Widok

Zamiast kwiatów

Cześć :) Pod koniec wakacji nasz wielki dzień. Postanowiliśmy, że poprosimy naszych gości aby nie przynosili kwiatów. o jaki upominek poprosić w zamian? poprosimy o podpowiedź :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

To zależy. Czy ten upominek ma być z myślą o Was czy o kimś innym? Jako gość weselny byłam proszona m. in. o:

- książki z dedykacją
- wino
- karmę dla zwierząt
- maskotki dla dzieci z domów dziecka
- karty upominkowe do Empiku/ Home & You
- datek na hospicjum wybrane przez Młodych

Ludzie różnie reagują na takie prośby. Z jednej strony nie wypada im narzucać, z czym mają przyjść i kupić "zamiast", bo i tak wykosztowują się na prezenty. Z drugiej- faktycznie nie ma co potem zrobić z kilkudziesięcioma bukietami i rozumiem ludzi, że wolą te pieniądze na kwiaty zagospodarować inaczej.

Gdy sama brałam ślub, poprosiliśmy o przybory szkolne dla dzieci ( z natury jestem do bólu praktyczna ;-)), które potem przekazaliśmy do parafialnego Caritasu, a oni przygotowali z nich szkolną wyprawkę dla najbiedniejszych uczniów. Chcieliśmy podzielić się naszą radością z innymi, a przy okazji uniknęliśmy zarzutów, że chcemy wyłudzić coś "ekstra" dla siebie. Przy okazji nie narażaliśmy Gości na wielkie dodatkowe koszty, bo linijka czy zeszyt nie kosztują wiele. I wszyscy byli zadowoleni :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

U nas poprosiliśmy gości o przybory szkolne. Dostaliśmy wiele siat wypchanych blokami, zeszytami, kredkami, mazakami itd. Istny sklep papierniczy, można było znaleźć wszystko. To była podpowiedź ze strony proboszcza. U nas w parafii proboszcz miał swoje sprawdzone biedne rodziny, którym pomagał rzeczowo (nie kasa). Goście przyjęli prośbę z entuzjazmem, ilości przerosły nasze oczekiwania. Proboszcz też był zaskoczony jak to przywieźliśmy i mam nadzieję, że dzieci też się ucieszyły.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Miśka, u nas podobnie :) Poprosiliśmy każdego o jedną symboliczną rzecz dla dzieci do szkoły, a Goście często przynosili niemalże całe wyprawki- byliśmy wzruszeni.

Mieliśmy obawy, jak Goście potraktują prośbę o nieprzynoszenie kwiatów, ale zostało to przyjęte ze zrozumieniem, bo każdy, kto choć raz był na ślubie, wie, jak hurtowe są to ilości, które potem zwyczajnie się marnują, bo nikt nie ma aż tyle miejsca w domu ( i tylu wazonów ;-)), zresztą tuż po ślubie Młodzi zazwyczaj wyjeżdżają w podróż poślubną i nie mają głowy do takich rzeczy.

Oczywiście są osoby, które nie wyobrażają sobie, by na taką uroczystość nie przynieść kwiatów, i jawnie to zakomunikują po otrzymaniu takiej prośby w zaproszeniu- trzeba to uszanować i zawsze można wówczas poprosić, by był to symboliczny jeden kwiatek, a nie cały bukiet :) Łatwiej wtedy albo pomieścić je w domu, albo zostawić w kościele jako element wystroju ołtarza.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Natomiast wydaje mi się, że czym innym jest prośba typu:

"Prosimy o nieprzynoszenie kwiatów i sprawienie w zamian radości dzieciom poprzez podarowanie symbolicznego przyboru do szkoły"

a czym innym taka:

"Prosimy o nieprzynoszenie kwiatów, bo wolimy w zamian wino/ książki/ kupony totolotka/ karty upominkowe itd. itp."

Wydaje mi się, że to mimo wszystko niegrzeczne i roszczeniowe. Goście i tak niemało wydają na ślub i wesele, nie mówiąc o prezencie dla Młodych. Dla mnie to brzmi trochę jak "Bez wina/ książki/ itd. itp. nie przychodź". Jeśli Młodzi nie chcą kwiatów i nie chcą też w zamian "zbiórki" na szczytny cel dla innych- OK. Ich prawo. Wystarczy wówczas tylko napisać "Prosimy o nieprzynoszenie kwiatów". Ale prośba o coś " w zamian" DLA SIEBIE to już moim zdaniem o krok za daleko, skoro i tak dostają prezenty ( często w gotówce).
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jako fotograf bardzo często spotykam się z tym, że goście po ceremonii wręczają różne zamienniki kwiatów wyznaczone przez pary młode. Myślę, że Warto pomyśleć też o komforcie gości - nikt nie ma problemu, żeby wejść do kościoła z bukietem kwiatów, albo butelką wina w torebeczce czy torebką z przyborami szkolnymi, ale np. 10kg worki karmy dla psów czy zestaw kocyków i zabawek dla schroniska bywa problematyczny. Dziewczyny, jeżeli prosicie o takie zamienniki, pomyślcie też o swoich gościach - np. za zgodą księdza ustawcie gdzieś przy wejściu do kościoła kosze na te niepraktycznych rozmiarów podarunki i poinformujecie o tym wcześniej gości. :)

Inna sprawa to na pewno forma prośby o taki zamiennik kwiatów. Spotkałam się z zaproszeniami, na których niby śmiesznym żarcikiem było napisane, że kwiaty psują się szybko a butelka dobrego wina będzie tylko lepsza. Trzeba brać pod uwagę, że niektórzy kupują tylko symbolicznego kwiatka, bo ich budżet nie pozwala na większy wydatek, a butelka dobrego wina czy bon do sklepu meblowego to zazwyczaj conajmniej 50 zł.

Jeżeli chodzi o formę takiej prośby, to ostatnio spotkałam się z takimi obrazkowymi prośbami, zamiast pisanych na zaproszeniach -> https://tinyurl.com/ydcd69th co o tym sądzicie? Mi się wydaje, że z jednej strony to taka fajna i subtelna forma a z drugiej jednak wygląda trochę jak zakazy i nakazy.
...zaczaruj mnie.! Zabiorę i przemycę Twoją tajemnicę...

www.jbfotograf.coml - fotografia artystyczna, konkurencyjne ceny
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

racja
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Zgadzam się... Warto pamiętać, że przybycie Gości na ślub i wesele to ich przywilej, nie obowiązek. I mogą, ale nie muszą z niego skorzystać. Niestosowne jest- nawet w "subtelny" sposób ( który moim zdaniem jest żenujący, a nie subtelny) - sugerowanie im, by do prezentu dorzucali jeszcze coś "ekstra" dla Młodych zamiast kwiatów. Już sam fakt przyjęcia zaproszenia na ślub powinien być wystarczającą gratyfikacją, gdyż- powiedzmy to szczerze- nie każdego na takie imprezy stać. Sama obecność Najbliższych nam ludzi powinna być w tym dniu najważniejsza.

A co do karmy dla zwierząt... byłam na takim ślubie, gdzie Goście tachali do kościoła 10- kilogramowe wątpliwie pachnące worki... Mina Proboszcza bezcenna :D Jakoś nie pasowało mi to wizualnie do takiej uroczystości ;-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

kwiaty to i tak zazwyczaj tylko dodatek. Ja bym nie sugerowała gościom co mają przynosić :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dodatek, ale kłopotliwy, jeśli przemnoży się go razy kilkadziesiąt ;-)

P.S. My akurat niczego nie sugerowaliśmy. Napisaliśmy jedynie w zaproszeniu, że prosimy o nieprzynoszenie kwiatów. Bez dodatku o czymś w zamian ( ani dla siebie, ani dla kogoś). To Goście nalegali, że chcą przynieść coś "zamiast", bo głupio im jest przybyć "bez niczego". I wówczas, żeby wilk był syty i owca cała, powiedzieliśmy im, że nie chcemy niczego dla siebie, tylko dla innych. Oni byli zadowoleni, my też, a dzieci pewnie najbardziej ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mi nic nigdzie nie pisaliśmy. Wręczając gościom zaproszenia wspominaliśmy żeby nie szaleli z kwiatami, że mamy pomysl na przybory szkolne, które trafią do rodzin potrzebujących takiego wsparcia. Mieliśmy wypchany bagażnik siatkami i paczkami z przyborami i jeszcze tylnie siedzenia. Nie spodziewaliśmy sie takiego obrotu sprawy, bo wesele nie było duże (55 osób) a jednak sporo sie tego nazbierało. Każdy dał co chciał, od kilku zeszytów po wypchane siaty. Co do kwiatów - też były, po weselu stały 3 wiaderka wypchane wiązankami wszelkiej maści ;p
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

I też fajnie :) Z tym że my większość zaproszeń wysyłaliśmy, bo 80% naszych Gości ( bardzo bliska Rodzina) mieszka za granicą, więc nie mieliśmy możliwości ( także finansowych) wręczenia ich wszystkim osobiście. Woleliśmy zatem wspomnieć o naszej prośbie na piśmie, bo osobiście nie mogliśmy, a telefonicznie jakoś tak głupio o takich rzeczach rozmawiać. I chcieliśmy również uniknąć właśnie tych "wiader wypchanych wiązankami", bo mamy malutkie mieszkanie i nie byłoby ich nawet gdzie pomieścić ;-) Wszystko zależy od możliwości.

Najważniejsze, że zyskały na tym Dzieci :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Moje Drogie Panie, nie wam oceniać autorkę wątku
Ja na zaproszeniu ślubnym miałam dopisane coś w stylu
WINO, KSIĄŻKI,CZEKOLADKI LEPSZE SĄ NIŻ CIĘTE KWIATKI.
A żebyście mnie nie posądzały o materializm to z góry odpowiadam,że bardzo dużo podarowanego alkoholu i słodyczy rozdaliśmy z mężem Paniom Kucharkom i Kelnerkom W PODZIĘKOWANIU za ich ciężką pracę i wspaniałą obsługę w tak ważnym dla nas dniu.
Książki zachowaliśmy dla siebie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Cóż, myślę, że skoro już poprosiliście Gości o coś dla Was, to pewnie chcieliby ( niezależnie od tego, co o takiej prośbie sądzili), abyście WY to zatrzymali ;-), zamiast rozdawać obsłudze. Ja poczułabym się jak niechciany sponsor- z cudzego łatwo rozdawać ;-)

Wyraziłam swoją opinię, do której mam prawo. I nie sądzę, żeby 100% Waszych Gości z entuzjazmem zareagowało na to, że MUSZĄ przynieść coś ZAMIAST kwiatków dla Was. Wprost pewnie nikt tego nie powie. Chyba że mieliście bardzo bogatych Gości, którym nie robi dodatkowy "ekstra" wydatek dla Młodych oprócz kasy ;-)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Na moim weselu było około 100 gości. Każdemu z nich zaproszenia wręczaliśmy osobiście, generalnie nie oczekiwaliśmy prezentów, ponieważ sam ich przyjazd i wspólna zabawa w tak ważnym dniu była dla nas prezentem samym w sobie. To im byłoby niezręcznie przybyć bez chociażby symbolicznego podarunku, ja generalnie nawet nie wiem co od kogo dostałam. Nie było podpisów "wino od cioci Zosi dla Antosi" poza tym tym zajmowali się świadkowie.
"Niechciany sponsor" to pojęcie jest sprzeczne bo albo sponsor albo niechciany (oksymoron) A,że podarowałam słodycze i alkohol obsłudze-cóż lubię się dzielić, sprawiać radość i widzieć uśmiech na twarzy.
Co do kwiatów. Uwierz,że wielką szkodą byłoby wyrzucić tyle wiązanek po kilku dniach, no chyba,że jako KASZUBKA zrobiłabym kompostownik.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Zgadzam się z Tobą, że szkoda wyrzucać kilkadziesiąt wiązanek po kilku dniach. I dlatego właśnie pojawiła się prośba o nieprzynoszenie kwiatów. Również i po to, by Goście nie poczuli, że wyrzucają kasę w błoto ( lub na kompostownik). I masz racje również i w tym, że mogliby się poczuć niezręcznie, przychodząc bez niczego. Z jedną różnicą- to od nich, a nie od Was, powinna wyjść inicjatywa ,co przynieść " w zamian" i czy w ogóle cokolwiek. W moim odczuciu Młodzi nie mają prawa tego żądać, pisząc o tym oficjalnie w zaproszeniu lub sugerując w innej formie.

Są tacy, którzy może i chętnie przyszliby na ślub, ale nie stać ich nawet na złamanego kwiatka. Jak mieliby się czuć???? "Nie kupisz wina czy książki, to nie przychodź?"???? Bo taki jest mniej więcej wydźwięk.

Fajnie, że lubisz się dzielić z innymi. Ale ja jako Gość weselny nie byłabym zachwycona, że mój prezent- docelowo dla Młodych- powędrował wbrew mojej wiedzy, woli i zgody w cudze ręce- nawet jako podziękowanie. Czułabym się zlekceważona, nie mówiąc o poczuciu zmarnowanych pieniędzy. Nawet jeśli byłaby to przysłowiowa czekolada. Bo to Wy prosicie o prezenty dla siebie, więc w założeniu, skoro już prosicie, Goście mają prawo oczekiwać, że zostawicie je DLA WAS, a nie rozdacie, choćby w najlepszej wierze. PO co w takim razie prosić o nie w zaproszeniu????

Co do sformułowania " niechciany sponsor"- nie, to nie oksymoron ( znam definicję tego słowa, gdyby ktokolwiek miał wątpliwości ;-)) Bo sponsorujesz coś, gdy dajesz z nieprzymuszonej woli komuś dar od siebie ( finansowy lub rzeczowy). I tak zrobiłaś. Tyle, że nie Twoimi środkami. To Twoi Goście byli "sponsorami", choć nieświadomymi, bo raczej im się pewnie nie przyznałaś, dokąd powędrowały upominki docelowo kupione dla Was ;-) Stąd przymiotnik "niechciany".

Może kiedyś i Ty otrzymasz zaproszenie na ślub, w którym Młodzi "wymuszą" na Tobie konkretną rzecz. Może będzie Cię na nią stać, może nie. Ale niesmak pozostanie. Chyba nikt nie lubi, gdy cokolwiek mu się narzuca. Tyle, że mało kto powie to wprost, bo Młodym uwagi zwrócić nie wypada. Ale kij ma zawsze dwa końce.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Poślubiona
Salę na wesele zamawia się z około rocznym wyprzedzeniem, więc nasi goście zostali wstępnie poinformowani telefonicznie z wystarczającym jak sądzę zapasem czasu aby odłożyć na podarunek w postaci książki,butelki wina bądź tabliczki czekolady. Uwierz, że dla nich również było bardziej komfortowo podróżować z taką np książką niż kwiatami.
Co do rozdania części prezentów obsłudze wesela to nie powiadamiałam o tym fakcie gości, nie czułam takiej potrzeby,więc nikt nie miał prawa poczuć się urażony.
Dziękuję Tobie za wyrażenie opinii, warto zobaczyć sytuację oczami innej osoby.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Antosiu, mi chodziło nie tyle o to, że zdążą na cokolwiek uzbierać, bo mają roczny zapas czasu. Miałam na myśli raczej to, że niezależnie od tego, ile by mieli czasu i co by mieli kupić, choćby zwykłą czekoladę, w moim odczuciu niestosowne jest proszenie dla siebie o COKOLWIEK zamiast kwiatów w sytuacji, gdy i tak wesele to niemały wydatek również i dla nich oraz gdy i tak Młodzi dostają prezenty, i to często o sporej wartości. Zawsze alternatywą jest choćby skromna kartka z życzeniami od serca- coś pomiędzy bukietem a podarkiem, więc Goście de facto nie przychodzą " bez niczego". A trwała pamiątka jest.

Co do obsługi i tego, że nikt się nie poczuł urażony- ano nie poczuł, bo nie wiedział. Miałam na myśli to, że gdyby Gość się DOWIEDZIAŁ ( choćby przypadkiem), że jego prezent finalnie trafił w inne ręce, niż miał trafić, pewnie zrobiłoby się mu przykro. Nawet gdyby podarował przysłowiową czekoladę Bo tu chodzi o sam fakt zlekceważenia jego woli i chęci podarowania czegoś Młodym, plus uczynienie z podarku "prezentu przechodniego" ( a przecież prosiliście o niego w zaproszeniu nie z myślą o obsłudze, tylko o Was).

Wiesz, sama dostałam kiedyś zaproszenie z "subtelną" prośbą o "bilecik ze znakiem wodnym". Zrezygnowałam z udziału w uroczystości, grzecznie tłumacząć Młodym, że mnie na to nie stać ( byłam wtedy świeżo upieczoną maturzystką). W odpowiedzi uzyskałam stwierdzenie : "Ale właśnie po to informujemy rok wcześniej, żebyś zdążyła uzbierać" !!!!!!!??????? A potem było narzekanie, że "Tyle ludzi nam odmówiło skandal!". Otóż dla mnie skandalem było to, co sami zrobili. Albo dajesz kasę, albo nie przychodź. I podobnie ludzie mogą się czuć, jeśli zobaczą "subtelną" prośbę o "tylko" wino, książki czy kupony totolotka. Nie chodzi o wartość materialną, tylko- nazwe to wprost- o tupet. Może warto się zastanowić w tym kontekście, dlaczego tak często tak wielu Gości odmawia przybycia na ślub? Może jednym z powodów jest to, że czują się potraktowani warunkowo? (Przyjdź, pod warunkiem, że przyniesiesz to i to, a jak CIę nie stać, to masz przecież cały rok, żeby uzbierać!!!!!

Jest to jeden z powodów, dla których od paru lat odpuszczam sobie udział w tego typu imprezach, bo mam wieczne poczucie, że ktoś na mnie coś wymusza.

Niemniej dziękuję Ci za polemikę, warto znać temat z obu stron, bo zakładam, że większość z nas po obu stronach prędzej czy później się znajdzie ;-)

Pozdrawiam
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Zgadzam się! Dobrze że ktoś to napisał. Wesele to duży wydatek. Kwiaty można kupić skromne, ale alkohole bywają drogie.
Poza tym ja bym poprosiła w miarę możliwości o jakieś zdjęcia które mamy razem czy jakieś inne zapisane wspomnienia. Pamiątka na lata. Dużo nie kosztuje, a to piękny gest!
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

kuzynowi narzeczonego w prezencie ślubnym dawaliśmy forsę, ale żeby nie przyjść z pustymi rękoma wywołaliśmy bardzo stare zdjęcie ich wspólnych babci i dziadka ze wszystkimi dziećmi (czyli rodzicami i c*otkami i wujkami kuzyna i narzeczonego). daliśmy do ramiarza, żeby ładnie oprawił i chyba im się spodobało, a przynajmniej mamy taką nadzieję ;) także popieram tego typu prezenty ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Super pomysł! Niewymuszony i od serca. Planujemy coś w tym stylu na 50- lecie ślubu Teściów. Będzie to fotografia w formie obrazu stylizowana na lata Ich młodości, gdy brali ślub. Coś w rodzaju " w starym kinie". Całym sercem popieram takie prezenty.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry