Widok
być może komuś się przyda-forum AVEN
Białe życie
Pojawiła się nowa mniejszość seksualna. Aseksualiści zapowiadają walkę o prawo do niewspółżycia z żadną z płci.
JONATHAN BROWN
The Independent
14.10.2004
Podczas gdy jego nastoletnim kolegom seks przesłaniał niemal cały świat, David Jay, przystojny brunet z Saint Louis, wstydził się przyznać, że już sama myśl o zbliżeniu przejmuje go wstrętem. Miał dziewczynę, ale ponieważ na pierwsze pieszczoty zareagował obojętnością, ich związek pozostał nieskonsumowany. Jak wspomina: Byliśmy z sobą blisko na różne sposoby. Często się przytulaliśmy. Dzisiaj Jay należy do rosnącej społeczności osób aseksualnych, które coraz wyraźniej dają o sobie znać.
Jak wykazują nowe badania, ta grupa prawie dorównuje liczbowo społeczności zdeklarowanych gejów i lesbijek i domaga się takiego samego poszanowania swojej decyzji. Na zdjęciu t-shirtu umieszczonym na stronie internetowej Jaya Aseksualna Widoczność i Edukacja (Aven) widnieje ich credo: „Nie tylko ameby są aseksualne”.
Internetowa społeczność aseksualna, którą Jay wspiera, liczy już 1,2 tys. osób i czuje się coraz pewniej, o czym świadczy komunikat ogłoszony przez Jeremy’ego Adamsa: „Chciałem was wszystkich poinformować, że nie będę już używać na tej stronie nicka Xenius13. Postanowiłem posługiwać się moim prawdziwym nazwiskiem, ponieważ chcę, aby moi znajomi odwiedzający tę stronę wiedzieli, że to ja”.
Spotkało się to z powszechnym szacunkiem. „To wymaga odwagi” – zauważa jeden z anonimowych internautów. Zdaniem Davida Jay społeczność aseksualistów może stać się znaczącą siłą polityczną, podobnie jak ruch gejów i lesbijek w latach 70.
Nie chcę, ale muszę
Istnienie zjawiska potwierdza dr Anthony Bogaert, psycholog z Brock University w St. Catharines w Kanadzie, który właśnie opublikował pierwsze badania na temat występowania aseksualizmu. Jak ustalił na podstawie wyników sondażu przeprowadzonego w 1994 roku wśród 18 tys. dorosłych Brytyjczyków, jeden procent respondentów nigdy nie odczuwał pociągu seksualnego. Dwa razy tyle nigdy nie miało żadnych doświadczeń seksualnych. Niecałe trzy procent zaś informowało o swym zainteresowaniu osobnikami tej samej płci.
W rzeczywistości aseksualistów może być znacznie więcej. Zdaniem Nicole Prause, doktorantki na Uniwersytecie stanu Indiana w Bloomington, która przeprowadziła badania aseksualistów za pośrednictwem internetu – wielu ludzi uprawia seks, choć wcale tego nie chce. Co jednak najważniejsze – jej praca obala mit, że aseksualność to rodzaj choroby, którą potrafi wyleczyć współczesna medycyna. – Ludzie traktują aseksualność jako jedną z orientacji seksualnych – mówi.
Pogląd ten podziela Elizabeth Abbott z uniwersytetu w Toronto, autorka książki „A History of Celibacy” (Historia celibatu): Można być aseksualnym, będąc zarazem czyimś mężem lub żoną. Osoby te muszą się czasem ukrywać, bo żyjemy w społeczeństwie przywiązującym ogromną wagę do życia seksualnego. Proszę sobie tylko wyobrazić kogoś, kto nie chce seksu, kto może się doskonale bez niego obejść. Tacy ludzie nie mają z kim o tym rozmawiać.
Skaranie boskie
Ujawnienie swej aseksualności prowadzi do kontrowersji. Część z nas uważa potrzeby seksualne za jedno z podstawowych zjawisk życiowych. Radykalni chrześcijanie wręcz odmawiali przyznawania aseksualistom cech ludzkich. W publikacji wydanej z okazji National Religious Vocational Conference (Konferencji Powołania Religijnego) w USA czytamy: „Ludzie aseksualni nie istnieją. Seksualność – to dar Boga, a więc podstawowy element ludzkiej tożsamości”.
Dotychczas badania dotyczące aseksualności ograniczały się do świata zwierząt. W latach 80. wykazano na przykład, że w populacji szczurów i myszoskoczków ok. 12 proc. samców nie interesuje się samicami. Literatura naukowa zalicza tych „nieudaczników” do kategorii osobników aseksualnych.
Wśród ludzi, którzy deklarują się jako aseksualni, mamy do czynienia z rozmaitymi doświadczeniami. Niektórzy osiągają pewien poziom pobudzenia seksualnego, ale dla wszystkich akt płciowy jest czymś obcym. Jak powiedziała Kate Goldfield, 20-letnia studentka z Maine: To jest dla mnie równie niezwykłe, jak gdyby mi ktoś powiedział: „Jak skończysz 18 lat, weźmiemy cię na statek kosmiczny i polecimy na Marsa”. Pete, student nieuprawiający seksu ze swą dziewczyną, mówi natomiast: Owszem, podniecam się, ale wtedy zaczyna mnie to irytować, bo nie wiem, po co właściwie to wszystko.
Pragnąca zachować anonimowość 17-letnia dziewczyna z Worcester w stanie Massachusetts próbowała znaleźć w słowniku najtrafniejsze określenie swej seksualności. Wyznała w swym pamiętniku: „Kim jestem? Na określenie mojej tożsamości seksualnej nie wymyślono jeszcze terminu... Gdyby było jakieś słowo na jej określenie, nie mogłoby ono zawierać słowa seks, jak homoseksualista, heteroseksualista, biseksualista, transseksualista. Bo ja jestem kimś innym”.
© The Independent
Witam,
artykuł ten jest skopiowany z polskiej wersji forum AVEN (polska wersja jest jeszcze niedoskonała, ale istnieje :)
podaję link do strony głównej:
www.asexuality.org
być może komuś się przyda, być może komuś pomoże ;)
pozdrawiam
:)
Pojawiła się nowa mniejszość seksualna. Aseksualiści zapowiadają walkę o prawo do niewspółżycia z żadną z płci.
JONATHAN BROWN
The Independent
14.10.2004
Podczas gdy jego nastoletnim kolegom seks przesłaniał niemal cały świat, David Jay, przystojny brunet z Saint Louis, wstydził się przyznać, że już sama myśl o zbliżeniu przejmuje go wstrętem. Miał dziewczynę, ale ponieważ na pierwsze pieszczoty zareagował obojętnością, ich związek pozostał nieskonsumowany. Jak wspomina: Byliśmy z sobą blisko na różne sposoby. Często się przytulaliśmy. Dzisiaj Jay należy do rosnącej społeczności osób aseksualnych, które coraz wyraźniej dają o sobie znać.
Jak wykazują nowe badania, ta grupa prawie dorównuje liczbowo społeczności zdeklarowanych gejów i lesbijek i domaga się takiego samego poszanowania swojej decyzji. Na zdjęciu t-shirtu umieszczonym na stronie internetowej Jaya Aseksualna Widoczność i Edukacja (Aven) widnieje ich credo: „Nie tylko ameby są aseksualne”.
Internetowa społeczność aseksualna, którą Jay wspiera, liczy już 1,2 tys. osób i czuje się coraz pewniej, o czym świadczy komunikat ogłoszony przez Jeremy’ego Adamsa: „Chciałem was wszystkich poinformować, że nie będę już używać na tej stronie nicka Xenius13. Postanowiłem posługiwać się moim prawdziwym nazwiskiem, ponieważ chcę, aby moi znajomi odwiedzający tę stronę wiedzieli, że to ja”.
Spotkało się to z powszechnym szacunkiem. „To wymaga odwagi” – zauważa jeden z anonimowych internautów. Zdaniem Davida Jay społeczność aseksualistów może stać się znaczącą siłą polityczną, podobnie jak ruch gejów i lesbijek w latach 70.
Nie chcę, ale muszę
Istnienie zjawiska potwierdza dr Anthony Bogaert, psycholog z Brock University w St. Catharines w Kanadzie, który właśnie opublikował pierwsze badania na temat występowania aseksualizmu. Jak ustalił na podstawie wyników sondażu przeprowadzonego w 1994 roku wśród 18 tys. dorosłych Brytyjczyków, jeden procent respondentów nigdy nie odczuwał pociągu seksualnego. Dwa razy tyle nigdy nie miało żadnych doświadczeń seksualnych. Niecałe trzy procent zaś informowało o swym zainteresowaniu osobnikami tej samej płci.
W rzeczywistości aseksualistów może być znacznie więcej. Zdaniem Nicole Prause, doktorantki na Uniwersytecie stanu Indiana w Bloomington, która przeprowadziła badania aseksualistów za pośrednictwem internetu – wielu ludzi uprawia seks, choć wcale tego nie chce. Co jednak najważniejsze – jej praca obala mit, że aseksualność to rodzaj choroby, którą potrafi wyleczyć współczesna medycyna. – Ludzie traktują aseksualność jako jedną z orientacji seksualnych – mówi.
Pogląd ten podziela Elizabeth Abbott z uniwersytetu w Toronto, autorka książki „A History of Celibacy” (Historia celibatu): Można być aseksualnym, będąc zarazem czyimś mężem lub żoną. Osoby te muszą się czasem ukrywać, bo żyjemy w społeczeństwie przywiązującym ogromną wagę do życia seksualnego. Proszę sobie tylko wyobrazić kogoś, kto nie chce seksu, kto może się doskonale bez niego obejść. Tacy ludzie nie mają z kim o tym rozmawiać.
Skaranie boskie
Ujawnienie swej aseksualności prowadzi do kontrowersji. Część z nas uważa potrzeby seksualne za jedno z podstawowych zjawisk życiowych. Radykalni chrześcijanie wręcz odmawiali przyznawania aseksualistom cech ludzkich. W publikacji wydanej z okazji National Religious Vocational Conference (Konferencji Powołania Religijnego) w USA czytamy: „Ludzie aseksualni nie istnieją. Seksualność – to dar Boga, a więc podstawowy element ludzkiej tożsamości”.
Dotychczas badania dotyczące aseksualności ograniczały się do świata zwierząt. W latach 80. wykazano na przykład, że w populacji szczurów i myszoskoczków ok. 12 proc. samców nie interesuje się samicami. Literatura naukowa zalicza tych „nieudaczników” do kategorii osobników aseksualnych.
Wśród ludzi, którzy deklarują się jako aseksualni, mamy do czynienia z rozmaitymi doświadczeniami. Niektórzy osiągają pewien poziom pobudzenia seksualnego, ale dla wszystkich akt płciowy jest czymś obcym. Jak powiedziała Kate Goldfield, 20-letnia studentka z Maine: To jest dla mnie równie niezwykłe, jak gdyby mi ktoś powiedział: „Jak skończysz 18 lat, weźmiemy cię na statek kosmiczny i polecimy na Marsa”. Pete, student nieuprawiający seksu ze swą dziewczyną, mówi natomiast: Owszem, podniecam się, ale wtedy zaczyna mnie to irytować, bo nie wiem, po co właściwie to wszystko.
Pragnąca zachować anonimowość 17-letnia dziewczyna z Worcester w stanie Massachusetts próbowała znaleźć w słowniku najtrafniejsze określenie swej seksualności. Wyznała w swym pamiętniku: „Kim jestem? Na określenie mojej tożsamości seksualnej nie wymyślono jeszcze terminu... Gdyby było jakieś słowo na jej określenie, nie mogłoby ono zawierać słowa seks, jak homoseksualista, heteroseksualista, biseksualista, transseksualista. Bo ja jestem kimś innym”.
© The Independent
Witam,
artykuł ten jest skopiowany z polskiej wersji forum AVEN (polska wersja jest jeszcze niedoskonała, ale istnieje :)
podaję link do strony głównej:
www.asexuality.org
być może komuś się przyda, być może komuś pomoże ;)
pozdrawiam
:)
Wspominalem o tym przy temacie nietolerancji
Moge tylko dodac ze to jest tylko kolejny przyklad odskoczni. Przeskok ze skrajnosci w skrajnosc. Seks stal sie komercha. Seks uprawia sie dla zabawy a ten kto go czesto uprawia jest "fajny" i "trendy". Ci aseksualisci wskoczyli w druga skrajnosc. Moze powodem jest obrzydzenie ta komercha. Ale jak na moje oczka to po prostu cos nowego, kolejny "trend". Zobaczcie sobie na pierwszy wpis na tym forum. Jest z lutego, czyli kilka miesiecy po tym jak ja o tym wspomnialem. Ktos przeczytal sobie naonecie artykul i pomyslal "to ja se bende aseksualista". Ludzie chca sie amerykanizowac, zobaczyli cos nowego, to od razu to sciagneli.
Szczeze powiedziawszy to nie wierze w to ze oni calkowicie nie odczuwaja potrzeby wspolzycia. Moze sa jakimis dzieciakami po przejsciach lub po prostu chwilowo nikogo nie maja. Daje jednak glowe ze jak sie tylko w kims zakochaja to im sie jednak zachce bzykac ;-)
Moge tylko dodac ze to jest tylko kolejny przyklad odskoczni. Przeskok ze skrajnosci w skrajnosc. Seks stal sie komercha. Seks uprawia sie dla zabawy a ten kto go czesto uprawia jest "fajny" i "trendy". Ci aseksualisci wskoczyli w druga skrajnosc. Moze powodem jest obrzydzenie ta komercha. Ale jak na moje oczka to po prostu cos nowego, kolejny "trend". Zobaczcie sobie na pierwszy wpis na tym forum. Jest z lutego, czyli kilka miesiecy po tym jak ja o tym wspomnialem. Ktos przeczytal sobie naonecie artykul i pomyslal "to ja se bende aseksualista". Ludzie chca sie amerykanizowac, zobaczyli cos nowego, to od razu to sciagneli.
Szczeze powiedziawszy to nie wierze w to ze oni calkowicie nie odczuwaja potrzeby wspolzycia. Moze sa jakimis dzieciakami po przejsciach lub po prostu chwilowo nikogo nie maja. Daje jednak glowe ze jak sie tylko w kims zakochaja to im sie jednak zachce bzykac ;-)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Antyspołeczny napisał(a):
> Wspominalem o tym przy temacie
> nietolerancji
>
>
> Moge tylko dodac ze to jest tylko kolejny przyklad odskoczni.
> Przeskok ze skrajnosci w skrajnosc. Seks stal sie komercha.
> Seks uprawia sie dla zabawy a ten kto go czesto uprawia
> jest "fajny" i "trendy". Ci
> aseksualisci wskoczyli w druga skrajnosc. Moze powodem jest
> obrzydzenie ta komercha. Ale jak na moje oczka to po prostu cos
> nowego, kolejny "trend". Zobaczcie sobie na pierwszy wpis na
> tym forum. Jest z lutego, czyli kilka miesiecy po tym jak ja o
> tym wspomnialem. Ktos przeczytal sobie naonecie artykul i
> pomyslal "to ja se bende aseksualista". Ludzie chca sie
> amerykanizowac, zobaczyli cos nowego, to od razu to sciagneli.
> Szczeze powiedziawszy to nie wierze w to ze oni calkowicie nie
> odczuwaja potrzeby wspolzycia. Moze sa jakimis dzieciakami po
> przejsciach lub po prostu chwilowo
> nikogo nie maja. Daje jednak glowe ze jak sie tylko w kims
> zakochaja to im sie jednak zachce bzykac ;-)
I zgadzam sie z powyższym.
> Wspominalem o tym przy temacie
> nietolerancji
>
>
> Moge tylko dodac ze to jest tylko kolejny przyklad odskoczni.
> Przeskok ze skrajnosci w skrajnosc. Seks stal sie komercha.
> Seks uprawia sie dla zabawy a ten kto go czesto uprawia
> jest "fajny" i "trendy". Ci
> aseksualisci wskoczyli w druga skrajnosc. Moze powodem jest
> obrzydzenie ta komercha. Ale jak na moje oczka to po prostu cos
> nowego, kolejny "trend". Zobaczcie sobie na pierwszy wpis na
> tym forum. Jest z lutego, czyli kilka miesiecy po tym jak ja o
> tym wspomnialem. Ktos przeczytal sobie naonecie artykul i
> pomyslal "to ja se bende aseksualista". Ludzie chca sie
> amerykanizowac, zobaczyli cos nowego, to od razu to sciagneli.
> Szczeze powiedziawszy to nie wierze w to ze oni calkowicie nie
> odczuwaja potrzeby wspolzycia. Moze sa jakimis dzieciakami po
> przejsciach lub po prostu chwilowo
> nikogo nie maja. Daje jednak glowe ze jak sie tylko w kims
> zakochaja to im sie jednak zachce bzykac ;-)
I zgadzam sie z powyższym.
Seks, zbliżenie, akt seksualny, stosunek miłosny, stusunek seksualny, erotyczny...
Uprawiać seks, kochać się, współżyć, uprawiać miłość, pozostawać w bliskich stosunkach, mieć stosunki seksualne, miec bliski zmysłowy kontakt, dać się unieść zmysłom...opisowe, ale jakie ładne określenia. ;)
A tak poza tym, to nie bierz mojej awersji do słowa "bzykać" do siebie. :)
Bzykać to takie łagodniejsze "gzić się", jak dla mnie nieciekawe i nie chciałabym, żeby np. mój chłopak mówił w ten sposób o naszych kontaktach. Jestem przewrażliwiona może...
Pozdrawiam.
Takie "opisowe" moze i sa ladniesze, ale sa dluzsze i czasami nie pasuja do przeslania wypowiedzi. Zeby caly czas nie uzywac slowa "seks"wykozystuje bzykac. To dosc delikatne okreslenie, chyba nikogo nie obraza, a jest dosc krotkie i w miare bezemocjonalne. Uzycie okreslenia "kochac sie", czy innego ktore podalas, moze powodowac niedokladnosc mysli. Wkoncu nie kazdy uprawie seks z milosci. Slowo bzykac jest o tyle uniwersalne ze moze oznaczac milosne igraszki, jak i seks pozbawiony jakichkolwiek domieszek uczuciowych....
Akurat tego nie biore do siebie, ale mam dziwne wrazenie, ze awersja nie jest do konca skierowana na okreslenie, a raczej na osobe ktora go uzyla
Akurat tego nie biore do siebie, ale mam dziwne wrazenie, ze awersja nie jest do konca skierowana na okreslenie, a raczej na osobe ktora go uzyla
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
tak, takie prywatne szyfry sa ciekawe i takie......prywatne. osobiste. wytwarzaja rodzaj zmowy, wspolnoty dwoch bliskich sobie osob. a najbardziej podoba mi sie, jak do tego dochodzi, jak to sie dzieje, ze 'cos' nazywamy 'jakos'.
Rut napisał(a):
> Najciekawsze są prywatne szyfry, nazwy i symbole, powstałe w
> każdym wyjątkowym dwuosobowym słowniku.
Rut napisał(a):
> Najciekawsze są prywatne szyfry, nazwy i symbole, powstałe w
> każdym wyjątkowym dwuosobowym słowniku.
Ze wszystkiego można zrobić 'trend',
dla mnie takie zwroty, jak "Białe życie", "nowa mniejszość seksualna", "grupa prawie dorównuje liczbowo społeczności zdeklarowanych gejów i lesbijek" są tylko dziennikarskimi chwytami, takie mocne wyrażenia, by przyciągnąć uwagę czytelnika (szczególnie popularne w angielskich gazetach).
przeglądając to forum (po angielsku, niestety, ponieważ polska wersja jest bardzo świeża i jeszcze niedopracowana), mogę Cię zapewnić, że wypowiadają się tam w większości dorośli, poważni i inteligentni ludzie, którzy nie mają zamiaru szturmować ulic manifestując swoją inność (to tak a propos wątku o nietolerancji), ani domagać się dla siebie jakiś specjalnych praw, ani tym bardziej narzucać innym (nie tak, jak tu na forum) swój punkt widzenia.
fakt, że jest to forum amerykańskie niczego nie udowadnia (jest tam tak samo dużo Anglików np.), poza tym wystarczy kliknąć w alternate language forum, by przekonać się, że zainteresowanie jest przynajmniej ogólno-językowe :D.
i małe sprostowanie:
"aseksualność" (aseksualizm?) to nie jest jakaś nowa skrajność, czy grupa powstała w wyniku seksualnej komercji, to jest termin, który powstał po to, by ująć to coś (cechę, zjawisko, syndrom?), co wiąże się z przejawem braku pociągu fizycznego, brakiem potrzeby seksu. A jakie są tego przyczyny (niech zgadnę... rózne? może biologiczne, może psychologiczne, może ideologiczne, każdy pewnie ma swoje własne ;) Tak samo poziom tego braku jest relatywny (nie jest to tak, że wszyscy ci ludzie boją się kogokolwiek dotknąć :P)
po prostu miło jest spotkać i podyskutować z ludźmi, którzy patrzą się na świat podobnie, jak ty. Mi się przydało (a o dziwo nie wykorzystywano mnie seksualnie i mało tego, jestem w szczęśliwym związku, na nic więc nie mogę narzekać :P)
pozdrowionka
dla mnie takie zwroty, jak "Białe życie", "nowa mniejszość seksualna", "grupa prawie dorównuje liczbowo społeczności zdeklarowanych gejów i lesbijek" są tylko dziennikarskimi chwytami, takie mocne wyrażenia, by przyciągnąć uwagę czytelnika (szczególnie popularne w angielskich gazetach).
przeglądając to forum (po angielsku, niestety, ponieważ polska wersja jest bardzo świeża i jeszcze niedopracowana), mogę Cię zapewnić, że wypowiadają się tam w większości dorośli, poważni i inteligentni ludzie, którzy nie mają zamiaru szturmować ulic manifestując swoją inność (to tak a propos wątku o nietolerancji), ani domagać się dla siebie jakiś specjalnych praw, ani tym bardziej narzucać innym (nie tak, jak tu na forum) swój punkt widzenia.
fakt, że jest to forum amerykańskie niczego nie udowadnia (jest tam tak samo dużo Anglików np.), poza tym wystarczy kliknąć w alternate language forum, by przekonać się, że zainteresowanie jest przynajmniej ogólno-językowe :D.
i małe sprostowanie:
"aseksualność" (aseksualizm?) to nie jest jakaś nowa skrajność, czy grupa powstała w wyniku seksualnej komercji, to jest termin, który powstał po to, by ująć to coś (cechę, zjawisko, syndrom?), co wiąże się z przejawem braku pociągu fizycznego, brakiem potrzeby seksu. A jakie są tego przyczyny (niech zgadnę... rózne? może biologiczne, może psychologiczne, może ideologiczne, każdy pewnie ma swoje własne ;) Tak samo poziom tego braku jest relatywny (nie jest to tak, że wszyscy ci ludzie boją się kogokolwiek dotknąć :P)
po prostu miło jest spotkać i podyskutować z ludźmi, którzy patrzą się na świat podobnie, jak ty. Mi się przydało (a o dziwo nie wykorzystywano mnie seksualnie i mało tego, jestem w szczęśliwym związku, na nic więc nie mogę narzekać :P)
pozdrowionka
przeczytalam tekst nie do konca. i tak sobie pomyslalam. sa geje, lesbijki, a teraz pojawili sie aseksualisci. do czego to prowadzi? nie zebym miala cos przciwko takim ludziom, jak najbardziej nie, niech sobie zyja, jak chca. chodzi mi raczej o prokreacje i zdrowe spoleczenstwo. jezeli coraz wiecej bedzie takich ludzi to nasz gatunek wyginie. a jesli nie wyginie, to nasze spoleczenstwo, wedlug dzisiejszych kryteriow nie bedzie zdrowe - wytowrzy sie nowa cywilizacja (wedlug, ktorej wsztsko bedzie ok), wszystko bedzie takie inne, dziwne.
Shirkus, ja bym sie tak nie przejmował tym, że nastanie era ludzi niezdolnych do prokreacji. Lesbijki, geje itp to wciąż jest mniejszość, i to duża, a to, że chca miec swoje prawa i byc traktowani z szacunkiem to normalne- kazdy czlowiek czy gej czy lesba ma prawo byc traktowany z szacunkiem z faktu iz jest człowiekiem. I moze wlasnie te rozne akcje gejow, lesbijek, feministek, aseksualnych i innych moga tworzyc wrazenie, ze jest ich coraz wiecej i wiecej i ze ich liczba jest ogormna. Media jesli mowia o takich ludziach to w taki sposob ze rzuca to sie w oczy, ale wedlug mnie nie ma sie co bac o prokreacje bo nadal są i będą w wielkiej przewadze ludzie ktorzy lubią "bara bara" i ktorzy nie pozwolą na wymarcie ludzkości ;D Ja jestem jednym z nich i bede stał na straży prokreacji ! aMEN.
.... Carpe Diem ....
.... Carpe Diem ....
Jak ktos nie ma ochoty na seks to jego sprawa. Niech jednak nie tworzy sobie mniejszosci seksualnej. Po co to?
Nie wierze by istniala duza grupa ludzi ktory przez cale zycie nie czuje i nie bedzie czul checi by uprawiac seks. Zrobilem na tym polskim forum dosc pokaznego wpisa, przeczytaj sobie. Pokazalem im tam wiele sprzecznosci jakie maja te ich poglady. Z tegoco przeczytalem to nie jest to miejszosc seksualna tylko grupa chorych lub kalekich ludzi. Jedna osoba z tych co tam pisza nie moze uprawiac seksu bo zarla sterydy. Osoba ktora stworzyla to forum to 21 latka ktora swoja aseksualnosc okresla jako problem. I pisze same bzdury. Zaprzecza sama sobie. Z jednej strony pisze ze aseksualnosc dala jej wyzwolenie a z drugiej ze to problem. Z jednej ze mozna byc w normalnym zwiazku a z drugiej ze nie. Twierdzi ze wlasciwie nie mozna okreslic kto jest aseksualista. Dzieli aseksualistow na 4 grupy ktore sa totalnie bezsensowne i nielogiczne. Ta osobka w swoim tekscie pokazuje swoja nietolerancje do ludzi i swoje ogolne poglady na swiat. Podejrzewam nawet ze ta osoba jest homofobem lub ogolnie jakims seksofobem. Jej podejscie do ludzi to albo sluchasz tego co mowie i sie zgadzasz albo jestes "zalosny", to tak okresla inne poglady na tamtej stronie.
Nie czytalem tych anglojezycznych tekstow, bo nie mam tak dobrej znajomosci tego jezyka by sie rozumiec 100% tekstu i potrafiec wdac sie z tymi ludzmi w dyskusje. Napisalem jednak posta na tym polskim forum, ale raczej nie licze zbytnio na doglebne wytlumaczenie niescislosci ktore tam podalem. Jezeli to by bylo prawdziwe to nie wazne w jakim jezyku by to bylo pisane bo powinno plynac z serca i byc podobne. A tam sa tylko nieudolnie przerobione hasla homoseksualistow
Nie wierze by istniala duza grupa ludzi ktory przez cale zycie nie czuje i nie bedzie czul checi by uprawiac seks. Zrobilem na tym polskim forum dosc pokaznego wpisa, przeczytaj sobie. Pokazalem im tam wiele sprzecznosci jakie maja te ich poglady. Z tegoco przeczytalem to nie jest to miejszosc seksualna tylko grupa chorych lub kalekich ludzi. Jedna osoba z tych co tam pisza nie moze uprawiac seksu bo zarla sterydy. Osoba ktora stworzyla to forum to 21 latka ktora swoja aseksualnosc okresla jako problem. I pisze same bzdury. Zaprzecza sama sobie. Z jednej strony pisze ze aseksualnosc dala jej wyzwolenie a z drugiej ze to problem. Z jednej ze mozna byc w normalnym zwiazku a z drugiej ze nie. Twierdzi ze wlasciwie nie mozna okreslic kto jest aseksualista. Dzieli aseksualistow na 4 grupy ktore sa totalnie bezsensowne i nielogiczne. Ta osobka w swoim tekscie pokazuje swoja nietolerancje do ludzi i swoje ogolne poglady na swiat. Podejrzewam nawet ze ta osoba jest homofobem lub ogolnie jakims seksofobem. Jej podejscie do ludzi to albo sluchasz tego co mowie i sie zgadzasz albo jestes "zalosny", to tak okresla inne poglady na tamtej stronie.
Nie czytalem tych anglojezycznych tekstow, bo nie mam tak dobrej znajomosci tego jezyka by sie rozumiec 100% tekstu i potrafiec wdac sie z tymi ludzmi w dyskusje. Napisalem jednak posta na tym polskim forum, ale raczej nie licze zbytnio na doglebne wytlumaczenie niescislosci ktore tam podalem. Jezeli to by bylo prawdziwe to nie wazne w jakim jezyku by to bylo pisane bo powinno plynac z serca i byc podobne. A tam sa tylko nieudolnie przerobione hasla homoseksualistow
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
na tych kilka aseksualnych osob przypadaja milaiardy ktore sie mnozą bez zahamowan, wystarczy tylko zerknac na przyrost naturalny w krajach rozwijajacych sie....Do tego model rodziny wg Kosciola (patrz: antykoncepcja jest bee.....) powoduje, ze rodziny sa wieeelodzietne, chociaz nie zawsze jest za co te dzieci utrzymac:/
Wg mnie jakby ludzie zwolnili tempo mnozenia sie bylo by bardzo dobrze. I tak swiat sie przeludnia, czlowiek wszystko niszczy dookola i pewnie naszym wnukom bedziemy opowiadac , ze "za moich czasow to np mozna bylo wykapac sie w jeziorze (albo w morzu) bez kombinezonu i nie dostac syfa" i takie tam.
Niestety nie ma co liczyc na spadek przyrostu nat. w zwiazku z pojawieniem sie ludzi "aseksualnych" :(
Wg mnie jakby ludzie zwolnili tempo mnozenia sie bylo by bardzo dobrze. I tak swiat sie przeludnia, czlowiek wszystko niszczy dookola i pewnie naszym wnukom bedziemy opowiadac , ze "za moich czasow to np mozna bylo wykapac sie w jeziorze (albo w morzu) bez kombinezonu i nie dostac syfa" i takie tam.
Niestety nie ma co liczyc na spadek przyrostu nat. w zwiazku z pojawieniem sie ludzi "aseksualnych" :(