Widok
Ja z kolei mam inny problem.
Ciągle myślę o seksie. Ciągle go potrzebuje. Jest to na tyle uciążliwe, że jak go nie mam to nie mogę normalnie funkcjonować :/ Nie mogę się skupić na pracy, na ważnych sprawach ... w głowie mam tylko seks i seks. Jest to dla mnie naprawdę bardzo męczące.
Nie wiem co robić :/
Ciągle myślę o seksie. Ciągle go potrzebuje. Jest to na tyle uciążliwe, że jak go nie mam to nie mogę normalnie funkcjonować :/ Nie mogę się skupić na pracy, na ważnych sprawach ... w głowie mam tylko seks i seks. Jest to dla mnie naprawdę bardzo męczące.
Nie wiem co robić :/
Parę dni temu żaliłam się na moją sytuację. Wypisałam się w tym wątku i może to dało mi siłę po raz kolejny zacząć rozmowę z mężem. Usłyszałam coś, co mnie zaskoczyło i otworzyło oczy. Mój mąż powiedział mi, że owszem, on ma problem z popędem, ale ma wrażenie, że zamiast mu pomóc, ja się odsuwam. Nie jestem sobą. Przestałam się przytulać... Ma rację, tylko, że ja zupełnie tego nie widziałam. Owszem, już jakiś czas nie miałam siły i odwagi inicjować zbliżeń, ale nie zdawałam sobie sprawy, że przenoszę ten dystans do codziennego życia, co z kolei blokuje mojego męża.. Nie mówię, że problem znikł jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki po tej rozmowie, ale jest lepiej... Zobaczymy co będzie dalej...
Facet uzależniony od pornografii to dla kobiety masakra-wiem bo mam takiego w domu :( Z własnego doświadczenia wiem,że najrozsądniej jest odejść bo nie da się wyleczyć kogoś kto uważa,że nie ma problemu. Ja nie miałam na to sił i tkwie bez sensu z kimś kto jest coraz bardziej obcy. Ostatnie 2 lata to 4 może 5 stosunków wymuszonych,wyrzebranych :( Każdemu powiem-odejdz bo zniszczy Cię taki związek-to chore prosić o czułość,pieszczotę....
Moim zdaniem powiniescie usiasc i szczerze pogadac. ja bedac w ciazy bylam napalona jak nigdy. Po urodzenia dziecka to gdzies ucieklo a sprawy z maluchem pochlonely mnie do konca i nadzwyczajniej nie mialam sily. Ale to trwalo moze ze 4 miesiace. Pozniej bylo fajnie ale tez do czasu. Kiedy moj luby byl wiecznie zmeczony zaganiany praca klopotami itp. i zaczelismy sie kompletnie mijac w lozku. przyspozylo nam to ogromnie wiele klotni a wystarczylo ze raz szczerze pogadalismy i wiesz co sie okazalo? ze i ja i on czekalismy na pierwszy krok drugiej osoby. Oboje uwazalismy ze skoro cos sie dzi stalo to trzeba odpuscic i takie bzdety. Zycie codzienne i obowiazki nas przytloczyly. Piszesz ze byly tylko dwie proby czemu tak szybko sie poddales? Walcz o to nie poddawaj sie, Moze ona potrzebuje twej inicjatywy. Spontanicznosci....W jej glowie moze siedziec milion mysli ze skoro nie chcesz kochac sie z nia to pewnie cos na rzeczy jest i ona sama moze cie odtraca podswiadomie. Tez tak mialam. Tak wiec Bolku bierz sie do dziela i napisz jak idzie:) Pozdrawiam.
Próbowałam rozmawiać szczerze. i to nie raz, bo to trwa już prawie rok. Usłyszałam, że owszem, spadł mu popęd, że musi iść do lekarza. No i właśnie nic się nie zmienia. I tylko ja mam coraz większe opory, żeby coś inicjować, bo brak reakcji, brak jakiegokolwiek zainteresowania tą sferą życia z jego strony mnie dobija.