Widok

bliźniaki i mamusie bliźniaków?

Halo, halo!
Czy są tu na forum jakieś bliźniacze mamy?
3 miesiące temu urodziłam dwóch super chłopaków i jak chyba większość swieżo upieczonych mamuś mam wiele wątpliwości i pytań związanych z ogarnięciem maluchów :) Oczywiście w takich sytuacjach zawsze można się zwrócić do innych "dzieciatych" koleżanek, ale zauważyłam że nikt tak nie zrozumie podwójnej mamy, jak inna mama obdarzona bliźniaczym szczęściem :)
Niestety nie znalazłam na forum podobnego wątku (jeżeli takowy jest, to proszę o info), więc pomyślałam o założeniu nowego. Może znajdą się jakieś mamusie bliźniaków, które zechcą podzielić się swoimi doświadczeniami?
Pozdrawiam
Karolina - mama Stasia i Olka
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Moja znajoma ma taką poduszkę do karmienia bliźniaków prawie jej nie używała bo był problem z pokarmem. Ma jeszcze rewelacyjne łóżeczka takie jak w szpitalu.Woziła nimi maluchy po całym mieszkaniu i usypiała do dwóch lat .Myśle że będzie chciała je sprzedać. Ma też dwa kombinezony chyba na 85cm,nosidełka , jak nowe mogę spytać
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Halo - czy ktoś tu jeszcze jest? Tu Karolina z pierwszego postu. Długo tu nie zaglądałam, bo straciłąm nadzieję, że ktoś się jeszcze zgłosi, a okazało się, że wątek zaczął życ własnym życiem :) Czy jesteście jeszcze chętne na oddzielny wątek?
Moje chłopaki mają już prawie pół roku, przed nami kolejne wyzwania z cyklu "gdy dzieci zaczynają się same przemieszczać" :) Czy miałyscie dla swoich pociech kojce?
Pozdrawiam,
Karolina - mama Stasia i Olka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pewnie zaglądaju tu jeszcze inne mamy bliźniaków, więc może osobny wątek się sprawdzi, ja tam napewno czasami zajrzę :)
Jeżeli chodzi o kojec to owszem miałam duzy drewniany. Głównie ze względów bezpieczeństwa, jak musiałm ich zostawić na chwilę to wkładałam do kojca i wiedziałm, że sobie nic nie zrobią. Mam jeszcze starszego synka, więc korzystałam z kojca dosyć często, wiadomo, jak to jest, siku, jeść, pić i tak naokrągło :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas sprawdzila sie bramka zabezpieczajaca w drzwiach, maluchy lezaly sobie na podlodze na matach edu a w drzwiach byla bramka zeby strasza siostra bez nadzoru nie "pomagala"robic im fikolkow:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja kupiłam basen dmuchany największy z możliwych z wysokimi ściankami, na dno mata puzle, dużo miejsca i bezpiecznie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmmm no to myślę, że póki co wystarczy rozwijać ten wątek - może zgłosi się więcej mam?
Co do kojców - to ja też myślałam o tym dużym drewnianym, choć może i bez bramek się nie obejdzie. Bardzo podoba mi się ten pomysł z basenem :) Macie może jakieś szczególne bliźniacze rady albo pomysły które ułatwiły opiekę nad Waszymi maluchami? Dodam, że dopóki mąż nie wróci z pracy jestem z nimi sama i ułatwiam sobie życie jak moge, ale pewnie nie wiem jeszcze wielu rzeczy :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mieszkam w domku, więc kojec miałam w salonie, spokojnie bawiła się tam cała trójka, a bramkę na schodach, bałam się że spadną.
Dmuchany basen też jest supera, byłam kiedys u koleżanki i tam sie chłopcy bawili, ale musiałm ich pilnować, żeby sie nie poobijali, zwłaszcza jak starszy skakał.
Dla mnie najważniejsze jak byłam w domu z dziecmi, było takie zorganizowanie czasu, żeby mieć w ciągu dnia chwilę dla siebie, chociaz pół godzinki ciszy i spokoju. Ja raczej nie korzystałam ze spacjalnych udogodnień, grunt to dobry plan dnia, reszte da sie ogarnąć :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Zabawnie, że piszesz o tym, że wszystko da się ogarnąć :) Dziś, będąc w sklepie z chłopakami, kolejny raz uslyszałam zbolały głos "Ooooo Pani to ma ciężko". Ja na to, że nie, nie jest źle (bo nie jest i też jestem zdania, że odpowiedni plan dnia, chwlka na oddech dla mamusi i nie ma co narzekać). Niestety, Pani z warzywniaka, nie dała się przekonać, jeszcze ze 2 razy poubolewała nad moim smutnym losem. Lepiej zrobiłabym, gdybym się rozpłakała pomiędzy marchwią a selerem, niż próbowała ją przekonać, że można to spokojnie ogarnąć i nawet jeszcze się umalować. Jest ciężko i amen :).
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
mam dwóch 9-letnich chłopców, czas zleciał a pamiętam nasze pierwsze chwile w domu. Na początku było spokojnie a potem się zaczęło , bardzo dużo płakali a ja już nie wiedziałam co mam robić. Nic im na kolki nie pomagało. Po kolkach przyszły następne rzeczy i tak przez pierwszy rok nie wiedziałam na jakim świecie żyję. Było ciężko ale daliśmy rade. Jednak i tak uważam że łatwiej mieć bliźnięta niż dzieci rok po roku. Kojec miałam i dzięki niemu dużo rzeczy mogłam zrobić bo dzieci były bezpieczne. Potem już potrafili się razem bawić i miałam coraz więcej casu dla siebie. Fajnie jest mieć bliźniaki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Też uważam że zdecydowanie lepiej mieć bliźnięta niż dzieci rok po roku, no i lepiej miec bliżnięta i jednego starszaka niż trójkę rok po roku :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiadomo, że czasami jest ciężo, ale bez przesady. Ja już przestałam reagować na takie teksty, odpowiadam coś zadwkowo i nie ciągnę tematu. Ostatnio zaczyna mnie denerwowac jak słysze w pracy, "jak Ty sobie dajesz rade, ja bym nie dała rady". A niby co mam zrobić, trzeba dać rade i koniec :)
Tylko z małowaniem kiepsko odkąd wychodzimy wszyscy razem rano, nie daje rady, a nie chce mi się wstać wczesniej, żeby na spokojnie się wymalować :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Podbudowało mnie to co piszecie, bo ja jeszcze z bliźniaczym brzuchem i niespełna trzy latkiem na spacerach też się nasłucham ubolewań...a wbijam sobie do głowy, że będzie dobrze...to znaczy będzie jak ma być - nie inaczej:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
bedzie dobrze bo jak by mialo byc !!!!:))) kazdy ma lepsze i gorsze chwile ale spokojnie dasz rade;). Ja tez mam bliźniaki i 4,5 latke i czasem bym pozabijala, ale generalnie jest ok i jakos czas leci(roznica dokladna miedzy nimi to 3 lata).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pewnie że będzie dobrze:) ja od 4 miesięcy jestem mamą Krysi i Franka:)
a do tego mam jeszcze 2 letnią Lenkę:) nie mam wyjścia muszę dać radę:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na komórce przeglądam wątek, bo mam 5 koleżanek, które mają bliznieta- minus wcisnąl mi się przez pomyłkę przepraszam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzieci rosną i jest coraz lepiej, chociaż nadal ciężko, ale problemy są inne. Obecnie przechodzimy bunt dwulatków i czterolatka, więc czasami moje nerwy są na skraju wyczerpania, ale nie chciałabym już wrócić do początków, teraz jest o niebo lepiej :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dawno tu nie zaglądałam :) Jedna z Was napisała na górze, że ma 5 koleżanek z bliźniakami - WOW ja mam jedną i to w innym mieście :) Chciałam zapytać mamy ze starszymi bliźniakami czy ich pociechy też "piłowały paszcze" ... moi chłopcy są na ogół radośni, jest z nimi fajny kontakt, potrafią się zająć zabawkami, ale czasem wystarczy sekunda,gdy coś im nie podpasuje i przemieniają się w płacząco-jęczące tajfuny...trudno jest równolegle odpowiadać na potrzeby obu (zwłaszcza kiedy teoretycznie nic im nie powinno przeszkadzać), może to kwestia tego że muszą czasem poczekać, ale i mi w pewnym momencie siadają nerwy ;/ a do momentu aż zaczną artykułować potrzeby jeszcze nam daleko
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
taka_o moje maja 6 lat i w porownaniu z tym jak mieli po 6 mcy jest ciezej - kloca sie o byle co o papierek od cukierka, non stop walcza, wydurniaja sie itp ale sa chwile gdy bawia sie razem np buduja bazy czy graja w gry :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki bardzo za szybką odpowiedź :) Tak w ogóle to powinnam napisać już wcześniej, że Karolina, która założyła wątek i taka_o to jedna osoba. Po prostu wcześniej pisałam nie rejestrując się na forum, a login Karolina jest oczywiście zajęty. Co do dzieciaków, to nawet nie śmiem wyobrażać sobie, co to będzie jak podrosną ;) Póki co jest bardzo ok, co prawda wyrywają sobie smoczki z ust, ale raczej cieszą się na swój widok. Co tro będzie potem? Pewnie nie ominą nas bunty i awantury ;) Chciałabym tylko, żeby nie dramatyzowali tak bardzo - martwi mnie to i czuję wtedy, że chyba coś robię źle. Niestety nie mogę dojść co i powoli utwierdzam się w przekonaniu, że mam takie temperamentne egzemplarze. Za to kiedy słyszę od dziewczyn z jednym maluchem "mój to może czasem zakwili, a tak to śpi i je" to mogę tylko westchnąć :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
taka_o ja z poczatku tez szybko reagowalam na kazdy placz ;) potem mi troche przeszlo, bo ja mieli suche pieluchy, byli najedzeni i wiem z eich nic nie bolalo to czasami musza pojeczec ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1