Odpowiadasz na:

Re: ZAWISTNY exSZEF!

Smokie Malone nabił swoją misternie rzeźbioną fajkę fajkowym zielem. Usiadł sobie wygodnie na fotelu ustawionym na werandzie, oparł nogi o poręcz, odchylił się do tyłu i zaciągnął aromatycznym... rozwiń

Smokie Malone nabił swoją misternie rzeźbioną fajkę fajkowym zielem. Usiadł sobie wygodnie na fotelu ustawionym na werandzie, oparł nogi o poręcz, odchylił się do tyłu i zaciągnął aromatycznym dymem.
Pierwszy dzień wiosny był wspaniały. Słońce muskało swoim ciepłym oddechem jego twarz i wprawiało w doskonały nastrój. A fajkowe ziele rozmarzało i sprowadzało błogość.
Nagle od strony rzeki dał się słyszeć hałas, jakby ktoś przedzierał się przez rosnące tam chaszcze. Po chwili na ścieżce ukazali się Gilderoy i Maskie.
- Smokie, jesteś potrzebny, chodź z nami - zawołał Gilderoy, kiedy tylko zobaczył wypoczywającego na werandzie Smokiego.
Smokie pociągnął długi łyk dymu, wypuścił serię kółek i spojrzał z góry na przybyszów.
- A po co? - zapytał.
- W wiosce pojawiła się Mangolia. Nie umiemy sobie z nią poradzić. Potrzebujemy ciebie.
- Mangolia - westchnął Smokie do swoich myśli - a tak ładnie zaczął się dzisiejszy poranek.
Smokie wstał z fotela, wysypał popiół z fajki i schował ją do kieszeni płaszcza.
- Idziemy - zakomenderował - to poważna sprawa.
I ruszył stanowczym krokiem za podskakującymi z radości Gilderoyem i Maskiem.

zobacz wątek
15 lat temu
~Manson the Forester

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry