Widok
O rany, takie komplikatory to chyba tylko kobieta może włączyć ;-)
Jak same napisałyście robi się coraz szybciej ciemno i pada, więc trudniej wybrać się na rolki na tor. Roller podpowiedział, jak można problem rozwiązać i nadal jeździć na rolkach (bo rozumiem, że o to Wam chodzi) a Aniuta pisze, że ona w takim razie i tak woli łyżwy. Gdzie tu sens i gdzie logika, bo ja też nie kumam.
Roller, często tam bywasz na tym rolkowisku? Są jacyś instruktorzy, może jakaś szkółka freestylowa?
Jak same napisałyście robi się coraz szybciej ciemno i pada, więc trudniej wybrać się na rolki na tor. Roller podpowiedział, jak można problem rozwiązać i nadal jeździć na rolkach (bo rozumiem, że o to Wam chodzi) a Aniuta pisze, że ona w takim razie i tak woli łyżwy. Gdzie tu sens i gdzie logika, bo ja też nie kumam.
Roller, często tam bywasz na tym rolkowisku? Są jacyś instruktorzy, może jakaś szkółka freestylowa?
" Roller podpowiedział, jak można problem rozwiązać i nadal jeździć na rolkach (bo rozumiem, że o to Wam chodzi) a Aniuta pisze, że ona w takim razie i tak woli łyżwy. Gdzie tu sens i gdzie logika, bo ja też nie kumam."
~Damian pokazuję i objaśniam więc patrz i ucz się. Sens i logika jest w tym że jeżeli Aniuta ma do wyboru rolki w zamkniętym pomieszczeniu (wrotkowisko) lub łyżwy w zamkniętym pomieszczeniu (lodowisko) to wybiera łyżwy. Proste? Proste!
~Damian pokazuję i objaśniam więc patrz i ucz się. Sens i logika jest w tym że jeżeli Aniuta ma do wyboru rolki w zamkniętym pomieszczeniu (wrotkowisko) lub łyżwy w zamkniętym pomieszczeniu (lodowisko) to wybiera łyżwy. Proste? Proste!
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
Damian, nie bywam często, bo niedawno się sam dowiedziałem o tym miejscu. Ale zamierzam bywać zimą. Co do instruktorów, to jest tam człowiek (nie wiem, jak się nazywa), który uczy jeździć na wrotkach, ale na rolkach jest praktycznie ta sama zasada. Są też podobno inni, ale szczegółów nie znam, pewnie trzeba byłoby się dowiedzieć samemu. Działała tam szkoła Zawszespoko, ale też nie wiem, czy działa nadal. Za to są kubeczki do slalomu, więc można poćwiczyć, jak ktoś lubi ;-)
Cross, wątek jest o rolkach, dziewczyny "narzekają", że sezon na rolki się kończy (tak oględnie mówiąc), więc podobnie jak Damian nie rozumiem logiki wypowiedzi Aniuty, która twierdzi, że jak ma iść na halę, gdzie można jeździć na rolkach, to w takim razie woli iść ... na łyżwy.
To tak, jakby ktoś powiedział, że lubi pływać w jeziorze, ale jest za zimno, ktoś by napisał, że może iść na basen, a on by napisał, że jak ma się moczyć w zamkniętym pomieszczeniu, to w takim razie to wybiera prysznic ;-)
Nieważne. Dałem namiar na fajne moim zdaniem miejsce do JAZDY NA ROLKACH, kto chce skorzysta, kto nie chce nie musi. Nie powieszę się z tego powodu. W sumie im mniej osób, tym większa przestrzeń dla tych, którzy wolą rolki od łyżew ;-)
To tak, jakby ktoś powiedział, że lubi pływać w jeziorze, ale jest za zimno, ktoś by napisał, że może iść na basen, a on by napisał, że jak ma się moczyć w zamkniętym pomieszczeniu, to w takim razie to wybiera prysznic ;-)
Nieważne. Dałem namiar na fajne moim zdaniem miejsce do JAZDY NA ROLKACH, kto chce skorzysta, kto nie chce nie musi. Nie powieszę się z tego powodu. W sumie im mniej osób, tym większa przestrzeń dla tych, którzy wolą rolki od łyżew ;-)
Aniuta, skoro jeździsz na rolkach na torze, to na hali tym bardziej pojeździsz. Więc jakie znaczenie ma fakt, że na łyżwach jeździsz lepiej? Sądziłem, że zależy Ci, żeby kontynuować zimą jazdę na ROLKACH, a nie żeby robić cokolwiek. Bo równie dobrze mogłabyś wybrać basen. Też w zakrytej hali ;-)
I nie zrozumiałaś mnie - na wrotkowisku nie ma jazdy na gwizdek, jeśli nie ma ludzi. Każdy jeździ po swojemu. A że ludzi niewiele, to nie ma obawy, że na kogoś wpadniesz. Zaufaj mi, że mało kto tam jeździ dobrze, a tym bardziej bardzo dobrze. Ale chyba właśnie o to chodzi, by kontynuując jazdę na rolkach NAUCZYĆ się jeździć tak, by na wiosnę już nie obawiać się, że się na kogoś wpadnie na torze czy ścieżce rowerowej.
Nie, ta hala nie jest wielkości Olivii, może to jej połowa, ale trudno mi ocenić. Dla mnie wystarczy.
Reasumując - nie musisz tam jeździć, naprawdę ani mnie to ziębi, ani grzeje. Ale po raz kolejny spotykam się z dziwną dość postawą, że podaję tylko i wyłącznie jakąś sugestię, a od razu pojawiają się krytykujące głosy tych samych osób. Litości! Czy ja Was do czegoś zmuszam?
I nie zrozumiałaś mnie - na wrotkowisku nie ma jazdy na gwizdek, jeśli nie ma ludzi. Każdy jeździ po swojemu. A że ludzi niewiele, to nie ma obawy, że na kogoś wpadniesz. Zaufaj mi, że mało kto tam jeździ dobrze, a tym bardziej bardzo dobrze. Ale chyba właśnie o to chodzi, by kontynuując jazdę na rolkach NAUCZYĆ się jeździć tak, by na wiosnę już nie obawiać się, że się na kogoś wpadnie na torze czy ścieżce rowerowej.
Nie, ta hala nie jest wielkości Olivii, może to jej połowa, ale trudno mi ocenić. Dla mnie wystarczy.
Reasumując - nie musisz tam jeździć, naprawdę ani mnie to ziębi, ani grzeje. Ale po raz kolejny spotykam się z dziwną dość postawą, że podaję tylko i wyłącznie jakąś sugestię, a od razu pojawiają się krytykujące głosy tych samych osób. Litości! Czy ja Was do czegoś zmuszam?
Ale sie porobilo, nie spodziewalam sie wzbudzic az takich kontrowersji :D
Roller: zalezy mi zeby robic cokolwiek, szczerze to na lyzwach czuje sie znacznie ale to znacznie pewniej, nie przeszkadza mi jazda na gwizdek bo radze sobie w tlumie. Natomiast na rolkach cenie sobie pusta droge przed soba, bo mimo, iz jade do przodu to niewiele wiecej umiem... uff! Dlatego obawialam sie wrotkowiska, bo myslalam, ze tam pelno dzieciakow jezdzacych CHAOTYCZNIE...
Roller: zalezy mi zeby robic cokolwiek, szczerze to na lyzwach czuje sie znacznie ale to znacznie pewniej, nie przeszkadza mi jazda na gwizdek bo radze sobie w tlumie. Natomiast na rolkach cenie sobie pusta droge przed soba, bo mimo, iz jade do przodu to niewiele wiecej umiem... uff! Dlatego obawialam sie wrotkowiska, bo myslalam, ze tam pelno dzieciakow jezdzacych CHAOTYCZNIE...
Reasumując - nie musisz tam jeździć, naprawdę ani mnie to ziębi, ani grzeje. Ale po raz kolejny spotykam się z dziwną dość postawą, że podaję tylko i wyłącznie jakąś sugestię, a od razu pojawiają się krytykujące głosy tych samych osób. Litości! Czy ja Was do czegoś zmuszam?..................
Po raz kolejny narzucasz swoje poglady innym. I zdecydowanie
jest to postawa krytykująca nasze dzialania.
Po raz kolejny narzucasz swoje poglady innym. I zdecydowanie
jest to postawa krytykująca nasze dzialania.
Roller, dzięki za info. Byłem na ich stronie, wygląda to nawet przyzwoicie, więc pewnie się skuszę i przyjdę ze swoją paczką jak się zrobi całkiem zimno. Na razie jeszcze śmigamy po mieście.
A do dziewczyn - reagujecie tak nerwowo jakby ktoś usiłował Was na siłę do czegoś przymusić. Trochę luzu naprawdę nie zaszkodzi, chyba, że Wy z zasady jesteście takie sztywne jak kije od mioteł.
A do dziewczyn - reagujecie tak nerwowo jakby ktoś usiłował Was na siłę do czegoś przymusić. Trochę luzu naprawdę nie zaszkodzi, chyba, że Wy z zasady jesteście takie sztywne jak kije od mioteł.
"Czy ten tor skatowy jest kryty i czy ma na tyle dużą powierzchnię, że można swobodnie pojeździć no i najważniejsze czy nie jest oblekany przez deskarzy?"
To ja już ubiegnę Jolkę i powiem , że jeśli chodzi o to coś , w parku Reagana , to nie jest kryty . Po prostu w jednym miejscu jest duża rampa do skakania , w drugim kawałek powierzchni z barierkami itp. ale jest to głównie dla deskarzy , pełno ich tam zazwyczaj ;]
To ja już ubiegnę Jolkę i powiem , że jeśli chodzi o to coś , w parku Reagana , to nie jest kryty . Po prostu w jednym miejscu jest duża rampa do skakania , w drugim kawałek powierzchni z barierkami itp. ale jest to głównie dla deskarzy , pełno ich tam zazwyczaj ;]
"Bez godzin i bez kalendarzy
Długością dni i zmiennością zdarzeń
Odmierzam czas, nie używając dat . "
Długością dni i zmiennością zdarzeń
Odmierzam czas, nie używając dat . "
Do Jolki:
Dziewczyno weź już odpuść i nie przesadzaj. Nie wiem, jak trzeba mieć zryty beret, jeśli luźne propozycje czy sugestie odbiera się jako "narzucanie swoich poglądów innym". I nigdzie nikogo nie krytykuję, po prostu zaskakuje mnie czasem tok myślenia innych osób.
I tyle w temacie, a właściwie to poza nim.
Dziewczyno weź już odpuść i nie przesadzaj. Nie wiem, jak trzeba mieć zryty beret, jeśli luźne propozycje czy sugestie odbiera się jako "narzucanie swoich poglądów innym". I nigdzie nikogo nie krytykuję, po prostu zaskakuje mnie czasem tok myślenia innych osób.
I tyle w temacie, a właściwie to poza nim.
Jest dokładnie jak Roller opisał lodowisko.
Przy większej grupie nie ma szans nie jeździć "w kółeczko"
i na zmianę gwizdka.
Byliśmy kiedyś grupą 7 osób ,większość to chłopaki 16-19lat
oprócz nas nikt.
Pan nam zaproponował taki" system jazdy" byśmy się wzajemnie
nie poobijali.
Dziwne to było,bo oprócz mnie wszyscy świetnie jeżdżą.
Teraz młodzież jeździ gdzieś we Wrzeszczu. Nikt nikogo nie popchnął,nie uderzył i mogą jeździć jak chcą. Tyle w temacie
Przy większej grupie nie ma szans nie jeździć "w kółeczko"
i na zmianę gwizdka.
Byliśmy kiedyś grupą 7 osób ,większość to chłopaki 16-19lat
oprócz nas nikt.
Pan nam zaproponował taki" system jazdy" byśmy się wzajemnie
nie poobijali.
Dziwne to było,bo oprócz mnie wszyscy świetnie jeżdżą.
Teraz młodzież jeździ gdzieś we Wrzeszczu. Nikt nikogo nie popchnął,nie uderzył i mogą jeździć jak chcą. Tyle w temacie
Jolka, czytaj uważnie. Napisałem wyraźnie, że TERAZ praktycznie w ogóle nie ma ludzi (góra 10 osób, a przeważnie 4-5). Zimą pewnie będzie więcej, ale zasadniczo tylko w weekendy i gdy są darmowe wejściówki, bo w ciągu tygodnia nie każdy ma czas i możliwość.
Nie wiem jakim cudem przy 7 osobach nie byliście w stanie swobodnie poruszać się w dowolnych kierunkach i musieliście jeździć tylko wg jakiegoś narzuconego systemu. Ostatnio było nas też mniej więcej tyle i spokojnie można było "poszaleć", pouczyć się slalomu, nikt nam niczego nie kazał, nie zabraniał, miejsca było full, atmosfera super, aż się nie chciało wychodzić. Może po prostu zależy to od nastawienia. Twoje (wnioskując z tego, co czytam) jest z gruntu tak negatywne, że nigdy nic Ci się nie będzie podobało i zawsze będziesz wszystko i wszystkich krytykować. Jedyny plus tego wszystkiego to to, że Cię nie spotkamy na wrotkowisku :D
Nie wiem jakim cudem przy 7 osobach nie byliście w stanie swobodnie poruszać się w dowolnych kierunkach i musieliście jeździć tylko wg jakiegoś narzuconego systemu. Ostatnio było nas też mniej więcej tyle i spokojnie można było "poszaleć", pouczyć się slalomu, nikt nam niczego nie kazał, nie zabraniał, miejsca było full, atmosfera super, aż się nie chciało wychodzić. Może po prostu zależy to od nastawienia. Twoje (wnioskując z tego, co czytam) jest z gruntu tak negatywne, że nigdy nic Ci się nie będzie podobało i zawsze będziesz wszystko i wszystkich krytykować. Jedyny plus tego wszystkiego to to, że Cię nie spotkamy na wrotkowisku :D