Widok

co zrobić aby nie ukradli roweru??

dostałem nowy rower, taki troche droższy, co zrobić aby zmniejszyć prawdopodobieństwa buchnięcia go, i zwiekszyć prowdobopodobięstwo odnalezienia go?? i czy to prawda że na policji można zarejestrować rower??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Farmiaku, właśnie wyryłeś dziewiętnastoletni wątek. Archeolog z ciebie.

Ale fakt, temat ponadczasowy. Dziś wyścig zbrojeń poszedł dalej. Są już rowery-elektryki, oraz flexy bateryjne. Są lokalizatory GPS, oraz są łamacze elektrozamków.

No i to forum zdycha, więc może dobrze zrobiłeś. Artykuły na trojmiasto są coraz podlejsze, to odkopmy starą dobrą jakość. Tylko czy ktoś tu jeszcze zagląda?!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

> Wiedziałem co robiępytając na forum ;)

kto pyta na forum - nie błądzi ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

...z drugiej strony trzeba uczciwie przyznać, że policja stoi na przegranej pozycji.
Rozliczają ich za jakieś słupki statystyczne, papierologię, a nie za znalezienie kradzionego mienia,
oni sami maja zadki poprzerastane do samochodów i nie czują empatii do rowerzystów.

A nawet kraje rowerowe, jak Holandia, mają plagę kradzieży rowerów, z wstydliwymi statystykami odzyskiwania.

Ale to tylko rzecz. Dobrze ci radzą. Jak z innymi rzeczami: ubezpiecz (jak ukradną odzyskasz przynajmniej część
forsy), zachowaj dokumenty z numerem ramy, oznakuj, fotografuj. zindywidualizuj (naklejki, bagażnik,
nietypowe siodełko (pokrowiec), zapinaj dobrym zapięciem, unikaj zostawiania bez nadzoru, a jak musisz,
parkuj koło jeszcze droższych, a gorzej zabezpieczonych. Ne trzeba robić wszystkiego, ale im więcej, tym lepiej.

Acha, Przypinaj nie tylko dobrym zapięciem, ale i prawidłowo, zawsze koło i rama, nawet do "wyrwikółek" da się tak.
Jak go naprawdę lubisz, przynajmniej na początki miej dwa zapięcia, drugie może być gorsze niż pierwsze.
Jak złodziej ma wybór, wybierze łatwiejszy cel. Zgadnij skąd wiem ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Po pierwsze ubezpiecz. A ubezpiczyciel poda warunki. W UK musze miec 3 zabespieczenia klasy "gold". Ciezkie to ,ale faktycznie od 2 lat nie zabral mi roweru. Poprzednio stracilem 5 ( piec! ) rowerow ze slabym zabezpieczeniem. Na zabezpieczeniach nie powinno się oszczędzać, szczególnie jeśłi mamy droższy rower:
https://www.fischer-ebike.pl/
Jeśli szukasz konkretnych zabezpieczeń wejdź sobie na stronę Fischer.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wszystko zależy na jakie sytuacje ma być zabezpieczenie. Jeśli nie ma cię w pobliżu roweru, nic Ci nie pomoże:P Najlepsze są grube u-lock z kryptonite albo Abus. Jeśli chodzi o zabezpieczenie z alarmem, ja kupiłem najtańsze z Dunlop 95 DB za 60 zł. Jest bardzo czuły, jak założyłem w pociągu, to co chwilę wył i musiałem zdjąć, bo ludzie chcieli mnie zabić. Ma to swoje zalety, bo złodziej nie zdąży za wiele zrobić. Jeśli planujesz np. spać w kamperze/samochodzie z rowerami na bagażniku to polecam zestaw u-lock + alarm. Z tą uwagą, że przy dużym wietrze, trzeba czymś rowery zabezpieczyć (pokrowiec) bo alarm potrafi się sam włączyć od samego wiatru. Ogólnie można zastanowić sie nad air tag - nie zabezpieczy przed kradzieżą ale pomoże namierzyć rower po, poza tym jest niewielki tak wiec łatwo mozna go ukryć:
https://ispot.pl/airtag
Miałem sytuację, że spałem w vanie, a rowery były na zewnątrz przypięte do słupka. Niestety nie miałem okazji przetestować jak działa alarm, bo obudził mnie "klick" przecinania innego zabezpieczenia na koła. Tak więc, zadziałał mój najlepszy, wewnętrzny alarm złodziej uciekł, ale ze strachu i zaskoczenia moja czujnością, zostawił przecinak do prętów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Zabezpieczenie przed kradzieżą , jakie proponujecie ?
Czy jest coś z Alarmem nie zamierzam zostawiać tego roweru bez opieki , ale czasem chciał bym wejść do baru coś zamówić do jedzenia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zabezpieczenie powinno być stosowne do ceny roweru ale też zdroworozsądkowe. Bierzemy pod uwagę cenę i wagę zabezpieczenia.
Linka - zapominamy o tym wynalazku
Łańcuch - są nie wygodne, więcej ważą i więcej zajmują miejsca
U-lock - jest właściwym wyborem, jaki to już personalny wybór

Ja osobiście stosuje u-lock i alarm.

Złodziej wybierze raczej rower zabezpieczony linką których nie brakuje niż będzie walczył nawet z najtańszym ulockiem.

Jeśli ktoś będzie chciał ukraść Ci rower to może Ciebie najzwyczajniej z niego zsadzić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Które U-locki są najlepsze? A może lepsze są samorobne łańcuchy z kłódką Gerdy? :D

Serio pytam bo sama w jednym rowerze (starym góralu, ciężkim jak jasna cholera) stosuję tylko tylną blokadę Onguard, kupioną na all za 100zł
Wychodzę z założenia, że żaden złodziej przy zdrowych zmysłach nie będzie targał takiego grata na plecach....

Ale niebawem pojawi się u mnie rower o mocno niestandardowym osprzęcie i co za tym idzie drogim, więc zamierzam się stosownie zabezpieczyć - choć opisany wyżej "gruchot" na wyjazdy "do sklepu" zostanie nadal w użyciu, nie zostawię nowego "cuda" przed sklepem bo znając życie to go rozbiorą, jak nie będą mogli odciąć.

Przeczytałam wątek - nie powiem, optymizmem nie powiało :P
Ale mineło też kilka lat...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Po drugie primo,to nie używasz rowera jako środka transporta,tylko do >jakichś tam skokow,a to zupełnie inna bajka.

LOL to mnie rozwaliło, hehe, Zeb i skoki :) Ni obrazajcie tu ludzie Zeba od jakiś tam smarkaczy co to tylko na gorki z piasku skakac pojada i nie dalej bo za daleko.

Rower jako srodek transportu - słuszna koncepcja. Ale jesli tylko do tego to własnie z tych tanszych 'złomów' ale nie makrokeszy.
Zeb ma racje ze trzeba pilnowac sprzetu. Osobiscie jak jadem na moim flagowym jednosladzie i mam potrzebe cos tam do picia zakupic to nie stane pod sklepem gdzie jakies menele sie kreca. Kto normalny jedzie po bułki albo na pcozte czy do szkoły rowerem za kilkanascie tysiakow?? Jak juz ma sie taki drogi sprzet to mozna sobie pozwolic na zamiennik do przemieszcania sie w ololicy chaty. I tu przerzutki i alu trzeba zastapic stalą :) Nawet bedzie wygodniej pojechac holendrem czy na wigrusie niz zakladac butkiz blokami zeby gazete przywiezc. A na takich co z pod dupy rower wyrywają to jedyna rada patrzec gdzie sie jedzie. Mi sie raz trafilo ze mnie jakis burak zaczepil ale to w sumie wiedzialem ze potencjalnie tak sie moze stac bo sobie jechalem alejkami przy torach kolejowych od gdyni gł do maxa. tam chołota na ławeczkach życie sobie marnuje, aże nie raz tamtedy jechalem i mnie te stada wzrokiem odprowadzaly to tak sobie myslaem ze kiedys moze ktos zazepip i sie stalo. Juz tamtedy nie jezdze bo w sumie okolica nie ciekawa a i blizej nie jest. W lesie jaos niem a tych burakow, to ponad ich sily zeby tams ie zaczaic na frajera, czasem tylko na sciezkach w okolicach blokowisk spotyka sie pijaczkow i innych meneli zajetych obalaneim tanich browaro i innych wysmienitych napitkow. Ale te miejsca sa tak zasmiecone ze lepiej unikac bo skło w oponie murowane ;)

jak by ktos chciał rower do mista kupic to sprzedam holendra :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Albo powiesic na szyi w ramach ozdoby, niekoniecznie bozonarodzeniowej :)
A jak boicie sie, ze go wam na trasie rabna, rabiac was czym popadnie przy okazji to mozecie sobie skuc noge razem z korba :P
Spamik z rana jak smietana ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bo cztery razy zamiast wyjść na rower i porządnie się na nim "sponiewierać", został w domu, by odrobić lekcje. W ten sposób cztery razy uniknął kradzieży ....
Ja wiem co można poradzić na zwiększoną kradzież rowerów - zamknąć go w piwnicy i nie wyjeżdżać nim z domu. Wówczas na pewno nikt nam go nie ukradnie. A tak serio - po prostu nie spuszczać go z oczu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Skąd wiesz że 4 razy uniknąłeś kradzieży?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja ze stolycy.
Ukradli mi 2ie sztuki. Gazele z wózkowni za małolata i uglysa pare lat temu. Myslałem że za kratą bezpieczny bo brzydal. Mój błąd dawno temu. Nigdy nie miałem górala a na to jest popyt i niema zapięć nie do zforsowania znam temat.. Jak to mawia Andrzej Ruciński "taczkę bez koła wezmą" bo niedopilnowana.
Jeżdziłem na szosowkach przypinałem na mieście i nic bo niepoprawna komercyjnie i nie pyliło się chyba ciąć.
A ostre na RECORDzie stoi, bo w polsce ten złodziej nie kuma na szczęście za bardzo.
W berlinie ,w Londynie 2 zapięcia to norma, i to na pażdierzu.
Ale zostawiaja na całą dobę za to albo na zime.. pod gołym niebem.
A co, nie stać ich? ..rowery rotują jak zapalniczki.
A nas nie stać i może w tym sęk.
pozdrawiam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja tez musze przyznać ze mam manie prześladowczą, ale dzieki niej 4 razy uniknąłem kradzieży roweru :) inaczej mowiac zaoszczedzilem 6000 zl, ( 4 x rower :) ) wiec chyba sie oplaca :) narazie pod wzgledem kradziezy mam czyste konto ( jeszcze mam rower :D ) i mam nadzieje ze tak zostanie..

a jak zobaczysz 3.. 4 osobowa grupke młodzieży, zwlaszcza z browarami w reku to bądź gotow :P bo jeden dres ci nic nie zrobi, ale jak ich bedzie kilku to radze zawracać :D albo chociaz omijać ich dłuuuuuuugim łukiem :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wieiki(jesteś z tych co nie wymawiają ''l''?) Zeb,listen to me son: po pierwsze primo,że nie ukradziono Ci rowera,to nie znaczy,że jesteś mądrzejszy od innych.Po drugie primo,to nie używasz rowera jako środka transporta,tylko do jakichś tam skokow,a to zupełnie inna bajka.Po trzecie primo:połowa społeczeństwa owładnięta jest obsesją kradzenia czegoś innym,a druga połowa manią prześladowczą.Istny złodziejski rampage,przykład:w Maluchu wybili mi szybę i ukradli głośniki(zresztą zepsute,ale fajnie wyglądały).Teraz to śmieszne:drzwi z drugiej str. były otwarte.Łażą po ulicach jacyś analfabetyczni fizole z młotkami i nożycami za pazuchą,i szukają,co by tu...A jeżeli chodzi o te moje kilkanaście rowerkow,to były to takie tam graty,nic specjalnego,po 100.200 zeta/a piece.Traktuję całą sprawę jako taki mały experiment socjologiczny.A w chacie nie mogę trzymać sprzęta,bo mam małe dziecko.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Valhior napisał(a):

> najpepiej mieć miecz oburęczny... ok.15kg żelastwa....

a nie prościej pier**** go rowerem ? wychodzi na to samo, i mniej wożenia :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
najpepiej mieć miecz oburęczny... ok.15kg żelastwa.... wtedy dres nie podejdzie... chyba że jest w 20-osobowej grupce :]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a jak spier**** sie nie da, to woźcie ze sobą nóz tapicerski, lub inne ostre narzedzie ( mzoe być piła łańcuchowa :P ), zawsze mona kolecia troche pociąć przy okazjii :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jedyny dobry sposób:



JAK ZOBACZYSZ DRESOW TO SPIER**** JAK NAJSZYBCIEJ I JAK NAJDALEJ :p

sposob niezawodny , pozdrawiam :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dlatego ja chodzilem przez rok na taekwondoo i nie wychodze nigdy bez gazu w kieszeni :D
Poza tym najlepiej unikac ciemnych ulic, sciezek rowerowych po 20.00 ;p i ogolnie kolesi w 3 paskach :)

Nie wierze w zadne zapiecia a rowerek zawsze mam w domu(w moim pokoju) przy lozeczku :P

Pozdrawiam,
UfokMG
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry