Widok

być może komuś się przyda-forum AVEN

Białe życie
Pojawiła się nowa mniejszość seksualna. Aseksualiści zapowiadają walkę o prawo do niewspółżycia z żadną z płci.

JONATHAN BROWN
The Independent
14.10.2004

Podczas gdy jego nastoletnim kolegom seks przesłaniał niemal cały świat, David Jay, przystojny brunet z Saint Louis, wstydził się przyznać, że już sama myśl o zbliżeniu przejmuje go wstrętem. Miał dziewczynę, ale ponieważ na pierwsze pieszczoty zareagował obojętnością, ich związek pozostał nieskonsumowany. Jak wspomina: Byliśmy z sobą blisko na różne sposoby. Często się przytulaliśmy. Dzisiaj Jay należy do rosnącej społeczności osób aseksualnych, które coraz wyraźniej dają o sobie znać.

Jak wykazują nowe badania, ta grupa prawie dorównuje liczbowo społeczności zdeklarowanych gejów i lesbijek i domaga się takiego samego poszanowania swojej decyzji. Na zdjęciu t-shirtu umieszczonym na stronie internetowej Jaya Aseksualna Widoczność i Edukacja (Aven) widnieje ich credo: „Nie tylko ameby są aseksualne”.

Internetowa społeczność aseksualna, którą Jay wspiera, liczy już 1,2 tys. osób i czuje się coraz pewniej, o czym świadczy komunikat ogłoszony przez Jeremy’ego Adamsa: „Chciałem was wszystkich poinformować, że nie będę już używać na tej stronie nicka Xenius13. Postanowiłem posługiwać się moim prawdziwym nazwiskiem, ponieważ chcę, aby moi znajomi odwiedzający tę stronę wiedzieli, że to ja”.

Spotkało się to z powszechnym szacunkiem. „To wymaga odwagi” – zauważa jeden z anonimowych internautów. Zdaniem Davida Jay społeczność aseksualistów może stać się znaczącą siłą polityczną, podobnie jak ruch gejów i lesbijek w latach 70.

Nie chcę, ale muszę

Istnienie zjawiska potwierdza dr Anthony Bogaert, psycholog z Brock University w St. Catharines w Kanadzie, który właśnie opublikował pierwsze badania na temat występowania aseksualizmu. Jak ustalił na podstawie wyników sondażu przeprowadzonego w 1994 roku wśród 18 tys. dorosłych Brytyjczyków, jeden procent respondentów nigdy nie odczuwał pociągu seksualnego. Dwa razy tyle nigdy nie miało żadnych doświadczeń seksualnych. Niecałe trzy procent zaś informowało o swym zainteresowaniu osobnikami tej samej płci.

W rzeczywistości aseksualistów może być znacznie więcej. Zdaniem Nicole Prause, doktorantki na Uniwersytecie stanu Indiana w Bloomington, która przeprowadziła badania aseksualistów za pośrednictwem internetu – wielu ludzi uprawia seks, choć wcale tego nie chce. Co jednak najważniejsze – jej praca obala mit, że aseksualność to rodzaj choroby, którą potrafi wyleczyć współczesna medycyna. – Ludzie traktują aseksualność jako jedną z orientacji seksualnych – mówi.
Pogląd ten podziela Elizabeth Abbott z uniwersytetu w Toronto, autorka książki „A History of Celibacy” (Historia celibatu): Można być aseksualnym, będąc zarazem czyimś mężem lub żoną. Osoby te muszą się czasem ukrywać, bo żyjemy w społeczeństwie przywiązującym ogromną wagę do życia seksualnego. Proszę sobie tylko wyobrazić kogoś, kto nie chce seksu, kto może się doskonale bez niego obejść. Tacy ludzie nie mają z kim o tym rozmawiać.

Skaranie boskie

Ujawnienie swej aseksualności prowadzi do kontrowersji. Część z nas uważa potrzeby seksualne za jedno z podstawowych zjawisk życiowych. Radykalni chrześcijanie wręcz odmawiali przyznawania aseksualistom cech ludzkich. W publikacji wydanej z okazji National Religious Vocational Conference (Konferencji Powołania Religijnego) w USA czytamy: „Ludzie aseksualni nie istnieją. Seksualność – to dar Boga, a więc podstawowy element ludzkiej tożsamości”.

Dotychczas badania dotyczące aseksualności ograniczały się do świata zwierząt. W latach 80. wykazano na przykład, że w populacji szczurów i myszoskoczków ok. 12 proc. samców nie interesuje się samicami. Literatura naukowa zalicza tych „nieudaczników” do kategorii osobników aseksualnych.

Wśród ludzi, którzy deklarują się jako aseksualni, mamy do czynienia z rozmaitymi doświadczeniami. Niektórzy osiągają pewien poziom pobudzenia seksualnego, ale dla wszystkich akt płciowy jest czymś obcym. Jak powiedziała Kate Goldfield, 20-letnia studentka z Maine: To jest dla mnie równie niezwykłe, jak gdyby mi ktoś powiedział: „Jak skończysz 18 lat, weźmiemy cię na statek kosmiczny i polecimy na Marsa”. Pete, student nieuprawiający seksu ze swą dziewczyną, mówi natomiast: Owszem, podniecam się, ale wtedy zaczyna mnie to irytować, bo nie wiem, po co właściwie to wszystko.

Pragnąca zachować anonimowość 17-letnia dziewczyna z Worcester w stanie Massachusetts próbowała znaleźć w słowniku najtrafniejsze określenie swej seksualności. Wyznała w swym pamiętniku: „Kim jestem? Na określenie mojej tożsamości seksualnej nie wymyślono jeszcze terminu... Gdyby było jakieś słowo na jej określenie, nie mogłoby ono zawierać słowa seks, jak homoseksualista, heteroseksualista, biseksualista, transseksualista. Bo ja jestem kimś innym”.

© The Independent

Witam,
artykuł ten jest skopiowany z polskiej wersji forum AVEN (polska wersja jest jeszcze niedoskonała, ale istnieje :)

podaję link do strony głównej:

www.asexuality.org

być może komuś się przyda, być może komuś pomoże ;)
pozdrawiam
:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jak to ktos przeczyta to bede pod wrazeniem :) ja pasuje !


.... Carpe Diem ....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anty, ile czasu zajęło ci napisanie tego .......... pytam z ciekawości..........
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wrrrrrr....a teraz sobie czytam relacje z manifestu kobiet w gda. i znowu mnie krew zalewa. Prosze- kolejny dowod naszej "tolerancji" czy tez "demokracji"...I to juz nie tylko przejawiony w slowach (jak np tu na forum), ale wprowadzony w czyn:/
Rzucanie kulkami w kobity, wyzywanie, bicie. No tak.....brawo. Nie ma to jak przytaczac mocne argumenty.....

Nic nic, zawsze mozemy sie pocieszyc, ze i tak jestesmy bardziej demokratyczni czy tez cywilizowani niz np Turcja, gdzie ostatnio kobiety kopano po twarzy, szarpano za wlosy etc.
Zdecydowanie bledniemy przy tamtych popisach. Do roboty więc..

Zresztą zajrzyjcie na forum "co, gdzie..." i poczytajcie komentarze

> "wyzwolone kobiety- babochlopy"
>"do garow" etc.

Pieknie.

I jezeli w Polsce sa (a napewno sa) osoby aseksualne, napewno nie beda manifestowac tego publicznie- z wiadomych powodow.
Nie ma to jak demokracja i tak wychwalana i 'trendy' polska tolerancja...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ten pierwszy dlugi wpis to w 99% kopia tego co pisze na tamtej stronce o aseksualnosci . Ten drugi zawiera sporo cytatow . Nie poswiecilem na to duzo czasu. To byl tylko taki maly przerywnik w dosc "skomplikowanym" dniu. Ide teraz na kolejny spacerek, walne sobie piwko na druga nozke, i mykam do lozeczka. Od dwoch dni nie spie, odrobinka snu chyba mi sie przyda, hehe....

Pozdrawiam:-)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
eeeeeh....

Antyspołeczny napisał:
"skupilem sie na linku ktory mi podalas"

link jest do strony głównej ('lokalne' wersje tego forum to mniejszość, 99 % dyskusji odbywa się po angielsku)

"Czyli gdybym znal angielski to bys mi zarzucila ignorancje bo nie znam niemieckiego, japonskiego i innych. A nawet jakbym znal te 5 czy 6 jezykow ktore tam sa uzywane to zarzucilabys mi zacofanie glupote lub po prostu powiedziala ze jestem "zalosny""

bez przesady. Ale spójrz się na to z takiej strony:
polskie forum założyła jedna osoba i ta jedna się tam przeważnie wypowiada. Na podstawie wypowiedzi tej JEDNEJ osoby (bo chyba ona też tworzyła polską stronę główną, co widać po tym, jak jej 'Polski' jest przefiltrowany przez angielską składnię i słownictwo - zdania, które są żywcem tłumaczone z angielskiego) Ty twierdzisz że:

"Ktos przeczytal sobie naonecie artykul i pomyslal "to ja se bende aseksualista". Ludzie chca sie amerykanizowac, zobaczyli cos nowego, to od razu to sciagneli."
(pochopne stwierdzenie z tym onetem. W mojej drugiej wypowiedzi, której chyba nie przeczytałeś, podaję link do wątku, gdzie ludzie wypowiadają się w różnych językach, by pokazać, że to nie jest czysto amerykańskie forum)

"Moze sa jakimis dzieciakami po przejsciach lub po prostu chwilowo nikogo nie maja" (na pewno masz rację :P)

"Jak ktos nie ma ochoty na seks to jego sprawa. Niech jednak nie tworzy sobie mniejszosci seksualnej"
(2 razy podkreśliłam, że nie jest to dla mnie mniejszośc seksualna, tylko chwyt dziennikarski jak już, ale Ty i tak porównujesz ludzi aseksualnych do faktycznie istniejących mniejszości seksualnych)

"Niepojete jest dla mnie jak slysze ze homo chca miec prawo do adopcji. Juz to widze jak aseksualisci zaczna zadac takich praw. To ze sami sa odszczepiecami nie oznacza ze musza w takich zamieniac kolejne pokolenia.
Ja bym im powiedzial krotko. Spier***, chcecie dziecko to sobie zrobcie" (nawet nie wiem, jak coś takiego skomentować, przykro czytać :/ )

"Dla mnie cos takiego jak aseksualizm to raczej nie mniejszosc seksualna tylko patologia. Cos w rodzaju okulofili czy nakrofili. Nie robia nikomu krzywdy, ale to wbrew naturze"
(nie wiem, czy chęć *bzykania się* z trupem jest porównywalna do chęci *nie bzykania się* w ogóle, ale ciekawe spostrzeżenie ;)

"Chwalenie sie tym jest smieszne. a najsmieszniejsze jest to ze aseksualisci tworza spolecznosc internetowa - pewnie na tym sie konczy"

(przecież nikt się tym nie chwali, tamto forum służy do wymiany poglądów, podobnie, jak to. Tutaj forumowicze też tworzą społecznośc internetową. Nie spotkałam się z żadnym postem, który by mowił, że aseksualni chcą czegoś więcej, niż bycie społecznością internetową)

"ale nic nie pisza o robieniu tego samemu ze soba;)" (piszą i to bardzo dużo)

"Mi chodzi o jedna zasadnicza rzecz. O bezczelne klamstwo...
to nie jest mniejszosc seksualna, bo to nie jest cos wrodzonego i na cale zycie. To tylko trend, chwilowa zachcianka..."
(ach no tak, bo to jest wbrew naturze... dziwne, że wypowiadają się tam ludzie w róznym przedziale wiekowym i myślą zupełnie inaczej, pewnie chcą być trendi)

"aseksualizm jest wbrew naturze. wszystkie istoty musza sie rozmnazac. Zostaly stworzone przez nature, ona im dala konkretne narzedzie do rozplodu. Dala im metode by gatunek sie przedluzal i to jest jedyne prawo i znaczenie zycia"
(monogamia też jest wbrew naturze :P pedofilia nie powinna być wbrew naturze skoro 13-letnia dziewczynka może byc płodna, księża są wbrew naturze, w końcu dysponują *narzędziem* :P)

"Ludzie zyja tylko i wylacznie po to by sie rozmanzac, reszta to dodatek uprzyjemniajacy zycie. Mysle ze jest w nas zbyt wiele uwarunkowan naturalnych by zrezygnowac z seksu"
(rozumiem, że dążysz do rozmnażania się za wszelką cenę i jesteś ojcem sporej gromadki dzieci, mało tego, nigdy nie stosowałeś zabezpieczenia, bo wszak to jest wbrew naturze. Na pewno to, za co cenimy Einstein'a to jego córka Lieserl, która swoją drogą będąc nieślubnym dzieckiem była adoptowana przez obcych ludzi, a nie jego teorię względności :D)

"Jezeli w czlowieku pojawia sie jakies zachamowanie przed tym do czego zostal stworzony to musi sie leczyc. To co mowie nie wynika z mojej nietolerancji, ale z logicznego rozumowania. Ja rozumiem ze ktos moze powiedziec ze chwilowo nie ma ochoty na seks, i moze go nie uprawiac nawet kilka lat. Nie uwierze jednak ze dosc duza grupa w spoleczenstwie moze nie odczuwac potrzeb seksualnych"
(czyli tak, można nie mieć ochoty na seks, ale nie mozna żyć bez seksu? takie rozumowanie podważa istnienie zakonów, a jednak one istnieją. Dwa, jeżeli *Ludzie zyja tylko i wylacznie po to by sie rozmanzac*, to liczy się efekt, czyli dzieci, przedłużanie gatunku. Pary homoseksualne o tyle są *wbrew naturze*, że nie mogą się rozmnażać, więc nie mogą przedłużać gatunku, dlatego, to, że chcą posiadać dzieci jest sporem moralnym. Jeżeli ludzie aseksualni mogą się rozmnażać, to logicznie rzecz ujmując nie są *wbrew naturze*, sprawa dotyczy ich chęci lub woli. Pozostaje pytanie o pary heteroseksualne, które nie mogą się rozmnażać, czy one są wbrew naturze? Czy w związku z tym należy je tępić?)

"Mozna mowic ze sie jest aseksualista. Mozna oszukac ludzi, mozna oszukac nawet mnie. Co tam, mozna oszukac nawet samego siebie, ale nie da sie oszukac natury!!!"
(hmmmm, ale po co oszukiwać? Jeżeli ktoś nie doświadcza potrzeby seksu, ale potrzebuje dotyku, pieszczenia się, przytulania itd. to oszukuje siebie? Sam akt seksualny jest tylko elementem w skomplikowanych kontaktach międzyludzkich. Większość osób wypowiadających się na tamtym forum odczuwa potrzebę bycia z kimś, tworzenia związków, a nawet posiadania dzieci, nie mówiąc juz o tych, którzy dzieci posiadają, a czują się aseksualni, ale to inny wątek... mało tego, wiele osób właśnie wypowiada się na AVEN z punktu widzenia zakłopotania, które ich spotyka w związku z seksualnością. Szukają przyczyn tego, że nie zachowują się tak, jak wszyscy. Chyba woleliby właśnie oszukiwać się, że to tylko chwilowe zaburzenie, i że na dobrą sprawę nie są inni. Ponieważ ja nie widzę tu żadnego powodu do dumy i *chwalenia się*)



Ech, wydłużył się ten wątek...
Antyspołeczny, mam nadzieję, że przeczytasz mojego przydługiego posta i odpowiesz na niego w odniesieniu DO NIEGO ( a nie wypowiedzi kamikoli? za którą oczywiście nie wypada mi się wypowiadać),

pozdrawiam

ps. Rut, whatever, dziekuję za Wasze wypowiedzi :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dwa dni temu stary, gruby pryk porysował mi samochód zajeżdzając drogę, taka całkiem niegroźna stłuczka, wina była jego, wysiada z samochodu i zaczyna na mnie wrzeszczeń, "Babo jak jeździsz, kupiła taka prawo jazdy
i teraz szaleje, do garów a nie na ulicę", myslałam ze mu zaraz przejdzie i mnie przeprosi więc milcząc wysiadłam, a on jak mnie zobaczył to zaczyna dalej "zobacz co zrobiłaś z moim samochodem (rzeczywiście jechał jakimś lanosem i wgiął mu się caly bok, no ale wina była jego), za dupę samochód dostała i teraz ludzie mają przez taką problemy" to tez przemilczałam, i mowie do niego że spiszemy protokół i oświadczy że wina była jego i koniec sprawy, a ten jakby oszalał, nic nie podpisze, wina nie jego i sobie odjechał. Wezwałam wiec policję.
Dzisiaj był finał tej sprawy, policja ukarała go mandatem, podpisał oświadczenie o jego winie, w sądzie ma sprawę o ucieczkę z miejsca wypadku i dostał tyle punktów karnych że będzie musiał zdawac prawo jady jeszcze raz.
Dlatego spoko nigdy nie wiadomo ile kiedyś komuś przyjdzie zapłacić za głupie gadanie, pewnie gdyby nie te wyzwiska to w ogóle bym nie zgłaszała bo na moim samochodzie były drobne rysy i olałabym to.........
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
bardzo dobrze dziadowi ! gratuluje Gajka :)


.... Carpe Diem ....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kaczorek
co chciales uzyskac zaczynajac watek o aseksualnosci ???

------ jestem subiektywny ----------
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przeczytałem wszystko i zapomniałem co chciałem napisać-tradzik,mam dosyć

---- ASSASIN----
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
XXX napisał(a):

> kaczorek
> co chciales uzyskac zaczynajac watek o aseksualnosci ???


o, dzięki za pytanie :)
Otóż tak z cztery miesiące temu natknęłam się na krótki artykuł o aseksualności w bezpłatnej gazetce maturalnej. Artykuł mówił o badaniach dotyczących ludzi, którzy nie odczuwają pociągu fizycznego lub potrzeby współżycia (i mało tego, jest im z tym dobrze). Ponieważ to 'zjawisko' :) w pewnym stopniu dotyczyło również i mnie, zrobiło mi się miło, że ma to swoją nazwę, że zostało to zauważone, że ktoś się tym zainteresował.


Po wpisaniu nazwy 'asexual' w wyszukiwarce, znalazłam tamto forum i muszę przyznać, że jest mi raźniej na myśl o istnieniu tylu innych osób, które w mniejszym lub większym stopniu odczuwają to samo, co ja (a szczególnie pocieszające jest to, że są ludzie, którzy mają gorzej :D). Łatwiej jest zrozumieć siebie samego, jeżeli wiesz, że 'nie jesteś sam'.

I taki jest cel tego wątku:
być może czyta to forum ktoś, kto odczuwa coś podobnego, często się nad zastanawia i to analizuje, a nawet nie podejrzewa, że może mieć to swoją nazwę lub forum, na którym można się na ten temat wypowiedzieć.

być może sami kiedys spotkacie kogoś, komu będziecie mogli w ten sposób pomóc. Bo chyba sama wiedza, że cos takiego istnieje nikomu nie zaszkodzi ;)

pozdrawiam
:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"link jest do strony głównej ('lokalne' wersje tego forum to mniejszość, 99 % dyskusji odbywa się po angielsku)"

Ja nie czulem nigdy potrzeby wyjechania do usa lub ogolnie innego kraju. Zyje sobie tutaj znajac angielski na tyle na ile mi wystarcza. Czytajac to co Ty napisalas odnosze wrazenie ze powinienem znac ten angielski, a ponad to ze dla ciebie jest oczywsite ze wszyscy ludzie znaja angielski. Ja osobiscie nie zaczynalbym watku podajac link do czegos po japonsku i polsku liczac na to ze wszyscy przeczytaja ta czesc po japonsku. Ty tez chyba nie powinnas miec podobnych wymagan

Z tyhc Twoich wpisow odnosze wrazenie ze masz do mnie pretensje ze wypowiadam sie o czyms o czym nie mam pojecia. Podalas tutaj jakis artykul i linka do strony. To jest forum dyskusyjne a nie strona terapeutyczna czy miejsce na darmowa reklame. Podalas temat wiec przeczytalem to co bylo w watku i to co bylo po polsku na tej stronie. Sadze ze zdobylem dostateczna wiedze by sie wypowiedziec.


_________________________________________________


"bez przesady. Ale spójrz się na to z takiej strony:
polskie forum założyła jedna osoba i ta jedna się tam przeważnie wypowiada. Na podstawie wypowiedzi tej JEDNEJ osoby (bo chyba ona też tworzyła polską stronę główną, co widać po tym, jak jej 'Polski' jest przefiltrowany przez angielską składnię i słownictwo - zdania, które są żywcem tłumaczone z angielskiego)"


O ile mnie pamiec nie myli to jest to Polka ktora mieszka tam ponad trzy lata. Wybacz ale to nie moja wina jezeli w tym tekscie sa bledy. Ja jezeli bym mieszkal w innym panstwe to bym sie nauczyl jego jezyka, przynajmniej w takim stopniu by sie porozumiec i by wiedziec co czytam. Nie wydaje mi sie zeby brednie w tych pogladach byly jej zasluga tylko ogolnego przeslania. Jest tez w necie cos takiego jak wersja oficjalna i nieoficjalna. Jezeli istnieje jakas organizacja i pozwala na swoim serwerze, pod swoja domena pisac o sobie to powinna miec chyba wieksze rozeznanie w tym co tam jest napisane.


_____________________________________________________


"pochopne stwierdzenie z tym onetem. W mojej drugiej wypowiedzi, której chyba nie przeczytałeś, podaję link do wątku, gdzie ludzie wypowiadają się w różnych językach, by pokazać, że to nie jest czysto amerykańskie forum"

No dobra, czyli to nie byla jakas jedna pokrecona polka zafascynowana kultura amerykanska tylko bylo to wiecej osob z roznych krajow, to jeszcze nic nie dowodzi. Moze procz tego ze znow mam wrazenie ze chcesz mi powiedziec ze powinienem znac jezyk angielski

_______________________________________________________


"2 razy podkreśliłam, że nie jest to dla mnie mniejszośc seksualna, tylko chwyt dziennikarski jak już, ale Ty i tak porównujesz ludzi aseksualnych do faktycznie istniejących mniejszości seksualnych"

Skoro to chwyt dziennikarski, to dlaczego Ty go tak ladnie rozpowszechniasz? To Ty w swojej wypowiedzi podajesz ten chwyt dziennikarski, i linka od strony. Tutaj sa inteligentni ludzi. Tacy jak wchodza i widza ze strona jest w roznych jezykach to wiedza ze trzeba nacisnac na polska flage by czytaj polska wersje.

Idziemy dalej, dlaczego aseksualisci mowia o sobie ze sa mnijeszoscia seksualna? To oni siebie nazywaja orientacja seksualna, to nie dziennikarze ich tak nazwali tylko oni sami. Problem jednak w tym ze ta orientacja seksualna konczy sie na spolecznosci internetowej. Ja przeczytalem co tam jest napisane, tam sa same bzdury, co kawalek sami sobie zaprzeczaja. Czy ja jestem slepy czy Ci co to czytaja sa kretynami i tego nie widza?


________________________________________________________


"ach no tak, bo to jest wbrew naturze... dziwne, że wypowiadają się tam ludzie w róznym przedziale wiekowym i myślą zupełnie inaczej, pewnie chcą być trendi"

Tak....to bardzo ciekawe. Wypowiadaja sie tam tysiace ludzi i omawiaja setki problemow....problem jest jednak w tym ze jak mowilem. Nie znam angielskiego, wiec Ty mowisz o "tajnej" wiedzy, bo dla mnie to o czym mowisz nie istnieje. Skupmy sie na tym co istnieje. Na polskiej wersji strony. Reszta dla mnie i zapewne nie tylko dla mnie nie istnieje. Podalas linka do strony i wiedzialas ze wiekszosc skupi sie na polskiej wersji. Tak wiec pozostanmy przy faktach a nie przy tajnej wiedzy 150tys postow:))

______________________________________________________


"czyli tak, można nie mieć ochoty na seks, ale nie mozna żyć bez seksu?"

Mozna zyc bez seksu, ale "instynkt" zawsze jest.

"takie rozumowanie podważa istnienie zakonów, a jednak one istnieją."

Zakony istnieja, a Ci co tam sa sztucznie powstrzymuja swoje potrzeby. Robia to samo cozwykli ludzie tylko na duza skale. To ze zakony istnieja to nie zalezy odemnie, osobiscie uwazam ze to co oni robia jest wbrew Bogu. Jezus zyl miedzy grzesznikami. Oni odcinaja sie od swiata, niezyja w nadzieji na zbawienie. Zreszta Bog wyraznie powiedzial "idzicie i rozmnazajcie sie"

"Dwa, jeżeli *Ludzie zyja tylko i wylacznie po to by sie rozmanzac*, to liczy się efekt, czyli dzieci, przedłużanie gatunku."

W ogolnym spojrzeniu na swiat TAK. Popatrz na ostatnie 2 tysiace lat. Ludzie by przezyli bez samochodow, bez radia, lub bez stali. Co tam popatrz na ogol istnienia ludzkosci, przezylibysmy nawet bez kola czy ognia. Bez rozmnazania sie jednak wymarlibysmy w ciagu wieku.

"Pary homoseksualne o tyle są *wbrew naturze*, że nie mogą się rozmnażać, więc nie mogą przedłużać gatunku, dlatego, to, że chcą posiadać dzieci jest sporem moralnym. "

Teoretycznie tak. Natura sie broni, my musimy jej tylko pomoc. Homoseksualizm jest wbrew naturze bo nie prowadzi on do kontynuowania gatunku. Natura to zrobila tak by dwoch facetow nie moglo urodzic dziecka. Dzieki temu homoseksualizm jest zabijany w zarodku. Gdyby dac im dzieci pewnie duza czesc tych dzieci po takim wychowaniu bylaby bardziej podatka na zostanie homoseksualista. To powodowaloby ciagly wzrost ilosci homoseksualizmu a to mogloby sie skonczyc zle dla tego gatunku.

"Jeżeli ludzie aseksualni mogą się rozmnażać, to logicznie rzecz ujmując nie są *wbrew naturze*, sprawa dotyczy ich chęci lub woli."

Wbrew naturze jest ich brak potrzeby odbywania stosunkow. Kazde zwierze ma potrzebe by sie rozmnazac. To jest w nas zapisane w naszym instynkcie przetrwania. Nie mozna nie czuc takiej potrzeby przez cale zycie. Oczywiscie ze ona moze bys uspiona, ale ona jest. Cokolwiek by sie dzialo to facet w pewnym momencie poczuje potrzebe seksualna a kobieta instynkt maciezynski.


Pozostaje pytanie o pary heteroseksualne, które nie mogą się rozmnażać, czy one są wbrew naturze? Czy w związku z tym należy je tępić?)

One nie moga, ale to nie wynika z z tego ze im wpadla pomysl na nowa mode, lub im sie nie chce. One chca to dziecko, i one tworza rodzine ktora stwarza szanse na pozytywne wychowanie.
Co do samego tepienia to ja nie jestem za tepieniem nikogo. Mi nie przeszkadzaja homo- ani asek-. Wole wprawdzie homo bo chociaz to co robia nie powoduje mej radosci, ot jednak wiem ze sa szczezy. To co mowia aseksualisci to dla mnie stek bzdur...o przperaszam, klamstw.

_____________________________________________________


"hmmmm, ale po co oszukiwać? Jeżeli ktoś nie doświadcza potrzeby seksu, ale potrzebuje dotyku, pieszczenia się, przytulania itd. to oszukuje siebie? "

To moze Ty mi to wszystko ladnie wytlumaczysz. Przeczytaj te wszystkie pytania o niescislosci ktore napisalem do tej fanki DBz.
Mysle ze oni nie oszukuja siebie tylko innych. Tam w niektorych miejscach pisze ze tworza zwiazki, w innych ze nie. Gdzies tam pisze ze tworza zwiazki intymne i takie tam. Podzial tyhc aseksualistow to juz w ogole jakas kpina.


______________________________________________________


"Większość osób wypowiadających się na tamtym forum odczuwa potrzebę bycia z kimś, tworzenia związków, a nawet posiadania dzieci"

Skoro chca posiadac dzieci to zapewne w pozniejszym okresie zacznawalczyc o prawa do adopcji. Dlaczego wiec piszesz ze oni chca byc tylko spolecznoscia internetowa skoro wiesz ze to nie prawda?

"nie mówiąc juz o tych, którzy dzieci posiadają, a czują się aseksualni, ale to inny wątek... "

Ciekawe skad te ich dzici sie wziely w ich aseksualnym zyciu. Chyba moja wiedza biologiczna sie zalamala :D
TO tylko potwierdza ze Ci aseksualisci sa tylko niedzielnymi aseksualistami. To sa ludzie ktorzy maja po 50 lat. Lub tacy jak ten opisany michalek ktory przez wlasna glupote jest impotentem, lub ludzie dla ktorych to jest fajna odmiana, caly tydzien pracuja i sa aseksualni, a wweekendy mala orgietka z sasiadami :D

"mało tego, wiele osób właśnie wypowiada się na AVEN z punktu widzenia zakłopotania, które ich spotyka w związku z seksualnością. "

znalem taka co cos takiego miala,ale wiesz co? Facet ktory z nia byl to byl koles w stylu "fura skura i komura", i to co w ich zwiazku bylo to nie bylo "kochanie sie" ale je**, bo on ja bral jak zwierze. Zmiana faceta jednak wyleczyla jej aseksualnosc. Moze kilka zmian w zyciu tamtych osob tez by to zmienily. Wystarczy kilka wizyt u seksualoga, ale moze nikt im nie powiedzial o takiej osobie;)

______________________________________________________



To sie doczekalas mojej odpowiedzi.... jak cos napiszesz do jutro do poludnia to Ci jeszcze odpisze, a potem bedziesz musiala poczekac kilka dni;)


Pozdrawiam
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anty, minęło trochę czasu od kiedy wątek się ukazał, ale wierz mi aseksualni istnieją- niestety
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Istnieją ludzie nazywający się aseksualnymi. Istnieją też ludzie twierdzący że są Jezusem Chrystusem.

Znacząca większość tych aseksualnych to zwykli oszuści - mimo że definicja tego terminu ulega zmianie by pasowała do możliwie dużej grupy ludzi;)

W obecnych czasach istnieje też idea by akceptować choroby a nawet tworzyć z nich powód do dumy.

Znając życie będzie tylko gorzej;) Jak z tym forum, kiedyś to było takie miłe miejsce, a teraz zmieniło się w forum zdradzających.
Internetowa wizytówka Trójmiasta:d

Pozdrawiam
Anty

PS: Jakby ktoś chciał się ze mną skontaktować to proszę przez maila (a nie przez wiadomości prywatne), bo raczej nie mam powodu by tu zaglądać.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry