Odpowiadasz na:

Re: ZAWISTNY exSZEF!

-Co się tak ociągałaś?-zbeształ ją-Pora na nas ,wsioki się zebrali chociaż nie podejrzewałem ich o taką....
-Głupotę? -skończyła za niego, a w jej oczach błyszczało coś nieopisywalnego.rozwiń

-Co się tak ociągałaś?-zbeształ ją-Pora na nas ,wsioki się zebrali chociaż nie podejrzewałem ich o taką....
-Głupotę? -skończyła za niego, a w jej oczach błyszczało coś nieopisywalnego.
Malone wiedział ,że wsioki nie przyszli z przyjaznymi zamiarami,słyszał szczęk przeładowywanych coltów i winchesterów,mimo to było mu ich żal.
-Musimy znaleźć lepsze miejsce, bo jak na mój gust to chyba ich za dużo.-stwierdził niepewnie.
-Zawsze było za dużo-odrzekła i gwizdnęła długo, aż zaświdrowało mu w uszach.
Sfora zbiegła się natychmiast ,Mangolia poszeptała psom do uszu , a one z wdzięcznością i lubością ocierały się o jej ksztrałtne biodra.
Nagle ruszyły
Kaukaz ruszył na wschód,reszta sfory na zachód obiegając nadciągającą zgraję tak jakby robiły to nie pierwszy raz.
Malone patrzył na to z niekłamanym uznaniem,mimo ,że tknęło go uczucie niezbyt miłe,kiedy psy spoufalały się ze swoją panią.
Przeładował swoją 44-rkę ,za pas wsadził długi tomachawk odziedziczony po starym przyjacielu , a w cholewy butów noże z białymi rękojeściami z kości.Był gotów,spojrzał kątem oka na Mangolię ,która zdąrzyła już zabrać ze stołu kuszę.Ona też była gotowa.
Malone czuł podniecenie,uśmiechnął się na myśl o opróżnionej butelce skacza .
-To był ładny poranek-uśmiechnął się ledwie zauważalnie ,a ona ledwie zauważalnie odwzajemniła uśmiech.
-Ładny.
Poszli skryć się w gęstwinie w samą porę,bo ludzie ze wsi byli już bardzo blisko.Mając jednak duży respekt przed sforą ludzie zbili się w klin,i to ich zgubiło.

zobacz wątek
15 lat temu
~to nie ja

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry