Widok
Zwątpienie
Szukam pracy prawie 2 lata. Mam wyższe techniczne wykształcenie. Pracowałem w swoim zawodzie. Na rozmowy przygotowuję się merytorycznie i ostatnio Pani stwierdziła nawet,że dobrze jestem przygotowany, ale cóż było 15 osób chętnych....Do sklepu nawet nie chcą mnie, mimo że modyfikuję swoje cv (wykreślam studia).
Od roku nie jestem zarejestrowany w PUP. Obecnie jestem spoza Trójmiasta i będę zmuszony wrócić do rodziców, bo sobie nie daję radę. Mam normalnie ochotę strzelić sobie w łeb...dziewczyna powiedziała,że nie widzi nas w przyszłości (jesteśmy razem od 9 lat), lata lecą. Zwątpiłem,że znajdę jakąkolwiek pracę.
Od roku nie jestem zarejestrowany w PUP. Obecnie jestem spoza Trójmiasta i będę zmuszony wrócić do rodziców, bo sobie nie daję radę. Mam normalnie ochotę strzelić sobie w łeb...dziewczyna powiedziała,że nie widzi nas w przyszłości (jesteśmy razem od 9 lat), lata lecą. Zwątpiłem,że znajdę jakąkolwiek pracę.
Z tego co wiem to akurat po Politechnice pracodawcy chętnie przyjmują do pracy ... Moja Kumpela zaczęła po całej Polsce do większych miast wysyłać CV i odezwali się do niej z Poznania.... Dyrektor był zafascynowany że jest po Politechnice Gdańskiej... i bez problemu dostała pracxę ........ ja jestem po turystyce i też oczywiście cisza nikt się nie odzywa..... masakra ..............
Nieprawda, Sylwio. Są kierunki, po których szukanie pracy to katorga. Obecnie nie ma pracy (nie ma wcale albo bardzo mało) dla absolwentów Biotechnologii, Inzynierii Środowiska, Ochrony Środowiska, Technologii Materiałowej, Chemii Budowlanej, Matematyki, Fizyki stosowanej (te 2 kierunki to bezrobocie, jeśli sie nie idzie na nauczyciela a i o to trudno). Pracy również nie znajdziemy zbyt szybko po marketingu i zarządzaniu (tak, na PG są takie studia). Więc zapewniam Cie, że nie jesteś sama w poszukiwaniach. Życzę wszystkiego dobrego.
Pracuję w dużej firmie budowlanej na stanowisku administracyjnym. Ostatnio poszukiwaliśmy kierownika budowy oraz kosztorysanta. Ogromna ilość CV jaka do nas dotarła świadczy tylko o tym jak wielkie jest bezrobocie. Ludzie po studiach, z doświadczeniem i dużymi umiejętnościami marnują się siedząc w domu bez możliwości kontynuacji swojej kariery zawodowej. Jestem przerażona że młodzi ludzie się marnują, a osoby które dawno powinny być już na emeryturce blokują im miejsca pracy, grzejąc sobie d*psko za biurkami.
Niemieckiego uczyłem się 6 lat,ale później przerwałem na koszt angielskiego. Rozważałem opcję emigracji, ale gdzie?
Der masz rację. Także rozważałem otworzenie własnej działalności, tylko tu znowu pojawia się pytanie co, w czym byłbym dobry?
Składałem cv do marketów spożywczych, budowlanych itp. i dostawałem odpowiedź, że mam za wysokie kwalifikacje, więc modyfikowałem swoje cv, ale to nic nie dało. W PUP chciałem się przekwalifikować, ale kobieta z tekstem do mnie "...ale na co???". Na kurs obsługi wózka widłowego z PUP też próbowałem, ale nie dostałem się. Paranoja!! Może jeszcze jakiś kurs spawacza zostaje mi spróbować?
Der masz rację. Także rozważałem otworzenie własnej działalności, tylko tu znowu pojawia się pytanie co, w czym byłbym dobry?
Składałem cv do marketów spożywczych, budowlanych itp. i dostawałem odpowiedź, że mam za wysokie kwalifikacje, więc modyfikowałem swoje cv, ale to nic nie dało. W PUP chciałem się przekwalifikować, ale kobieta z tekstem do mnie "...ale na co???". Na kurs obsługi wózka widłowego z PUP też próbowałem, ale nie dostałem się. Paranoja!! Może jeszcze jakiś kurs spawacza zostaje mi spróbować?
Emigracja ale gdzie? Ja polecam osobiście Niemcy, Austrię, Szwajcarię. Wejdź na jobleera, kliknij zakładka praca za granicą, do tego opcja Niemcy, nic prostszego:) tak już odpowiadam na zarzuty, jeżeli nie znasz perfekt języka, a z tego co piszesz nie znasz go, to nikt nie zrobi Cię tam kierownikiem budowy, czy majstrem nawet. Jednak jak wiadomo człowiek to pojętna istota i jeżeli chce, to i z niemieckim się rozprawi. A stanowisko budowlańca załatwisz sobie bez problemu, bez znajomości.
To jest straszne tak siedzieć w domu bezczynnie .... i nic nie robić ....Jestem po studiach magisterskich, w ciagu 2 miesiecy bylam na dwóch rozmowach ... jednej rozmowie związanej z kierunkiem studiów praca w biurze podróży, gdzie niestety wolne było tylko jedno miejsce....nie dostałam się :(... więc poroznosiłam cv po sklepach ... Pani z reserved zaproponowala mi stawkę 7 zł /h .... zrezygnowalam... Rozumiem ze osoba która studiuje może sobie na taką stawkę pozwolić bo dorabia sobie na przyjemnosci itd.... ale gdzie ja sie utrzymam za taką kwotę na realia polskie .... to jest jakaś kpina.... Ta Pani była wręcz zszokowana że jej odmówiłam ....
Spróbuj sobie znaleźć sponsora i pracować w dxb lub ad.. Zarobki o wiele wyższe niż tutaj, jednak temperatury mogą być zabójcze.
Może tu coś znajdziesz coś interesującego:
http://www.naukrigulf.com/
Może tu coś znajdziesz coś interesującego:
http://www.naukrigulf.com/
Szok że w ogóle pojawiło się ogłoszenie do biura podróży zazwyczaj nie uświadczam ogłoszeń związanych z branżą ewentualnie na recepcji. Jeżeli chodzi o sklepy spotkało mnie to w sklepie w galerii bałtyckiej również 7 zł na godzinę nie będę przetaczać nazwy sklepu też odmówiłam i również wielkie zdziwienie ze strony Pani że odmówiłam...i co ja z tym 1200 zł zrobię po studiach? przecież to jest jakaś masakra ja już mam takiego doła że mam myśli samobójcze, nie mogę spać , nie mogę jeść ... mam doświadczenie pracowałam w paru miejscach pół roczny staż w biurze podróży i co? chodzę na rozmowy jak w ogóle oddzwonią i tak się nie dostaję zawsze poruszany temat na rozmowie to ilość kandydatów... spojrzcie na ogloszenia na trójmiescie ogłoszenie wisi godzinę i już 100 odsłon... jak żyć ? jak zobaczyć szanse na lepsze jutro?
Ja jestem po gastronomiku, 15 lat doświadczenia, od początku roku szukam pracy i nic, to co proponują mi pracodawcy to umowa zlecenie i 8 zł / h, absurd!!to nie jest wynagrodzenie za ciężką pracę tylko jakiś ochłap, najlepiej żeby pracować charytatywnie. Chciałabym otworzyć coś swojego niestety w tej branży żeby wystartować trzeba mieć sporo gotówki na dzień dobry, wyjazd za granicę z przyczyn rodzinnych raczej nie wchodzi w grę. Skończyły mi się pomysły co dalej.....