Widok
Zróbmy protest
Po co komu ekostrada zamiast normalnej ulicy na Chełm? Korki będą takie, że szybciej będzie na piechotę iść, o to im chodzi? Są ścieżki rowerowe na Łostowickiej, Kartuskiej, Cienistej. Komu jest potrzebna ta ekostrada?? Podpwiem, nikomu i do niczego.
więcej
więcej
Nie mieszkasz tu sam
Nie bądź egoistą, korki powoduje zbyt duża ilość samochodów. Dzięki tej drodze będzie można się cywilizowanie i szybko wydostać z Chełmu rowerem czy hulajnogą. Mówisz, że jest Kartuska czy Łostowicka - jest to droga okrężna, samochodem nie robi różnicy, ale rowerem - znaczną. Cienista jest dziurawa, co dla aut jest niemal nieodczuwalne, jednak rowerem omijając dziury stanowisz potencjalny obiekt potrącenia.
Kto tu jest egoistą??
Myślałem, że urząd dziś nie pracuje, ale widzę kolega podpadł i nawet w sobotę musi dbać o dobrostan ;)
To rzeczywiście bardzo egoistyczne, dla tych kilku rowerzystów czy użytkowników hulajnóg którzy będą z tej drogi skorzystać utrudnić życie tysiącom kierowców którzy codziennie będą stali w korkach. Czego nie rozumiesz?
To rzeczywiście bardzo egoistyczne, dla tych kilku rowerzystów czy użytkowników hulajnóg którzy będą z tej drogi skorzystać utrudnić życie tysiącom kierowców którzy codziennie będą stali w korkach. Czego nie rozumiesz?
Nie masz pojęcia o uzależnieniach.
Jazda samochodem w tym mieście to niestety konieczność a nie wybór. Komunikacja jest droga i fatalnie skoordynowana. Nieustanny tłok, wieczne opóźnienia i awarie. Drogi rowerowe są całkiem niezłe, chętnie z nich korzystam, ale tylko wtedy jak mam na to czas, i rozumiem doskonale że nie każdy i nie zawsze może sobie na ten komfort pozwolić.
Jazda samochodem w tym mieście to niestety konieczność a nie wybór. Komunikacja jest droga i fatalnie skoordynowana. Nieustanny tłok, wieczne opóźnienia i awarie. Drogi rowerowe są całkiem niezłe, chętnie z nich korzystam, ale tylko wtedy jak mam na to czas, i rozumiem doskonale że nie każdy i nie zawsze może sobie na ten komfort pozwolić.
Pracuję zdalnie dla zagranicznej firmy i wspieram miasto sporym podatkiem dochodowym, który ściągam zza granicy
Nie obciążam nikogo w kraju i w ten sposób wzmacniam gospodarkę. A ja i rower nie ważymy nawet 80kg. Nie niszczę dróg tak jak kilkuset kilogramowe samochody. Do tego mam dobre zdrowie i nie obciążam nfz, sorów i szpitali :)
Na Słowaka to samo zrobią?
To miasto nie ma pożądnych dojazdówek z obwodnicy, pożądnych bezkolizyjnych węzłów komunikacyjnych o dużej przepustowości... (nowa inwestycja: Adamowicza - wąska i co chwilę skrzyżowania jednopoziomowe ze śmiesznie długimi cyklami świateł). To co zostało po starym systemie, który uwzględniał rozwój miasta (np.estakady) powoli rozbierają albo zabierają pod DDR. Ręce opadają. To zawsze będzie prowincja...
Niestety, ludziom chyba już dawno przetrącono jakikolwiek kręgosłup moralny i z grubsza przyjmą wszystko co im władza pod nos podsunie.
Ale tak, warto byłoby w tej sprawie zaprotestować, bo jest onq zła na bardzo wielu płaszczyznach. Takich jak między innymi:
1. nikt mieszkańcom nie dał w tej kwestii realnie głosu - w BO nie masz głosu na "nie";
2. mamy już alternatywy, które za mniejsze pieniądze i znacznie mniejsze zamieszanie można byłby doprowadzić do fajnego stanu, dając też możliwość łagodniejszego podjazdu na Chełm;
3. BO (na którym ta "inwestycja" bazuje) w ogóle nie powinny dotyczyć tak drastycznie wpływających na funkcjonowanie miasta kwestia.
Można tak jeszcze długo wymieniać, ale tak - może wreszcie czas, żeby zakończyć tę przerażającą bierność mieszkańców.
Mało wam korków?
Mało wam niemądrych inwestycji i przeznaczania hajsów na nie, zamiast inne palące problemy miasta?
Tu nawet nie chodzi o to, że ktoś ma cokolwiek przeciwko rowerzystom, a o brak jakiejkolwiek roztropności w zarządzaniu naszym miastem.
Puk puk gdańszczanie.
Ale tak, warto byłoby w tej sprawie zaprotestować, bo jest onq zła na bardzo wielu płaszczyznach. Takich jak między innymi:
1. nikt mieszkańcom nie dał w tej kwestii realnie głosu - w BO nie masz głosu na "nie";
2. mamy już alternatywy, które za mniejsze pieniądze i znacznie mniejsze zamieszanie można byłby doprowadzić do fajnego stanu, dając też możliwość łagodniejszego podjazdu na Chełm;
3. BO (na którym ta "inwestycja" bazuje) w ogóle nie powinny dotyczyć tak drastycznie wpływających na funkcjonowanie miasta kwestia.
Można tak jeszcze długo wymieniać, ale tak - może wreszcie czas, żeby zakończyć tę przerażającą bierność mieszkańców.
Mało wam korków?
Mało wam niemądrych inwestycji i przeznaczania hajsów na nie, zamiast inne palące problemy miasta?
Tu nawet nie chodzi o to, że ktoś ma cokolwiek przeciwko rowerzystom, a o brak jakiejkolwiek roztropności w zarządzaniu naszym miastem.
Puk puk gdańszczanie.
Miło poczytać rozsądny komentarz. Chyba nawet nie przetrącony kręgosłup moralny, po prostu ideologie zastąpiły osobowość i zdrowy rozsądek. Niestety również i w Gdańsku. Kilka komentarzy wyżej jest lament o samochody. Samochody, w mieście. Ponad półmilionowym. W głowie mi się nie mieści, że ktokolwiek sądzi, że jest to walka, którą jest w stanie wygrać bez zruinowania miasta i lokalnej gospodarki, a przy tym i siebie i swojej społeczności. Wiesz, ja pamiętam czasy w tym mieście, kiedy były budowane i drogi dla samochodów, i rozbudowywany zbiorkom i DDR. Jest nas za dużo, żebyśmy mogli mieć wszyscy tylko jedną opcję dojazdu, co jest naprawdę oczywiste, ale ludzie tak dali sobie wyprać mózg, że nie dotrzesz. Sztucznie wykreowany problem.
No cóż. Dziel i rządź. Mówią, że PiS szczuje ludzi na siebie, a komentarzy, które tutaj czasami czytam o samochodziarzach to by się Morawiecki nie powstydził. Tak walczymy z hejtem i tacy jesteśmy miłosierni i tolerancyjni, a nie potrafimy wytrzymać sami ze sobą jadąc do pracy? I mówię to jako ktoś, kto nie ma samochodu, ani nawet prawa jazdy. Naprawdę nie podoba mi się kierunek, w którym idziemy jako miasto i jako jego społeczność. Coraz częściej mi przychodzi do głowy myśl, że to już nie jest to samo miejsce, w którym się urodziłam, wychowałam i dorastałam. Kiedyś więcej ludzi tutaj nazywało rzeczy po imieniu i nie dawało sobie wcisnąć kitu. Było w ludziach więcej pragmatyzmu. To, czego mi najbardziej brakuje to poszanowanie do wolności osobistej, czyli "żyj i daj żyć". Teraz na każdym kroku masz mnóstwo chętnych którzy wiedzą lepiej jak masz żyć, co jeść i myśleć, jakie wartości wyznawać, gdzie pracować, jak i czym dojeżdżać do pracy.
Protesty raczej wiele nie dadzą. Chyba jedyne co zostało to się wyprowadzić w spokojniejsze miejsce, albo przynajmniej przestać płacić tu PIT. Ale musiałoby to zrobić dużo osób, żeby miało to jakieś znaczenie.
No cóż. Dziel i rządź. Mówią, że PiS szczuje ludzi na siebie, a komentarzy, które tutaj czasami czytam o samochodziarzach to by się Morawiecki nie powstydził. Tak walczymy z hejtem i tacy jesteśmy miłosierni i tolerancyjni, a nie potrafimy wytrzymać sami ze sobą jadąc do pracy? I mówię to jako ktoś, kto nie ma samochodu, ani nawet prawa jazdy. Naprawdę nie podoba mi się kierunek, w którym idziemy jako miasto i jako jego społeczność. Coraz częściej mi przychodzi do głowy myśl, że to już nie jest to samo miejsce, w którym się urodziłam, wychowałam i dorastałam. Kiedyś więcej ludzi tutaj nazywało rzeczy po imieniu i nie dawało sobie wcisnąć kitu. Było w ludziach więcej pragmatyzmu. To, czego mi najbardziej brakuje to poszanowanie do wolności osobistej, czyli "żyj i daj żyć". Teraz na każdym kroku masz mnóstwo chętnych którzy wiedzą lepiej jak masz żyć, co jeść i myśleć, jakie wartości wyznawać, gdzie pracować, jak i czym dojeżdżać do pracy.
Protesty raczej wiele nie dadzą. Chyba jedyne co zostało to się wyprowadzić w spokojniejsze miejsce, albo przynajmniej przestać płacić tu PIT. Ale musiałoby to zrobić dużo osób, żeby miało to jakieś znaczenie.