Widok
Cicho!
Daj mi jeszcze w to odrobinę chociaż wierzyć ;)
ps. Odnośnie tematu
Uważam, ze to zależy również od zachowania takiej kobiety, czy osoby, jak druga strona się zachowa. I nie mówię tutaj tylko o samym przestawianiu mebli.
Jesli chodzi o sam tytuł tematu, również tak bym to zanalizowała. I niech teraz sie do mnie wszyscy przyczepią, którzy mają inne zdanie, ale ja uważam, że to równiez zależy od kobiety, od jej zachowania, czy ją będzie facet bił.
Oczywiście protestuje, wobec jakichkolwiek rękoczynów, bicia i tych wszystkich innych, aczkolwiek uważam, że to równiez zależne jest od zachowania danej kobiety, osoby, jej charakteru...
Daj mi jeszcze w to odrobinę chociaż wierzyć ;)
ps. Odnośnie tematu
Uważam, ze to zależy również od zachowania takiej kobiety, czy osoby, jak druga strona się zachowa. I nie mówię tutaj tylko o samym przestawianiu mebli.
Jesli chodzi o sam tytuł tematu, również tak bym to zanalizowała. I niech teraz sie do mnie wszyscy przyczepią, którzy mają inne zdanie, ale ja uważam, że to równiez zależy od kobiety, od jej zachowania, czy ją będzie facet bił.
Oczywiście protestuje, wobec jakichkolwiek rękoczynów, bicia i tych wszystkich innych, aczkolwiek uważam, że to równiez zależne jest od zachowania danej kobiety, osoby, jej charakteru...
A tak wogole i w szczegole, to dlaczego to ona ma sie wyprowadzac, odchodzic?
Ja bym spakowała manatki delikwentowi i wystawila za drzwi, z ewentualnym krotkim listem pozegnalnym i wyjasnieniem, ze tam są jego rzeczy, albo nawet bez tego listu i bez zbędnych wyjaśnień.
:)
ps. no chyba ze mieszkanie bylo jego, to juz inna sprawa...
Ja bym spakowała manatki delikwentowi i wystawila za drzwi, z ewentualnym krotkim listem pozegnalnym i wyjasnieniem, ze tam są jego rzeczy, albo nawet bez tego listu i bez zbędnych wyjaśnień.
:)
ps. no chyba ze mieszkanie bylo jego, to juz inna sprawa...
Cześć Alu.
Jestem mężczyzną, 40 lat. Z mojego doświadczenia wiem, że jest już źle, ja również kilkanaście lat temu byłem zły, nerwowy, w końcu uderzyłem żonę. W ten sposób próbowałem odreagować moje osobiste niepowodzenia. Na szczęście się opanowałem i od lat moje małżeństwo jest już zgodne, jednak musiałem nad sobą ciężko pracować. Pytanie czy Twój partner zdaje sobie sprawę co zrobił i czy potrafi wziąć się w garść. Na początek proponuję szczerą rozmowę, może ma problemy? Daj mu do zrozumienia, że możesz pomóc, ale nie pozwolisz sobie na dalsze poniżanie.
Powodzenia, Jarek
Jestem mężczyzną, 40 lat. Z mojego doświadczenia wiem, że jest już źle, ja również kilkanaście lat temu byłem zły, nerwowy, w końcu uderzyłem żonę. W ten sposób próbowałem odreagować moje osobiste niepowodzenia. Na szczęście się opanowałem i od lat moje małżeństwo jest już zgodne, jednak musiałem nad sobą ciężko pracować. Pytanie czy Twój partner zdaje sobie sprawę co zrobił i czy potrafi wziąć się w garść. Na początek proponuję szczerą rozmowę, może ma problemy? Daj mu do zrozumienia, że możesz pomóc, ale nie pozwolisz sobie na dalsze poniżanie.
Powodzenia, Jarek
jeszcze nie odchodź... daj mu szansę... daj mu wieczorem d... i kielicha... tak żeby mocno zasnął
znajdź dobrą dużą i ciężką patelnie... podejdź cichutko i przypier...ol tak żeby już nigdy więcej na nikogo łapy nie podniósł... sugeruje uszkodzenie wszystkich nerwów poza słuchem, wzrokiem i czuciem... a potem odejdź...
takim trzeba "tłumaczyć" dosłownie... łopatą...
:o)
KUr....dobre, dobre aż monitor oplułam ze śmiechu:)
znajdź dobrą dużą i ciężką patelnie... podejdź cichutko i przypier...ol tak żeby już nigdy więcej na nikogo łapy nie podniósł... sugeruje uszkodzenie wszystkich nerwów poza słuchem, wzrokiem i czuciem... a potem odejdź...
takim trzeba "tłumaczyć" dosłownie... łopatą...
:o)
KUr....dobre, dobre aż monitor oplułam ze śmiechu:)