Widok

co zrobic z takim mezem?

od razu mowie, ze nie naleze do kalkulujacych pan, ktore sa z mezem dla korzysci. Naleze do grona tych, ktorym zalezy na uczuciu, codziennej bliskosci, tych co wola miec mniej, ale miec siebie...Ot taka idiotka ze mnie...I teraz sie zaczyna. Moj maz. Na poczatku czlowiek ogien. Moj ideal. Zabawny, zaradny, towarzyski, chodzacy seks. Zaspokajal mnie zawsze. Dbal o lisciki, kwiaty, prezenty. Teraz po 8 latach malzenstwa i dziecku na karku zostalam sama sobie. Tak mysle, ale moze sie myle. Wyprowadzcie mnie z bledu. Maz nadal daje mi regularnie kwiaty, zostawia lisciki, przed snem mowi, ze mnie kocha, wysyla smsy z milymi slowami, ale...nie chce sie kochac. Mowi, ze to jego wina, ze w nim tkwi problem. Nie chce o tym rozmawiac, unika tematu. Ja odchodze od zmyslow, czy ma kogos, czy ja jestem taka odpychajaca? On nigdy nie byl typem lowelasa. Mial 3 dlugoletnie zwiazki, ktore konczyly kobiety. Nigdy nie skakal z kwiatka na kwiatek. Nie mam tez oznak zdrady. Telefon, dokumenty wszystko zostawia na stole. Nie znika w lazience z kompem, telefonem. Nie wychodzi do auta, "bo cos zapomnial", nie prowadzi dlugich rozmow niby z kolegami. Nie zaczal przesadnie dbac o siebie, dba jak codzien czyli jak na faceta zawsze, ale tak bylo i kiedys. Nie zaczal sie stroic, zbytko perfumowac, trwonic pieniedzy. Po pracy wraca do domu, chyba, ze jedzie cos zalatwic dla nas. Generalnie nie ma takich tradycyjnych oznak...tylko brak seksu. Ktory zaczal sie juz ok 5 lat temu i trwa do dzis. A ja sie zameczam, wpadam w depresje, czuje sie niekochana mimo tych slow, kwiatow. Bo mi chodzi o czulosc, a tego nie mam. O slowa, rozmowe, a tego nie mam. A kiedys bylo. Sama nie wiem co myslec. Nie mam z kim pogadac, bo boje sie osmieszyc. Sama nigdy nie bylam w takim dlugoletnim zwiazku. Moze tak wyglada malzenstwo? On zaczal sie krepowac, ze np. w kinie chce go zlapac za klejnoty:) Kiedys sie wyglupialismy, teraz on bardzo spowaznial, nie jest taki wyluzowany stal sie bardziej wstydliwy. Powiedzcie ze swojego doswiadczenia czy mam sie czym martwic. Nie chce, zeby za 15 lat moje dziecko widzialo rodzicow nie okazujacych sobie uczuc. Nie sadze, zeby za kilka lat on sie zmienil. A ja potrzebuje bliskosci..jak to baba:) Moglabym kalkulowac, ze mamy dom, z nim nie zginiemy, ale gdzie w tym wszystkim sa moje potrzeby? Czy nie bedziemy z biegiem lat 2 obcych osob mieszkajacych w tym samym mieszkaniu? On byl u lekarza, powiedzieli mu, ze to na tle nerwowym, stres, ped przez zycie, obowiazku, brak snu, nagromadzenie tych obowiazkow. On zapewnial lekarza, ze mnie kocha, nie chce rozpadu rodziny, ale mimo to jest niereformowalny. Co sie dzieje z moim mezem? Czy to normalne? Czy tak sie dzieje w przecietnych zwiazkach? Czy powinnismy sie rozstac i poszukac albo i nie szukac szczescia z innymi? Nasze dziecko uwielbia ojca, on je tez bardzo kocha. Powinnam tkwic w tym czy zrozumiec, ze to jest cos normalnego? Ze to ja mam chora wizje rodziny i zwiazku? Ciagle romantycznego, goracego? Mam duza potrzebe milosci, ze wzgledu na brak ojca. Moze to mi sie uroilo, a w rzeczywistosci mam dobrego, spokojnego meza, ktory nie szuka przygod gdzies indziej? Mi bardzo ciezko zrozumiec, ze 36 letni facet moze nie chcec seksu. Ze po moich prosbach raz na miesiac czy dwa dla niego jest ok. Kto tu ma problem? On? Ja? Czy moze po prostu z uplywem lat wyszlo, ze nie jestesmy stworzeni dla siebie? Teraz oboje nie jestesmy szczesliwi. On, przeze mnie i moje doly, ja przez niego i jego "ozieblosc". A na to wszystko patrzy nasza pociecha. Nie chce, zeby to widziala i nabierala takiego wzorca. Wiem, ze teraz polowa par sie rozwodzi. Ja nigdy tego nie chcialam. Chyba kiedys bardzo sie kochalismy. Teraz sama nie wiem co do niego czuje. Czuje obojetnosc, a ta jest najgorsza. Nie radzcie mi zmiany w stylu goracy numerek w samochodzie. Regularnie wychodzimy, nie siedzimy caly czas w domu. W kim jest problem? Czy w ogole jest czy przesadzam marzac o ksieciu z bajki?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 4
Kalia, i dlatego Ty nie masz takich problemów.
Gdyby wszyscy myśleli po Twojemu świat uczuć i związków byłby dużo prostszy i szczęśliwszy:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Dodam jeszcze, że to co piszesz w mojej ocenie nie jest właściwą drogą, żeby podsycić ogień w mężczyźnie, ale żeby go zwyczajnie wkurzyć. Wybacz, ale gdyby ktoś w stosunku do mnie próbował bawić się w tak jasne i dziecinne manipulacje kompletnie bym się do niego zraziła.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wi, przepraszam, czytam Cie i już ciężko mi się gryźć w język/palce. Nie przepadam za kobietami, które bawią się w gierki z facetami. Tu zabawa w zazdrość, tu sms, tu szantaż... Starczy, żeby zniechęcić każdego faceta. Tak nie zachowują się dojrzałe osoby. Dorośli ludzie nie grają na uczuciach innych, tylko szczerze rozmawiają.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dziekuje Ci bardzo za wypowiedz. Naprawde widze sens tego co piszesz. Ze nie starasz sie mnie wysmiac czy mi dosrac, ale pomoc. Wiesz wczoraj pytalam meza czy jakakolwiek mysl mu przeszla, zeby sie rozstac i mieszkac osobno. Nawet zaproponowalam osobne wakacje. Nie mam na nie ochoty, ale chcialam zobaczyc jak zareaguje,. Stanowczo wybil mi pomysl z glowy. A zaproponowalam, ze tydfzien on z dzieckiem, tydzien ja. Wiec to nie tak, ze ja go odcinam i dla dziecka sie nie zgadza, bo ja mu nie pozwole z nim spedzic urlopu. Ale kategorycznie powiedzial, ze pomysl odpada. JEszcze mnie opieprzyl, ze mi do glowy glupie pomysly przychodza. Nie powiem:) Ucieszylo mnie to. I to bardzo. Wiec chyba on nie ma takich dylematow. Mozliwe, ze bieg i tempo doprowadzily nas do takiego stanu. Tak jak pisalam wyzej dopuszczam, ze to moja chora wyobraznia i wyolbrzymiam problem, byc moze za duzo chce, byc moze za duzo po tylu latach. Postaram sie zagrac troche damskimi sztuczkami. Nie lubie tego, ale coz zrobic. Nie chce sie rozstawac, chociaz juz sie pogodzilam z mysla, ze wszystko moze sie zdarzyc. Wiem, ze dziecko jest wazne, ale dziecko za kilka-kilkanascie lat moze wyfrunac z domu, a ja zostane taka zgorzkniala. Chce miec moj poprzedni zwiazek, ale nie za wszelka cene. Nie mozna tak zyc. Wiem, ze wiele kobiet ma ten sam problem. To nie jest tak, ze to kobitki odmawiaja mezom seksu. Czytalam na forach. Coraz wiecej jest przypadkow dokladnie odwrotnych, gdzie to babki chca seksu, a faceci nie maja potrzeb. Wiem, ze nie jestem seksoholiczka, chociaz na poczatku myslalam, ze to moze moja wina. Wiem, ze moje potrzeby sa normalne, a jego za niskie. Zobaczymy co nam z tego wyjdzie:)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
JEszcze chcialam Ci dopisac, ze ten flirt z kolega to chyba masz racje, ze dziala. Kiedys mialam sporo kolegow, ktorzy chcieli sie ze mna umawiac, wrecz adorowali mnie przy nim. Wtedy sie wkurzal, awantur nie robil, ale widzialam, ze on chce ich przebic, zatrzymac mnie dla siebie. Z czasem to ustalo. Oboje jestesmy dlugodystansowcami. Ja nigdy go nie zdradzilam. Mam nadzieje, ze on mnie tez nie, nie mam przynajmniej powodow, zeby tk myslec. Wrecz mowilam mu, ze nigdy bym tego nie zrobila. I tak teraz mysle, ze to byl chyba jeden z gwozdzi do naszej trumny. On po prostu wiedzial, ze jestem mu wierna, ze nie mam ochoty na flirtowanie z kolegami i chyba poczul sie wygodnie...Wlasnie wygodnie. Bez zagrozenia. Praktycznie mial gwarancje, ze jestem tylko jego. I byc moze przestal mnie "szanowac", nie wiem jak to nazwac. Moze nie szanowac...Doceniac? Dbac o to, zeby "ktos mu mnie nie zgarnal"? Nie wiem jak to okreslic. Mam nadzieje, ze wiesz co mysle. W sumie jak teraz sobie przypominam to rzeczywiscie jak proponowalam rozna bielizne to raczej bez szalu, ale jak juz ktos krazyl dookola to byla lekka nerwowka:) Czasem go podkrecalam jeszcze za czasow bramek sms wysylalam do siebie z ustawieniem okreslonej godziny smsa. Dziecinada? Nie:) Dbanie o zwiazek. Moj maz widzial, ze cos odczytuje, usmiecham sie:) Widzial, ze nie jestem tylko jego taka kura domowa, ale ze mam tez swoje prywatne tereny. Chyba to jest jakas wskazowka. Moze on nie powinien czuc sie tak komfortowo w kwestii moich znajomosci? Sama nie wiem. Musze to jeszcze przemyslec. Z raz czy dwa sprobuje. Zobaczymy jak zareaguje. Czy w ogole go to wzruszy. Moja kolezanka ubrala sie w bielizne i futro. Powiedziala mezowi, ze jak zaraz jej nie zerz### to idzie na miasto. Wiesz co sie stalo? Drzwi zamkniete i od razu byl seksik z mezem. Czy kobiety musza uzywac takich sztuczek? Wydaje mi sie to guaniarskie i totalnie nie w moim stylu, ale chyba to jest jedna z wlasciwych drog, zeby podsycac ogien, zostajac przy tym calkowicie wierna mezowi.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiem jak sie czulas. Tylko ja i moj maz wiemy ile nocy przeplakalam. Tez potrafilam wyc, oczy tak zapuchniete, ze zaden makijaz nie pokagal. A on? Coz przytulal mnie, pocieszal, mowil, zebym nie brala do siebie tego, ze on nie ma ochoty na seks. Wiesz poki co moj maz takich teksow nie wyglaszal. Chyba nie mialabym wtedy dylematu czy odejsc czy nie po takim tekscie, ze nie wie jakbym sie nie starala i tak mu nie postawie. Sorry, ale to juz jawne upokazanie i pastwienie sie nad zona:( Nie rozumiem jak mozna byc tak gruboskornym. Ja tez obecnie jestem pogodzona z faktem, ze moze nie bedziemy razem, chociaz bardzo nie chce. Jak jest dobrze to ciagle mysle, ze go kocham. Jak znowu jestesmy pod kreska mysle, zeby to rzucic w cholere. A wyplakac sie z tak intymnej sprawy nie mam komu. Ale i nie chce. To cos tak osobistego, ze nikomu nie moglabym powiedziec jak to wyglada naprawde. Tym bardziej, ze na zewnatrz jestesmy super para, kazdy mysli, ze ciagle jest plomien. Na razie moj maz nie mowi mi az tak przykrych rzeczy i raczej nie sadze, zeby sie posunal. To po prostu nie jest w jego stylu. Chyba, ze zdecydowalby sie na rozstanie to wtedy wiadomo mowi sie same przykre rzeczy, zeby jak najbardziej bolalo. Ciuszki wiem, ze nie przejda:) To nie ten typ faceta, ktory slini sie jak widzi kawalek cycka. Moze jak bedzie miec kryzys wieku sredniego. Ale nawet jak byl mlodszy nie uganial sie za kazda spodniczka. Raczej cenil stabilizacje. I wlasnie moze to nas dobilo. Ze skupilismy sie na stabilizacji, ze trzymamy sie tego co zbudowalismy, nie dbajac o siebie na codzien?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Hobby ma, ale nie wysilkowe, gdzie moze wypocic problemy i stres.
Karmie go raczej racjonalnie. Staram sie przemycac warzywa, owoce, raczej tlusto nie gotuje. Czasem jak juz ma wielka ochote, ale raczej stawiam na regularne i racjonalne zarcie
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jestem w podobnym wieku jak Twój facet , Jesteśmy małżeństwem o podobnym stażu , mamy dziecko .Podobnie jak u Ciebie sex kiedys był na maxa z czasem to się zmieniło( nie żeby wogóle nie było ale osłabło).
Nie chcę się rozpisywać.
Twój facet ma ułożone życie , może i kobieta (Ty) go nie pociągasz ale co może zrobić?
Może poszukać kochanki -ale na dłuższą mete to niedobry pomysł
Może powiedzieć Tobie (o co tak zabiegasz aby szczeże powiedział co i jak się dzieje) ale takie wyznanie bedzie pierwszym krokiem z małych do rozwodu.
Moze zostawić tak jak jest .

Facet wybiera opcje "tak jak jest" - nie chce mu się rozwodzić ( a po powiedzeniu Tobie ze go nie kręcisz zacznie sie dopiero jazda - miałabys argument ze masz kochanka bo tobie sie nie podobam , więc tego nie powie)
pozatym rozwód powoduje wielkie zamieszanie w życiu Waszym jak i dziecka , po rozwodzie okazuje sie ze zona to kawał szmaty co nie chce pozwolić dziecku widywać się z ojcem , zaczynaja się przepychanki w sądach.
A twój mąż nie chce tego

Można by duzo pisać na ten temat . sentencja jest taka .

Wziołem sobie taka a nie inną babeczke , przestała mnie kręcić ale jest dobrą zoną i matka , mamy super dziecko . Nie zamiezam tego zmieniać!!!

Jak zmienic taki stan .
1opcja zainteresuj sie tym co lubi robic mąż , ( ale zaangazuj sie w to na maxa nie ze pogadasz tylko) lubi gry , pograj z nim dowiedz jakie lubi kup mu, lubi znaczki dowiedz sie jakie sa poszukiwane zaskocz go wiedza na temat co jego lubi.powinno podziałać pozytywnie.
Poświęć mu więcej czasu i uwagi
2opcja na zazdrość powiedz ze np z naszej kalsy odezwał się do Ciebie kolega z dawnych lat powysyłaj z kims kilka sms porozmawiaj przez tel . dlaczego taka opcja . ponieważ Twój mąż bedzie robił wszystko aby ten stan żeczy jaki jest został zachowany.

i napisz jak postepy , bo skoro pytasz publicznie o rade to " radzący " sa ciekawi czy takie wypociny i rady dawane na forum ma jakiś sens
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wi-mam podobnie. Zapowiedziałam mężowi, że jak ilość się nie poprawi to będzie żle. Przestałam go zagadywać że tego potrzebuje ale zaczęłam przy nim np flirtować z innymi (uśmiech do obcego faceta, jakieś zamienione zdanie) na razie pomaga. Z 1 razu na miesiąć zagęściło się do 2 -3 razy w miesiącu.

Przerabiałam ciuszki-nic

Rozmowy-flustracja i teksty typu, że c**** mi weszła na głowe

Przejście do dzieła z mojej strony- złość i śmiech że jakbym się nie starała to i tak go nie podniosę

Moje samopoczucie- brzydka, niechciana, niepociągająca- potrafiłam nie spać po nocach i wyć w 2 pokoju.

Moje namowy do wizyty u lekarza- bez rezultatu- on jest normalny to ja jestem seksocholiczką.

Szkoda słów i awantur znowu zaczęłam się śmiać, wychodzić z domu.

A moja codzienna modlitwa brzmi : Panie Boże Napraw jakoś moje małżeństwo albo daj mi tą włąściwą połowę.

Nie potrafię już myśleć żę to związek na całe życie- niestety

Ale wciąż w nim trwam- Bo mimo wszystko wciąż Go szanuję.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
1. uprawia jakis sport? ma jakieś hobby?
2. co robi po przyjściu do domu? siedzi przed TV i czyta gazetę?
3. czym go karmisz?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dlatego wolalabym, zeby mi powiedzial prawde. A prawda wg niego jest taka, ze nas kocha, chce z nami byc i nie wyobraza sobie rozstania. I wlasnie to mnie dobija, bo slowa slowami, ale czulosci brak. I to nie tak, ze teraz juz zauroczenie po latach minelo. Bo wiem ogien moze minac, ja nie tego oczekuje. Ale czulosc zostaje nawet po latach. Tak mi sie wydaje. Moze jestem w bledzie? Moze powinnam zrozumiec, ze z wiekiem i ze stazem pary rzadziej sie dotykaja, pieszcza, kochaja? Tu nie chodzi o bzykanie sie jak kroliki. Decyzji jeszcze nie podjelam. Brzydze sie zdrada, lubie jasne sytuacje. Bije sie z myslami co dalej. Czy on mowi prawde tylko jest chory? Czy jest ze mna, bo nie ma nikogo lepszego pod reka? Bo w pewnym wieku trzeba miec rodzine, zone, dzieci, kredyt na 30 lat na mieszkanie...Lekarz powiedzial mu, ze to w wyniku stresu. Ale co zrobic z doroslym chlopem, ktoremu 2 lekarzy powiedzialo, ze to przez tryb zycia i stres, a on sam nie chce nic zrobic, zeby bylo lepiej? Jak rozmawiamy to unika tematu, powie jedno zdanie i mowi o czyms innym. A ja sie mecze. Podejrzewam, ze juz mu sie znudzilam, ze juz go nie krece, ale staram sie jak moge i nic. Ja go pytam jakie ma fantazje, co moglibysmy zmienic w lozku mowi, ze nie ma. I jak tu rozmawiac. Zyjemy tak od lat. To ja probuje ciagle rozwiazac temat. Jak zostawiam go w spokoju tez nic sam nie robi. Wiec to nie tak, ze ja go ciagle osaczam. Ale chce ratowac to co kiedys bylo, bo kiedys naprawde sie bardzo kochalismy. Teraz mam wrazenie, ze zostala firma z 2 wlascicielami, ktorzy zyja obok sie, kazdy doklada grosik do wspolnej egzystencji, ale planow na rozwoj tej firmy pod nazwa rodzina nie ma. Dryfujemy sobie na tym co do tej pory udalo nam sie zbudowac. Moze on ma dylemat czy odejsc, tak gleboko w glowie. Tylko czemu nie powie? Przeciez nigdy nie wysmiewalam jego planow, pomyslow, lekow. Nie oczekuje od was zdan "dziewczyno zyj pelnia zycia, zycie ma sie jedno". Ja jestem z tego typu osob, ktore rozumieja kryzysy, a nie przy pierwszej lepszej okazji zmieniaja sobie meza i tatusia. Tylko ciezko jest sie starac cokolwiek zrobic jak z drugiej strony mam zapewnienia o milosci, a w dzialaniu biernosc. A kiedys tak nie bylo. Juz mi sily brakuje. Sama nie wiem czy ciagnac to dalej, denerwowac sie, dolowac, staczac jesli chodzi o moja samoocene, ktora jest juz zerowa. Lekarz stwierdzil u mnie depresje. JEdnego dnia rzucam wszystko, drugiego postanawiam wyprowadzic na prosta siebie, a pozniej moj zwiazek, albo chociaz sprobowac. Najgorsze, ze boje sie przed kimkolwiek w realu przyznac, ze mam takie, a nie inne zycie i problemy. Boje sie, ze ludzie beda sie smiac, pozniej obgadywac. Nie mam w bliskim otoczeniu osob, ktore maja taki staz, ktore moglyby powiedziec jak to wyglada u nich. Ja wiem, ze z wiekiem potrzeby seksualne maleja. Ale przeciez nie jest normalne to, ze prawie w ogole sie nie kochamy. Jestesmy przed 40, przeciez nie jestesmy jeszcze starzy. Czy zostalo nam juz tylko biale malzenstwo i wspolne ciagniecie wozka? Chyba macie racje piszac, ze wizyta u specjalisty jest konieczna. Tylko ciezko trafic na kogos kompetentnego. Mimo wszystko bede wdzieczna za dalsze opinie, info jak to u was czy znajomych przebiega. Mysle, ze tu bielizna i seks przy swiecach nic nie pomoga. Nie wiem jak "zmusic" mojego Roberta do mowienia prawdy, albo raczej do powiedzenia co mu przeszkadza. On nie jest ciapa, ktora nie potrafi sie wyslowic, wyartykulowac mysli. Ale jak uzyskac informacje co mozna zmienic? Nie jestem osoba, ktora sie obraza na krytyke. Krytyke, albo drobne uwagi traktuje jako wskazowke co i jak zmienic na lepsze. Jak naklonic do mowienia wlasnego meza?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
może rzeczywiście chodzi o np. nieświeży oddech?
Może się zraził? Ale jak się go zapytać - to pewnie nie odpowie.
Cholera czasami człowiek żałuje, że nie ma zdolności telepatycznych.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mozliwe ze on ma podobne dylematy.
Zostać dla dziecka i spokoju - równowagi w związku, lub rozstać się ale dziecko ucierpi.
W/g mnie przestałaś go "kręcić" jako kobietka .
Nie potrafie doradzić co zrobić aby znów widział w tobie sexowną babeczke .
Pomoc specjalisty wskazana.

A odnosnie tego -że jeszcze chwila i Ty go bedziesz zdradzać:
chyba już podjełaś decyzje ze poszukasz kogos sobie teraz czekasz az kilka osób napiszę , " dziewczyno żyj dla siebie " "zycie masz jedno" itd.

Jeśli specjalista sexuolg nie pomoże , masz wybór taki jak Twój mąż . mieć kochanka , rozstać się , zostawić jak jest ( ale bez sexu w związku)
co wybierasz??
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
1. może nie dajesz mu tego czego oczekuje?
Rutyna, nuda, sztampa zabija związek. Łapanie za klejnoty może jest zabawne ale niekoniecznie w w tym wieku. Może czeka na cos extra w sypialni a Ty mu tego od dawna nie dajesz?

2. facet jest przemęczony, może wręcz chory?
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 1
@wi - troszkę już przesadzasz z tymi opisami. Robi się niesmacznie :/
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
Wi, a może problem leży właśnie w czymś tak banalnym jak np. Twój przykry oddech? Może wstyd mu powiedzieć prawdę i dlatego unika zbliżeń? Kurcze, największe problemy zaczynają się od drobiazgów:(
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Wi... Poszłabym do terapeuty. Ze sobą. Zastanowić się co siedzi we mnie i czego na prawdę chcę. Nie odbieraj moich słów jako krytykę, raczej słowa kogoś, kto niejedno ma za sobą i przeszedł to wszystko.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 2
ja mam podobnie z dziewczyna z ktora jestm ponad rok i mieszkamy razem, nie mam ochoty na nic z nia zwiazane. sexu nie potrzebuje tak jak kiedys tego chcialem i zadne pieszczoty juz mnie nie interesuja
.przyczyna wieczne sceny zazdrosci nawet o idaca laske druga strona ulicy, o sms z reklama od operatora.nigdy nie dalem jej powodow do zazdrosci i nic wbrew jej nie zrobilem. nawet jak jest ok jakis czas to w glowie sa te awantury spowodowane zazdroscia.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na lody zapraszam go regularnie. Ale po tygodniach ssawki mam juz dosc. Cala szczeka mnie boli. Mam rowniez inne potrzeby. Jemu w zasadzie lodzik by wystarczyl. Ale tez rzadko. Generalnie jest jakis oziebly i przewrazliwiony. Raczej sie denerwuje jak go dotykam. Z reguly nie odwzajemnia moich gestow. Konczy sie tylko na buziaczkach. Juz nie pamietam kiedy calowalismy sie jak kochankowie, z jezyczkiem. Nawet podczas sporadycznego seksu on nie chce sie calowac gleboko.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
nie ma na to siły wszystko musi się wypalić
tak to już jest może ewentualnie moralność pozostać
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Inne tematy z forum Towarzyskie

Moja kobieta nie ma ochoty na seks (59 odpowiedzi)

Szlag mnie juz trafia ! Doradzcie cos... Jestesmy z Moja Kobieta 9 lat razem. Jestesmy fajna...

do góry