Re: częściowo masz rację
Wczoraj o 18.00 byłem w Wężowej Dolinie tej u stóp Puchatka. Było jakieś -2 st., cicho i spokojnie, zimno jak diabeł bo ciągnęło od gleby niemiłosiernie- nawet jakieś martwe zwierzątko znalazłem,...
rozwiń
Wczoraj o 18.00 byłem w Wężowej Dolinie tej u stóp Puchatka. Było jakieś -2 st., cicho i spokojnie, zimno jak diabeł bo ciągnęło od gleby niemiłosiernie- nawet jakieś martwe zwierzątko znalazłem, hyhy. Ale gdy paląc papierosa patrzyłem na drzewa w górze to czułem, że to już nie to, że one mnie już za dobrze znają i to mi nie wystarcza bo jest jakby jakoś tak za ciasno, jakby ten las był już dla mnie za mały i chyba tylko wejście na jakiś min. 2-tysięcznik i widok ze szczytu pozwoliłby mi odetchnąć tak, że zrobiłoby mi się odrobinę lżej na sercu. Tak się też czułem gdy w październiku stałem o zachodzie słońca na murach obronnych jednego z zamków Joannitów na Rodos u stóp którego rozstrzaskiwały się fale. Zmierzchało, wiało i huczały fale ale mimo to szło tak napełnić piersi i sflaczały dekiel, że człowiekowi robiło się lepiej.
zobacz wątek