> Korolcie się nie psują.
Coś w tym jest.
Mama koleżanki ma Korolcię. Nie wiem, który rocznik, ale sądzę, że z powodzeniem mogłaby już mieć żółte blachy.
Poza regularnym...
rozwiń
> Korolcie się nie psują.
Coś w tym jest.
Mama koleżanki ma Korolcię. Nie wiem, który rocznik, ale sądzę, że z powodzeniem mogłaby już mieć żółte blachy.
Poza regularnym serwisem, o który babeczka bardzo dbała, typu wymiana płynów czy filtrów, nigdy nie była z nią u mechanika.
Tam się po prostu nigdy nic nie zepsuło.
Nawet nie wiem, czy kiedykolwiek żarówki zmieniała. Sama z pewnością tego nie robiła a tak "traumatyczne" zdarzenie z pewnością by pamiętała i o nim powiedziała.
I nawet blachówa jest w miarę ok.
zobacz wątek