O... solidny stuff.
Kupę lat temu coś takiego stosowałem, jak mi dziura w rurze wygniła.
Początkowo była to rozcięta puszka po piwie i dwie opaski. Ale szybko się toto...
rozwiń
O... solidny stuff.
Kupę lat temu coś takiego stosowałem, jak mi dziura w rurze wygniła.
Początkowo była to rozcięta puszka po piwie i dwie opaski. Ale szybko się toto przepalało.
Na puszce po groszku konserwowym dociągnąłem do końca życia auta :)
A poważnie:
Ze dwa-trzy auta temu zaszalałem i normalnie, w warsztacie, poprosiłem o wymianę całego wydechu. Od kolektora począwszy.
Wlazłem tam "z buta" bo akurat miałem kilka godzin przymusowej bezczynności. A wiedziałem, że prędzej czy później mnie to czeka.
I nie chciałem się już w puszki bawić :)
Nie pamiętam dokładnie, ale za robociznę i części dałem jakieś 5-6 paczek. Trwało to może z 1,5h.
Oczywiście... nie w 3city :D
Zatem nie jest to jakiś szczególnie uciążliwy dla kieszeni wydatek. A masz święty spokój na parę lat.
zobacz wątek