Re: ZAGUBIENI W LUSTRZANYM ODBICIU
Odsapnęłam trochę, emocje mi opadły i juz mogę ustosunkowac sie do Twojej wypowiedzi .:)
Szanka juz nieco napisała na ten temat , więc pewne kwestie pominę.
Jeśli o chodzi o błędy...
rozwiń
Odsapnęłam trochę, emocje mi opadły i juz mogę ustosunkowac sie do Twojej wypowiedzi .:)
Szanka juz nieco napisała na ten temat , więc pewne kwestie pominę.
Jeśli o chodzi o błędy popełniane przeze mnie, no cóż.... . staram się jak mogę... Czasem pomocny jest word i pamięć wzrokowa. Przez tyle lat nauczyłam się z tym żyć. Ale w dalszym ciągu, gdy pisząc cos lekko się „ rozluźnię” to ... :)
Nikt nie mówi ,ze osoby z ta przypadłością, maja być traktowane jak święte krowy. Ale by zrozumieć, ze czasem rodzą się osobniki, którym mózg robi psikusa... Irytuje mnie, jak osoby , które nie wiele o tym wiedzą, lub nigdy tego nie doświadczyły na swej skórze mają takie radykalne poglądy.
I jeśli dla Ciebie to tylko pseudo choroba, to wiesz mam propozycję...
Jak następnym razem przyjdzie do domu mały zapłakany mały człowieczek, który pomimo WIELU godzin nauki dostał z polskiego – pałę i od drzwi krzyczy ,ze jest głupi, najgłupszy w klasie. Wytłumacz mu , czym to jest spowodowane. Bo z pewnością nie lenistwem.
To nie chodzi o to, by dawać nam dyslektykom jakieś fory, chodzi jedynie o to by zrozumieć ,ze pewne rzeczy są dla nas nieosiągalne , lub osiągalne, ale po wielu godzinach, dniach, latach pracy. Dlaczego mamy być karani, , za coś co nie jest od nas zależne. To tak jakby mieć pretensje do garbatego ,że na proste dzieci.
Oczywiście, nie twierdzę, że mogą znaleźć się nadgorliwi rodzice, którzy swym pociechom załatwią ( bo w naszym kraju wszystko można załatwić) takie zaświadczenie. Tylko po co ??? no chyba, że zależy im by ich dziecko miało lekko przedłużony czas egzaminu.
zobacz wątek