Widok
ciąża - problemy
Biorę duphaston od ponad pół roku, mam stwierdzone PCO, powiększony prawy jajnik, i problem z zajściem w ciążę, za 2 dni idę do dr Szczurowicz - endokrynolog. Chciałabym się przygotowac do tej wizyty. Może ktoś mi pomoże i podpowie czego powinnam wymagać od słynnej pani dr. tzn jakich badań??o co zapytać...nie mam zielonego pojecia jak podejść do tej całej sprawy. Staramy się od pół roku, wszystkie moje dolegliwości i gro lekarzy twierdziło zawsze że będą jakieś tam, bliżej nieokreslone problemy z ciążą. Nigdy szczegółów nie otrzymałam...
Wydajemi się, że przede wszystkim musisz wiedzieć jakiego rodzaju masz problemy, na czym Twoja choroba polega, na czym polega leczenie i jakie są rokowania. O to powinnaś zapytać na wstępie lekarza prowadzącego.
A czy pytałaś lekarza o szczegóły? Jeśli tak, i mimo to ich nie otrzymałaś, to powinnaś być bardziej zdecydowana, masz prawo wiedzieć i masz prawo o nie pytać, a lekarza obowiazkiem jest podanie wszystkich informacji dotyczących Twojej choroby:)
gizmo napisał(a):
> to to jest w końcu ginekolog czy psycholog ? ja myślałem, że do
> lekarza chodzi się po to żeby się wyleczyć, a nie po to żeby
> się czegoś dowiedzieć...
to mi coś przypomina....jak pewna owieczka pędzi na oślep za baranem i nie wie nawet dokąd baran zmierza....;)))
Trzeba mieć świadomość na co jest się chorym, jaka jest przyczyna itd.
Jest tyle samo pseudo lekarzy co wspomnianych owieczek...chodzi o to, żeby przypadkiem nie dać sie zrzucić w przepaść...a przy takiej ilości konowałów, którzy nie wiedzieć czemu sami mają czelność nazywać się lekarzami, to rzecz niezwykle prawdopodobna....poza tym ludzie niestety
ślepo wierzą lekarzom, że np.za takie a takie badanie badanie trzeba tyle a tyle zapłacić, co w rzeczywistości jest wierutne kłamstwo, albo że taka terapia będzie trwała baaaardzo długo(bo jeden taki konował chce wyciągnąć jak najwięcej kasy z takiej owieczki) co może mijać się również z prawdą.
tym bardziej, że żeby zrozumieć, to
> każdy musiałby chyba być lekarzem... ;)))))
>
Niekoniecznie...wystarczy trochę chęci...
podobno "Nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera";))))))
> to to jest w końcu ginekolog czy psycholog ? ja myślałem, że do
> lekarza chodzi się po to żeby się wyleczyć, a nie po to żeby
> się czegoś dowiedzieć...
to mi coś przypomina....jak pewna owieczka pędzi na oślep za baranem i nie wie nawet dokąd baran zmierza....;)))
Trzeba mieć świadomość na co jest się chorym, jaka jest przyczyna itd.
Jest tyle samo pseudo lekarzy co wspomnianych owieczek...chodzi o to, żeby przypadkiem nie dać sie zrzucić w przepaść...a przy takiej ilości konowałów, którzy nie wiedzieć czemu sami mają czelność nazywać się lekarzami, to rzecz niezwykle prawdopodobna....poza tym ludzie niestety
ślepo wierzą lekarzom, że np.za takie a takie badanie badanie trzeba tyle a tyle zapłacić, co w rzeczywistości jest wierutne kłamstwo, albo że taka terapia będzie trwała baaaardzo długo(bo jeden taki konował chce wyciągnąć jak najwięcej kasy z takiej owieczki) co może mijać się również z prawdą.
tym bardziej, że żeby zrozumieć, to
> każdy musiałby chyba być lekarzem... ;)))))
>
Niekoniecznie...wystarczy trochę chęci...
podobno "Nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera";))))))
masz rację, że coś mi doskwiera... ;)))) moim największym probleme jest brak doświadczenia w problemach ze zdrowiem, dlatego tak sobie troszkę poteoretyzowałem... mam nadzieję, że tegoroczne bociany zapracują sobie u Ciebie na swoją reputację... ;)))))
...Remember the jester that showed you tears...
Kochana Mróweczko, to rzeczywiście trudne zadanie powolać do życia nowego czlowieka...ludzie zastanawiają się kalie leki pomogą, jakie podjąć środki medyczne aby się udało....ale przecież to nie tylko my decydujemy o powodzeniu...Bóg tworzy każdego człowieka, każdego z nas utworzył :)...polecam Tobie koronkę do Miłosierdzia Bożego w tej intecji, to naprawdę działa :) zaufaj Bogu, mi pomógł w bardzo wielu sytuacjach...
pozdrawiam i życzę Tobie słonko wszystkiego dobrego...Ola
pozdrawiam i życzę Tobie słonko wszystkiego dobrego...Ola
gizmo napisał(a):
> to Ty jestes fachowcem w tej dziedzinie czy ona ? bo ja
> zupełnie nie rozumiem Twojego pytania ? :))))
>
Gizmo, ile razy byłeś w ciąży, że wtrącasz się do tak poważnej rozmowy?
Do tego dziwisz się, że nic nie rozumiesz.
Pedałki nie zachodzą w ciążę a Ty chyba do nich nie zaliczasz się, być może mylę się:)
> to Ty jestes fachowcem w tej dziedzinie czy ona ? bo ja
> zupełnie nie rozumiem Twojego pytania ? :))))
>
Gizmo, ile razy byłeś w ciąży, że wtrącasz się do tak poważnej rozmowy?
Do tego dziwisz się, że nic nie rozumiesz.
Pedałki nie zachodzą w ciążę a Ty chyba do nich nie zaliczasz się, być może mylę się:)
Takie jest moje zdanie
Ryszard Zieliński
Ryszard Zieliński