Widok
centymetry
Moi drodzy krótko: cudowny wspaniały przystojny facet, który przychyla mi nieba, ale 3-4cm niższy ode mnie...męczy mnie to
brak silnych dużych ramion=brak poczucia bezpieczeństwa,
nie wiem czy będę umiała być z nim szczęśliwa...wiem to tylko wzrost...
ale nie osądzajcie tylko podzielcie się swoimi doświadczeniami proszę
brak silnych dużych ramion=brak poczucia bezpieczeństwa,
nie wiem czy będę umiała być z nim szczęśliwa...wiem to tylko wzrost...
ale nie osądzajcie tylko podzielcie się swoimi doświadczeniami proszę
@sam nie ma to jak wkur`` z rana prawda?
nie zrozumiałeś mnie, to są początki znajomości, nie zmarnowałam mu 3 lat życia i ja tez się dla niego staram...to nie jest jednostronne!
i nie jestem tępą dziunią, która patrzy na mięśnie...
nie jestem wysoka, więc on jak na faceta jest niski...chciałam bardziej poznać opinie dziewczyn, które są w takim związku i czy miały podobne odczucia
ale to miło, że jest taka solidarność plemników że od razu naskoczyliście na mnie
nie zrozumiałeś mnie, to są początki znajomości, nie zmarnowałam mu 3 lat życia i ja tez się dla niego staram...to nie jest jednostronne!
i nie jestem tępą dziunią, która patrzy na mięśnie...
nie jestem wysoka, więc on jak na faceta jest niski...chciałam bardziej poznać opinie dziewczyn, które są w takim związku i czy miały podobne odczucia
ale to miło, że jest taka solidarność plemników że od razu naskoczyliście na mnie
To trzeba było napisać że znacie sie od miesiąca. To nie jest żadna solidarność. Masz wątpliwości teraz, to znaczy że nie kochasz go za to jaki jest, ale za to co ma, albo czego nie ma. Proste i tyle w temacie. Jak sie rostyjesz po porodzie (życzę ci żebyś utrzymała sylwetkę taką jaką masz przed porodem) to facet także ci powie "Ona jest za szeroka w pasie, nie wiem, czy chce z nią być do końca życia" Dojrzej dziewczyno, jeszcze się wiele musisz nauczyć.
Rozczarowanie owszem, ale w zupełnie innej sytuacji. Miałem to szczęście w nieszczęściu że to ja odchodziłem i nikt mnie nigdy nie rzucił. Ale jak pisałem, powód był zupełnie inny. Irytuje mnie, że miłość sprowadza sie do centymetrów, wagi i wyglądu. Tzn to jest ważne, ale widząc z kim sie wiążę, akceptuje to co widzę i decyduje sie kochać. Biorę też pod uwagę to, że z upływem czasu to co widzę może już nie wyglądać to samo, ale decyzja jaką podjąłem wcześniej to "kochaj za to jaka jest, a nie jak wygląda i za to co ma lub czego nie ma"
@wyższa
Oczywiście, że tak. A nawet jeszcze gorzej. Ty widzisz kogo sobie wybierasz, wzrost się raczej nie zmienia, co najwyżej można sie jeszcze nieco skurczyć z wiekiem. A jak facet się zakocha w tym jak wyglądasz a nie w tym jaka jesteś, to po porodzie jego obraz twojej osoby zostanie zniekształcony.
Oczywiście, że tak. A nawet jeszcze gorzej. Ty widzisz kogo sobie wybierasz, wzrost się raczej nie zmienia, co najwyżej można sie jeszcze nieco skurczyć z wiekiem. A jak facet się zakocha w tym jak wyglądasz a nie w tym jaka jesteś, to po porodzie jego obraz twojej osoby zostanie zniekształcony.