Widok

bliźniaki i mamusie bliźniaków?

Halo, halo!
Czy są tu na forum jakieś bliźniacze mamy?
3 miesiące temu urodziłam dwóch super chłopaków i jak chyba większość swieżo upieczonych mamuś mam wiele wątpliwości i pytań związanych z ogarnięciem maluchów :) Oczywiście w takich sytuacjach zawsze można się zwrócić do innych "dzieciatych" koleżanek, ale zauważyłam że nikt tak nie zrozumie podwójnej mamy, jak inna mama obdarzona bliźniaczym szczęściem :)
Niestety nie znalazłam na forum podobnego wątku (jeżeli takowy jest, to proszę o info), więc pomyślałam o założeniu nowego. Może znajdą się jakieś mamusie bliźniaków, które zechcą podzielić się swoimi doświadczeniami?
Pozdrawiam
Karolina - mama Stasia i Olka
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Wiadomo, że czasami jest ciężo, ale bez przesady. Ja już przestałam reagować na takie teksty, odpowiadam coś zadwkowo i nie ciągnę tematu. Ostatnio zaczyna mnie denerwowac jak słysze w pracy, "jak Ty sobie dajesz rade, ja bym nie dała rady". A niby co mam zrobić, trzeba dać rade i koniec :)
Tylko z małowaniem kiepsko odkąd wychodzimy wszyscy razem rano, nie daje rady, a nie chce mi się wstać wczesniej, żeby na spokojnie się wymalować :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Też uważam że zdecydowanie lepiej mieć bliźnięta niż dzieci rok po roku, no i lepiej miec bliżnięta i jednego starszaka niż trójkę rok po roku :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mam dwóch 9-letnich chłopców, czas zleciał a pamiętam nasze pierwsze chwile w domu. Na początku było spokojnie a potem się zaczęło , bardzo dużo płakali a ja już nie wiedziałam co mam robić. Nic im na kolki nie pomagało. Po kolkach przyszły następne rzeczy i tak przez pierwszy rok nie wiedziałam na jakim świecie żyję. Było ciężko ale daliśmy rade. Jednak i tak uważam że łatwiej mieć bliźnięta niż dzieci rok po roku. Kojec miałam i dzięki niemu dużo rzeczy mogłam zrobić bo dzieci były bezpieczne. Potem już potrafili się razem bawić i miałam coraz więcej casu dla siebie. Fajnie jest mieć bliźniaki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zabawnie, że piszesz o tym, że wszystko da się ogarnąć :) Dziś, będąc w sklepie z chłopakami, kolejny raz uslyszałam zbolały głos "Ooooo Pani to ma ciężko". Ja na to, że nie, nie jest źle (bo nie jest i też jestem zdania, że odpowiedni plan dnia, chwlka na oddech dla mamusi i nie ma co narzekać). Niestety, Pani z warzywniaka, nie dała się przekonać, jeszcze ze 2 razy poubolewała nad moim smutnym losem. Lepiej zrobiłabym, gdybym się rozpłakała pomiędzy marchwią a selerem, niż próbowała ją przekonać, że można to spokojnie ogarnąć i nawet jeszcze się umalować. Jest ciężko i amen :).
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mieszkam w domku, więc kojec miałam w salonie, spokojnie bawiła się tam cała trójka, a bramkę na schodach, bałam się że spadną.
Dmuchany basen też jest supera, byłam kiedys u koleżanki i tam sie chłopcy bawili, ale musiałm ich pilnować, żeby sie nie poobijali, zwłaszcza jak starszy skakał.
Dla mnie najważniejsze jak byłam w domu z dziecmi, było takie zorganizowanie czasu, żeby mieć w ciągu dnia chwilę dla siebie, chociaz pół godzinki ciszy i spokoju. Ja raczej nie korzystałam ze spacjalnych udogodnień, grunt to dobry plan dnia, reszte da sie ogarnąć :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
hmmm no to myślę, że póki co wystarczy rozwijać ten wątek - może zgłosi się więcej mam?
Co do kojców - to ja też myślałam o tym dużym drewnianym, choć może i bez bramek się nie obejdzie. Bardzo podoba mi się ten pomysł z basenem :) Macie może jakieś szczególne bliźniacze rady albo pomysły które ułatwiły opiekę nad Waszymi maluchami? Dodam, że dopóki mąż nie wróci z pracy jestem z nimi sama i ułatwiam sobie życie jak moge, ale pewnie nie wiem jeszcze wielu rzeczy :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja kupiłam basen dmuchany największy z możliwych z wysokimi ściankami, na dno mata puzle, dużo miejsca i bezpiecznie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas sprawdzila sie bramka zabezpieczajaca w drzwiach, maluchy lezaly sobie na podlodze na matach edu a w drzwiach byla bramka zeby strasza siostra bez nadzoru nie "pomagala"robic im fikolkow:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pewnie zaglądaju tu jeszcze inne mamy bliźniaków, więc może osobny wątek się sprawdzi, ja tam napewno czasami zajrzę :)
Jeżeli chodzi o kojec to owszem miałam duzy drewniany. Głównie ze względów bezpieczeństwa, jak musiałm ich zostawić na chwilę to wkładałam do kojca i wiedziałm, że sobie nic nie zrobią. Mam jeszcze starszego synka, więc korzystałam z kojca dosyć często, wiadomo, jak to jest, siku, jeść, pić i tak naokrągło :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Halo - czy ktoś tu jeszcze jest? Tu Karolina z pierwszego postu. Długo tu nie zaglądałam, bo straciłąm nadzieję, że ktoś się jeszcze zgłosi, a okazało się, że wątek zaczął życ własnym życiem :) Czy jesteście jeszcze chętne na oddzielny wątek?
Moje chłopaki mają już prawie pół roku, przed nami kolejne wyzwania z cyklu "gdy dzieci zaczynają się same przemieszczać" :) Czy miałyscie dla swoich pociech kojce?
Pozdrawiam,
Karolina - mama Stasia i Olka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja znajoma ma taką poduszkę do karmienia bliźniaków prawie jej nie używała bo był problem z pokarmem. Ma jeszcze rewelacyjne łóżeczka takie jak w szpitalu.Woziła nimi maluchy po całym mieszkaniu i usypiała do dwóch lat .Myśle że będzie chciała je sprzedać. Ma też dwa kombinezony chyba na 85cm,nosidełka , jak nowe mogę spytać
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my również bliźniaki-chłopaki juz prawie 1,5roczne. Pozdrawiamy. Karmilam dodatkowo piersia przez 2 mce, pozniej juz sama butla, ale piers podawalam po koleji- nie ogarnelam rownoczesnie dostawiania dwoch zarłoków :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Też jestem mamą bliźniąt, moje mają prawie 2 latka. Pozdrawiam wszystkie bliźniacze mamy:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I ja jestem mamą prawie 6-letnich bliźniąt. Mam parkę i karmiłam jednocześnie, pomagał przystawiać czasami mąż. Później ściągałam pokarm i podawałam z butli. Były na moim mleku do ponad roku. Żelaza nigdy nie podawałam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja też chętna na forum :) zresztą gdzieś już kiedyś o tym pisałam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja chetna na forum :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Podaje link:
https://www.facebook.com/groups/128752513956674/
Ja podawałam żelazo jednemu prawie rok, drugiemu chyba ok. 9 m-cy, podawałam w butelce z mlekiem. Niestety nie karmiłam, miałam w domu jeszcze 2 latka i niestety w czasie karmienia bliźniaków roznosił dom, więc przez 4 m-ce odciągałam pokarm i karmiłam mieszanie, a potem tylko mm.
Pierwsze pół roku to był koszmar, potem trochę lepiej, a teraz mam ciągłe awantury o zabawki, ale damy radę, kiedyś będzie lepiej :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Karolina kładłam ich na poduszki główkami do środka:)
Bliżniaków jest dużo - widzę to po ich ilości w przedszkolu, w naszej grupie są 3 pary bliźniąt w pozostałych min 2 :) na moim osiedlu chyba z 6-7 dwojaczków
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej hej! Fajnie, że zgłaszają się kolejne mamusie :) Może warto byłoby utworzyć osobny wątek dla mam bliźniąt - co Wy na to?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
czesc mam na imie Iwona tez jestem mamą blizniat-chłopców 7 lat maja :)pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0