Widok
Technik Obsługi Budynku. (taki duży sklep obok obwodnicy).
UOP. 4900 brutto + jakieś tam śmieszne dodatki.
Za starego kierownictwa były premie i nadgodziny i spokojnie 4500 Netto dało się wyciągnąć.
Teraz bieda mentalna i oczywiście... koronawirus,
Podwyżek brak, chamówa w robocie ze strony "korpo kierowników" + zwalnianie starych pracowników co już po ponad 20 lat pracowali i zdążyli sobie dobre wypłaty nabić "wysługą lat".
UOP. 4900 brutto + jakieś tam śmieszne dodatki.
Za starego kierownictwa były premie i nadgodziny i spokojnie 4500 Netto dało się wyciągnąć.
Teraz bieda mentalna i oczywiście... koronawirus,
Podwyżek brak, chamówa w robocie ze strony "korpo kierowników" + zwalnianie starych pracowników co już po ponad 20 lat pracowali i zdążyli sobie dobre wypłaty nabić "wysługą lat".
Jak się cenisz, tak cię cenią. Szukaj innego pracodawcy (jak trzeba to do skutku) bo 20pln/h jeżdżąc na C+E+HDS to nawet śmieszne nie jest. Dystrybucja/kurierzy z samym C mają więcej. Ba, w dobrej pizzeri można tyle osiągnąć rozworząc placki (z napiwkami). Twoja stawka to żart i plucie prosto w twarz.
Firma sprzątająca, orzeczenie o niepełnosprawności. Pracowałam po 6 h dziennie, od pn do pt, zarobki to najniższa krajowa czyli 1900 z haczkiem. Umowa na czas określony.
Wcześniej pracowałam jako specjalista ds promocji w biurze gdzie też zarabiałam najniższą krajową. Niby bardziej prestiżowo ale byłam wyzywana i krzyczano na mnie. To sie chyba mobbing nazywa (?).
Jeszcze wcześniej pracowałam w dużej formie w Gdyni. Praca biurowa, branża specjalistyczna. Firma zatrudniająca w całej Polsce 600 osób. Zarobki 300 zł niższe od najniższej krajowe która wtedy wynosiła 1500 zł. Umowa na czas określony.
Generalnie żenada. Wcześniej krótsze lub dłuższe zatrudnienia w okresie studenckim gdzie z racji braku wymogu opłacania zusu stawki były dużo wyższe. Niestety jestem kobietą, do tego w wieku produkcyjnym wiec dla pracodawcy tylko kłopot. W tym wszystkim kupa szkoleń, kilka lat prowadziłam dg żeby nie mieć przestoju i dorobić.
Teraz urodziłam drugie dziecko. Czekam na żłobek i modlę się o jakąś normalną pracę...
A i jeszcze dodam, że mąż chodził na zwolnienia na dziecko dzieki czemu jest bożyszczem pań kadrowych. Bo facet może, na kobiete już krzywo patrzą.
Wcześniej pracowałam jako specjalista ds promocji w biurze gdzie też zarabiałam najniższą krajową. Niby bardziej prestiżowo ale byłam wyzywana i krzyczano na mnie. To sie chyba mobbing nazywa (?).
Jeszcze wcześniej pracowałam w dużej formie w Gdyni. Praca biurowa, branża specjalistyczna. Firma zatrudniająca w całej Polsce 600 osób. Zarobki 300 zł niższe od najniższej krajowe która wtedy wynosiła 1500 zł. Umowa na czas określony.
Generalnie żenada. Wcześniej krótsze lub dłuższe zatrudnienia w okresie studenckim gdzie z racji braku wymogu opłacania zusu stawki były dużo wyższe. Niestety jestem kobietą, do tego w wieku produkcyjnym wiec dla pracodawcy tylko kłopot. W tym wszystkim kupa szkoleń, kilka lat prowadziłam dg żeby nie mieć przestoju i dorobić.
Teraz urodziłam drugie dziecko. Czekam na żłobek i modlę się o jakąś normalną pracę...
A i jeszcze dodam, że mąż chodził na zwolnienia na dziecko dzieki czemu jest bożyszczem pań kadrowych. Bo facet może, na kobiete już krzywo patrzą.