Odpowiadasz na:

Re: Znakowanie roweru

Mojego rowerka też nie odzyskali, nawet przerzutki, jak piszesz - nie był oznakowany i to nie z tego czy podobnego powodu umieszczania jakich znaków czy nr seryjnego ramy. Po prostu rower nie... rozwiń

Mojego rowerka też nie odzyskali, nawet przerzutki, jak piszesz - nie był oznakowany i to nie z tego czy podobnego powodu umieszczania jakich znaków czy nr seryjnego ramy. Po prostu rower nie wypłynął/policjant się na niego przypadkiem nie nadział przed komisariatem/nie odnaleziono go w dziupli itp itd.
Ale: oznakowanie ramy w widocznym miejscu/amora (ew. innych komponentów) ma jakiś sens gdyż jest widoczne bez konieczności sprawdzania ukrytych pod suportem zabłoconych i nieczytelnych na pierwszy rzut oka nr. seryjnych, i moze taki rowerek sprawdzić każdy strażnik czy policjant "od ręki" jeśli tylko dysponuje ultrafioletem.
Były przykłady (poruszane kiedyś na preclu) zatrzymywania i kontroli rowerzystów (podobnie jak standardowa kontrola samochodów) i sprawdzanie oznakowania - tzn. czy kierujacy rowerkiem jest jego prawowitym właścicielem (znak to nr pesel a nr ramy musiałbyś udowadniać posiadając ze sobą papiery z zakupu).
Ja mam oznakowany - zrobiła mi to SM w Gdańsku przy okazji zeszłorocznego BikeTouru, i wcale nie czuje sie z tym bezpieczniej - bo nie o bezpieczeństwo tu chodzi, lecz wiem że w każdej chwili mogę udowodnić że amor czy rama należy do mnie a koleś ktory go "pożyczy" tego nie zrobi.
I to może pomóc w przypadku nieoczekiwanej zmiany właściciela;)
Pzdr.
T.

zobacz wątek
21 lat temu
~bodek

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry