Widok

Zwątpienie

Szukam pracy prawie 2 lata. Mam wyższe techniczne wykształcenie. Pracowałem w swoim zawodzie. Na rozmowy przygotowuję się merytorycznie i ostatnio Pani stwierdziła nawet,że dobrze jestem przygotowany, ale cóż było 15 osób chętnych....Do sklepu nawet nie chcą mnie, mimo że modyfikuję swoje cv (wykreślam studia).
Od roku nie jestem zarejestrowany w PUP. Obecnie jestem spoza Trójmiasta i będę zmuszony wrócić do rodziców, bo sobie nie daję radę. Mam normalnie ochotę strzelić sobie w łeb...dziewczyna powiedziała,że nie widzi nas w przyszłości (jesteśmy razem od 9 lat), lata lecą. Zwątpiłem,że znajdę jakąkolwiek pracę.
popieram tę opinię 27 nie zgadzam się z tą opinią 2
Jedyna dobra rada: Szukaj do skutku, a na początek zacznij od stażu z urzędu pracy - MUSISZ MIEĆ DOŚWIADCZENIE. Przykre, ale niestety brutalne życie absolwenta...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To co ludziska tu pisza to prawie parodia.Niby po studiach to niby i madrzy i inteligentni.Przynajmniej wiekszosc powinna byc,przeciez po studiach.Po pierwsze kto Was ma zatrudnic takich nie poradnych maruderow.A po drugie dlaczego nie stworzycie miejsc pracy sami.Przeciez ,zescie sa madrzy.Od kiedy to głupi tworzy prace dla madrych.A nie odwrotnie.Po tych postach wiem dlaczego ten kraj jest taki.Bo jak zarzadzac taka druzyna.To nawet mistrz gospodarki nie poradzi.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 7

Mama30plus

czytam Wasze wypowiedzi i krew mnie zalewa. generalnie wszyscy macie po części rację - to fakt. i ci którzy za tysiąc nie będą pracować i ci którzy będą. lecz LUDZIE!!! ogarnijcie się!!! godząc się na taką pracę SAMI zaniżamy średnią. to nasza wina że nas traktują jak białych niewolników. ja szukałem ponad rok pracy, byłem na wielu spotkaniach ( biorąc Wasze wypowiedzi to było tym moich spotkań wiele... ) i śmiałem się wszystkim w nos, a wielokrotnie na głos. nie byłem w stanie się powstrzymać przed parsknięciem śmiechem!! mam 20 lat bogatego doświadczenia w swoim zawodzie i także proponowano mi 1400 na rękę. a ja się pytam jak utrzymać za to siebie nie wspominając o rodzinie!!!! oczywiście miałem co robić, więc byłem w nieco lepszej pozycji startowej niż Wy, ale to i tak uważam nie zmienia faktu. ceny wszystkiego rosną jak na drożdżach poza zarobkami w tym pięknym zieloną wyspą nazywanym kraju... teraz mam pracę blisko domu, zarobki do przyjęcia i można żyć. przytoczę tylko jedną rozmowę, która odbyła się w siedzibie firmy w Gdyni: 1400zł na rękę przez 1,5 roku bez żadnych dodatków typu premia czy cokolwiek, i dojazd ( mieszkam na Pogórzu w Gdyni ) do Gdańska na Siedlce. nie wyobrażam sobie dojazdu inaczej niż samochodem... więc wychodzi, że na paliwo wydałbym więcej niż ta skromna pensja... no i dostałem napadowego ataku śmiechu, kiedy na zupełny koniec jakże owocnej rozmowy kwalifikacyjnej dyrektor oświadczył, że stanowisko jest w Gdańsku... ręce opadają aż po same kostki!! NIE DAJMY SIĘ!!!! 7zł na godzinę?!?!?!? tyle zarabia dziadek ochroniarz na osiedlowym parkingu strzeżonym... TRZYMAJCIE SIĘ! i powodzenia w poszukiwaniu wymarzonej pracy! hej.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam 28 lat, mam dwa zawody, na wszelki wypadek, pracuję od 10 lat, na swoim utrzymaniu od 8, pracuje ciężko, aktualnie mam podstawę 5tys. i zawsze coś jeszcze dorobię, bankowość stanowisko specjalistyczne. Zaczynałam od pracy fizycznej (sprzątanie, gastronomia, drukarnia, handel), przez te lata zarabiałam od 500zł do 15 tys, miesięcznie, trzeba być elastycznym i potrafić się odnaleźć w każdej sytuacji. Wszystko osiągnęłam swoją ciężką pracą.
Straszne nie dzwonią, to znaczy że jesteś kiepski. Taka jest prawda. Poczytaj na portalach społecznościowych jak się sprzedać na rozmowie kwalifikacyjnej żeby się tobą zainteresowali. Wycinanie z cv pozycji, nie jest dobrym rozwiązaniem. Nie będę się rozpisywać dalej bo irytuje mnie takie podejście do sprawy. Bezrobocie jest duże prawda. Ale nie wynika to wyłącznie z braku pracy, a jedynie z lenistwa i cynizmu. Na naszym rynku pracy trzeba być elastycznym, rozumiem że chcesz pracować w zawodzie. Ale jak nie możesz teraz takiej pracy znaleźć z różnych powodów to lepsza jest za ,,grosze'' niż żadna. I to nie jest wstyd, to jedyna szansa na przetrwanie w obecnych czasach.

Polecam zarejestrować się na portalach gdzie pracodawcy szukają.
goldenline, pracuj, gratka i inne. w których się możesz za darmo zareklamować. Chociaż mam stałą pracę to otrzymuję co jakiś czas zaproszenia na interviu. Dzięki temu wiem, jakie mam możliwości. Zdziwił byś się, ale nawet pracując w zwykłym sklepie, jakiś klient może Cię zauważyć i polecić.
Życzę wytrwałości w dążeniu do celu. Tylko takim podejściem możesz coś osiągnąć.
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 3
To się zatrudnij za 1200 zł i zobaczymy. Krew mnie zalewa jak czytam takie wypociny. Komuna padła ćwierć wieku temu a tu wciąż praca za 1600 brutto i jeszcze kretyńskie fochy że ktoś za miskę ryżu nie chcę tyrać.
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 5
Moze mógłbym Tobie pomóc, znajomy szuka inżyniera na budowę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

dam ci prace

Dam Ci prace szczegóły na prv.
geodeta.gdanski@gmail.com
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ciężkie czasy przyszły dla ludzi wykształconych, teraz musisz znaleźć trochę wewnętrznej siły w sobie i nie poddawać się. Jest ciężko, ale w nas młodych siła. Jeśli jesteś dobry w swoim fachu to wyjedź i nawet się nie oglądaj bo nic dobrego Cię tu w POlszy nie czeka. Chyba, że chcesz się użalać nad sobą.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie załamuj się, chłopie. Ja też dłuuuugo szukałem pracy a jestem po PG i to po elektronice. Wreszcie znalazłem, choć dość luźno związaną z zawodem. Skoro jesteś budowlańcem to oprócz budów szukaj innych zawodów gdzie potrzebny jest toś z znajomością mechaniki, rysunku technicznego, prawa budowlanego itp. Może spróbuj zostać na początek BHP-owcem? Nie żartuję, akurat ktoś po budowlance to dobry materiał na BHP-owca. Przepisy pożarowe, bhp prac, podstawowe bhp elektryczne...

Co do dziewczyny - jeżeli kocha, to zostanie, jak nie kocha to lepiej dla Was żebyście się rozstali. Moja prababcia czekała LATAMI na pradziadka, którego zgarnęli Rosjanie w kamasze i wyslali daleko do Petersburga. Czekała na powrót, potem wzięli ślub i - skoro pisze te słowa wszystko było OK.

Dzisiaj ludzie po przejściowych kłopotach od razu się załamują i rozstają. Kiedyś razem starali się te kłopoty przezwyciężać. Wiem że dla Ciebie ciężki okres, ewentualne rozstanie ciężko się przechodzi, ale może wróci albo poznasz kogoś lepszego. Oczywiście nie oddawaj jej bez walki. Może ona tylko Cię mitynguje do poszukiwań.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zwlaszcza w sklepie facet podniesie swoje kwalifikacje, będzie miał czas na dokształcanie się. No i poprawi swoją kondycje nosząc te zgrzewki z wodą, sokami i kraty piwa.

Bardzo trudno jest wrócić potem do zawodu.

proponuję raczej poszukać czegoś co jest powiązane z techniką - umiesz rysunek tech, znasz przepsisy budowlane, pewnie ppoż, zansz mechanikę. BHP, może praca w biurze projektowym niekoniecznie związana z budownictwem.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Przecież wszyscy wiedzą, jakie są zarobki w sklepach odzieżowych, typowych sieciówkach, więc skoro zdecydowałaś się tam aplikować, to czego się spodziewałaś?
A swoją drogą, to ja bym wolała zarabiać 1200 zł niż kolejny miesiąc spędzić bez pracy. Kasa kasą, mieć 1200 a nie mieć to chyba jest różnica, a przecież w międzyczasie można szukać czegoś innego, nie wspominając o tym, że przynajmniej ruszysz się z domu, zaczniesz coś robić, a nie siedzisz całymi dniami dołując się przy kompie i narzekając, że nikt na dzień dobry nie zaproponuje Ci kokosów.
Z pracą nie jest łatwo, ale dla osoby rekrutującej też inaczej wygląda w cv to, że przez rok masz lukę w zatrudnieniu, bo nic Ci nie pasowało i wybrzydzałaś, a inaczej wygląda to, że poszłaś do jakiejś pracy, w domyśle, jesteś osobą rozsądną, odpowiedzialną i pracowitą, a że ta praca nie do końca Ci odpowiadała, to szukasz innej.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 3
Politechnika (i nie tylko PG) produkuje bezrobotnych, Polski rynek pracy nie jest gotowy na wchłonięcie 100% absolwentów. Programy studiów mijają się z realiami spotykanymi przez inżynierów i nie przygotowują ich w pełni do odnalezienia się na rynku pracy. To irytujące i doprowadzające mnie osobiście do szału. Kierunki zamawiane to fikcja. Jesteśmy manipulowani i omamiani. Stanowiska pracy w większych korporacjach Państwowych, Wojskowych i w rozwijających się gałęziach przemysłu obsadzane są po znajomości i często rekrutacja na nie ma podwójne dno.
Chciałbym, żeby rzeczy w Polsce były robione z myślą o ludziach, a ludzie ambitni i zdolni byli doceniani. To wszystko zależy od nas.......
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
To chory kraj...........
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Weź się w garść.
I nie piszę jako teoretyk tylko z własnego życia.
Kilka miesięcy temu też musiałem szukać roboty, a mam kilkanaście lat doświadczenia i to dość bogatego, wykształcenie to budownictwo lądowe, uprawnienia + jakieś kursy.
Kilku "pracodawców" było zainteresowana, ale płacić chcieli tyle co nic (żałosne), na rozmowach nawet sprawdzali mój angielski - kilka lat pracowałem w zawodzie zagranicą..generalnie wymagania jak za kilkanaście albo więcej tysięcy w normalnym kraju, ale płaca to 2-3 tys..nie będę pisał Ci o reszcie pomysłów tych żenujących ludzi bo szkoda czasu - szczytem było zaproponowanie "w ramach testu" opracowanie kompletnej dokumentacji warsztatowej.
Nie przyjmowałem takich ofert pracy, szukałem i szukałem , codziennie przeglądałem oferty, dzwoniłem , pisałem, aż znalazłem - konkretne pieniądze, konkretna atmosfera , konkretny, normalny szef...póki co sam plusy.
Będąc "na bezrobociu" też odwiedzałem PUP - traumatyczne przeżycie dla kogoś kto pracował non stop przez kilkanaście lat i nie musiał szukać pracy...dopytaj się, wiem że mają tam jakieś dziwne kursy, ale można napisać list bezpośrednio do dyrektora i wskazać na jaki kurs chce się iść - mi taki sfinansowali.
Jeśli znasz jakiś zachodni język i nic Ciebie tu nie trzyma to próbuj wyjechać - warunek to praca w zawodzie nawet na najniższym stanowisku, gdyby nie sytuacja życiowa sam bym znów wyjechał.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przejedź sie do Izby Inżynierów Budownictwa (Świętojańska 43/44 - w Gdańsku). Poczytaj ogłoszenia w Inżynierze Budownictwa. Dla drogowców jest sporo ofert - fakt, ze tam, gdzie budują drogi.
Posiedzisz dwa lata na budowie, zrobisz uprawnienia - szanse wzrosną, bo będziesz mógł być kierownikiem budowy - tu ssanie jest jeszcze większe.
Pozwodzenia
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kontrakty chłopie. Na świecie jest tyle głupich miejsc, gdzie trwają masowe inwestycje, wszędzie szukają inż. z Twojej specjalizacji.

Czarna Afryka, kraje arabskie...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jesteś po prostu jeszcze niedojrzałym mężczyzną. Wnioskuję to po tym że jesteś ze swoją "dziewczyną" od 9 lat. Dziewięć lat i co? Zaręczyny jakieś? Ślub? Rodzina? Kobieta nie widzi w Tobie przyszłości bo ta już dawno, nawet z 7 lat temu powinna nadejść z Twojej inicjatywy.

Niedługo rozstaniecie się z dziewczyną a Ty w szoku przyspieszysz swoje dojrzewanie i w końcu znajdziesz pracę. Potem już będzie z górki.

Klasyk XXI wieku.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
A w wojsku kobieta po AWF-ie (tylko) jest na stanowisku inzyniera płatowca i silnika samolotu (potomek generała) - nie musze dodawać, że nie ma zielonego pojęcia o swoich obowiazkach natomiast gosciu po politechnice gdańskiej po mechanice i budowie maszyn na stanowisku zwykłego technika- tak się rządzi w POlskim kraju.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jeżeli uważasz pracę nauczyciela za dobrą to faktycznie, bo ci ludzie się do niczego innego nie nadają.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4
Jak nie ma raju jak jest cały czas, wszędzie jest lepiej niż tutaj - nie oszukujmy się !
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry