Widok
Znowu Renoma:(
Byłam dziś w Gdańsku głównym świadkiem nie miłej sytuacji... Z tramwaju wysiada babcia z kontrolerami. Wypisali jej mandat za to, że minutę przejechała czas biletu... Nie trudno się domyślić czemu - na rozkładzie trasa między przystankami zajmuje 2 min, w rzeczywistości tramwaj stoi po drodze jakieś 5. Babcia płacze, zalewa się łzami, pokazuje książeczkę, że od lekarza wraca. Sama trochę na nich pokrzyczała, ale genmeralnie została na tym przystanku i płacze. Mandatu odczytać nie może, bo źle widzi. Przystanek pełny. I nikt nie podejdzie, nie pomoże... Aż serce boli. Podeszłam, popocieszałam, poradziłam, żeby się odwołać od mandatu... 140 zł zdaje się dostała. Sama się przy niej prawie popłakałam.
Nie wątpię, że jeśli się babcia odwoła to to zostanie to uznane... Ale kto jej zwróci nerwy? Czy wogóle da rade to odwołanie napisać?
A chłopcy z renomy mieli jakieś 18 lat i pewnie zbierali na kolejne piwo. Ech...
Nie wątpię, że jeśli się babcia odwoła to to zostanie to uznane... Ale kto jej zwróci nerwy? Czy wogóle da rade to odwołanie napisać?
A chłopcy z renomy mieli jakieś 18 lat i pewnie zbierali na kolejne piwo. Ech...