Widok

ceny mieszkań w Gdańsku

Cześć wszystkim, zastanawiałam się nad zakupem mieszkania w Gdańsku, ale patrząc na ogłoszenia, to zbieram szczękę z podłogi, Ceny 6 tys. za metr jakieś zagrzybiałej 40m rudery do remontu pamiętającej jeszcze czasy wujka Stalina? Co się tutaj wyrabia, przepraszam, ale czy ludziom się całkiem w głowach poprzestawiało i nie wstyd im nawet wystawiać takich ogłoszeń? przecież ceny tych mieszkań są kompletnie nieadekwatne... Może wypowie się ktoś co może powiedzieć więcej na temat gdańskiego rynku? Spoko może i są tutaj lepsze zarobki i łatwiej z pracą, ale chyba się niektórym w d*pa.ch poprzewracało z tymi cenami...
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 16

Czyli nie ma szans żeby zwykły szary. Człowiek kupił swoje cztery kąty... W jakich my czasach żyjemy
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 2

Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że tylko w trzech kwartałach 2018 roku oddano w Trójmieście o 23,5 proc. więcej mieszkań niż w analogicznym okresie 2017 r., ale spadek rozpoczętych budów w 2018 r. wyniósł aż 28,5 procent, a liczby pozwoleń na budowę o 12,4 procent.
Czyli w 2019 r. będzie mniej oddanych mieszkań, co przy rosnących kosztach materiałów i kosztach robocizny spowoduje zapewne dalszy wzrost cen mieszkań.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

Fajnie, że jednak zauważyłeś pozytywną zmianę Gdańska na przestrzeni minionych 20 lat, chociaż dopiero przy okazji opisu dot. Łodzi.
Gdańsk to rozwinięte i nadal rozwijające się nowoczesne, piękne miasto europejskie
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 6

Na dziś najlepsze relacje cena mieszkania/dostępna praca i płaca to:
1. Warszawa i chyba długo tak będzie chyba że ceny poszybują o 30%
2. Wrocław - ceny jeszcze są atrakcyjne
3. Poznań - w stolicy Wielkopolski ceny są niskie a miasto ciekawe, dobre uczelnie, dużo fajnych firm
4. Gdańsk - zrobiła się tutaj drożyzna, niestety bookingi rozwalają miasto - wkrótce "ludzie" będą mieszkać na południe od linii SKM - na północ same wynajmy. Kraków ma podobny problem a jeszcze smog wawelski.
5. Łódź - beznadziejne robotnicze miasto bez szczególnych wyróżników czy atrakcji - coś jak Katowice albo... Gdańsk 20 lat temu
Reszta to już mniejsze miasta, jak ktoś nie musi w metropolii to Olsztyn jest przyjemnym miastem (ale pensje tam mają mizerne)
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 1

ale jakość życia niższa. Znam targówek, wiem co to za klimaty. Jak ktos kupuje dla siebie lepiej tu zostać (chociaż też są w trójmieście kiepskie dzielnice)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

w poznaniu mozna kupic taniej ,w warszawie targowek ,brodno podonne ceny jak w gdansku ,ale rynek pracy ciekawszy .
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0

Coś w tym jest niby tak prężnie rozwijające się miasto a gdzie nie spojrzę to ogłoszenia na umowę zlecenie i to najlepiej na studentów oo i jakby byli inwalidami to już w ogóle. A ceny mieszkań jak dla bogaczy
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 2

To prawda powoli widać przesilenie, pojawia się też na rynku trochę mieszkań "poinwestycyjnych" - jak ktoś kupił w 2012r to zarobił na wynajmie 30-50% i drugie tyle na wzroście wartości nieruchomości.
Jednak nadzieje na spadki cen mieszkań są raczej przedwczesne - jeszcze będzie rosło a na rynek zaczną wchodzić poważni inwestorzy których zadowoli 3-4% rentowności plus 2-3% szacowanego średniorocznego wzrostu wartości nieruchomości w długim okresie
5-7% zysku średniorocznie w długim okresie to dobra stopa zwrotu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Jeżeli nic Cię tu nie trzyma to rozważ inne miasto, serio. Ceny wynajmu/mieszkań w relacji do zarobków dawno się oderwały od rzeczywistości.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 0

Rentowność liczę w stosunku do aktualnych cen transakacyjnych a nie do ceny za jaką mieszaknie kupiłem, tak więc jak ceny mieszkań rosną a ceny najmu są stałe to rentowność maleje. Z najmu przychody w ostatnich 2-3 latach niby mi nie spadały (ale też nie rosły pomino stale rosnących cen mieszkań) ale moje subiektywne wrażenie było takie, że z roku na rok coraz trudniej było "dobrze" wynająć, tzn utrzymać cenę bez zwiększania ryzyka. Najem nie jest moim główny źródłem utrzymania tak więc poniżej pewnego progu powiedziałem sobie dość.
Oczywiście sprawa rentowności wygląda różnie w różnych dzielnicach, w mojej ocenie aktualnie w Gdańsku są dzielnice gdzie średnie ceny mieszakń są znacznie przeszacowane i tam zakupy na najem się nie kalkulują. Większość aktualnie kupujących na wynajem to osoby, które zaczynają i wydaje mi się, że nie do konca znają rynek.
Trzba pamiętać, że ceny zakupu mieszkania to nie ceny z ogłoszeń ale też ceny za jakie realnie można wynająć mieszkanie to nie ceny z ogłoszeń. Mam na myśli te ogłoszenia, które są na internecie od tygodni.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1

Dlaczego rentowność spadła Ci poniżej 5% ?
Faktem jest, że dzisiejsze ceny w niektórych lokalizacjach nie gwarantują rentowności powyżej 5%, ale takimi mieszkaniami w ogóle nie warto się interesować. Albo kupuje się mieszkanie stosunkowo tanie, które wynajmowane jest w cenie średniej rynkowej, albo droższy apartament, w dobrej lokalizacji, w wysokim standardzie, wynajmowane w cenie przekraczającej średnią.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja po spadku rentowności do 5% z najmu się wycofałem. Mieszkanie sprzedałem. Wiem, że nie jestem jedyny który się wycofał.
Rentowność na poziomie 3% jest akceptowalna ale tylko w przypadku szybkich wzrostów, ale na to się nie zapowiada. Jak dla mnie to za 3% szkoda nerwów, tyle jest na lokatach bezstresowo.
Rentowność najmu obniża nie tylko wzrost cen mieszkań ale także wzrost podaży mieszkań na wynajem,a tu końca nie widać
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

Jest drogo a to jeszcze nie koniec.
"Normalni" ludzie już nie(wiele) kupują, głównie inwestorzy na wynajem, dodatkowo w Gdańsku jest dużo najmu krótkoterminowego, to jeszcze podbija ceny.
Dopóki rentowność nie spadnie poniżej jakichś 3% dopóty tego paliwa nie zabraknie
A dziś z mieszkania wartego 600 000zł można uzyskać 30 000 - 50 000zł rocznie więc dalej będzie drożało.
Przy budżecie 240 000zł możesz kupić jedynie ruderę lub mieszkanie na końcu miasta (Kowale, Osowa, Kiełpinek)
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 4
Hej, też łapię sie za głowę jak przeglądam ogłoszenia, dla mnie ceny na tą chwilę są zdecydowanie poza budżetem. Zastanawiam się skąd ludzie mają pieniądze na mieszkania. Zauważyłam że taniej jest na obrzeżach Trójmiasta, więc może weź tą lokalizację pod uwagę. Dla mnie minus takich mieszkań to właśnie położenie, dojazd do pracy w centrum zajmuje 2x dłużej.. Paranoja.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 4