne dopełnianie się. Jak z tymi dwiema połówkami jabłka - tylko w tym przypadku drugą połówką nie jest człowiek a praca. Nie jest to chyba kwestia przewartościowania ogółu ale zachowania konkretnej grupy - wyboru pewnej drogi życia.
Nikt przecież nie pisał i nie twierdził, ze dotyczy to ogółu. Jedyne co zostało na podstawie opinii psychologa stwierdzone , to zwiększająca się liczba ludzi charakteryzująca się, ulegająca danemu zachowaniu, takiej postawie.
Ale spokojnie bez paniki. :) Do wszystkiego należy podchodzić z dystansem... :)
>Symptomy podobnego rodzaju zachowań bardzo często można
> dostrzec u młodych , jeszcze uczących sie ludzi. Nie wiem
> dlaczego , ale częściej u kobiet...
>Ostatnimi czasy każda kobieta którą poznaje okazuje się być dziewicą (mając około 22-27 lat), żyje ze swoim facetem pięć lub więcej lat.
No przepraszam bardzo, ale jeśli 22-27 letnia kobieta ,żyje z facetem pięć lub więcej lat i jest dziewicą to albo z nią ,albo z nim jest cos nie tak !! ;))))))))))))
>Uczą się, pracują, starają się zarobić na ślub, mieć kilkoro dzieci i żyć według swoich zasad.
Może wszystko jest kwestia ludzi jakimi się otaczasz?
Już pisałam to nie chodzi o moje otoczenie, tylko ogół. Nikt przecież nie twierdził, ze w dzisiejszych czasach wszystkie młode dziewczyny, kobiety – to egoistki, materialistki...- „borderline- erki”. Są jeszcze takie fajne babki...
że hoho... :)))))))))))
zobacz wątek