Odpowiadasz na:

Re: ZAWISTNY exSZEF!

Malone ruszył się ,gdy przebrzmiał już metaliczny śmiech Mangolii.
Coś mu mówiło ,że to nie w porządku ale pragnienie było silniejsze ,a wino klecha z reguły miał przednie,bo mimo że głupi... rozwiń

Malone ruszył się ,gdy przebrzmiał już metaliczny śmiech Mangolii.
Coś mu mówiło ,że to nie w porządku ale pragnienie było silniejsze ,a wino klecha z reguły miał przednie,bo mimo że głupi to jednak kontakty i znajomości nieliche.
Na twarzy Malone'a wykwitł uśmiech gdy pomyślał o kojącym ,chłodnym reislingu ,który ukoi posuchę w gardle.
Wkroczył pewnym krokiem do kapliczki i natychmiast udał się na zachrystię.Nie spojrzał nawet na trupa i na Mangolię przechodząc obok.Widzał to wcześniej wiele razy ,więc nie chciał sobie psuć apetytu,bo widok do przyjemnych nie należał.
-Obmyj się trochę!-dało się słyszeć zza jego pleców kiedy już znikał na zachrystii-umazana w tym gnoju i krwi wyglądasz brzydko i staro.
Nie dodał już ,że oprócz tego przechodzi mu na ten widok apetyt i na rieslinga i na nią.

zobacz wątek
15 lat temu
~to nie ja

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry