Widok

Zmiana zawodu - od czego zacząć?

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Szukam na siebie pomysłu. Któraś z was też stała przed opcją przebranżowienia się, jak wam się udało? z jakiego zawodu na jaki udało wam się zmienić pracę? jakie kursy/ szkoły w tym celu skończyłyście co pozwoliło zmienić wam kwalifikacje? czy zmiana zawodu była w.g was dobrą decyzją, czy załujecie? Pytam. Gdyż tak jak wspomniałam chce zmienić swój zawód. Mam licencjat z turystyki, od 7 lat pracuje w zawodzie. Najpierw u dużego organizatora w rozpoznawalnej marce, teraz w dużej agencji turystycznej. Mam szeroką wiedze w zakresie systemów rezerwacyjnych, pracy z wszystkimi organizatorami dostepnymi na polskim rynku usług turystycznych, zajmuje się sprzedażą ubezpieczen turystyczych etc. dodatkowo mam czynne prawo jazdy kat. b. i to byłoby na tyle w zakresie moich umiejętnosci. W zawodzie, nie mam najmniejszego problemu aby znależć, dobrą, stabilną prace za sensowną płacę. Ale...marzy mi się praca w standardowych godzinach 8-16/9-17 weekendy wolne. Jestem mamom 3 latki, planuje drugie dziecko i chciałabym aby moje życie było troche bardziej poukladane gdyż przez zmiany w pracy i weekendy wole, cieżko mi mówić o zyciu rodzinnym. 3-4razy w tyg, wracam a moja córa juz spi, w weekendy jak mam 12h w pracy nie widze jej cale 2 dni, potem jak mam wolne jestem tak wykonczona "galerią" że cięzko mi się zaangażować w zabawe z dzieckiem. mąż jest wykończony, bo dużo rzeczy jest na jego głowie jak mnie nie ma, obydwoje jestesmy powoli sfrustrowani i zmeczeni. Dlatego chciałabym pracować w standardowym wymiarze godzin...z tym ze mam dylemat z moimi kwalifikacjami nie mam szans na prace biurową, wysłałam wiele cv ale odp. żadnej. dlatego szukam pomysłu na siebie, zawodu który pozwoli sie przekwalifikowac...mysłałam o skonczeniu kursów w zakresie grafiki aby np. móc projektować łazienki, spróbować jakiś zlecen na początek w domu, albo przyłożyć się i nauczyć np. płynnie jezyka rosyjskiego w celu zatrudnienia w jakiejs firmie scisle współpracującej z Rosją.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
oh jak ja cię rozumiem. Pracuję na etacie ale też marzy mi się wolny zawód. Niby dorabiam sobie ale nie mogę z tego uczynić źródła utrzymania za bardzo/ nie mam odwagi pójść w to na całość. Boję się tak rzucić wszystko(kredyty i inne zobowiązania). Jak są dzieci to chciałoby się być bardziej dyspozycyjnym, po za tym takie poczucie "uwiązania"... Niby jak się nie ryzykuje to się nie ma no ale nie jest to łatwa sprawa.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
zgadza się. w dzisiejszych czasach mając na głowie kredyt plus jak są juz dzieci, to człowiek podchodzi rozważniej do kwestii zawodowych, nie da rady tak poprostu rzucić pracy..i brak tej odwagi... bo co jak nie wyjdzie? jeszcze pół biedy jak ma się zaplecze finansowe/ odłożoną kwotę która podratuje jak biznes nie wyjdzie...z drugiej strony dzieci... i chec bycia z nimi a nie obok nich...mi zycie przelatuje dosłownie, nawet nie wiem kiedy. gonie dniem za dniem i czasem az zadyszki dostaje. przychodzi wolne i nie wiem w co rece wsadzic a jak jeszcze w piatek mam zmiane do 21:00 i jestem o 22:00 w domu to porażka:/
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Współczuję, ja to chociaż weekendy mam wolne.Kiedyś myślałam żeby spróbować pracy w turystyce, bo mam szczątkowe wykształcenie w tej dziedzinie ale jak pomyślę o pracy w galerii to masakra.Są w prawdzie biura gdzieś "na mieście" w innych godzinach ale pewnie trudno tam się dostać i zarobki niższe co?
Też mam takie wrażenie,że życie płynie gdzieś obok...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rozumie cię bo mam podobnie tylko że byłam kierownikiem w sklepie odziezowym, zmiany, weekend, szkolenia, wyjazdy, odpowiedzialność... Ale odkąd jestem mamą też chciałam się przebranzowic, narazie jeszcze jestem z dzieckiem w domu ale niedługo muszę iść do pracy... Próbowałam znaleźć pracę biurowa ( zajmowałam w przeszłości podobne stanowisko) ale nic z tego niestety... Zdaje się że będę musiała wracać do handlu
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
właśnie w takim biurze pracowałam 6 lat, nizsze zarobki to raz dwa praca 10-18/11-1 czyli tez caly dzien poza domem:/ z dnia prawie nie zostaje nic, a gdzie jeszcze codzienne czynnosci tj; ogarniecie na szybko mieszkania, jakis posilek, okazuje sie ze dziecko tylko kładłam spac.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A na jakie stanowiska aplikowałaś do tej pory ?? Wydaje mi się , że spokojnie powinnaś się załapać do Działu Handlowego czy np. Działu Zakupów - ta praca to często typowa praca biurowa od 8-16 ( pn-pt)
Podstawą jest dobrze napisane CV, często dość szczegółowe z opisem co konkretnie robiłaś , jaki był zakres twojej odpowiedzialnosci, co sprzedawałaś i jaki typ Klienta obsługiwałaś (indywidualnych, firmy, instytucje państwowe itp. ) Musisz pokazać w CV , że jesteś w pewnym stopniu wszechstronna i elastyczna i że szybko się uczysz.
Sama mam wykształcenie turystyczne jednak nigdy się z turystyką nie związałam właśnie ze względu na upierdliwy charakter tej pracy bo jest fajnie dopóki nie założysz rodziny...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
próbowałam rok temu tak intensywnie, składałam na sekretarki, pomoce biurowe i obsługe klienta. po tym jak nikt sie nie oddzywal zmienilam prace w tej samej branzy ale wlasnie w galerii handlowej, wmawiajac sobie ze chociaz 3-4 dni nie widze córy to pozostale dni mam do 16:00 ale w praktyce jest tak ze mam zmiane np. we wt. do 21:00, zanim zamkne biuro i dojade do domu jest 22:00 zanim cos ogarne, chwile odsapne jest 24:00 jak sie klade, a sr. mam np. w.g grafiku na 09:00 i to jest szalenstwo istne bo psychicznie mam dosc, czuje sie jak bym ciagiem byla w pracy, nie mowiac o tym ze w sobote wysiedziec 12h i w ndz. kolejne 10h w tym gwarze to obłęd czasami. nie kazdy nadaje sie do pracy zmianowej i do pracy w galerii niestety. ja mam plan najpier urodzenia drugiego malucha, bo chcemy z mezem + macierzynskie dobrze mi wyjdzie, wiec bez sensu teraz mi zmieniac prace. ale podczas macierzynskiego rocznego mam zamiar ten czas wykorzystac...maz moze z dziecmi 1-2 w tyg. posiedziec popoludniami a ja przez tn rok chcialabym nabyc nowe umiejetnosci aby pozwolily mi na przeskoczenie na nowa posade. dlatego juz teraz zaczynam mslec, co bym chciala robic, w czym bym sie odnalazla i powoli badam rynek pod katem co jest dobrym pomyslem a co totalnym nieporozumieniem. jakis czas temu myslalam o zrobieniu uprawnien na agenta ubezieczeniowego ale posiedzialam na roznych forach i w tym zawodzie jest tak silna konkurencja ze aby utrzymac sie na rynku i miec chociaz z te 2000zl na czysto to naprade fart.wiec znow szukam...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
a gdyby po prostu poroznosić cv po małych prywatnych biurach podróży? Oni pracują do 17.00. Poza tym szkoły wyższe poszukują nieraz pracowników do biur współpracy z zagranicą w celu rozliczania wyjazdów służbowych etc. Pracuje się tam do 15.30.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
to bardzo ciekawy pomysł. fakt faktem może to troche dziwić że w moim zawodzie ale niestety nie operuje dobrze zadnym jezykiem obcym i tutaj tez wiele ciekawych ofert mnie blokuje. Porozumiem sie ale np. tekstu bardzie zaawansowaneo nie napisze:/Ale to już tez wiem ze na macierzysnkim dopieszcze kwestie swojego jezyka angielskiego:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak szkoła wyższa - bardzo dużo chętnych do pracy ze względu na godziny pracy do 15 czy 16 spokojnie. Ale proszę zwrócić uwagę na taki mały fakt, że są tam bardzo niskie zarobki (obecnie pewnie koło 1500 zł na rękę) i nic się nie zmienia od lat. Umowy o pracę też nie dostaniesz na czas nieokreślony tylko na rok i będzie przedłużana. Praca jako sekretarka lub asystentka - a skąd taki pomysł, że to praca do godziny 16? To często praca na zmiany do 20 bo zarząd firmy nie kończy pracy o 16 czy 17. Tam też trzeba być dyspozycyjnym oraz "pięknym i młodym". Ja się też zastanawiam na co się przekwalifikować i nie mam pomysłu jak na razie.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 5
Hej Daria. Pomysł bo juz kiedys prze pracą w turystyce pracowąłam jako sekretarka w towarzystwie ubezpieczeniowym. Ale racja było to sdobre 10 lat temu i 10kg mniej:) Wiec masz racje prezencja i młodośc poszukiwana na tych stanowiskach. Juz szukając pomysłu na siebie biorę pod uwage dużo mozliwości, niestety dalej pomysłu brak. Tym bardziej że i to na czym się dobrze znam regiony turystyczne swiata, kurorty pod katem wypoczynku, zwiedzania, lub jaki organizator utrzyma sie w tym roku i nie zbankrutuje zawęża moje mozliwości okropnie. najlepsze jest to ze i tak zmiana zawodu nie daje gwarancji uzyskania pracy w PL.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Daria, hm, myślę, że nie da się wszystkiego pogodzić - wielkie zarobki ale praca do 15.00 od poniedziałku do piątku... Nie przesadzasz zresztą? Pensje na uczelni na stanowiskach administracyjnych nie są tak małe, jak piszesz. Ponadto są tam umowy o pracę na czas nieokreślony.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pracowałam w jednej z państwowym uczelni w Gdańsku i wiem jaka była tam sytuacja oraz zarobki. Starszy referent tyle zarabia, kierownicy oczywiście więcej, ale na wyższych stanowiskach nie ma rotacji i trudno tam wskoczyć. Nie było mowy o tym, aby pracownicy NOWI otrzymali umowę o pracę na czas nieokreślony po okresie próbnym. Umowy się przedłuża (po pół roku, rok, na 2 lata) i nie ma żadnej gwarancji, że zostanie przedłużona. Teraz się zmieniły nieco przepisy.

Wcześniej przerobiłam recepcję i sekretariat w dużej firmie międzynarodowej - nie pamiętam kiedy z firmy wyszłam o 17. Praca zmianowa i zawsze trzeba było jeszcze dłużej zostać. Zarobki tego nie rekompensowały.

Nie przesadzam, mówię prawdę.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
no to ja mam inne dane, może nowsze? z ciekawości w której pracy na stanowisku starszego referenta zarabia się 1500?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pracuję w korporacji, wychodzę najpóźniej 16.30 ( musi być 8 h dziennie godziny rozpoczęcia 7-9),czasami pracuje z domu, zarobki 5500 na rękę plus dodatki socjalne. Nie zawsze w dużych firmach jest wyzysk, trzeba tylko dobrze poszukać ....
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
mam podobny dylemat, mi wychodzi - że nawięcej tracę na "zapomnianej" znajomości angielskiego, ja przynajmniej chcę zacząć od tego
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z ciekawości a gdzie w państwowej uczelni na początku zarabia się więcej na szeregowym stanowisku?

Jeśli chodzi o sekretariat i recepcję to tam zawsze wychodzi dłużej. Może na innych stanowiskach i jak się jest super specjalistą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie w pracy recepcjonistka wychodzi też o 16tej ale nie mam pojęcia ile zarabia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Daria: Na UG. A te 1500 gdzie i w którym roku?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja również pracuję w korpo. Pracuję po 8 h (zwykle od 8-16), "roboty" do domu nie przynoszę, sporadycznie wypada mi jakieś szkolenie. Zarobki też nie są złe jak na PL realia, bez dodatków socjalnych pensja ok. 6 tys.zł.netto.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
PG ale parę lat temu. Podwyżka była bo najniższa krajowa poszła w górę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziewczyny z korporacji na jakich stanowiskach zarabiacie takie pieniądze, albo czym się zajmujecie dokładnie jeśli można spytać?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Raczej nie są to stanowiska administracyjne. Ale miało być w tym wątku o przekwalifikowaniu się na taki zawód aby pracować w normalnych godzinach pracy oraz mieć przynajmniej niezłe zarobki. A jak już znajdę pracę od 8-16, za te 5 tys. netto w branży biurowej to dam znać.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
tez chętnie bym się dowiedziała co to za stanowiska. Naprawdę serio bez żadnej złośliwości pytam
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przekwalifikować- czyli zdobyć inne umiejnosci a nie tylko kserować papiery czy robić kawę ( oczywiście lekko ironizuję). Masa osób przekwalifikowuje się np. na testerów oprogramowania.

Ja zajmuje się jakością. Mam 8 lat doświadczenia, kierunkowe studia i dobry angielski. Nie jestem managerem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Specjalista IT
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Specjalista IT super,tylko chyba nie każdy może być specjalistą IT i ma predyspozycje ku temu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pewnie że nie każdy ale z drugiej strony można sprawdzić a nie skreślać taki kierunek od razu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ty zapewne piszesz z własnego doświadczenia w tej branży.No ja na tyle znam swoje możliwości i nie będę się czarować ,u mnie branża IT odpada ,no może gdybym urodziła się 10 lat później to kto wie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do specjalisty IT to chyba studia potrzebne- 5 lat dla kobiety pracującej z dziećmi to już ciężko wytrwać tyle, no i nie dla każdego takie studia, zwłaszcza jak nie jest się umysłem ścisłym. Mój mąż w tym siedzi, trzeba być naprawdę dobrym żeby w tym zarabiać, już sporo bardzo dobrze wykształconych w tej branży i też nie płacą wcale za dużo, szukają łosiów, wyprują i zwolnią. Bardzo niepewna branża. Facetom też lepiej płacą to ciągle jest. Dla kobiety lepiej się przekwalifikować robiąc podyplomówkę lub kursy z innej branży.Ważne,że są studia, język podszkolić plus ... no właśnie coś zgodnego z zainteresowaniami i tu często mamy problem;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
zgadza się. u mnie studia z innego zawodu odpadają z jednej prostej przyczyny galeria handlowa- praca w weekendy, nie pogodze tego...moze jak bym sie uparla to i z szefowa sie dogadam na 2 dni w ms. na zjazdach a pozostale 2 weekendy cale w pracy, ale szczeze wiem ze bylabym tak padnieta ze nic z tych studiów poprostu bym nie wyniosla. 2 lata bez wolnych weekendów...jestem ambitna ale też trzeba mierzyć siły na zmiaray i nie porywać się z motyką na słońce. tak jak koleżanka powyżej napisała raczej stawiam na kursy, szkolenia, język. ja także dużoo trace na zapomnianym angielskim. szczególnie że są dla mnie dostępne całkiem sensowne stanowiska w hotelach nie opierające się na pracy zmianowej. myslalam tez aby wlasńie nie być Panią od "zszywacza" to skonczyc np. kurs coreldraw, jest dużo sensownych ogłoszeń ale wlasnie ze znajomoscią tego programu graficznego.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
wczoraj też kuzynka podrzuciła pomysl. nt. stażu z pup. w ten sam sposób zdobyłam zawód oraz prace w turystyce, inaczej po samej szkole ale beż doswiadczenia nie miałam szans. więc ja akurat do tej formy pomocy jestem b. pozytywnie nastawiona. a akurat mi po drugim dziecku wygasnie umowa w obecnej pracy, więc mysle aby na macierzysnkim zainwestowac w angielski i kurs coreldraw i przy pomocy stazu z pup znalezc odpowiedni staz, tym bardziej ze teraz jest tak ze po stazu pracodawca musi zatrudnic taka os. pytanie tylko na jak dlugo i na jakiej umowie- kwestia doprecyzowania w pupie. fakt kasowo nie powala 1000zł za staz na miesiac, ale akurat w moim towarzystwie w którym sie obacam kobiety które mają obecne prace zdobyły je dzięki stażom. Może infantylny pomysł aby w wieku 30 lat iść na staż, ale cóż każdy szuka pomysłu na siebie, tym bardziej że jak pomyśle że mam do emerytury siedzieć jak "kret" w galerii handlowej to naprawdę nie wyobrażam sobie tego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o matko w mojej pracy do emerytury też się nie widzę... ale corel? Myślałam,że to już antyk, no chyba,że faktycznie tego potrzeba, nie znam się, tego programu tez nie znam, bliżej mi do photoshopa jako samouk.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja koleżanka po pracy w administracji na pg ( pracowała jako asystentka na katedrze) została testerką. Bez kursów udało jej się zdobyć pracę. Prawdopodobnie zarabia trochę mniej ode mnie ale i tak całkiem dobrze i tez pracuje w sensownych godzinach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ok, inne pomysły niż IT, nie mam predyspozycji oraz czasu na studia. Poza tym na rynku jest dużo wykształconych młodych wilczków, młodsze pokolenie, które jest bardziej obcykane.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to np. BHP i własna dzialalność- każda wieksza firma potrzebuje bhpowca na etat albo cześć. Wystarczą studnia podyplomowe i chyba dwa lata praktyki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z tymi stażami w U.P. to nie jest tak różowo,dostajesz skierowanie na staż ale takie samo skierowanie na ten sam staż dostaje parenascie inn.osóbi pracodawca sobie wybiera osobę po rozmowie kwalifikacyjnej.W zeszłym roku roku jeszcze nie było obowązku zatrudnienia po stażu przynajmniej w Gdyni w tym jest ale tylko na 3 mc ma pracodawca obowiązek zatrudnienia ale jak najbardziej to zawsze jakaś szansa i spróbować trzeba.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I dostajesz 1000 zł brutto na mc za staż ,nie netto.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A co do angielskiego, to się zgadzam jest bardzo ważny. Ale wg mnie w obecnych czasach to po prostu dodatek do konkretnego zawodu, umiejętności - warunek konieczny aby być w ogóle branym pod uwagę w niktorych rekrutacjach a nie jedyny atut.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zgadzam się z Agą powyżej, angielski znam biegle ale to tylko dodatek, i właśnie chciałabym wymyślić do czego.

Nie polecam też studiów filologicznych - są ciekawe ale niewiele jest potem propozycji pracy (oprócz nauczyciela, no chyba że te centra usług wspólnych ale trzeba znać jakiś inny rzadki język niż angielski biegle).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A prowadzenie rekrutacji? Skoro nie chcecie pracować w sektorze IT, to można szukać im pracowników. Godziny pracy pewnie też są unormowane (choć czasami rekrutację wypadają wieczorami tzn kolo 17) a zarobki opierając się o informacje na portalu pracuj bywają też w granicach 6- 8 brutto.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mogę skończyć studia podyplomowe z HR, ale jak się nie znam to dobrego informatyka nie rozpoznam. Proszę zajrzeć na fora IT, gdzie właśnie informatycy sami mówią o tym, że osoby rekrutujące w ogóle nie wiedzą jakie pytania zadać (dotyczące danej branży).
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to się nauczysz z czasem... albo po prostu nie będziesz odbiegała od średniej. Od sprawdzenia technicznej wiedzy są kierownicy, hrka sprawdza tylko miękkie umiejętności, czy będzie pasował do danej grupy, kultury organizacji.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Angielski niby dodatek, ale jak szukałam kiedyś osoby na swoje zastępstwo to, uwierzcie mi, żaden z kandydatów nie posługiwał się nim w stopniu komunikatywnym...
A praca w logistyce albo agencji celnej? Trochę tego jest na Pomorzu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z tego co wiem to logistyka wiąże się często z nadgodzinami i pracą do nocach ....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Powinien być przepis zakazujący pracodawcom zatrudniania kobiet posiadających dzieci do 15 roku życia powyżej 8 godzin .Myślę że korzyści były by ogromne.Pojawiła by się natychmiast oferty pracy dla kobiet na pół etatu. Zatrudnione kobiety nie mogły by być obciążane nadmierną pracą ,jak to się dzieje dotychczas.Dzieci były by zadbane i rodzina szczęśliwsza,no i przyrost naturalny by się zwiększył.Obecnie większość kobiet pracuje ponad swoją siłę.Pojawił by się rynek pracy w którym pracownik jest szanowany i doceniany.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Albo by były bezrobotne ....
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Bezrobotne by nie były , rynek pracy nie poradził by sobie bez kobiet.Wytworzyły by się nowe możliwości zatrudnienia w mniejszym wymiarze pracy i raczej wiele kobiet znalazłoby zatrudnienie na pół etatu, ktoś by musiał wykonywać ich pracę.Do tej pory to pracodawca dyktuje warunki .Czas na zmianę pracownik ma być szanowany. Wszystko jest możliwe i do negocjacji,ale zasada powinna być taka ,u jednego pracodawcy kobieta posiadająca dzieci tylko osiem godzin za godną płacę.Tak mi się marzy.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oferty pracy na pół etatu to rzadkość. Czasami dla nauczyciela, sprzątaczki, recepcjonistki. To się po prostu nie opłaca. Teraz pracodawców interesują tylko osoby dyspozycyjne więc gdyby taki przepis faktycznie został wprowadzony to kobiety siedziałyby w domu i już.

Wiele też firm pracuje w systemie 12 godzinnym, więc osoba na pół etatu to byłby zamęt w grafiku.

Rynek pracownika będzie jak ludzi zabraknie, na razie nie ma na to szans.

Zagranicą natomiast, gdzie już ludzi w wielu branżach brakuje, jest wiele systemów elastycznych zatrudnienia - np. praca piątek sobota niedziela tylko, etat dzielony z innym pracownikiem na pół i jest też praca na pół etatu, z której można się utrzymać - byłam widziałam.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pracodawca będzie musiał się dostosować. to tylko nam się wmawia że nie ma innego wyjścia.Nawiązałam do systemu pracy w krajach zachodnich.U nas faktycznie jest puki co więcej chętnych do pracy ,ale to nie powód żeby wykorzystywać kobiety.Ktoś musi za nami wstawić ,ale kto?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja bym nie chciała. Z określonego powodu- w przypadku rekrutacji, pracodawca mając do wyboru mnie albo jakiegoś faceta wybrałbym jego. Bo jest bardziej elastyczny

Teraz też kobieta ma trudniej ale nie aż tak.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Pracodawca nie będzie się musiał dostosowywać tak długo jak będzie mieć wybór, zatrudnić kobietę czy mężczyznę, zatrudnić droższego czy tańszego pracownika.

Będzie się dostosowywać tylko wtedy jak nie będzie wyboru, bo zgłosi się tylko 1 czy 2 osoby albo nikt.

Dlaczego jest tyle ogłoszeń na stanowisko opiekunek zagranicą? Bo wszyscy tam się pchają do takiej ciężkiej pracy, NIE, bo brakuje ich. Więc oferta obejmuje często kurs języka oraz przeszkolenie (bezpłatne) dla chętnych.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pozostaje trzymać kciuki, żeby wprowadzono u nas na wzór Szwecji 6-godzinny dzień pracy.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Super, ale też i zarobki na te stanowiska nie są wyjątkowo wysokie.

Dziękuję bardzo za takie ograniczenia, ale dla kobiet które pracują w środowisku męskim takie rozwiązanie byłoby kula u nogi.
Jak już to niech te zasady obowiązują oboje rodziców a nie tylko kobietę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Opiekunka to ciężka praca ale nie tak źle płatna jeśli ktoś może wyjechać i ma predyspozycje lub odpowiednie wykształcenie w tym kierunku.
Oczywiście jak na warunki zachodnie to nie są wysokie zarobki 5 tys lub 7,5 tys zł netto na miesiąc.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Mam powyżej 5 tys tutaj. Na zachodzie za to samo dostane co najmniej 3- 4 tys euro. Wolę swój zawód.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
hejka a gdzie szukać pracy jako taki tester oprogramowania? czy ja jako os. z innej bajki tj.z turystyki mam szanse? jeśli chodzi o branże IT do dziewczyn siedzących w branży czy np. studia podyplomowe z tego zakresu dają mi jakąkolwiek szanse? + ew. staż aby nabyć doświadczenia. osobiście myślałam jeszcze bardzo mocno aby podziałać w temacie projektowania łazienek. też mysłałam aby skończyć w tym zakresie odpowidnią szkołe np. 2 letnią + jakiś szeroki kurs z auto cad-a, tylko ciekawi mnie czy też będe miała jakąkolwiek szanse aby dostać na początku prace w jakims salonie łazienek (potem nabywając coraz więcej doswiadczenia, pokusiłabym się zapewne o własną działalność), z tym że to narazie takie luźne pomysło, coś co wiem że jestem w stanie zrealizować i myśle że bym się odnalazła w tym. z tym że nie orientyje się jak z pracą w tych sektorach usług? czy to nie jest porywanie się z motyką na słońce, bo np. może projektanci łazienek w takich salonach jaknp. bokaro są po ASP, architekci itd. orientujecie się jak to wygląda? Tak naprawde ciezko stwierdzić w czym bedzie sie dobrym, póki się tego nie spróbuje. a fakt jest jeden teraz rynek jest zapchany specjalistami każdej maśći i tylko to jak bardzo jesteś dobry w tym co robisz wyróżnia cię na tle reszty i pozwala godnie zarobić. dziewczyny szczerze co myślicie o takim projektowaniu łazienek, ew. właśnie o studiach podyplomowych pod kątem it/ ew. grafiki komputerowej + do tego staż aby złapać doświadczenie? szczerze wysłucham waszych rad i spojrzeń na tą kwestie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przepraszam za niespójność wypowiedzi, pisze na szybko, bo córa szaleje obok.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wg. mnie samo projektowanie łazienek nic ci nie da,jeżeli już to kopleksowe projektowanie wnętrz ale z doświadczenia wiem ,że do takich tematów bierze się architektów jeżeli chodzi np. o stan surowy to musisz wiedzieć gdzie ściankę rozwalić a gdzie dostawić ,instalacje,nadzór w większości wypadków też jest wymagany,w starym budownictwie też często ludzie chcą rozwalać całą chałupę .No chyba ,że faktycznie masz smykałkę do projektowania i tu nie chodzi tylko o dobór koloru kafelków czy ścian,czujesz klimat.Bo z samego projektowania łazienek czy np.pojedyńczego pokoju to chyba ciężko się utrzymać no chyba ,że to będzie dodatkowa fucha np.praca w salonie łazienek a reszta dodatkowo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No właśnie Nika masz racje na samych zleceniach łazienek nie dam rady... racja. Z kolei absolotnue projektu mieszkania nigdy bym się nie podjełą bo tak jak mówisz to już trzeba się znać, na wentylacji, rurach, ścianach do tego już jest konieczny architekt. łazienki tyle prostsze że nawet mała powierzchnia, więc nawet kanalize itd. da się ogarnąć ale całe mieszkanie odpada. Pomysł mi się zrodził jak w tym roku sama odbierałam mieszkanie i korzystałam z usług Pani projektant w salonie bokaro, wyszło super. Pani wiem ze pracowala 3 dni 8-16 a pozostale 2 dni 10-18 więc tez dla mnie super wyjscie plus chyba co drugą sobote 9-14 jakoś tak. wydaje mi sie że była tam na własnej działalności. coś takiego było by dla mnie rewelacyjne + np. 2 zlecenia takie domowe aby dorobić. tylko tych salonów jest tak mało że szansa na taka pracę chyba znikoma:/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Znam jednego testera który poprzednio pracował jako recepcjonista w hotelu, ludzi po chemii, fizyce itd. Na pewno się da ale trzeba się tym też zacząć interesować. Począwszy od kursów Istqb, stron polskich testuj. Pl. Czy innych zagranicznych. Znajdziesz tam sporo informacji zanim zainwestujesz w dodatkowe szkolenia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
eh kocham turystyke, nie moge narzekać bo dzieki tej pracy widziałam wiele pieknych miejsc, dużo się nauczyłam, dużo ciekawych znajomości nawiązałam ale to nie praca dla kobiety która ma rodzinę. praca bardziej dla singli. cięzko mi się teraz odnaleźć, tym bardziej że wszystkie programy które znam to systemy rezerwacyjne wycieczek, noclegów hotelowych, miejsc w samolotach:( nie mam nic z czym mogłabym iść w inny zawód. troche mnie to podłamuje, bo startuje od zera. a nie mam czasu na 5 letnie studia od podstaw. a bardzo się boje ze takie doszkalanie, ew. studia podyplomowe to będzie pic na wodę który nic nie da. druga sprawa to znalezienie czegoś sensownego co da mi ok. 2500zł netto zarobku przy tym podpasuje godzinowo a co pozwoli zdobyć zawód w czasie okresu macierzyńskiego z kolejnym brzdącem + 1rok mogę sobie pozwolic na pobycie w domu po macierzyńskim i doszkolenie się. czyli musze szukać zawodu który mogę zdobyć w 2 lata a i tak znam realia i bez doswiadczenia drzwi pracodawców będa pozamykane. ale po przyjściu na swiat drugiego malucha nie chce wracać do pracy zmianowej.z perspektywy czasu żaluje że wybrałam studia turystyczne, bo zawód który wykonuje nie potrzebuje studiów w tym zakresie tylko pasji, ciekawości świata i otwartości na drugiego człowieka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mi się udało w okolicach 40. przebranżowić, a zrobiłem to dzięki szkole policealnej, konkretnie w cosinusie w rodzinnym miescie. Zostałem technikiem BHP z kwalifikacjami państwowymi i pracuję w tym zawodzie już 3 rok. Nie miałem większych problemów ze znalezieniem pracy, a przez chwille nawet zajmowałem się doradztwem bhp na własnej działalności. Polecam, zrobiłem to za darmo i zaocznie, dzięki temu przez czas nauki (1,5 roku) cierpliwie kontynuowałem poprzednią pracę zarobkową,a potem płynnie szukałem pracy już w nowym zawodzie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Najlepiej od znalezienia nowej branży w której chcemy pracować i dokształcić się w tym kierunku :) Kurs, kwalifikacje zawodowe, a najlepiej 2w1 czyli szkoła policealna. Cosinus ma fajną ofertę, za darmo i po wszystkich kierunkach zdajesz państwowy egzamin kwalifikacyjny. Po wielu z nich jest też zawodowy tytuł technika :) Polecam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Praca

Własna gastronomia - czy się kalkuluje? (42 odpowiedzi)

Mam pytanie, głównie do mieszkańców Gdyni: jakie jest Wasze zdanie nt. poprowadzenia własnej...

Uwaga na STAŻ który jest pracą a jednak w świetle prawa pracą nie jest (48 odpowiedzi)

Są dwa rodzaje staży: -finansowanie ze środków własnych Urzędu Pracy a dokładniej z Funduszu...

Amway znowu atakuje. (69 odpowiedzi)

Już myślałem, że ta mistyfikacja umarła śmiercią naturalną, bo Polacy już nie są tacy naiwni. I...

do góry