Widok
jeszcze nie odchodź... daj mu szansę... daj mu wieczorem d... i kielicha... tak żeby mocno zasnął
znajdź dobrą dużą i ciężką patelnie... podejdź cichutko i przypier...ol tak żeby już nigdy więcej na nikogo łapy nie podniósł... sugeruje uszkodzenie wszystkich nerwów poza słuchem, wzrokiem i czuciem... a potem odejdź...
takim trzeba "tłumaczyć" dosłownie... łopatą...
:o)
znajdź dobrą dużą i ciężką patelnie... podejdź cichutko i przypier...ol tak żeby już nigdy więcej na nikogo łapy nie podniósł... sugeruje uszkodzenie wszystkich nerwów poza słuchem, wzrokiem i czuciem... a potem odejdź...
takim trzeba "tłumaczyć" dosłownie... łopatą...
:o)
Mężczyzna to Twój skarb, więc... zakop go w ogródku. :o)))
Nie!!!
Niestety ale NIE!!!
Jak uderzył raz to uderzy i drugi.
Wszyscy wokol tak mówią i mają rację. Sama sie o tym przekonałam na własnej skórze.
Był ten raz - pierwszy raz. Odeszłam. Przepraszał i błagał mnie przez kilka miesięcy (aha zaznaczam, że nigdy przedtem nie był agresywny) .
ugiełam się i dałam szansę. Było cudownie...az przeleciałam przez pół pokoju. Odeszłam.Poł roku błagał, prosił, kwitł pod drzwiami, chodził za mną, przynosił kwiaty. Byłam twarda i tym razem się nie ugiełam (choc serce pękało z żalu). Dzis bije kogos innego a ja jestem szczesliwa. Jestem z mężczezna ktory mnie szanuje.
Pozdrawiam.
Zycze mądrej decyzji i wytrwałości w postanowieniach
Niestety ale NIE!!!
Jak uderzył raz to uderzy i drugi.
Wszyscy wokol tak mówią i mają rację. Sama sie o tym przekonałam na własnej skórze.
Był ten raz - pierwszy raz. Odeszłam. Przepraszał i błagał mnie przez kilka miesięcy (aha zaznaczam, że nigdy przedtem nie był agresywny) .
ugiełam się i dałam szansę. Było cudownie...az przeleciałam przez pół pokoju. Odeszłam.Poł roku błagał, prosił, kwitł pod drzwiami, chodził za mną, przynosił kwiaty. Byłam twarda i tym razem się nie ugiełam (choc serce pękało z żalu). Dzis bije kogos innego a ja jestem szczesliwa. Jestem z mężczezna ktory mnie szanuje.
Pozdrawiam.
Zycze mądrej decyzji i wytrwałości w postanowieniach