Widok
Zakaz zakupu kryptowalut
Takiego to niusa dzisiaj przeczytałem:
http://businessinsider.com.pl/finanse/kryptowaluty/jp-morgan-bank-of-america-oraz-citi-zablokuja-kupno-bitcoina-karta/mejzrvd
W skrócie, kilka banków z USA zablokuje zakup bitcoina kartą kredytową bo:
"kupno kryptowalut wiąże się z większym ryzykiem niż inne transakcje."
Czy nie jest to fascynujący precedens?
Właściwie w trosce o mnie, bank nie pozwoli mi wydawać moich pieniędzy.
Jakbym poszedł do sklepu, chciał kupić butelkę wódki i usłyszał "pana bank nie pozwala na zakup alkoholu, bo on szkodzi zdrowiu" - i nic by nie dały tłumaczenia, że nie mam u nich kredytu na 25 lat:p
http://businessinsider.com.pl/finanse/kryptowaluty/jp-morgan-bank-of-america-oraz-citi-zablokuja-kupno-bitcoina-karta/mejzrvd
W skrócie, kilka banków z USA zablokuje zakup bitcoina kartą kredytową bo:
"kupno kryptowalut wiąże się z większym ryzykiem niż inne transakcje."
Czy nie jest to fascynujący precedens?
Właściwie w trosce o mnie, bank nie pozwoli mi wydawać moich pieniędzy.
Jakbym poszedł do sklepu, chciał kupić butelkę wódki i usłyszał "pana bank nie pozwala na zakup alkoholu, bo on szkodzi zdrowiu" - i nic by nie dały tłumaczenia, że nie mam u nich kredytu na 25 lat:p
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Ostatnio słyszałem że amerykańskie banki źle patrzą na kryptowaluty. Jak by nie było nie one w sieci dyktują warunki, a to tam tworzy się dla nich konkurencja, może stąd taka reakcja. Swoją drogą co to za waluta, która nie ma pokrycia w niczym i nie wiadomo skąd się bierze ( nikt za nią odpowiedzialności nie bierze, nawet prezes NBP, biletu nie da się obejrzeć pod światło;D). Nikt nie gwarantuje jej wypłaty ani wykupu. Osobiście uważam że ktoś kiedyś powie sprawdzam i okaże się że to Amber Gold na skalę światową.
Aczkolwiek nie wiem czy działanie banku nie jest podyktowane chęcią wpływu na reakcję społeczeństwa przeciwko decyzji banku:)
Aczkolwiek nie wiem czy działanie banku nie jest podyktowane chęcią wpływu na reakcję społeczeństwa przeciwko decyzji banku:)
naiwnosc..
system stworzony do nabijania korporacji tak samo jak inne
a "zainteresowanie rzadoweo-bankowe" ma sprawiac wrazenie na plebsie ,ze oni sami tego nie stworzyli
po to ,zeby okradac ...ten plebs
nietrudno o tym znalezc informacje
przed bitcoinem był goldcoin i inne podobne systemy
w tym dawno siediz giełda
w obecnym systemie nikt z rzadzacych i pociagajacych za sznurki nie pozwoli wzbogacic sie zadnemu człowieczkowi
to wszystko jest trzymane od poczatku na smyczy...
kazda giełda/gry sa obstawione ograniczenaimi mafijnymi--u NAS W POLSCE TEZ
byle człowieczek MOZE BYC TYLKO OFIARA
system stworzony do nabijania korporacji tak samo jak inne
a "zainteresowanie rzadoweo-bankowe" ma sprawiac wrazenie na plebsie ,ze oni sami tego nie stworzyli
po to ,zeby okradac ...ten plebs
nietrudno o tym znalezc informacje
przed bitcoinem był goldcoin i inne podobne systemy
w tym dawno siediz giełda
w obecnym systemie nikt z rzadzacych i pociagajacych za sznurki nie pozwoli wzbogacic sie zadnemu człowieczkowi
to wszystko jest trzymane od poczatku na smyczy...
kazda giełda/gry sa obstawione ograniczenaimi mafijnymi--u NAS W POLSCE TEZ
byle człowieczek MOZE BYC TYLKO OFIARA
Jest tak jak piszesz Art, ogólnie mądry z Ciebie człowiek, ale jednocześnie nie dostrzegasz pewnej złożoności sytuacji.
Kryptowaluty nie mają wartości i to nie jest ich wadą lecz zaletą.
Cebulki tulipanów mogły zgnić, strony internetowe mające przynosić zyski nie przynosiły zysków. Kryptowaluty są, i tyle! Ich wartość kreuje wolny rynek, podaż i popyt. Ich wartość będzie spadała, gdy ludzie będą sprzedawać, a będą, gdy banki i rządy lobbowane przez banki będą ograniczać lub delegalizować handel. Wtedy skończą jak inne bańki spekulacyjne, czyli nie tak źle, jak się mówi - rynek tulipanowy jest ogromny a koncepcja zarabiania w internecie się przyjęła.
Ogólnie, jeśli coś nie ma wartości, to ma taką wartość jaką nadają temu ludzie.
Jaką wartość kilka tysięcy lat temu miało złoto? Było ozdobą, czyli świadczyło o statusie. Kryptowaluty mogą spełniać tą samą rolę. Zresztą gdyby teraz nie było ozdobą i "bezpiecznym" środkiem lokowania pieniędzy, to miałoby wartość odrobinę większą niż ołów.
Jaką wartość ma dolar? Nie ma pokrycia w złocie. Teoretycznie USA gwarantuje jego wartość, ale ma, póki nikt nie zechce sprawdzić. Gdyby Chiny chciały odebrać swój dług od USA, to dolar kosztowałby 1 eurocenta.
Wartość wszystkiego jest umowna. Wystarczy hiperinflacja i nasze oszczędności są nic nie warte. Wystarczy kryzys gospodarczy a banki odbierają domy i sprzedają za dolara (co można było zaobserwować kilka lat temu w USA). Wystarczy konflikt wojenny (jak ten na Ukrainie) i akt własności ziemi i nieruchomości są nic nie warte.
Mnie zaś bardziej martwi, że banki mogą decydować, na co mogę wydać pieniądze.
I paradoksalnie działa to na korzyść kryptowalut, bo tam mnie nikt nie pyta, co kupuje za kryptowaluty.
Kryptowaluty nie mają wartości i to nie jest ich wadą lecz zaletą.
Cebulki tulipanów mogły zgnić, strony internetowe mające przynosić zyski nie przynosiły zysków. Kryptowaluty są, i tyle! Ich wartość kreuje wolny rynek, podaż i popyt. Ich wartość będzie spadała, gdy ludzie będą sprzedawać, a będą, gdy banki i rządy lobbowane przez banki będą ograniczać lub delegalizować handel. Wtedy skończą jak inne bańki spekulacyjne, czyli nie tak źle, jak się mówi - rynek tulipanowy jest ogromny a koncepcja zarabiania w internecie się przyjęła.
Ogólnie, jeśli coś nie ma wartości, to ma taką wartość jaką nadają temu ludzie.
Jaką wartość kilka tysięcy lat temu miało złoto? Było ozdobą, czyli świadczyło o statusie. Kryptowaluty mogą spełniać tą samą rolę. Zresztą gdyby teraz nie było ozdobą i "bezpiecznym" środkiem lokowania pieniędzy, to miałoby wartość odrobinę większą niż ołów.
Jaką wartość ma dolar? Nie ma pokrycia w złocie. Teoretycznie USA gwarantuje jego wartość, ale ma, póki nikt nie zechce sprawdzić. Gdyby Chiny chciały odebrać swój dług od USA, to dolar kosztowałby 1 eurocenta.
Wartość wszystkiego jest umowna. Wystarczy hiperinflacja i nasze oszczędności są nic nie warte. Wystarczy kryzys gospodarczy a banki odbierają domy i sprzedają za dolara (co można było zaobserwować kilka lat temu w USA). Wystarczy konflikt wojenny (jak ten na Ukrainie) i akt własności ziemi i nieruchomości są nic nie warte.
Mnie zaś bardziej martwi, że banki mogą decydować, na co mogę wydać pieniądze.
I paradoksalnie działa to na korzyść kryptowalut, bo tam mnie nikt nie pyta, co kupuje za kryptowaluty.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
>Ostatnio słyszałem że amerykańskie banki źle patrzą na kryptowaluty. Jak by nie było nie one w sieci dyktują warunki,
Ludzie lokują w kryptowalutach swoje oszczędności, są już nawet plany emerytalne w oparciu o kryptowaluty. Gdy kapitał jest przenoszony z banków w krypto, banki nie mają kapitału na udzielanie kredytów, na czym głównie zarabiają.
W USA jest dużo miejsc, gdzie przyjmują płatności kryptowalutami. Słyszałem o realityshow gdzie rodzinka żyje używając wyłącznie kryptowalut. Nie jest to łatwe, ale teraz zmiany dokonują się w zastraszającym tempie. Wystarczy spojrzeć na popularyzację używania blika lub kart zbliżeniowych. W tych czasach wystarczą 2-3 lata i banki będą popularne jak książeczki czekowe.
Tyle, że zmiany są nieuniknione. Mądre banki już kombinują, jak wykorzystać krypto. Te które nie czują się na siłach by gonić teraźniejszość będą walczyć, jak ją opóźnić.
Ja na ich miejscu dawałbym kredyty na zakup kryptowalut:D
Ludzie lokują w kryptowalutach swoje oszczędności, są już nawet plany emerytalne w oparciu o kryptowaluty. Gdy kapitał jest przenoszony z banków w krypto, banki nie mają kapitału na udzielanie kredytów, na czym głównie zarabiają.
W USA jest dużo miejsc, gdzie przyjmują płatności kryptowalutami. Słyszałem o realityshow gdzie rodzinka żyje używając wyłącznie kryptowalut. Nie jest to łatwe, ale teraz zmiany dokonują się w zastraszającym tempie. Wystarczy spojrzeć na popularyzację używania blika lub kart zbliżeniowych. W tych czasach wystarczą 2-3 lata i banki będą popularne jak książeczki czekowe.
Tyle, że zmiany są nieuniknione. Mądre banki już kombinują, jak wykorzystać krypto. Te które nie czują się na siłach by gonić teraźniejszość będą walczyć, jak ją opóźnić.
Ja na ich miejscu dawałbym kredyty na zakup kryptowalut:D
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
fr."parkiet" forum
kto zabrabia na bitcoinie...bull trap...
"...w obecnej sytuacji, poza tymi, którzy kupili bitcoina kiedyś i ?być może? rozważają już wyjście z inwestycji (im później, tym niebezpieczniej!),
największymi wygranymi są właściciele giełd i kantorów.
Jeżeli prowizja od wpłat/wypłat BTC na polskich giełdach oscyluje w granicach 0,0001–0,0002 BTC, to znaczy, że na każdym sprzedanym lub kupionym bitconie giełda zarabia 1,5–3 dolary, co przy dziennym wolumenie rzędu 1000 BTC daje 1500–3000 dolarów prowizji dziennie. Trudno oczekiwać, aby ci ludzie mówili o bitcoinie inaczej niż jako o cudownym remedium na wszystkie bolączki tego świata..."
oni tak
ale niekoniecznie przecietny Kowalski
działa w sumie na tej samej zasadzie co piramida finansowa
i słuzy głównie wyciagnieciu pieniedzy od "Kowalskich"
kto zabrabia na bitcoinie...bull trap...
"...w obecnej sytuacji, poza tymi, którzy kupili bitcoina kiedyś i ?być może? rozważają już wyjście z inwestycji (im później, tym niebezpieczniej!),
największymi wygranymi są właściciele giełd i kantorów.
Jeżeli prowizja od wpłat/wypłat BTC na polskich giełdach oscyluje w granicach 0,0001–0,0002 BTC, to znaczy, że na każdym sprzedanym lub kupionym bitconie giełda zarabia 1,5–3 dolary, co przy dziennym wolumenie rzędu 1000 BTC daje 1500–3000 dolarów prowizji dziennie. Trudno oczekiwać, aby ci ludzie mówili o bitcoinie inaczej niż jako o cudownym remedium na wszystkie bolączki tego świata..."
oni tak
ale niekoniecznie przecietny Kowalski
działa w sumie na tej samej zasadzie co piramida finansowa
i słuzy głównie wyciagnieciu pieniedzy od "Kowalskich"
>Jeżeli prowizja od wpłat/wypłat BTC na polskich giełdach oscyluje w granicach 0,0001–0,0002 BTC
Tych pieniędzy nie dostaje giełda:p
Giełdy mają własne opłaty, które oscylują w granicach 0,1-0,25% transakcji.
I przesył bitcoina rzeczywiście jest drogi, z tego co się orientuje to nawet większy niż piszesz, ale inne krypowaluty mają znacznie tańszy, niekiedy poniżej grosza, niezależnie od wielkości przenoszonego kapitału.
Tych pieniędzy nie dostaje giełda:p
Giełdy mają własne opłaty, które oscylują w granicach 0,1-0,25% transakcji.
I przesył bitcoina rzeczywiście jest drogi, z tego co się orientuje to nawet większy niż piszesz, ale inne krypowaluty mają znacznie tańszy, niekiedy poniżej grosza, niezależnie od wielkości przenoszonego kapitału.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Mnie zaś bardziej martwi, że banki mogą decydować, na co mogę wydać pieniądze.
Myślę że dzień w którym obojętnie jaki bank zacznie podejmować za klientów decyzje o tym co oni mogą kupować , będzie początkiem jego końca( przynajmniej mam taką nadzieję).
Nie wierzę też żeby panowie którzy się tak wypowiedzieli w mediach, nie wiedzieli o tym(w końcu muszą analizować z wyprzedzeniem, a potrzeby rynku znają). Dlatego założyłem że może to być akcja w celu zainicjowania odpowiedniej reakcji.
Kryptowaluty owszem są, ale nie istnieją fizycznie, równie dobrze można by sprzedawać wirtualne sztabki złota. Nie wiem jak to wygląda od strony technicznej ale skoro mamy walutę w sieci którą zawsze możemy zamienić na gotówkę , tworzymy walutę która działa tak samo ale trzeba ją kupować za gotówkę.(może właśnie dla tego, taki pieniądz za pieniądz tylko że jeden z papieru a drugi wirtualny, natomiast działanie to samo, ale bez kontroli)
Gdyby Chiny chciały odebrać swój dług od USA, to dolar kosztowałby 1 eurocenta.
Owszem a majątek USA byłby w Chinach:), a kto w przypadku kryptowaluty straci? Tylko jego posiadacz, ona nie ma właściciela.
No i powstaje pytanie czy ktoś nad tym panuje, jak nad ilością waluty wydawanej przez państwa, czy tylko zdolni informatycy?
W szok wpadłem po lekturze Świata Wiedzy, gdzie opisano ceny wirtualnej broni do gry w Counter Strike. Od tysiąca pięciuset zł do stu tysięcy złotych! I to już nie wirtualnych:D. Czyli pomysł, jak zamienić coś wirtualnego w coś rzeczywistego.
I owszem zgadzam się z Tobą, będzie będzie popyt to będzie i podaż, ale należę do pokolenia które woli dotknąć towar,a nie tylko go zobaczyć na ekranie smartfona czy laptopa. Sceptycznie podchodzę do takich zmian, chociaż z łezką w oku wspominam River Raid na Atari.:)
Myślę że dzień w którym obojętnie jaki bank zacznie podejmować za klientów decyzje o tym co oni mogą kupować , będzie początkiem jego końca( przynajmniej mam taką nadzieję).
Nie wierzę też żeby panowie którzy się tak wypowiedzieli w mediach, nie wiedzieli o tym(w końcu muszą analizować z wyprzedzeniem, a potrzeby rynku znają). Dlatego założyłem że może to być akcja w celu zainicjowania odpowiedniej reakcji.
Kryptowaluty owszem są, ale nie istnieją fizycznie, równie dobrze można by sprzedawać wirtualne sztabki złota. Nie wiem jak to wygląda od strony technicznej ale skoro mamy walutę w sieci którą zawsze możemy zamienić na gotówkę , tworzymy walutę która działa tak samo ale trzeba ją kupować za gotówkę.(może właśnie dla tego, taki pieniądz za pieniądz tylko że jeden z papieru a drugi wirtualny, natomiast działanie to samo, ale bez kontroli)
Gdyby Chiny chciały odebrać swój dług od USA, to dolar kosztowałby 1 eurocenta.
Owszem a majątek USA byłby w Chinach:), a kto w przypadku kryptowaluty straci? Tylko jego posiadacz, ona nie ma właściciela.
No i powstaje pytanie czy ktoś nad tym panuje, jak nad ilością waluty wydawanej przez państwa, czy tylko zdolni informatycy?
W szok wpadłem po lekturze Świata Wiedzy, gdzie opisano ceny wirtualnej broni do gry w Counter Strike. Od tysiąca pięciuset zł do stu tysięcy złotych! I to już nie wirtualnych:D. Czyli pomysł, jak zamienić coś wirtualnego w coś rzeczywistego.
I owszem zgadzam się z Tobą, będzie będzie popyt to będzie i podaż, ale należę do pokolenia które woli dotknąć towar,a nie tylko go zobaczyć na ekranie smartfona czy laptopa. Sceptycznie podchodzę do takich zmian, chociaż z łezką w oku wspominam River Raid na Atari.:)
Za amerykańskiego dolara również nikt nie bierze odpowiedzialności i nie ma on pokrycia w niczym. Emituje go prywatna firma, historycznie zarządzana głównie przez Żydów urodzonych na terenie Polski. Firma jest bardzo potężna i wpływowa. Nawet zdarzyło się jej zastrzelić prezydenta Stanów Zjednoczonych. JFK zginął właśnie dlatego, że próbował odebrać walutę spekulantom i oddać ją swojemu narodowi. Chcecie bezpieczeństwa finansowego, to kupujcie złoto i nieruchomości. O ile w ogóle posiadanie czegokolwiek może zapewnić poczucie bezpieczeństwa. W końcu ci z Titanica pewnie posiadali to i owo
@Anty:
To nie do końca tak.
Banki zablokowały możliwość płacenia kartą KREDYTOWĄ.
Dopóki płacisz swoimi pieniędzmi, to oczywiście nie powinno nikogo obchodzić, co z nimi robisz.
W przypadku karty kredytowej płacisz pieniędzmi banku - zatem nie dziwoląg, że bank może (w trosce o swój własny interes) położyć na tym łapę.
Inna sprawa, że wizerunkowo nie wygląda to dla tych banków zbyt ciekawie.. ;)
To nie do końca tak.
Banki zablokowały możliwość płacenia kartą KREDYTOWĄ.
Dopóki płacisz swoimi pieniędzmi, to oczywiście nie powinno nikogo obchodzić, co z nimi robisz.
W przypadku karty kredytowej płacisz pieniędzmi banku - zatem nie dziwoląg, że bank może (w trosce o swój własny interes) położyć na tym łapę.
Inna sprawa, że wizerunkowo nie wygląda to dla tych banków zbyt ciekawie.. ;)
Emituje może tak, ale gwarancje daje Bank Centralny USA. Na ile one są wiarygodne, to już inna sprawa:)
Kryptowaluty, w miarę nowy produkt, więc pozwolę sobie wkleić link.
https://www.knf.gov.pl/aktualnosci?articleId=60409&p_id=18
Kryptowaluty, w miarę nowy produkt, więc pozwolę sobie wkleić link.
https://www.knf.gov.pl/aktualnosci?articleId=60409&p_id=18
Słyszałem, że we Wrzeszczu, w Manhattanie jest pierwsze w trójmieście bankomat bitcoinowy, a można też sobie wydrukować tzw papierowy portfel i tym samym mieć kryptowaluty w postaci papierowej, namacalnej, niczym pieniądze;)
Podejrzewam też, że jeśli inwestuje się w złoto na giełdzie to też nie ma się go fizycznie a jedynie obietnice. Są też różne formy inwestowania w których ma się mniej niż kryptowaluty, np kontrakty terminowe. Choć wielu specjalistów całą giełdę określa jako "handel powietrzem".
Ceny wirtualnej broni w CS mnie nie zaskakują, bo gdy byłem w podstawówce słyszałem, że w USA sprzedano wieże maga w Ultima Online za 20000$, a potem sam sprzedawałem konta w grach (głównie Ogame), Mój rekord to ponad 800zł;) Sam bym nie dał:d
Podejrzewam też, że jeśli inwestuje się w złoto na giełdzie to też nie ma się go fizycznie a jedynie obietnice. Są też różne formy inwestowania w których ma się mniej niż kryptowaluty, np kontrakty terminowe. Choć wielu specjalistów całą giełdę określa jako "handel powietrzem".
Ceny wirtualnej broni w CS mnie nie zaskakują, bo gdy byłem w podstawówce słyszałem, że w USA sprzedano wieże maga w Ultima Online za 20000$, a potem sam sprzedawałem konta w grach (głównie Ogame), Mój rekord to ponad 800zł;) Sam bym nie dał:d
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Gram na giełdzie dla zabawy.
Obecnie jestem sporo na minusie przez ostatnie spadki.
Daje mi to więcej emocji niż puszczenie lotto i dużo większą szansę na "wygraną".
Włożone w to pieniądze traktuje jako stracone, więc na pewno nie powiedziałbym, że inwestuje:D
Tak jak pisałem wcześniej, uważam, że kryptowaluty nie mają żadnej wartości.
Co więcej, te mniej znane to szwindel na pierwszy rzut oka.
Mam na przykład walutę, której się nie kopie, ona jest po prostu stworzona z niczego przez właściciela.
Właściciel ten na jednej z giełd daje możliwość potraktowania jej jak lokaty z dzienną kapitalizacją odsetek na poziomie 10%.
Jestem na tyle inteligentny by się domyślić, że rzucił na rynek 20% waluty (w przedsprzedaży, czyli dał to za zainwestowanie w projekt powstania tej waluty), teraz daje 10% dziennie za nie sprzedawanie jej i chciwcy rzucą się na zakup, podbiją cenę, on rozda 30% posiadanej waluty, powoli wyprzeda swoje 50% na giełdzie i wyłączy opcję lokaty. Ludzie zaczną wyprzedawać i waluta będzie kosztować 0,00000001 doge a i tak nikt jej nie zechce:D Cała frajda w tym, by sprzedać ją przed innymi;)
Z drugiej strony mam waluty, które w ciągu tygodnia poszły w górę o 800%;) A w kolejny miesiąc spadły o 600%:d
Super zabawa!:)))
Dla mnie, bo słyszałem, że w USA ludzie zastawiają domy, by kupować bitcoiny. Chciwość jest sprzymierzeńcem kryptowalut i niesie porażkę inwestorom.
Obecnie jestem sporo na minusie przez ostatnie spadki.
Daje mi to więcej emocji niż puszczenie lotto i dużo większą szansę na "wygraną".
Włożone w to pieniądze traktuje jako stracone, więc na pewno nie powiedziałbym, że inwestuje:D
Tak jak pisałem wcześniej, uważam, że kryptowaluty nie mają żadnej wartości.
Co więcej, te mniej znane to szwindel na pierwszy rzut oka.
Mam na przykład walutę, której się nie kopie, ona jest po prostu stworzona z niczego przez właściciela.
Właściciel ten na jednej z giełd daje możliwość potraktowania jej jak lokaty z dzienną kapitalizacją odsetek na poziomie 10%.
Jestem na tyle inteligentny by się domyślić, że rzucił na rynek 20% waluty (w przedsprzedaży, czyli dał to za zainwestowanie w projekt powstania tej waluty), teraz daje 10% dziennie za nie sprzedawanie jej i chciwcy rzucą się na zakup, podbiją cenę, on rozda 30% posiadanej waluty, powoli wyprzeda swoje 50% na giełdzie i wyłączy opcję lokaty. Ludzie zaczną wyprzedawać i waluta będzie kosztować 0,00000001 doge a i tak nikt jej nie zechce:D Cała frajda w tym, by sprzedać ją przed innymi;)
Z drugiej strony mam waluty, które w ciągu tygodnia poszły w górę o 800%;) A w kolejny miesiąc spadły o 600%:d
Super zabawa!:)))
Dla mnie, bo słyszałem, że w USA ludzie zastawiają domy, by kupować bitcoiny. Chciwość jest sprzymierzeńcem kryptowalut i niesie porażkę inwestorom.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
w momencie kiedy informacja dla ogółu jest dostepna
jest to moment ,kiedy juz tylko pakujesz INNYM W KIESZENIE
a za chwiel bedzie moment
kiedy ci,co sie obładowali zwina manatki
poczytajcie troche o tym
--------------
druga sprawa---jesli od łodzieja usłyszysz "nie rob tego"
to myslisz,ze akurat to wlasnie trzeba zrobic--bo on kłamie
jednak TERAZ to stwierdzenie moze oznaczac "zainteresuj sie tym"
----------------------
kto rzadzi przepływem pieniadza w obecnym swiecie/układach?--Kowalscy?!
chcecie tracic --to traccie
ajak wam ktos moiw z,e to przekret to dalej ciagniecie sprawe..marnujac czas
--------------
nie ma pewniejszej inwestycji jak lokalowa.pewne przedsiebiorstwa,z ktorych co najwyzej wyciagniesz na utrzymanie
ale to zawsze cos i NIE MA STRATY..poza kruszcami,dziełami sztuki itp
jest to moment ,kiedy juz tylko pakujesz INNYM W KIESZENIE
a za chwiel bedzie moment
kiedy ci,co sie obładowali zwina manatki
poczytajcie troche o tym
--------------
druga sprawa---jesli od łodzieja usłyszysz "nie rob tego"
to myslisz,ze akurat to wlasnie trzeba zrobic--bo on kłamie
jednak TERAZ to stwierdzenie moze oznaczac "zainteresuj sie tym"
----------------------
kto rzadzi przepływem pieniadza w obecnym swiecie/układach?--Kowalscy?!
chcecie tracic --to traccie
ajak wam ktos moiw z,e to przekret to dalej ciagniecie sprawe..marnujac czas
--------------
nie ma pewniejszej inwestycji jak lokalowa.pewne przedsiebiorstwa,z ktorych co najwyzej wyciagniesz na utrzymanie
ale to zawsze cos i NIE MA STRATY..poza kruszcami,dziełami sztuki itp
Właściwie by sprzedać gdy ludzie będą wołali "to bańka i pęknie lada chwila" potem poczekać, aż będą wołali "pękła, pękła, widzieliście, mówiłem, że pęknie" i kupić ponownie za połowę tego, co się zarobiło ostatnim razem. Przynajmniej moim zdaniem. Reszta to tylko zabawa w tchórza;)
A dlaczego robi się wokół tyle szumu? Bo starsze pokolenie nie rozumie prędkości zmieniającego się świata i dla nich zostanie milionerem w pół roku jest szokujące. Gdy zostaje nim 15 latek, to wręcz oburzające!:))
Dla mnie taka reakcja jest zdumiewająca. Nikogo nie dziwi, że w kilka miesięcy ludzie zyskali powszechny dostęp do maszyn latających mogących nagrywać filmy, i to w cenie tanich spodni. To dopiero coś! A dziwi ich, że młodzi ludzie chcą się szybko wzbogacić by nie harować przez 35 lat klepiąc biedę.
A dlaczego robi się wokół tyle szumu? Bo starsze pokolenie nie rozumie prędkości zmieniającego się świata i dla nich zostanie milionerem w pół roku jest szokujące. Gdy zostaje nim 15 latek, to wręcz oburzające!:))
Dla mnie taka reakcja jest zdumiewająca. Nikogo nie dziwi, że w kilka miesięcy ludzie zyskali powszechny dostęp do maszyn latających mogących nagrywać filmy, i to w cenie tanich spodni. To dopiero coś! A dziwi ich, że młodzi ludzie chcą się szybko wzbogacić by nie harować przez 35 lat klepiąc biedę.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
>a za chwiel bedzie moment
kiedy ci,co sie obładowali zwina manatki
Ogólnie masz słuszne założenie, ale nie do końca rozumiesz ludzką naturę. Ludzie są chciwi. Nigdy nie jest im dość. Oni się nie zwiną, co najwyżej wyprzedadzą z dużym zyskiem swoje udziały i poczekają aż ludzie biedni zaczną wyprzedawać, by odzyskać choć ułamek wkładu, wtedy oni odkupią i znów zaczną promować dany pomysł.
>nie ma pewniejszej inwestycji jak lokalowa.pewne przedsiebiorstwa,z ktorych co najwyzej wyciagniesz na utrzymanie
ale to zawsze cos i NIE MA STRATY
Przedsiębiorstwo może zbankrutować, to się dzieje codziennie.
Nie ma straty z inwestycji typu obligacje państwowe albo konta oszczędnościowe, ale nie znam nikogo, kto by się w ten sposób wzbogacił.
kiedy ci,co sie obładowali zwina manatki
Ogólnie masz słuszne założenie, ale nie do końca rozumiesz ludzką naturę. Ludzie są chciwi. Nigdy nie jest im dość. Oni się nie zwiną, co najwyżej wyprzedadzą z dużym zyskiem swoje udziały i poczekają aż ludzie biedni zaczną wyprzedawać, by odzyskać choć ułamek wkładu, wtedy oni odkupią i znów zaczną promować dany pomysł.
>nie ma pewniejszej inwestycji jak lokalowa.pewne przedsiebiorstwa,z ktorych co najwyzej wyciagniesz na utrzymanie
ale to zawsze cos i NIE MA STRATY
Przedsiębiorstwo może zbankrutować, to się dzieje codziennie.
Nie ma straty z inwestycji typu obligacje państwowe albo konta oszczędnościowe, ale nie znam nikogo, kto by się w ten sposób wzbogacił.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"