Widok
Upamietnia sie osobe a nie miejsce. Mie patrze na czubek swojego nosa tylko na bezpieczenstwo dziecka. Na mostku dzieja sie rzeczy nie do pojecia. Od orgii, po samobojstwa, ludzie sie tam chlastaja i cpaja. Taki potluczony znicz moze stac sie przyczyna nieszczescia. Nie kazdy przejdzie obojetnie, komus bedzie przeszkadzac, rozbije, ktos sie przewroci.
Jak można tak w ogóle napisać
Czy to jest dziwne ze chcemy upamiętnić naszego dobrego przyjaciela? Nie wydaje mi sie zeby żeby ktoś szedl i specjalnie tlukl znicze, nie są na drodze, na mostku są z boku, da sie przejsc więc w czym problem? Radzę czasami pomyslec o uczuciach innych niż patrzeć na czubek własnego nosa.
Gdyby Ciebie spotkało takie coś, też chciałbyś/chchciałabyś jakoś upamiętnić to miejsce.
Czy to jest dziwne ze chcemy upamiętnić naszego dobrego przyjaciela? Nie wydaje mi sie zeby żeby ktoś szedl i specjalnie tlukl znicze, nie są na drodze, na mostku są z boku, da sie przejsc więc w czym problem? Radzę czasami pomyslec o uczuciach innych niż patrzeć na czubek własnego nosa.
Gdyby Ciebie spotkało takie coś, też chciałbyś/chchciałabyś jakoś upamiętnić to miejsce.
A ja popieram. Niech stawiaja znicze, ale pozniej niech je rowniez posprzataja. A jak tak bardzo chca to beda mogli stawiac je na cmentarzu. Chodze przez mostek prawie codziennie z dzieckiem i nie chcialabym zeby zrobil sobie krzywde na potluczonych zniczach. Tam jest tyle smieci, wiecej szkiel juz nie potrzeba.