Widok
Nie mieliśmy wesela ,nie chcieliśmy nic robić ,moja teściowa się uparła i zaprosiła bez naszej zgody gości równo 45 os ,ludzi których mój mąż na oczy widział chociaż z rodziny byli bo jej słowa brzmiały stać mnie i zaproszę, chociaż mówiliśmy i ostrzegaliśmy że nas nie będzie i tak się stało że bawili się na na naszym weselu ,ale bez nas.
Niczego nie żałujemy to był nasz dzień i my wybraliśmy a teściowa 3 mies obrażona była .
Niczego nie żałujemy to był nasz dzień i my wybraliśmy a teściowa 3 mies obrażona była .
myśmy tez mieli tylko poczestunek dla rodziny po slubie, ok 30osob, i wyszlo naprawde fajnie i nasza kieszen az tak nie ucierpiała:) ale czy zaluje? hmm, wiadomo wesele to wesele, wspomnienia zawsze zostaja lepsze, bylo by co pokazac dzieciom jak dorosna (jakis film z zabawy, zdjecia itp), ale chyba nie zaluje, wazne ze jestem szczesliwa teraz.
My mieliśmy obiad i tego nie żałujemy :) Obiad był dla rodziny czyli dla ok. 70 osób :)
Tańców nie było, ale mieliśmy pokaz magika oraz karykaturzystę, który przez cały wieczór robił karykatury :)
Tańców nie było, ale mieliśmy pokaz magika oraz karykaturzystę, który przez cały wieczór robił karykatury :)
My nie mieliśmy ani wesela ani nawet obiadu weselnego ;) w czerwcu mieliśmy 5 rocznicę ślubu i nigdy nie żałowaliśmy ;) Mąż już kiedyś miał swoje wesele ;) (był rozwodnikiem gdy się poznaliśmy) ;) ja nie cierpię rodzinnych spędów ;)
wybraliśmy opcję poczęstunek lampką szampana po ślubie cywilnym i wyjazd na urlop godzinę później :)))
Przez chwilę myśleliśmy o obiedzie dla najbliższej rodziny. Ale mocno okrojonej. I pojawiły się problemy w stylu - moja Mama ma 2 braci, jeden jest moim chrzestnym. Chcieliśmy na obiad zaprosić Rodziców, Babcię, Chrzestnych, Świadków. No i co z drugim wujkiem? Obrazi się... U Męża identyczna sytuacja z chrzestną. Chrzestni/Wujkowie/Ciotki mają dorosłe dzieci, często z własną rodziną. Więc licząc wszystkich robi się małe wesele.
Tego było dla mnie za dużo. Może gdybyśmy z rodziną utrzymywali bliższe stosunki byłoby inaczej.
_______
Koleżanka zrobiła jeszcze lepiej. Wzięła ślub w tajemnicy, obiad tylko ze świadkami. Wyjechała jak stała do Gdańska za Mężem i zadzwoniła do domu powiedzieć, że jest Mężatką i nie wraca do domu. Po ślubie są już 13 lat i właśnie rozmawiałyśmy nawiązując do tego wątku - też nie żałuje i nigdy nie żałowała decyzji. ;)
wybraliśmy opcję poczęstunek lampką szampana po ślubie cywilnym i wyjazd na urlop godzinę później :)))
Przez chwilę myśleliśmy o obiedzie dla najbliższej rodziny. Ale mocno okrojonej. I pojawiły się problemy w stylu - moja Mama ma 2 braci, jeden jest moim chrzestnym. Chcieliśmy na obiad zaprosić Rodziców, Babcię, Chrzestnych, Świadków. No i co z drugim wujkiem? Obrazi się... U Męża identyczna sytuacja z chrzestną. Chrzestni/Wujkowie/Ciotki mają dorosłe dzieci, często z własną rodziną. Więc licząc wszystkich robi się małe wesele.
Tego było dla mnie za dużo. Może gdybyśmy z rodziną utrzymywali bliższe stosunki byłoby inaczej.
_______
Koleżanka zrobiła jeszcze lepiej. Wzięła ślub w tajemnicy, obiad tylko ze świadkami. Wyjechała jak stała do Gdańska za Mężem i zadzwoniła do domu powiedzieć, że jest Mężatką i nie wraca do domu. Po ślubie są już 13 lat i właśnie rozmawiałyśmy nawiązując do tego wątku - też nie żałuje i nigdy nie żałowała decyzji. ;)
Ja miałam obiad i nie żałuję.
Nie lubimy wesel i to był dobry pomysł. Bez żadnych tańców ani zabaw, ok 10 osób.
Wyszło nam to na dobre, bo okazało się kto nam dobrze życzy i kto z rodziny przyszedł na nasz ślub, mimo że nie było wesela. Kilka osób się obraziło i nie widziałam się z nimi do dziś - co bardzo sobie chwalę ;)
Nie lubimy wesel i to był dobry pomysł. Bez żadnych tańców ani zabaw, ok 10 osób.
Wyszło nam to na dobre, bo okazało się kto nam dobrze życzy i kto z rodziny przyszedł na nasz ślub, mimo że nie było wesela. Kilka osób się obraziło i nie widziałam się z nimi do dziś - co bardzo sobie chwalę ;)