Re: ZAGUBIENI W LUSTRZANYM ODBICIU
zasadnicza napisał(a):
> ... teraz, jak komuś słabiej idzie
> nauczenie się ortografii, to przynosi zaświadczenie i już nie
> musi się dalej uczyć ...
...
rozwiń
zasadnicza napisał(a):
> ... teraz, jak komuś słabiej idzie
> nauczenie się ortografii, to przynosi zaświadczenie i już nie
> musi się dalej uczyć ...
Nic błędniejszego. Wręcz odwrotnie, osoby u których stwierdzono jakąkolwiek dyslekcję nie dość, że uczą się tak jak pozostała "zdrowa" częśc dzieciaków to jeszcze muszą pracować dodatkowo w domu i uczęszczać na dodatkowe lekcje związane z rodzajem dyslekcji.
Żeby otrzymac zaświadczenie o dyslekcji dziecko musi przez co najmniej 4 miesiące pracować w domu dodatkowo z odpowiednimi materiałami.
Potem jest badana w poradni psychologiczno0pedagogicznej przez psychologa i pedagoga. W sumie są 3 wizyty w tej poradni, pierwsza z rodzicami, pozostałe dwie bez. Potem rodzic otrzymuje opinię podpisaną przez psychologa i pedagoga, w której jest albo nie stwierdzona dyslekcja i w przypadku gdy jest są w niej zawarte zalecenia co do dalszej pracy dziecka zarówno w szkole jak i w domu. Jedynym przywilejem na jakie dyslektyk może liczyć to przedłużony czas pisania egzaminu.
A więc taki "papierek" jak widzisz nie zwalnia ucznia z dalszej nauki lecz wręcz przeciwnie.
Takie opinie wydają osoby, które nigdy nie miały osobiście do czynienia z takim problemem, które bardzo powierzchownie podchodzą do tego problemu i go bagatelizują nie znając istoty rzeczy.
zobacz wątek