Widok
LOLEK napisał(a):
> Dzis odbyłem objazdówke wokół Żarnowca, zjazd z górki na sam
> dół wzdłuż rurek pompujących wodę max speed 70,4 : ).
> Kiedyś tam jeszcze wrócę aby dokręcić więcej : )
do bicia rekordów proponuję taki czeski Żarnowiec (tylko na wysokości 1350m npm) - elektrownię Dlouhe Strane w Jesionikach. Z górnego zbiornika jest dłuuuuuga prosta o stromym nachyleniu, ze świetną widocznością, gładziutki asfalt bez żadnych zakrętów i żwirków - można ciąć ile fabryka dała ;-) A potem jeszcze dłuugi zjazd do doliny na 500-600 mnpm. Raptem kilkanaście kilometrów od polskiej granicy...
pzodr
> Dzis odbyłem objazdówke wokół Żarnowca, zjazd z górki na sam
> dół wzdłuż rurek pompujących wodę max speed 70,4 : ).
> Kiedyś tam jeszcze wrócę aby dokręcić więcej : )
do bicia rekordów proponuję taki czeski Żarnowiec (tylko na wysokości 1350m npm) - elektrownię Dlouhe Strane w Jesionikach. Z górnego zbiornika jest dłuuuuuga prosta o stromym nachyleniu, ze świetną widocznością, gładziutki asfalt bez żadnych zakrętów i żwirków - można ciąć ile fabryka dała ;-) A potem jeszcze dłuugi zjazd do doliny na 500-600 mnpm. Raptem kilkanaście kilometrów od polskiej granicy...
pzodr
Kogoś wzięło na refleksję:)
No niezłe prędkości rozwijacie. Byłem na podjeździe koło zbiornika w Żarnowcu, ale nie zjeżdżałem stamtąd. Pewnie kiedyś tam zagoszczę, w celu pobicia swojego dotychczasowego rekordu: 83,01km/h, za TIR'em przed Wejherowem :) A jeżeli chodzi o prędkość powyżej 90km/h to podziwiam za odwagę :)
PozdROWER
No niezłe prędkości rozwijacie. Byłem na podjeździe koło zbiornika w Żarnowcu, ale nie zjeżdżałem stamtąd. Pewnie kiedyś tam zagoszczę, w celu pobicia swojego dotychczasowego rekordu: 83,01km/h, za TIR'em przed Wejherowem :) A jeżeli chodzi o prędkość powyżej 90km/h to podziwiam za odwagę :)
PozdROWER
ja nie moge patrzec na to co wy tu piszecie 86km/h otd po 90 dają i nawet jeden 135 wezcie takich glupich bajek nie opowiadajcie ja swoją szosówką bym cie wyprzedzil najpierw nastaw dobrze licznik bo akurat mam sigma i wprowadzam obwód koła i na najwiekszym obwodzie jechalem 76km/h gdy tak naprawde moze 45km/h wiec sie nie podniecajcie co za ....
Maciass napisał(a):
> Mika - najlepsze jest to że wypadki nie zdarzają się przy
> takich prędkościach, ja największych urazów zawsze doznaje
> jadąc około 25 km/h.
Obawiam się że wypadki zdarzają się przy wszystkich prędkościach tylko mało kto może opowiedzieć o wypadku przy dużej prędkości.
Każdego roku mówi się o ludziach którzy zachowując się lekkomyślnie uszkodzili sobie kręgosłup i resztę życia spędzą na wóżku inwalidzkim.
> Oczywiście jeżeli ktoś nie zna swojego roweru i przecenia
> możliwości to zawsze zaliczy dzwona bez względu na prędkość.
Kto zna swój rower?
Nigdy nie wiadomo kiedy złapie się gumę lub pęknie jakiś spaw.
Elementy w każdym pojeździe łatwiej uszkodzić jadąc szybko niż wolno.
> Mika - najlepsze jest to że wypadki nie zdarzają się przy
> takich prędkościach, ja największych urazów zawsze doznaje
> jadąc około 25 km/h.
Obawiam się że wypadki zdarzają się przy wszystkich prędkościach tylko mało kto może opowiedzieć o wypadku przy dużej prędkości.
Każdego roku mówi się o ludziach którzy zachowując się lekkomyślnie uszkodzili sobie kręgosłup i resztę życia spędzą na wóżku inwalidzkim.
> Oczywiście jeżeli ktoś nie zna swojego roweru i przecenia
> możliwości to zawsze zaliczy dzwona bez względu na prędkość.
Kto zna swój rower?
Nigdy nie wiadomo kiedy złapie się gumę lub pęknie jakiś spaw.
Elementy w każdym pojeździe łatwiej uszkodzić jadąc szybko niż wolno.
Maciass napisał(a):
> Mika - najlepsze jest to że wypadki nie zdarzają się przy
> takich prędkościach, ja największych urazów zawsze doznaje
> jadąc około 25 km/h.
bo do takiej prędkości udaje się wyhamować przed klopsem? w ten sposób największych urazów doznaje się na leżąco... tzn. tuż po zakończeniu lotu np. nad maską auta ;P
> Mika - najlepsze jest to że wypadki nie zdarzają się przy
> takich prędkościach, ja największych urazów zawsze doznaje
> jadąc około 25 km/h.
bo do takiej prędkości udaje się wyhamować przed klopsem? w ten sposób największych urazów doznaje się na leżąco... tzn. tuż po zakończeniu lotu np. nad maską auta ;P
Kto zna swój rower?
Nigdy nie wiadomo kiedy złapie się gumę lub pęknie jakiś spaw.
Elementy w każdym pojeździe łatwiej uszkodzić jadąc szybko niż wolno.
Znam swój rower i wiem na co moge sobie pozwolić, kiedy traci swoją świeżość i kiedy należy zwolnić bo wiem że nie wyrobie. Wszystko jest kwestią spędzanych godzin w trudnych warunkach.
Jedno czego zawsze sie boje to możliwość złapania kapcia w przednim kole.
Nigdy nie wiadomo kiedy złapie się gumę lub pęknie jakiś spaw.
Elementy w każdym pojeździe łatwiej uszkodzić jadąc szybko niż wolno.
Znam swój rower i wiem na co moge sobie pozwolić, kiedy traci swoją świeżość i kiedy należy zwolnić bo wiem że nie wyrobie. Wszystko jest kwestią spędzanych godzin w trudnych warunkach.
Jedno czego zawsze sie boje to możliwość złapania kapcia w przednim kole.
Maciass napisał(a):
> Znam swój rower i wiem na co moge sobie pozwolić, kiedy traci
> swoją świeżość i kiedy należy zwolnić bo wiem że nie wyrobie.
> Wszystko jest kwestią spędzanych godzin w trudnych warunkach.
> Jedno czego zawsze sie boje to możliwość złapania kapcia w
> przednim kole.
>
>
Jemu chyba nie chodziło o to, że wiesz na ile sobie mozesz pozwolić na zjeździe, bo wiesz jak Twój rower sie zachowuje, tylko o to, że może stać sięcoś nieprzewidywalnego jak pęknięta karbonowa rura sterowa czego nikomu nie życzę :F
> Znam swój rower i wiem na co moge sobie pozwolić, kiedy traci
> swoją świeżość i kiedy należy zwolnić bo wiem że nie wyrobie.
> Wszystko jest kwestią spędzanych godzin w trudnych warunkach.
> Jedno czego zawsze sie boje to możliwość złapania kapcia w
> przednim kole.
>
>
Jemu chyba nie chodziło o to, że wiesz na ile sobie mozesz pozwolić na zjeździe, bo wiesz jak Twój rower sie zachowuje, tylko o to, że może stać sięcoś nieprzewidywalnego jak pęknięta karbonowa rura sterowa czego nikomu nie życzę :F