Odpowiadasz na:

Re: ZAWISTNY exSZEF!

Tego samego dnia wsiowy sołtys przeprowadził tłumny meeting z mieszkańcami. Wokół osady zapalono pochodnie, których żelazny zapas był przeznaczony na najbliższą zimę do rozmarzania skutych lodem... rozwiń

Tego samego dnia wsiowy sołtys przeprowadził tłumny meeting z mieszkańcami. Wokół osady zapalono pochodnie, których żelazny zapas był przeznaczony na najbliższą zimę do rozmarzania skutych lodem zwrotnic szyn i rozjazdów kolejowych. Sroga zima była niczym przy Mangolii. Ustalono dyżury i postawiono straże z łukami.
Niestety było już za późno.
Przydomowe psy wyły do Ksieżyca, mężatki cierpiały na bezsenność, kury przestały się nieść, a trzoda w oborach straciła apetyta wszelkie. O tym jak straszny urok spadł na wieś niechaj świadczy, iż najwięksi pijacy przestali odwiedzać jedyny bar u starego Benjamina pozostając -jak im się zdawało- w bezpiecznych pieleszach. Tymczasem ich bezpieczeństwo - o czym nie wiedzieli - było tylko szyderczo-drwiącą równie chwilową co odrealnioną imaginacją.
Jedyną nadzieję ludzie pokładali w dodatkowych porannych nabożeństwach, do których przeprowadzenia zobligował się miejscowy klecha o nazwisku Kubsz...

zobacz wątek
15 lat temu
~c

Cytat:

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry