Widok
Zwątpienie
Szukam pracy prawie 2 lata. Mam wyższe techniczne wykształcenie. Pracowałem w swoim zawodzie. Na rozmowy przygotowuję się merytorycznie i ostatnio Pani stwierdziła nawet,że dobrze jestem przygotowany, ale cóż było 15 osób chętnych....Do sklepu nawet nie chcą mnie, mimo że modyfikuję swoje cv (wykreślam studia).
Od roku nie jestem zarejestrowany w PUP. Obecnie jestem spoza Trójmiasta i będę zmuszony wrócić do rodziców, bo sobie nie daję radę. Mam normalnie ochotę strzelić sobie w łeb...dziewczyna powiedziała,że nie widzi nas w przyszłości (jesteśmy razem od 9 lat), lata lecą. Zwątpiłem,że znajdę jakąkolwiek pracę.
Od roku nie jestem zarejestrowany w PUP. Obecnie jestem spoza Trójmiasta i będę zmuszony wrócić do rodziców, bo sobie nie daję radę. Mam normalnie ochotę strzelić sobie w łeb...dziewczyna powiedziała,że nie widzi nas w przyszłości (jesteśmy razem od 9 lat), lata lecą. Zwątpiłem,że znajdę jakąkolwiek pracę.
Z tego co wiem to akurat po Politechnice pracodawcy chętnie przyjmują do pracy ... Moja Kumpela zaczęła po całej Polsce do większych miast wysyłać CV i odezwali się do niej z Poznania.... Dyrektor był zafascynowany że jest po Politechnice Gdańskiej... i bez problemu dostała pracxę ........ ja jestem po turystyce i też oczywiście cisza nikt się nie odzywa..... masakra ..............
Nieprawda, Sylwio. Są kierunki, po których szukanie pracy to katorga. Obecnie nie ma pracy (nie ma wcale albo bardzo mało) dla absolwentów Biotechnologii, Inzynierii Środowiska, Ochrony Środowiska, Technologii Materiałowej, Chemii Budowlanej, Matematyki, Fizyki stosowanej (te 2 kierunki to bezrobocie, jeśli sie nie idzie na nauczyciela a i o to trudno). Pracy również nie znajdziemy zbyt szybko po marketingu i zarządzaniu (tak, na PG są takie studia). Więc zapewniam Cie, że nie jesteś sama w poszukiwaniach. Życzę wszystkiego dobrego.
Przejedź sie do Izby Inżynierów Budownictwa (Świętojańska 43/44 - w Gdańsku). Poczytaj ogłoszenia w Inżynierze Budownictwa. Dla drogowców jest sporo ofert - fakt, ze tam, gdzie budują drogi.
Posiedzisz dwa lata na budowie, zrobisz uprawnienia - szanse wzrosną, bo będziesz mógł być kierownikiem budowy - tu ssanie jest jeszcze większe.
Pozwodzenia
Posiedzisz dwa lata na budowie, zrobisz uprawnienia - szanse wzrosną, bo będziesz mógł być kierownikiem budowy - tu ssanie jest jeszcze większe.
Pozwodzenia
Pracuję w dużej firmie budowlanej na stanowisku administracyjnym. Ostatnio poszukiwaliśmy kierownika budowy oraz kosztorysanta. Ogromna ilość CV jaka do nas dotarła świadczy tylko o tym jak wielkie jest bezrobocie. Ludzie po studiach, z doświadczeniem i dużymi umiejętnościami marnują się siedząc w domu bez możliwości kontynuacji swojej kariery zawodowej. Jestem przerażona że młodzi ludzie się marnują, a osoby które dawno powinny być już na emeryturce blokują im miejsca pracy, grzejąc sobie d*psko za biurkami.
Bo branże: budowlana oraz przy okazji TSL(=logistyka), to dwie branże, które są wrażliwie na:
sezonowość(zima, a czasami uściślając do m-cy:
październik, listopad, grudzień, styczeń, luty, a nawet marzec),
zmiany w gosporadce,
kondycji kooperantów,
oraz kontrahentów.
"..że młodzi ludzie się marnują, a osoby które dawno powinny być już na emeryturce blokują im miejsca pracy, grzejąc sobie d*psko za biurkami."
Jeśli rzeczywiście grzeją tylko fotel, to tak.
Ale jeśli grzeją, bo.. młodzi niekoniecznie! znają sie na wszystkim
to nie wszystko jest na "raz-dwa".
sezonowość(zima, a czasami uściślając do m-cy:
październik, listopad, grudzień, styczeń, luty, a nawet marzec),
zmiany w gosporadce,
kondycji kooperantów,
oraz kontrahentów.
"..że młodzi ludzie się marnują, a osoby które dawno powinny być już na emeryturce blokują im miejsca pracy, grzejąc sobie d*psko za biurkami."
Jeśli rzeczywiście grzeją tylko fotel, to tak.
Ale jeśli grzeją, bo.. młodzi niekoniecznie! znają sie na wszystkim
to nie wszystko jest na "raz-dwa".
Niemieckiego uczyłem się 6 lat,ale później przerwałem na koszt angielskiego. Rozważałem opcję emigracji, ale gdzie?
Der masz rację. Także rozważałem otworzenie własnej działalności, tylko tu znowu pojawia się pytanie co, w czym byłbym dobry?
Składałem cv do marketów spożywczych, budowlanych itp. i dostawałem odpowiedź, że mam za wysokie kwalifikacje, więc modyfikowałem swoje cv, ale to nic nie dało. W PUP chciałem się przekwalifikować, ale kobieta z tekstem do mnie "...ale na co???". Na kurs obsługi wózka widłowego z PUP też próbowałem, ale nie dostałem się. Paranoja!! Może jeszcze jakiś kurs spawacza zostaje mi spróbować?
Der masz rację. Także rozważałem otworzenie własnej działalności, tylko tu znowu pojawia się pytanie co, w czym byłbym dobry?
Składałem cv do marketów spożywczych, budowlanych itp. i dostawałem odpowiedź, że mam za wysokie kwalifikacje, więc modyfikowałem swoje cv, ale to nic nie dało. W PUP chciałem się przekwalifikować, ale kobieta z tekstem do mnie "...ale na co???". Na kurs obsługi wózka widłowego z PUP też próbowałem, ale nie dostałem się. Paranoja!! Może jeszcze jakiś kurs spawacza zostaje mi spróbować?
Emigracja ale gdzie? Ja polecam osobiście Niemcy, Austrię, Szwajcarię. Wejdź na jobleera, kliknij zakładka praca za granicą, do tego opcja Niemcy, nic prostszego:) tak już odpowiadam na zarzuty, jeżeli nie znasz perfekt języka, a z tego co piszesz nie znasz go, to nikt nie zrobi Cię tam kierownikiem budowy, czy majstrem nawet. Jednak jak wiadomo człowiek to pojętna istota i jeżeli chce, to i z niemieckim się rozprawi. A stanowisko budowlańca załatwisz sobie bez problemu, bez znajomości.
To jest straszne tak siedzieć w domu bezczynnie .... i nic nie robić ....Jestem po studiach magisterskich, w ciagu 2 miesiecy bylam na dwóch rozmowach ... jednej rozmowie związanej z kierunkiem studiów praca w biurze podróży, gdzie niestety wolne było tylko jedno miejsce....nie dostałam się :(... więc poroznosiłam cv po sklepach ... Pani z reserved zaproponowala mi stawkę 7 zł /h .... zrezygnowalam... Rozumiem ze osoba która studiuje może sobie na taką stawkę pozwolić bo dorabia sobie na przyjemnosci itd.... ale gdzie ja sie utrzymam za taką kwotę na realia polskie .... to jest jakaś kpina.... Ta Pani była wręcz zszokowana że jej odmówiłam ....
Ja jestem po gastronomiku, 15 lat doświadczenia, od początku roku szukam pracy i nic, to co proponują mi pracodawcy to umowa zlecenie i 8 zł / h, absurd!!to nie jest wynagrodzenie za ciężką pracę tylko jakiś ochłap, najlepiej żeby pracować charytatywnie. Chciałabym otworzyć coś swojego niestety w tej branży żeby wystartować trzeba mieć sporo gotówki na dzień dobry, wyjazd za granicę z przyczyn rodzinnych raczej nie wchodzi w grę. Skończyły mi się pomysły co dalej.....
Spróbuj sobie znaleźć sponsora i pracować w dxb lub ad.. Zarobki o wiele wyższe niż tutaj, jednak temperatury mogą być zabójcze.
Może tu coś znajdziesz coś interesującego:
http://www.naukrigulf.com/
Może tu coś znajdziesz coś interesującego:
http://www.naukrigulf.com/
Szok że w ogóle pojawiło się ogłoszenie do biura podróży zazwyczaj nie uświadczam ogłoszeń związanych z branżą ewentualnie na recepcji. Jeżeli chodzi o sklepy spotkało mnie to w sklepie w galerii bałtyckiej również 7 zł na godzinę nie będę przetaczać nazwy sklepu też odmówiłam i również wielkie zdziwienie ze strony Pani że odmówiłam...i co ja z tym 1200 zł zrobię po studiach? przecież to jest jakaś masakra ja już mam takiego doła że mam myśli samobójcze, nie mogę spać , nie mogę jeść ... mam doświadczenie pracowałam w paru miejscach pół roczny staż w biurze podróży i co? chodzę na rozmowy jak w ogóle oddzwonią i tak się nie dostaję zawsze poruszany temat na rozmowie to ilość kandydatów... spojrzcie na ogloszenia na trójmiescie ogłoszenie wisi godzinę i już 100 odsłon... jak żyć ? jak zobaczyć szanse na lepsze jutro?
wiecie co mnie dodatkowo boli? że pracuję od 16 rż, zawsze coś robiłam, zaczepiałam się, w trakcie studiów było ok bo miałam status studenta, pracowałam jako pedagog. Po studiach 2 lata działalności. Plus inne prace, mniej lub bardziej poważne. I mam problem bo pomimo doświadczenia ciężko znaleźć coś sensownego.... a znajomi co całe studia imprezowali i ćpali albo wydawałoby się, kompletnie nie nadają się do życia w społeczeństwie mają stałe prace, w zawodzie a nie pokończyli jakiś super kierunków. Faktycznie to najmniej proplemu mają ludzie po spedycji, transporcie i logistyce.
>...odmówiłam i również wielkie zdziwienie ze strony Pani że odmówiłam...i co ja z tym 1200 zł zrobię po studiach? ...
Przyznaję, że jak czytam takie coś to krew mnie zalewa. Wy, ludzie po studiach, młodzi, bez zobowiązań typu dzieci macie możliwość pracy i rezygnujecie, bo za mało? Macie wyższe ambicje niż 1200 zł?? A teraz, żyjąc na garnuszku rodziców i nic nie robiąc, ambicja was nie zżera?
Matko, przekląć mi się chce jak to czytam, i to siarczyście,bo gdybym miała możliwość pójścia do sklepu za 1200 zł to bym się nie zastanawiała. A tez jestem po studiach. I sprzątam ludziom kible, bo wolę to, niż siedzenie na d...e bezczynnie i skamlenie, że ośmielają się proponować mi 1200 zł...
Przyznaję, że jak czytam takie coś to krew mnie zalewa. Wy, ludzie po studiach, młodzi, bez zobowiązań typu dzieci macie możliwość pracy i rezygnujecie, bo za mało? Macie wyższe ambicje niż 1200 zł?? A teraz, żyjąc na garnuszku rodziców i nic nie robiąc, ambicja was nie zżera?
Matko, przekląć mi się chce jak to czytam, i to siarczyście,bo gdybym miała możliwość pójścia do sklepu za 1200 zł to bym się nie zastanawiała. A tez jestem po studiach. I sprzątam ludziom kible, bo wolę to, niż siedzenie na d...e bezczynnie i skamlenie, że ośmielają się proponować mi 1200 zł...
Przecież wszyscy wiedzą, jakie są zarobki w sklepach odzieżowych, typowych sieciówkach, więc skoro zdecydowałaś się tam aplikować, to czego się spodziewałaś?
A swoją drogą, to ja bym wolała zarabiać 1200 zł niż kolejny miesiąc spędzić bez pracy. Kasa kasą, mieć 1200 a nie mieć to chyba jest różnica, a przecież w międzyczasie można szukać czegoś innego, nie wspominając o tym, że przynajmniej ruszysz się z domu, zaczniesz coś robić, a nie siedzisz całymi dniami dołując się przy kompie i narzekając, że nikt na dzień dobry nie zaproponuje Ci kokosów.
Z pracą nie jest łatwo, ale dla osoby rekrutującej też inaczej wygląda w cv to, że przez rok masz lukę w zatrudnieniu, bo nic Ci nie pasowało i wybrzydzałaś, a inaczej wygląda to, że poszłaś do jakiejś pracy, w domyśle, jesteś osobą rozsądną, odpowiedzialną i pracowitą, a że ta praca nie do końca Ci odpowiadała, to szukasz innej.
A swoją drogą, to ja bym wolała zarabiać 1200 zł niż kolejny miesiąc spędzić bez pracy. Kasa kasą, mieć 1200 a nie mieć to chyba jest różnica, a przecież w międzyczasie można szukać czegoś innego, nie wspominając o tym, że przynajmniej ruszysz się z domu, zaczniesz coś robić, a nie siedzisz całymi dniami dołując się przy kompie i narzekając, że nikt na dzień dobry nie zaproponuje Ci kokosów.
Z pracą nie jest łatwo, ale dla osoby rekrutującej też inaczej wygląda w cv to, że przez rok masz lukę w zatrudnieniu, bo nic Ci nie pasowało i wybrzydzałaś, a inaczej wygląda to, że poszłaś do jakiejś pracy, w domyśle, jesteś osobą rozsądną, odpowiedzialną i pracowitą, a że ta praca nie do końca Ci odpowiadała, to szukasz innej.
mama 30 plus? i co kiedy te studia konczylas? 10 lat temu ? do tego czasu urodzilas 3 dzieci i nigdzie nie zaciagnelas się do pracy ze wzgledu na posiwecenie dzieciom? jezeli tak to ok rozumiem ale nie pieprz tutaj ze teraz sprzatasz kible jak masz 30 lat i zero jakiegokolwiek doswiadczenia tylko studia ok ? 1200 zł zarąbiscie az chce mi sie leciec do takiej roboty moze mam w niej przepracować do 30 i potem z takim doswiadczneniem sklepowym na pewno wtedy zalapie sie do lepszej pracy ;) smiech na sali
Mama30plus .... Trzeba się cenić za 7zl/h nie idzie sie utrzymać.... Ja nie mówie żeby zarabiać od razu ponad 3 tys... ale wynagrodzenie powinno się wahać ok 2 tys żeby człowiek mógł normalnie funkcjonować ! a nie że ledwo mu starcza od 1 do 31... Ja wiem że jestem o tyle w dobrej sytuacji że mieszkam teraz z Rodzicami i mogłam odmówić, ale wiem też że niejedna osoba by się podjęła tej pracy .... Mój Ojciec skomentował to tak że za takie psiuty mam siedzieć w domu ...już pomijam fakt że to nie jest moja praca marzeń jak pisałam powyżej ...
CORSO- znalazłam taka ofertę powinna Ci się spodobać :)
http://praca.trojmiasto.pl/praca-zatrudnie/inzyniera-budowy-ogl7465506.html
http://praca.trojmiasto.pl/praca-zatrudnie/inzyniera-budowy-ogl7465506.html
zfrustrowana- to prawda ogłoszeń związanych z pracą w biurze podróży jest mało ale masz tu ofertę jest szansa, może Ci się uda :)
http://praca.trojmiasto.pl/praca-zatrudnie/specjalista-ds-turystyki-ogl7411503.html
http://praca.trojmiasto.pl/praca-zatrudnie/travel-assistant-ogl7418171.html
http://praca.trojmiasto.pl/praca-zatrudnie/travel-manager-ogl7458370.html
Ps: Może Ci coś wpadnie w oko:)
http://praca.trojmiasto.pl/praca-zatrudnie/specjalista-ds-turystyki-ogl7411503.html
http://praca.trojmiasto.pl/praca-zatrudnie/travel-assistant-ogl7418171.html
http://praca.trojmiasto.pl/praca-zatrudnie/travel-manager-ogl7458370.html
Ps: Może Ci coś wpadnie w oko:)
zfrustrowana i masz tu jeszcze gdzie ja wysłałam http://www.tui.pl/kariera/praca-w-sieci-sprzedazy ... Młodszy specjalista ds. turystyki wchodzisz w formularz Gdynia i wypelniasz:) biuro TUI
Corso nie dziwię Ci się... to jest właśnie ten wyzysk, nie dość że płacą grosze to nie szanują drugiego człowieka...
ja wysyłam cv jako pracownik biurowy, bo nie widzę się jako przedstawiciel handlowy, aby wciskać ludziom kity i ich oszukiwać, pracowałam na telemarketingu 3 miesiące zarabiałam 1,50 od ankiety ( gdzie dziennie wyrabialam 30 ankiet) też na czarno .....
Najniższa krajowa powinny być ok 2 tys... takie jest moje zdanie.... wszystko idzie w górę tylko nie wynagrodzenie....
ja wysyłam cv jako pracownik biurowy, bo nie widzę się jako przedstawiciel handlowy, aby wciskać ludziom kity i ich oszukiwać, pracowałam na telemarketingu 3 miesiące zarabiałam 1,50 od ankiety ( gdzie dziennie wyrabialam 30 ankiet) też na czarno .....
Najniższa krajowa powinny być ok 2 tys... takie jest moje zdanie.... wszystko idzie w górę tylko nie wynagrodzenie....
@Sylwia
Przeciez ja nie twierdze ze 1200 zl to jakas zadowalajaca kwota. Absolutnie. Tez uwazam, ze najnizsza krajowa to min. 2000 ale tak niestety nie jest. Ty masz dobrze bo masz jak się utrzymac, ale ktos jak np @Corso nie, chowa ambicje do kieszeni i bierze to co mu daja. Jak widac pracowal nawet na nizsza stawke miesieczna niz 1200. rozumiem i tez uwazam, ze się trzeba cenic ale z drugiej strony miec 1200 a nie miec nic. Wychodze z zalozenia ze podejmujac się pracy za najnizsza nie podpisujemy umowy dozywotnio. Nikt nie moze ci zabronic szukania pracy dalej. Ja po prostu nie rozumiem narzekania ze nie mozna znalezc pracy skoro samemu się tej pracy nie przyjmuje.
Przeciez ja nie twierdze ze 1200 zl to jakas zadowalajaca kwota. Absolutnie. Tez uwazam, ze najnizsza krajowa to min. 2000 ale tak niestety nie jest. Ty masz dobrze bo masz jak się utrzymac, ale ktos jak np @Corso nie, chowa ambicje do kieszeni i bierze to co mu daja. Jak widac pracowal nawet na nizsza stawke miesieczna niz 1200. rozumiem i tez uwazam, ze się trzeba cenic ale z drugiej strony miec 1200 a nie miec nic. Wychodze z zalozenia ze podejmujac się pracy za najnizsza nie podpisujemy umowy dozywotnio. Nikt nie moze ci zabronic szukania pracy dalej. Ja po prostu nie rozumiem narzekania ze nie mozna znalezc pracy skoro samemu się tej pracy nie przyjmuje.
Mama30plus
czytam Wasze wypowiedzi i krew mnie zalewa. generalnie wszyscy macie po części rację - to fakt. i ci którzy za tysiąc nie będą pracować i ci którzy będą. lecz LUDZIE!!! ogarnijcie się!!! godząc się na taką pracę SAMI zaniżamy średnią. to nasza wina że nas traktują jak białych niewolników. ja szukałem ponad rok pracy, byłem na wielu spotkaniach ( biorąc Wasze wypowiedzi to było tym moich spotkań wiele... ) i śmiałem się wszystkim w nos, a wielokrotnie na głos. nie byłem w stanie się powstrzymać przed parsknięciem śmiechem!! mam 20 lat bogatego doświadczenia w swoim zawodzie i także proponowano mi 1400 na rękę. a ja się pytam jak utrzymać za to siebie nie wspominając o rodzinie!!!! oczywiście miałem co robić, więc byłem w nieco lepszej pozycji startowej niż Wy, ale to i tak uważam nie zmienia faktu. ceny wszystkiego rosną jak na drożdżach poza zarobkami w tym pięknym zieloną wyspą nazywanym kraju... teraz mam pracę blisko domu, zarobki do przyjęcia i można żyć. przytoczę tylko jedną rozmowę, która odbyła się w siedzibie firmy w Gdyni: 1400zł na rękę przez 1,5 roku bez żadnych dodatków typu premia czy cokolwiek, i dojazd ( mieszkam na Pogórzu w Gdyni ) do Gdańska na Siedlce. nie wyobrażam sobie dojazdu inaczej niż samochodem... więc wychodzi, że na paliwo wydałbym więcej niż ta skromna pensja... no i dostałem napadowego ataku śmiechu, kiedy na zupełny koniec jakże owocnej rozmowy kwalifikacyjnej dyrektor oświadczył, że stanowisko jest w Gdańsku... ręce opadają aż po same kostki!! NIE DAJMY SIĘ!!!! 7zł na godzinę?!?!?!? tyle zarabia dziadek ochroniarz na osiedlowym parkingu strzeżonym... TRZYMAJCIE SIĘ! i powodzenia w poszukiwaniu wymarzonej pracy! hej.
pfff... no właśnie pfff... tyle tylko mogę rzec, życia nie znasz, w d byłeś itd
gdybyś nie miał co do gara włożyć to byś brał co leci. Też jestem po studiach i jestem panią sprzątającą. Sprzątaczką to możesz być ty skoro tak oceniasz ten ciężki wbrew pozorom zawód.
A za czyszczenie kibli dostaję 1200 pracując 3,5 h dziennie na umowę o pracę na etat a Ty?
na zlecenie, po 12 h w centrum handlowym? za ten sam pieniądz co ja.
od 20 rż jestem na swoim, wynajmuje mieszkanie, nie mam dzieci, przeszłam roczną chemioterapię bez prawa do renty bo studia dziennie nie oplacają składek w pełni. I CO? Mam siedzieć i nic nie robić? a może od rodziców ciągnąć kasę? a w życiu pracowałam także na kierowniczych stanowiskach
mnie też krew zalewa mamo30plus, zresztą moje zdanie znasz, pisałyśmy w innym wątku. z chęcią bym zmieniła zawód gdyby godziwie zapłacili ale za te same pieniądze iść na 12 h? nie ma to sensu. A co do dzieci, jak podrośniesz i zrozumiesz czym jest rodzina i dzieci a nie będziesz ich mógł mieć to zrozumiesz ale będzie za późno
gdybyś nie miał co do gara włożyć to byś brał co leci. Też jestem po studiach i jestem panią sprzątającą. Sprzątaczką to możesz być ty skoro tak oceniasz ten ciężki wbrew pozorom zawód.
A za czyszczenie kibli dostaję 1200 pracując 3,5 h dziennie na umowę o pracę na etat a Ty?
na zlecenie, po 12 h w centrum handlowym? za ten sam pieniądz co ja.
od 20 rż jestem na swoim, wynajmuje mieszkanie, nie mam dzieci, przeszłam roczną chemioterapię bez prawa do renty bo studia dziennie nie oplacają składek w pełni. I CO? Mam siedzieć i nic nie robić? a może od rodziców ciągnąć kasę? a w życiu pracowałam także na kierowniczych stanowiskach
mnie też krew zalewa mamo30plus, zresztą moje zdanie znasz, pisałyśmy w innym wątku. z chęcią bym zmieniła zawód gdyby godziwie zapłacili ale za te same pieniądze iść na 12 h? nie ma to sensu. A co do dzieci, jak podrośniesz i zrozumiesz czym jest rodzina i dzieci a nie będziesz ich mógł mieć to zrozumiesz ale będzie za późno
someone mówisz o orzeczeniu niepełnosprawności i/lub statusie studenta czy też chęci odbywania dożywotnio staży za 900 zł? Już o największym atrybucie czyli dobrej liście kontaktów w telefonie nie ma co się rozpisywać. Jak widać atrybut w postaci wykształcenia, praktyki to zdecydowanie za mało (z resztą czy teraz są to naprawdę atrybuty, tu nawet znaku zapytania nie ma co stawiać).
nie kazdy chce mieć dzieci, one się na świat same nie proszą tym bardziej nie mam zamiaru pakować się w coś na co zwyczajnie nie mam kasy i ochoty. To jakiś mus ? A wy załóżcie swoje kółko różańcowe i się powymieniajcie doświadczeniami bo widzę że macie podobne. I nie pracuję w centrum handlowym po 12 h ;) szukam normalnej pracy, i dzięki bogu nie jestem w sytuacji że muszę natychmiast isć do GUANianej byle jakiej roboty. To niczyja wina ze wy lapiecie się najgorszego szitu a inni moga sobie pozwolic na szukanie normalnej roboty. Ciagnąć od rodziców...hmm... skoro rodzice chca sami pomoc wiedza jaka jest jest sytuacja na rynku pracy i nie chca aby ich dzieci sprzataly kible to co jest w tym zlego? taka duma bo sie sama utrzymujesz od 20 r ż ? dobrze podziwiam mi chcieli rodzice pomoc przyjalem to wiec nie wiem w czym jest problem? co zazdrosc zzera?
1 jak dobijesz 30stki cofnijesz wszystko co napisałeś o posiadaniu dzieci, czyli jak najzwyczajniej w świecie dojrzejesz, bo na razie piszesz jak każdy malolat, tak, ja tez tak myślałam a teraz mam swoje lata, swoje doświadczenia i chciałabym założyć rodzinę.
2 ta moja guaniana robota jak ją nazywasz wyratowała mi życia, wymiotowałam krwią, będąc łysą, nie mogąc chodozić i nikt nie chcial mnie przez to zatrudnić. Chcieli mnie tylko do takiej pracy, która wyratowała mi życie. tAK, BO RACHUNKI PŁACIĆ TRZEBA A JAK JEST SIĘ DOROSŁYM to trzeba jakoś sobie radzić. Do tego co miesiąc musiałam wydawać 1000 zł na leki które nie były refundowane, kurczę faktycznie, uniosę się dumą ale zdechnę bo mi duma nie pozwala
3. twoi rodzice wychowali lenia z oostawą roszczeniową, duże dziecko które gdyby było w mojej sytuacji albo mamy30plus usiadło by, rozłożyło ręce i zaczęło plakać bo bez pomocy rodziców nie daloby sobie samo rady. Tyle w temacie pomocy rodziców, jesteś dorosły, bądź samowystarczalny. Sama wyszłam z domu i choć moi rodzice mają, o dziwo, kasę, nie chcę jej, tak to duma, bo wychodząc z domu podjęłam decyzję: jestem dorosła. A ty tylko masz dowód, nic poza tym.
Nie mam do nikogo pretensji bo nie wiem czy zauważyłeś ale my miałyśmy normalne prace, tylko sytuacja czasem zmusza, że inaczej się nie da. Bo nikt śmiertelnie chorej albo matki z dwójką dzieci nie chce do pracy a trzeba mieć za co żyć. Twoje posty nie mają odrobiny argumentów tylko zażenowanie ale każde twoje słowo tylko powtierdza że jesteś dużym dzieckiem które tupnie nóżką i ma. Od sprzątania kibli mogę za 2 lata być dyrektorem działu w mojej firmie, a jest dużą i daje możliwości. Już się wbijam na koordynatora więc kto wie... gdybyś szanował pracę wiedziałbyś że ogarnięty człowieka wszędzie się wybije
spokojnie, jak dorośniesz zrozumiesz ale co po niektórzy nigdy nie dorastają
2 ta moja guaniana robota jak ją nazywasz wyratowała mi życia, wymiotowałam krwią, będąc łysą, nie mogąc chodozić i nikt nie chcial mnie przez to zatrudnić. Chcieli mnie tylko do takiej pracy, która wyratowała mi życie. tAK, BO RACHUNKI PŁACIĆ TRZEBA A JAK JEST SIĘ DOROSŁYM to trzeba jakoś sobie radzić. Do tego co miesiąc musiałam wydawać 1000 zł na leki które nie były refundowane, kurczę faktycznie, uniosę się dumą ale zdechnę bo mi duma nie pozwala
3. twoi rodzice wychowali lenia z oostawą roszczeniową, duże dziecko które gdyby było w mojej sytuacji albo mamy30plus usiadło by, rozłożyło ręce i zaczęło plakać bo bez pomocy rodziców nie daloby sobie samo rady. Tyle w temacie pomocy rodziców, jesteś dorosły, bądź samowystarczalny. Sama wyszłam z domu i choć moi rodzice mają, o dziwo, kasę, nie chcę jej, tak to duma, bo wychodząc z domu podjęłam decyzję: jestem dorosła. A ty tylko masz dowód, nic poza tym.
Nie mam do nikogo pretensji bo nie wiem czy zauważyłeś ale my miałyśmy normalne prace, tylko sytuacja czasem zmusza, że inaczej się nie da. Bo nikt śmiertelnie chorej albo matki z dwójką dzieci nie chce do pracy a trzeba mieć za co żyć. Twoje posty nie mają odrobiny argumentów tylko zażenowanie ale każde twoje słowo tylko powtierdza że jesteś dużym dzieckiem które tupnie nóżką i ma. Od sprzątania kibli mogę za 2 lata być dyrektorem działu w mojej firmie, a jest dużą i daje możliwości. Już się wbijam na koordynatora więc kto wie... gdybyś szanował pracę wiedziałbyś że ogarnięty człowieka wszędzie się wybije
spokojnie, jak dorośniesz zrozumiesz ale co po niektórzy nigdy nie dorastają
Monia wrzuć na luz, mamy sobotę wieczór. Jakby się siurdać na każdego chłopczyka (nie mężczyznę) który mimo, że powinien nie jest samodzielny życia by nie starczyło. Szanowny pfff, wiem co powiesz, że warunki w kraju są tak podłe, że musisz ciągnąć od rodziców (no bo w końcu jak można żyć bez ajfona, czy nowych ciuszków, czy jedzenia na mieście), a ci niedobrzy forumowicze coś próbują Tobie przytykać, oj niedobrzy oni. Jak napisałam wyżej, sytuacja godna zazdrości;)
Wyjeżdżaj za granice i sie nie zastanawiaj,
Wybierz dobry kraj o niskim bezrobociu i wysokiej elastyczności np Austria, bezrobocie ok.5 %
Byłem w podobnej sytuacji 4 lata temu, 1 rok to asystent inżyniera ( przynies podaj pozamiataj ) teraz samodzielne stanowisko,
Nie wspomnę o kasie ? To samo co w kraju tylko ze w Euro, wiec za 16 lat mogę wrócić , gdyż przelicznik jest 1:4,
Poziom życia nie porównywalny, to jest komfort !
Czego tobie życzę ,
Wybierz dobry kraj o niskim bezrobociu i wysokiej elastyczności np Austria, bezrobocie ok.5 %
Byłem w podobnej sytuacji 4 lata temu, 1 rok to asystent inżyniera ( przynies podaj pozamiataj ) teraz samodzielne stanowisko,
Nie wspomnę o kasie ? To samo co w kraju tylko ze w Euro, wiec za 16 lat mogę wrócić , gdyż przelicznik jest 1:4,
Poziom życia nie porównywalny, to jest komfort !
Czego tobie życzę ,
To co ludziska tu pisza to prawie parodia.Niby po studiach to niby i madrzy i inteligentni.Przynajmniej wiekszosc powinna byc,przeciez po studiach.Po pierwsze kto Was ma zatrudnic takich nie poradnych maruderow.A po drugie dlaczego nie stworzycie miejsc pracy sami.Przeciez ,zescie sa madrzy.Od kiedy to głupi tworzy prace dla madrych.A nie odwrotnie.Po tych postach wiem dlaczego ten kraj jest taki.Bo jak zarzadzac taka druzyna.To nawet mistrz gospodarki nie poradzi.
Mam 28 lat, mam dwa zawody, na wszelki wypadek, pracuję od 10 lat, na swoim utrzymaniu od 8, pracuje ciężko, aktualnie mam podstawę 5tys. i zawsze coś jeszcze dorobię, bankowość stanowisko specjalistyczne. Zaczynałam od pracy fizycznej (sprzątanie, gastronomia, drukarnia, handel), przez te lata zarabiałam od 500zł do 15 tys, miesięcznie, trzeba być elastycznym i potrafić się odnaleźć w każdej sytuacji. Wszystko osiągnęłam swoją ciężką pracą.
Straszne nie dzwonią, to znaczy że jesteś kiepski. Taka jest prawda. Poczytaj na portalach społecznościowych jak się sprzedać na rozmowie kwalifikacyjnej żeby się tobą zainteresowali. Wycinanie z cv pozycji, nie jest dobrym rozwiązaniem. Nie będę się rozpisywać dalej bo irytuje mnie takie podejście do sprawy. Bezrobocie jest duże prawda. Ale nie wynika to wyłącznie z braku pracy, a jedynie z lenistwa i cynizmu. Na naszym rynku pracy trzeba być elastycznym, rozumiem że chcesz pracować w zawodzie. Ale jak nie możesz teraz takiej pracy znaleźć z różnych powodów to lepsza jest za ,,grosze'' niż żadna. I to nie jest wstyd, to jedyna szansa na przetrwanie w obecnych czasach.
Polecam zarejestrować się na portalach gdzie pracodawcy szukają.
goldenline, pracuj, gratka i inne. w których się możesz za darmo zareklamować. Chociaż mam stałą pracę to otrzymuję co jakiś czas zaproszenia na interviu. Dzięki temu wiem, jakie mam możliwości. Zdziwił byś się, ale nawet pracując w zwykłym sklepie, jakiś klient może Cię zauważyć i polecić.
Życzę wytrwałości w dążeniu do celu. Tylko takim podejściem możesz coś osiągnąć.
Straszne nie dzwonią, to znaczy że jesteś kiepski. Taka jest prawda. Poczytaj na portalach społecznościowych jak się sprzedać na rozmowie kwalifikacyjnej żeby się tobą zainteresowali. Wycinanie z cv pozycji, nie jest dobrym rozwiązaniem. Nie będę się rozpisywać dalej bo irytuje mnie takie podejście do sprawy. Bezrobocie jest duże prawda. Ale nie wynika to wyłącznie z braku pracy, a jedynie z lenistwa i cynizmu. Na naszym rynku pracy trzeba być elastycznym, rozumiem że chcesz pracować w zawodzie. Ale jak nie możesz teraz takiej pracy znaleźć z różnych powodów to lepsza jest za ,,grosze'' niż żadna. I to nie jest wstyd, to jedyna szansa na przetrwanie w obecnych czasach.
Polecam zarejestrować się na portalach gdzie pracodawcy szukają.
goldenline, pracuj, gratka i inne. w których się możesz za darmo zareklamować. Chociaż mam stałą pracę to otrzymuję co jakiś czas zaproszenia na interviu. Dzięki temu wiem, jakie mam możliwości. Zdziwił byś się, ale nawet pracując w zwykłym sklepie, jakiś klient może Cię zauważyć i polecić.
Życzę wytrwałości w dążeniu do celu. Tylko takim podejściem możesz coś osiągnąć.
Zwlaszcza w sklepie facet podniesie swoje kwalifikacje, będzie miał czas na dokształcanie się. No i poprawi swoją kondycje nosząc te zgrzewki z wodą, sokami i kraty piwa.
Bardzo trudno jest wrócić potem do zawodu.
proponuję raczej poszukać czegoś co jest powiązane z techniką - umiesz rysunek tech, znasz przepsisy budowlane, pewnie ppoż, zansz mechanikę. BHP, może praca w biurze projektowym niekoniecznie związana z budownictwem.
Bardzo trudno jest wrócić potem do zawodu.
proponuję raczej poszukać czegoś co jest powiązane z techniką - umiesz rysunek tech, znasz przepsisy budowlane, pewnie ppoż, zansz mechanikę. BHP, może praca w biurze projektowym niekoniecznie związana z budownictwem.
Ciężkie czasy przyszły dla ludzi wykształconych, teraz musisz znaleźć trochę wewnętrznej siły w sobie i nie poddawać się. Jest ciężko, ale w nas młodych siła. Jeśli jesteś dobry w swoim fachu to wyjedź i nawet się nie oglądaj bo nic dobrego Cię tu w POlszy nie czeka. Chyba, że chcesz się użalać nad sobą.
Nie załamuj się, chłopie. Ja też dłuuuugo szukałem pracy a jestem po PG i to po elektronice. Wreszcie znalazłem, choć dość luźno związaną z zawodem. Skoro jesteś budowlańcem to oprócz budów szukaj innych zawodów gdzie potrzebny jest toś z znajomością mechaniki, rysunku technicznego, prawa budowlanego itp. Może spróbuj zostać na początek BHP-owcem? Nie żartuję, akurat ktoś po budowlance to dobry materiał na BHP-owca. Przepisy pożarowe, bhp prac, podstawowe bhp elektryczne...
Co do dziewczyny - jeżeli kocha, to zostanie, jak nie kocha to lepiej dla Was żebyście się rozstali. Moja prababcia czekała LATAMI na pradziadka, którego zgarnęli Rosjanie w kamasze i wyslali daleko do Petersburga. Czekała na powrót, potem wzięli ślub i - skoro pisze te słowa wszystko było OK.
Dzisiaj ludzie po przejściowych kłopotach od razu się załamują i rozstają. Kiedyś razem starali się te kłopoty przezwyciężać. Wiem że dla Ciebie ciężki okres, ewentualne rozstanie ciężko się przechodzi, ale może wróci albo poznasz kogoś lepszego. Oczywiście nie oddawaj jej bez walki. Może ona tylko Cię mitynguje do poszukiwań.
Co do dziewczyny - jeżeli kocha, to zostanie, jak nie kocha to lepiej dla Was żebyście się rozstali. Moja prababcia czekała LATAMI na pradziadka, którego zgarnęli Rosjanie w kamasze i wyslali daleko do Petersburga. Czekała na powrót, potem wzięli ślub i - skoro pisze te słowa wszystko było OK.
Dzisiaj ludzie po przejściowych kłopotach od razu się załamują i rozstają. Kiedyś razem starali się te kłopoty przezwyciężać. Wiem że dla Ciebie ciężki okres, ewentualne rozstanie ciężko się przechodzi, ale może wróci albo poznasz kogoś lepszego. Oczywiście nie oddawaj jej bez walki. Może ona tylko Cię mitynguje do poszukiwań.
Politechnika (i nie tylko PG) produkuje bezrobotnych, Polski rynek pracy nie jest gotowy na wchłonięcie 100% absolwentów. Programy studiów mijają się z realiami spotykanymi przez inżynierów i nie przygotowują ich w pełni do odnalezienia się na rynku pracy. To irytujące i doprowadzające mnie osobiście do szału. Kierunki zamawiane to fikcja. Jesteśmy manipulowani i omamiani. Stanowiska pracy w większych korporacjach Państwowych, Wojskowych i w rozwijających się gałęziach przemysłu obsadzane są po znajomości i często rekrutacja na nie ma podwójne dno.
Chciałbym, żeby rzeczy w Polsce były robione z myślą o ludziach, a ludzie ambitni i zdolni byli doceniani. To wszystko zależy od nas.......
Chciałbym, żeby rzeczy w Polsce były robione z myślą o ludziach, a ludzie ambitni i zdolni byli doceniani. To wszystko zależy od nas.......
Weź się w garść.
I nie piszę jako teoretyk tylko z własnego życia.
Kilka miesięcy temu też musiałem szukać roboty, a mam kilkanaście lat doświadczenia i to dość bogatego, wykształcenie to budownictwo lądowe, uprawnienia + jakieś kursy.
Kilku "pracodawców" było zainteresowana, ale płacić chcieli tyle co nic (żałosne), na rozmowach nawet sprawdzali mój angielski - kilka lat pracowałem w zawodzie zagranicą..generalnie wymagania jak za kilkanaście albo więcej tysięcy w normalnym kraju, ale płaca to 2-3 tys..nie będę pisał Ci o reszcie pomysłów tych żenujących ludzi bo szkoda czasu - szczytem było zaproponowanie "w ramach testu" opracowanie kompletnej dokumentacji warsztatowej.
Nie przyjmowałem takich ofert pracy, szukałem i szukałem , codziennie przeglądałem oferty, dzwoniłem , pisałem, aż znalazłem - konkretne pieniądze, konkretna atmosfera , konkretny, normalny szef...póki co sam plusy.
Będąc "na bezrobociu" też odwiedzałem PUP - traumatyczne przeżycie dla kogoś kto pracował non stop przez kilkanaście lat i nie musiał szukać pracy...dopytaj się, wiem że mają tam jakieś dziwne kursy, ale można napisać list bezpośrednio do dyrektora i wskazać na jaki kurs chce się iść - mi taki sfinansowali.
Jeśli znasz jakiś zachodni język i nic Ciebie tu nie trzyma to próbuj wyjechać - warunek to praca w zawodzie nawet na najniższym stanowisku, gdyby nie sytuacja życiowa sam bym znów wyjechał.
I nie piszę jako teoretyk tylko z własnego życia.
Kilka miesięcy temu też musiałem szukać roboty, a mam kilkanaście lat doświadczenia i to dość bogatego, wykształcenie to budownictwo lądowe, uprawnienia + jakieś kursy.
Kilku "pracodawców" było zainteresowana, ale płacić chcieli tyle co nic (żałosne), na rozmowach nawet sprawdzali mój angielski - kilka lat pracowałem w zawodzie zagranicą..generalnie wymagania jak za kilkanaście albo więcej tysięcy w normalnym kraju, ale płaca to 2-3 tys..nie będę pisał Ci o reszcie pomysłów tych żenujących ludzi bo szkoda czasu - szczytem było zaproponowanie "w ramach testu" opracowanie kompletnej dokumentacji warsztatowej.
Nie przyjmowałem takich ofert pracy, szukałem i szukałem , codziennie przeglądałem oferty, dzwoniłem , pisałem, aż znalazłem - konkretne pieniądze, konkretna atmosfera , konkretny, normalny szef...póki co sam plusy.
Będąc "na bezrobociu" też odwiedzałem PUP - traumatyczne przeżycie dla kogoś kto pracował non stop przez kilkanaście lat i nie musiał szukać pracy...dopytaj się, wiem że mają tam jakieś dziwne kursy, ale można napisać list bezpośrednio do dyrektora i wskazać na jaki kurs chce się iść - mi taki sfinansowali.
Jeśli znasz jakiś zachodni język i nic Ciebie tu nie trzyma to próbuj wyjechać - warunek to praca w zawodzie nawet na najniższym stanowisku, gdyby nie sytuacja życiowa sam bym znów wyjechał.
A w wojsku kobieta po AWF-ie (tylko) jest na stanowisku inzyniera płatowca i silnika samolotu (potomek generała) - nie musze dodawać, że nie ma zielonego pojęcia o swoich obowiazkach natomiast gosciu po politechnice gdańskiej po mechanice i budowie maszyn na stanowisku zwykłego technika- tak się rządzi w POlskim kraju.
Jesteś po prostu jeszcze niedojrzałym mężczyzną. Wnioskuję to po tym że jesteś ze swoją "dziewczyną" od 9 lat. Dziewięć lat i co? Zaręczyny jakieś? Ślub? Rodzina? Kobieta nie widzi w Tobie przyszłości bo ta już dawno, nawet z 7 lat temu powinna nadejść z Twojej inicjatywy.
Niedługo rozstaniecie się z dziewczyną a Ty w szoku przyspieszysz swoje dojrzewanie i w końcu znajdziesz pracę. Potem już będzie z górki.
Klasyk XXI wieku.
Niedługo rozstaniecie się z dziewczyną a Ty w szoku przyspieszysz swoje dojrzewanie i w końcu znajdziesz pracę. Potem już będzie z górki.
Klasyk XXI wieku.
wg mnie lepiej iść do pracy za 1200 niż siedzieć bezczynnie w domu, od czegos trzeba zaczac, a nie ma nic gorszego niż długa przerwa CV- jak ją wytłumaczysz na rozmowie? ze pracy nie można było znaleźć przez rok czy dwa lata? to będzie od razu sygnał że jesteś kiepski
kończyłam aplikację radcowską i większość aplikantów radcowskich pracuje za takie stawki, a wiedza i odpowiedzialność związana z taką pracą są ogromne
kończyłam aplikację radcowską i większość aplikantów radcowskich pracuje za takie stawki, a wiedza i odpowiedzialność związana z taką pracą są ogromne
Czasem warto zacząć od tego 1200, a potem liczyć na lepszą pracą, doświadczenie, ale też uważam, że taka kasa jest dramatem, jeśli ktoś sam mieszka, płaci za mieszkanie, plus dojazdy do pracy itp.
Szukałem pracy w Gdańsku prawie 2 lata, odpuściłem bo to wszystko nie miało sensu. Po studiach historycznych można jedynie do marketu iść albo sieci gastronomicznych lub do ochrony. Choć nawet tam są zasypani CV i nie te czasy,gdy praca w marketach była niemal od ręki.
Mieszkając na prowincji, ok.60km od Gdańska, nie byłem też w stanie znaleść jakiejkolwiek pracy,a Gdańsk czy Gdynia, więcej ofert ale i więcej chętnych, poszukujących pracy.Wątpię,czy kiedykolwiek czasy się zmienią i będzie więcej pracy?
Szukałem pracy w Gdańsku prawie 2 lata, odpuściłem bo to wszystko nie miało sensu. Po studiach historycznych można jedynie do marketu iść albo sieci gastronomicznych lub do ochrony. Choć nawet tam są zasypani CV i nie te czasy,gdy praca w marketach była niemal od ręki.
Mieszkając na prowincji, ok.60km od Gdańska, nie byłem też w stanie znaleść jakiejkolwiek pracy,a Gdańsk czy Gdynia, więcej ofert ale i więcej chętnych, poszukujących pracy.Wątpię,czy kiedykolwiek czasy się zmienią i będzie więcej pracy?
Cześć corso wiem o czym piszesz ja poszukuje pracy prawie 3 lata mam wykształcemie wyższe hymanistyczne .
PUP nie umie lub nie chce pomóc!
sklepy zatrudniają "swoich", osoby niepelnosprawne, rencistów....
Podam ci strone www.money.pl tu mój kuzyn znalazł tam prace w zawodzie - buduje drogi w Warszawie
W Poznaniu poszukują osoby z wyższym technicznym: www.zdm.poznan.pl Powodzenia!!!!!
PUP nie umie lub nie chce pomóc!
sklepy zatrudniają "swoich", osoby niepelnosprawne, rencistów....
Podam ci strone www.money.pl tu mój kuzyn znalazł tam prace w zawodzie - buduje drogi w Warszawie
W Poznaniu poszukują osoby z wyższym technicznym: www.zdm.poznan.pl Powodzenia!!!!!
@Corso
A co Ty tak naprawdę potrafisz robić? I co lubisz robić? Jesteś w czymś naprawdę dobry?
Ja niestety mam bardzo negatywne zdanie o dzisiejszych absolwentach (nie piszę Corso o Tobie bo wiadomo, że są wyjątki) uczelni wyższych. Pamiętam jak szukałem do swojej firmy informatyka... po kilkudziesięciu rozmowach zwątpiłem i stwierdziłem, że jednak wolę sam zasuwać po 14 godzin niż uczyć podstaw kogoś kto powinien je znać.
A co Ty tak naprawdę potrafisz robić? I co lubisz robić? Jesteś w czymś naprawdę dobry?
Ja niestety mam bardzo negatywne zdanie o dzisiejszych absolwentach (nie piszę Corso o Tobie bo wiadomo, że są wyjątki) uczelni wyższych. Pamiętam jak szukałem do swojej firmy informatyka... po kilkudziesięciu rozmowach zwątpiłem i stwierdziłem, że jednak wolę sam zasuwać po 14 godzin niż uczyć podstaw kogoś kto powinien je znać.
No i do jakiego wniosku doszedłeś? Lubisz tę budowlankę? Odnajdujesz się w tym? Rób to co lubisz i Ci wychodzi najlepiej. Nie odpowiedziałeś na żadne z tych pytań. To, że skończyłeś to i owo o niczym nie świadczy. Młodzi ludzie często nieświadomie dobierają sobie szkoły.
W AutoCadzie różne rzeczy się projektuje, nie tylko typowa budowlanka.
Zrobiłem szybki rekonesans w google pod hasłem "autocad praca" i widzę, że w trójmieście poszukują projektantów instalacji elektrycznych (wymagałoby by to kilku kursów od Ciebie, PUP'y część Ci zasponsorują) oraz różnych kostrukcji stalowych (tu chyba może być trudno na początku) itp. Kwestia poszerzenia horyzontów, autocad'a już znasz. ;)
Wiesz, ja kiedyś też studiowałem budowę dróg i mostów, ale stwierdziłem że to jednak nie dla mnie. Teraz robię to co lubię i nie narzekam.
W AutoCadzie różne rzeczy się projektuje, nie tylko typowa budowlanka.
Zrobiłem szybki rekonesans w google pod hasłem "autocad praca" i widzę, że w trójmieście poszukują projektantów instalacji elektrycznych (wymagałoby by to kilku kursów od Ciebie, PUP'y część Ci zasponsorują) oraz różnych kostrukcji stalowych (tu chyba może być trudno na początku) itp. Kwestia poszerzenia horyzontów, autocad'a już znasz. ;)
Wiesz, ja kiedyś też studiowałem budowę dróg i mostów, ale stwierdziłem że to jednak nie dla mnie. Teraz robię to co lubię i nie narzekam.
spróbuj się zgłosić do DWD System w Gdańsku mają biuro. Zajmują się stricte akcesoriami do budowy mostów i dróg. Ostatnio tam szukali przedstawiciela z językiem niemieckim. Pisałeś, że uczyłeś się niemieckiego. Tym bardziej że od strony technicznej szybko załapiesz temat. Szukają właśnie takie osoby. Zgłoś się, może akurat.
http://ogloszenia.trojmiasto.pl/praca-zatrudnie/stacjonarny-specjalista-ds-sprzedazy-eksportowej-na-rynki-niemieckojezyczne-gdansk-ogl7511774.html
http://ogloszenia.trojmiasto.pl/praca-zatrudnie/przedstawiciel-handlowy-na-rynkach-eksportowych-rynek-niemieckojezyczny-gdansk-ogl7511773.html
http://ogloszenia.trojmiasto.pl/praca-zatrudnie/stacjonarny-specjalista-ds-sprzedazy-eksportowej-na-rynki-niemieckojezyczne-gdansk-ogl7511774.html
http://ogloszenia.trojmiasto.pl/praca-zatrudnie/przedstawiciel-handlowy-na-rynkach-eksportowych-rynek-niemieckojezyczny-gdansk-ogl7511773.html