Przypomniała mi się fajna anegdotka nt starych aut.
Znajomy, pod koniec 80, jedzie do Reichu, po jakąś maszynę. Nysą.
Nysa się rozkraczyła na autobanie a znajomy mało techniczny. Cóż...
rozwiń
Przypomniała mi się fajna anegdotka nt starych aut.
Znajomy, pod koniec 80, jedzie do Reichu, po jakąś maszynę. Nysą.
Nysa się rozkraczyła na autobanie a znajomy mało techniczny. Cóż począć? Dzwoni z telefonu na słupku.
Co gorsza, niemieckiego ni w ząb a angielski kulawo.
Najgorzej było powiedzieć, o jakie auto chodzi.
-Nissan?
-not nissan. Nysa
-ja... ferstehen
Przyjechal serwis Nissana. Jak zobaczyli Nysę, dostali ataku śmiechawki. Ale jak im przeszedł, bezproblemowo naprawili
zobacz wątek