Widok
Verb
No wiesz. "Ci źli" zawsze noszą mroczne kaptury, których gęsty cień rozpraszają jedynie czerwone oczy, nie do pogardzenia są też powłóczyste, czarne płaszcze, wysokie, czarne skórzane buty, również czarne i skórzane rękawiczki z ćwiekami, pejcze, oksydowana na ciemno broń...
I inne takie tam gadżety. Głowy w lodówkach, tajemnicze ciemne worki, w których coś się rusza, kraty w podłodze, spod których dobiegają odgłosy łapczywego jedzenia, nic tylko sam urok.
Odpowiedzi w sprawie ryjka nie będzie?
I inne takie tam gadżety. Głowy w lodówkach, tajemnicze ciemne worki, w których coś się rusza, kraty w podłodze, spod których dobiegają odgłosy łapczywego jedzenia, nic tylko sam urok.
Odpowiedzi w sprawie ryjka nie będzie?
Zdrady...
Nie zamknę przed tobą drzwi
Choć nieraz mój próg przeklinałaś
Nie puszczę na ciebie psa
Choć i on pamięta nasze wspólne spacery
Jak biegał wśród pól i łąk
Gdy my kochaliśmy się na fioletowym kocyku
Jak polował na świerszcze i kret
Gdy ja gładziłem policzkiem twe piersi
I gdy smakowałem skórę twych ud
i szyi
i ucha...
Choć nieraz mój próg przeklinałaś
Nie puszczę na ciebie psa
Choć i on pamięta nasze wspólne spacery
Jak biegał wśród pól i łąk
Gdy my kochaliśmy się na fioletowym kocyku
Jak polował na świerszcze i kret
Gdy ja gładziłem policzkiem twe piersi
I gdy smakowałem skórę twych ud
i szyi
i ucha...
Silniejszy...
Ja wiem
Jesteś tam
Powiedzieli mi wczoraj
Od dziś Ona będzie mieszkać
Za ścianą ze szkła
Byś nie mógł już dotykać
Byś nie mógł całować
Smakować
Ja trwam
Przybyłem i trwam
I patrzę...
Dziś ścianę osmolono
I nie mam już zmysłu
Co mógłby Cię rejestrować
Za paloną szybą
Wierzę że jesteś
Oparłem się o to plecami
Zapaliłem niechcianego papierosa
I trwam...
Jesteś tam
Powiedzieli mi wczoraj
Od dziś Ona będzie mieszkać
Za ścianą ze szkła
Byś nie mógł już dotykać
Byś nie mógł całować
Smakować
Ja trwam
Przybyłem i trwam
I patrzę...
Dziś ścianę osmolono
I nie mam już zmysłu
Co mógłby Cię rejestrować
Za paloną szybą
Wierzę że jesteś
Oparłem się o to plecami
Zapaliłem niechcianego papierosa
I trwam...
Rzeczywistość...
Uderzyłeś mnie w twarz
Ucałowałem Twą rękę
Kopnąłeś mnie w udo
Ucałowałem Twą stopę
Złamałeś mi głową nos
Ucałowałem Twe czoło
Jak długo jeszcze
Będę praworządny?
Rok później
Uderzyłem cię w twarz
Ucałowałeś moją dłoń
Kopnąłem cię w udo
Ucałowałeś moją stopę
Złamałem ci głową nos
Ucałowałeś moje czoło
Jak długo jeszcze
Będziesz głupcem?
Ucałowałem Twą rękę
Kopnąłeś mnie w udo
Ucałowałem Twą stopę
Złamałeś mi głową nos
Ucałowałem Twe czoło
Jak długo jeszcze
Będę praworządny?
Rok później
Uderzyłem cię w twarz
Ucałowałeś moją dłoń
Kopnąłem cię w udo
Ucałowałeś moją stopę
Złamałem ci głową nos
Ucałowałeś moje czoło
Jak długo jeszcze
Będziesz głupcem?