Widok
byłam na poczatku lipca na weselu gdzie grał zespół (nie wiem jak sie poprawnie pisze ich nazwe) Qwo vadis.................i reklamowanie ich tu przez roznych ludzi nie odzwierciedla sie w praktyce..... nie chodzi mi czy ładnie spiewali czy fałszowali bo tego nie moge powiedziec ale jako zespoł na wesele to sie nie sprawdził nic a nic...........wogole nie interesowało ich przy czym ludzie sie lubia bawic......grali co im pasowało........wogole nie potrafili ludzi zachecic do za bawy.............wiecej gadali jakies bzdory niz spiewali.................mieli strasznie długie przerwy............3 piosenki zagrali i i juz szli usiasc i sie najesc.............jesli goscie sami sobie spiewaja na weselu to chyba zle swiadczy o orkiestrze ktora gra na weselu nie sadzicie? bo własnie tak było na tym weselu na ktorym byłam................osobiscie nigdy bym nie wziela ich na swoje wesele.............odbebnili swoje, jakis mini koncercik a nie wesele.................dla mnie Quo Vadis to porazka
Tu nie zgodzę się z Tobą anna...Sama miałam ich na weselu i jesteśmy z mężem zadowoleni z nich,goście też.To że goście sobie podśpiewują to wynika z tradycji weselnych,przyśpiewki itp.U mnie też śpiewali i dzięki temu też było wesoło.Quo Vadis robi bloki muzyczne po 5-6 piosenek,nie wiem jak było na weselu o którym piszesz ale u nas zachęcali gości do tańca różnymi zabawami tanecznymi typu 'kaczuszki' czy 'alibaba',goście szybko znaleźli się na parkiecie i tańczyli wokól nas pary młodej.Muzyka była rózna od disco polo po zagraniczne klasyki i muzyka współczesna.Jaka muzyka ma być lub nie ustala się wczesniej z zespołem,idą chętnie na ręke.Jedyne co mi się nie spodobało to mało zabaw oczepinowych mieli,z tym że były one z gustem nie typu 'głaskanie kolanka'.Ja Quo Vadis polecam lecz wiadomo że są różne gusta.
[url=http://slub-wesele.pl/suwaczki]
zaopiekuję się Twoim pupilem pod Twoja nieobecność....pisz shana22@tlen.pl

zaopiekuję się Twoim pupilem pod Twoja nieobecność....pisz shana22@tlen.pl
anna25 powiedz mi jak czesto bywasz na weselach? czy pierwsze było twoje na jakim byłas? ja chodze co roku na kilka wesel i byłam w gronie najrozniejszych ludzi. sama lubie tez sie bawic na weselach. co mnie jeszcze wkuzało ze Qwo Vadis po kazdej piosence zamiast grac dalej to ta kobieta z zespolu jakies opowiastki swoje wsadzała a ludzie jak sie rozkrecili po jednej piosence to chcieli dalej tanczyc a nie stac i słuchac co ma ona do powiedzenia bo to nie kabaret tylko wesele. wiekszosc wtedy szła usiasc bo nie chciało im sie stac po kazdej piosence i słuchac bzdor............kazdy ma inne patrzenie.....a po za tym anna25 goscie twoi napewno byli zadowoleni z twojego zespołu co????? nie mosisz odpowiadac bo napewno pwiesz ze tak tylko jest jedna zecz kochana o ktorej napewno nie wiesz ze w oczy ci goscie nie powiedza ze cos bylo nie tak a za plecami dopiero sie przyznaja. na tym weselu co bylam własnie tak było......kuzynka sie hajtała i rozmawiała z goscmi czy sa zadowoleni i wszyscy byli zachwyceni a jak niektorzy np wyszli zapalic a dwor to juz były inne gadki
ja jako gosc na weselu nie byłam zadowolona z zespołu Qwo Vadis!!!!! wkuzalam sie tylko ze dopiero co zacełam tanczyc a juz nastepna przerwa. kazdy chwali swoje i nie da sie przegadac ale jakbys była jako gosc na weselu to nie wiem czy byłabys zadowolona. kazdy zespoł ktory by nie zagrał napewno bys chwalila mimo wszystko.
Piwonia masz racje. zalezy tez jak kto sie lubi bawic. jednym wsio ryba co leci a inni przywiazuja do tego uwage. ja jestem bardzo krytyczna co do zespołow bo lubie sie dobrze na weslu bawic a nie siedziec. tylko nie wiem jak moze sie podobac komus taki konkurs na weselu ktory miał zespół Qwo Vadis ze mieli jakis stary karton na sznorku i zaprosili wszystkich żonatych facetow, jednemu kazali trzymac sznurek i ciagnac ten karton a reszcie kazali chdzic za nim i cos tam gadali jakis wierszyk wymyslony i na koniec powiedzieli ze po co za tym starym pudłem chodza? bawi ktoras z was taka zabawa? bo ja nawet jakbym była nawalona jak swinia to by mnie to nie bawilo. najgorsza bzdura jaka widziałam.
ja sie nie wypowiadam bo sie nie znam, ale nie lubie zespołów, ktore
1. robia dlugie przerwy
2. wtracaja niepotrzebnie od siebie"fajne teksty"
3. prowadza glupkowate imprezy oczepinowe
4. na siłe wyciagają gosci na parkiet
5. grają po 3 piosenki i przerwa..3 piosenki przerwa..
6. grają trzy swietne piosenki a za chwile 10 beznadziejnych smętów
7. pija alkohol, sa spoceni, i ciagle chodza zapalic
8. ....
1. robia dlugie przerwy
2. wtracaja niepotrzebnie od siebie"fajne teksty"
3. prowadza glupkowate imprezy oczepinowe
4. na siłe wyciagają gosci na parkiet
5. grają po 3 piosenki i przerwa..3 piosenki przerwa..
6. grają trzy swietne piosenki a za chwile 10 beznadziejnych smętów
7. pija alkohol, sa spoceni, i ciagle chodza zapalic
8. ....
Nie polecan North Duo. Wogole nie potrafili poprowadzic wesela, nie sluchali moich wczesniejszych prosb o wieksza ilosc piosenek w jez ang. Pan prowadzacy byl bardzo arogancki, oczepiny zmniejszyl do min. Jak zaczynalismy sie bawic w koleczku to nagle bylo "a teraz idziemy na jednego". Pani owszem piekny ma glos ale drugi raz na wesele ich bym nie wziela
anna...powiem Ci że co roku bywam na kilku weselach wiec nie jestem zielona w temacie jak chyba lekko sugerujesz.nie musimy zgadzać się,nawet nie mam zamiaru Cie przekonywać do swojej racji.Jak dla mnie są zespołem który potrafi zagrać i pokazac więcej niż tylko disco polo i typowe zabawy.Goście bawili się dobrze a ci którym się nie podoabło powiedzieli mi to wprost,czego też nie mam im za złe bo każdy ma swój gust.Nigdy wszystkim nie dogodzisz.
[url=http://slub-wesele.pl/suwaczki]
zaopiekuję się Twoim pupilem pod Twoja nieobecność....pisz shana22@tlen.pl

zaopiekuję się Twoim pupilem pod Twoja nieobecność....pisz shana22@tlen.pl
mało kto sie przyzna ze ich zespoł na weselu był do bani..................ja znam jak narazie tylko jeden zespoł ktory sprawdza sie w 100% na weselu. grał u moich dwoch siostr i u kolezanki. nie znam ich nazwy, mam tylko namiar na nich. sa to dwaj młodzi kolesie i potrafia wszystko zagrac i to jeszcze jak:)
a zespoł Quo Vadis powinien wyladowac na festynach a nie na weselach:) prawdziwa orkiestra gra to co ludziom sie podoba i przy czym chca sie bawic a nie to co im pasuje- takie jest moje zdanie...........ale tez duzo zalezy od pary młodej ktora powinna ustalic z orkiestra co i jak ale orkiestra gdy jest naprawde dobra to sam wie jak ludzi rozruszac......nie wiem czy wiecie ale prawdziwa weselna orkiestra na poczatku gra rozne piosenki zeby sprawdzic co sie goscia podoba i puzniej sama juz wie co maja grac przy czym ludzie sie najlepiej bawia............i te wasze teksty ze disco polo jest do d...... to normalna paranoja gdyz wszyscy sie przy tym najlepiej bawia ale nikt publicznie nie chce sie do tego przyznac:) ja nie słucham na codzien disco polo ale na weselu zarabiscie sie bawie przy szalonej niz przy jakiejs dennej włoskiej muzyce jaa serwuje zespoł Quo Vadis
aha i gowno prawda ze zespół Quo Vadis "nie pije w pracy" jak to gdzies na forum przeczytałam..........na tym weselu co byłam to pili.......fakt moze nie pili na tym weselu co ta osoba pisała ale moze dlatego ze nie postawili im alkoholu ale na tym co ja byłam to dostali alkohol i nie mieli oporow zeby go nie pic..........pewnie jest tak ze jak im dasz to wypija a jak nie dasz to nie beda pic bo co maja pic:) i za długie przerwy mieli!!!!!!!!!!!
anna...nie wiem co to za wesele było bo odróżnia się od naszego ,może grał tam klon quo vadis?:)u nas też mieli wódkę na stole i praktycznie nic nie ubyło z tej butelki.może wszystko zależy od tego jak para dogadała się z nimi lub wogóle nie rozmawiala z zespołem.mam wrażenie że strasznie chcesz zmieszać z błotem ten zespół tylko nie wiem czemu.
[url=http://slub-wesele.pl/suwaczki]
zaopiekuję się Twoim pupilem pod Twoja nieobecność....pisz shana22@tlen.pl

zaopiekuję się Twoim pupilem pod Twoja nieobecność....pisz shana22@tlen.pl
kazdy ma prawo do swojego zdania wiec ja tez je wyraze. MIELISMY QUO VADIS na wlasnym weselu i wiekszosc gosci znajaca sie na dobrej muzyce bardzo ich chwalila. Zwolennicy disco polo tez mieli kilka swoich utworow ale prosilam zespol o jak najmniejsza ich ilosc gdyz to moje wesele a ja za taka muzyka nie przepadam. Jeszcze raz powtarzam ze wszytkich gosci nigdy sie nie zadowoli!! Kazdy lubi co innego. Ja uslyszalam ich na pewnym weselu i wiedzialam ze rowniez u mnie beda grail.Jesli mowa o alkoholu to nie uwazam zeby 0,5 l na 6 os to bylo duzo gdyz u mnie Quo Vadis liczylo 4 os i siedzialo z nimi 2 kamerzystow.Jestem osoba z reguly nie pijaca ale przez wielogodzinna impreze zdarza mi sie wzniesc toast i to nie koniecznie woda:)
Oczepiny to kwestia ustalenia, gdyz ja chcialam zeby byly krotkie i gosciom bardzo sie podobaly bo moja rodzina nie przepada za takimi zabawami. Jesli uwaza się ze przerwy sa zbyt dlugie to nalezy zwrocic uwage a nie krytykowac publicznie. Ja uwazam ze 10 minut przerwy po 5-6 utworach to nie duzo dla regeneracji glosu, ale osoby nie spiewajace tego nie rozumieja.
Jesli ktos ceni dobra muzyke to polecam ich w 100%.
Oczepiny to kwestia ustalenia, gdyz ja chcialam zeby byly krotkie i gosciom bardzo sie podobaly bo moja rodzina nie przepada za takimi zabawami. Jesli uwaza się ze przerwy sa zbyt dlugie to nalezy zwrocic uwage a nie krytykowac publicznie. Ja uwazam ze 10 minut przerwy po 5-6 utworach to nie duzo dla regeneracji glosu, ale osoby nie spiewajace tego nie rozumieja.
Jesli ktos ceni dobra muzyke to polecam ich w 100%.
"Jesli mowa o alkoholu to nie uwazam zeby 0,5 l na 6 os to bylo duzo gdyz u mnie Quo Vadis liczylo 4 os i siedzialo z nimi 2 kamerzystow. Jestem osoba z reguly nie pijaca ale przez wielogodzinna impreze zdarza mi sie wzniesc toast i to nie koniecznie woda:)"
Ale w pracy się chyba nie pije??? U nas nawet mowy nie było, żeby wódka stała na stole kamerzysty, dja i fotografa...
Ale w pracy się chyba nie pije??? U nas nawet mowy nie było, żeby wódka stała na stole kamerzysty, dja i fotografa...
Dziewczyny, jak nie chcecie zeby zaspol czy DJ pil na weselu to po prostu im o tym powiedzcie i nie stawiajcie wodki na stole! Proste. Jestescie klientem, a klient na swoje wymagania a uslugodawcy sasrany obowiazek te wymagania spelnic.
Co to rekomendacji, to niestety nie mam. Na moim weselu byl DJ Maciek Ostanowko i nie bylismy z niego wcale zadowoleni. Nie polecam.
Co to rekomendacji, to niestety nie mam. Na moim weselu byl DJ Maciek Ostanowko i nie bylismy z niego wcale zadowoleni. Nie polecam.
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
Witamy...
Jeśli nie jesteście zadowoleni z orkiestry lub Dj-a to tylko wasza wina... Sami jesteście sobie winni. Korzystacie z polecienia swoich znajomych u których grała dana grupa muzyczna ale nie bierzecie pod uwagę ważnego elementu jakim są goście. Na każdej imprezie sa inni ludzie wiec nie kazdemu musi sie podobać. Z resztą skad macie wiedziec o takich szczegółach skoro nie macie praktyki w organizowaniu slubu. Robicie to raz a reszta to doświadczenia i obserwacje z innych wesel na których bywacie. No i podpisujecie złe umowy i nie potraficie wyegzekwować jej warunków.
Kozystajcie z pomocy fachowcow aby wasze wesele bylo takie jakie sobie wymarzycie, to wcale wbrew złym opiniom nie kosztuje wiele a wrecz przeciwnie.
Pozdrawiamy...
Jeśli nie jesteście zadowoleni z orkiestry lub Dj-a to tylko wasza wina... Sami jesteście sobie winni. Korzystacie z polecienia swoich znajomych u których grała dana grupa muzyczna ale nie bierzecie pod uwagę ważnego elementu jakim są goście. Na każdej imprezie sa inni ludzie wiec nie kazdemu musi sie podobać. Z resztą skad macie wiedziec o takich szczegółach skoro nie macie praktyki w organizowaniu slubu. Robicie to raz a reszta to doświadczenia i obserwacje z innych wesel na których bywacie. No i podpisujecie złe umowy i nie potraficie wyegzekwować jej warunków.
Kozystajcie z pomocy fachowcow aby wasze wesele bylo takie jakie sobie wymarzycie, to wcale wbrew złym opiniom nie kosztuje wiele a wrecz przeciwnie.
Pozdrawiamy...
Nie uważam aby to była moja wina jeśli zespół w staranny sposób nie wywiąże się z wcześniej podjętych uzgodnień.zazwyczaj nasi przyjaciele bawią się naszych weselach więc ich opinia jest dla nas ważna. Nie sądzę aby taki fachowca był gwarancją dobrego zespołu , ponieważ to my znamy swoich gości i ich gusta.
Jaasne. Nie słuchajmy opini znajomych, nie bierzmy sprawdzonych przez znajomych i ich gości DJ-ów, Kapel, Foto-video-filmowców, kwiaciarni, fryzjerów, dekoratorów itp. Bo nie mamy przecież zielonego pojęcia na co się rzucamy. My, jednorazowo i przeważnie pierwszy raz organizujący wesele. A nawet jeśli by się nam fuksem udało, bo mimo niekorzystnej umowy, DJ lub kapela nie nawalił, "element" czylli goście też by dopisali, jedzenie było by OK, to nie zmienia faktu. Powierzmy to wszystko jedynie słusznej i wszechwiedzącej firmie "profesjonalnej" i ona nam już wystawi do obsługi prawdziwych fachowców. I zapewni że będziemy ZADOWOLENI! Przypomina mi się skecz Ani mru mru: "Pan będzie zadowolony"
To może i ja się wtrącę....
- picie w pracy... Nie postawisz - źle, postawisz - niedobrze. A może wybrać osobę, która "z definicji" nie pije na weselu, bo np. przyjechała samochodem... Proponuję też na rozmowie wstępnej zaproponować "setkę" - reakcja powie sama za siebie:)
- zadowolenie z zespołu.... Ciężka sprawa znaleźć zespół, który dogodzi wszystkim. Nawet najpiękniejsze damski głos pokaleczy kawałki Niemena, żaden zespół nie zagra wszystkiego co goście by chcieli. Nie oszukujmy się - piosenkę przed weselem trzeba poćwiczyć - grałem kiedyś w kapeli weselnej i nigdy nie zgodziłbym się zagrać piosenki "z marszu".
Reasumując - mniej wymagajcie, a więcej bawcie się - będziecie zadowoleni:)
- picie w pracy... Nie postawisz - źle, postawisz - niedobrze. A może wybrać osobę, która "z definicji" nie pije na weselu, bo np. przyjechała samochodem... Proponuję też na rozmowie wstępnej zaproponować "setkę" - reakcja powie sama za siebie:)
- zadowolenie z zespołu.... Ciężka sprawa znaleźć zespół, który dogodzi wszystkim. Nawet najpiękniejsze damski głos pokaleczy kawałki Niemena, żaden zespół nie zagra wszystkiego co goście by chcieli. Nie oszukujmy się - piosenkę przed weselem trzeba poćwiczyć - grałem kiedyś w kapeli weselnej i nigdy nie zgodziłbym się zagrać piosenki "z marszu".
Reasumując - mniej wymagajcie, a więcej bawcie się - będziecie zadowoleni:)
I właśnie dlatego całkiem niezłym "zamiennikiem" zespołu jest prezenter - wodzirej.
Bo jeśli zespół, to tylko "na żywo" - znaczy się perkusja, bas gitara, klawisz ewentualnie. To jest zespół. Jeśli ma ktoś "grać" z dyskietek, to chyba lepiej bawić się przy oryginalnych wersjach przebojów...
Bo jeśli zespół, to tylko "na żywo" - znaczy się perkusja, bas gitara, klawisz ewentualnie. To jest zespół. Jeśli ma ktoś "grać" z dyskietek, to chyba lepiej bawić się przy oryginalnych wersjach przebojów...
Witam ponownie w Branżowym Wątku, gdzie w przytłaczającej większości udzielają się nie bezpośrednio zainteresowane pary młode, a potrzebujący dowartościowania "muzycy" oczywiście nieustająco grający na żywo.
"...Bo jeśli zespół, to tylko "na żywo" - znaczy się perkusja, bas gitara, klawisz ewentualnie. To jest zespół. Jeśli ma ktoś "grać" z dyskietek, to chyba lepiej bawić się przy oryginalnych wersjach przebojów..."
Drodzy wirtuozi instrumentów, mimo że co roku przeróżne szkoły muzyczne opuszcza gro wam podobnych (więc nie jesteście aż tak wysublimowanym produktem) to nie robią z siebie nie wiadomo jakiej sensacji.
Przypominam, mówimy tu o graniu na weselu a nie w filharmoni. Dodatkowo nie wszytkich nowożeńców stać na takiej rangi usługi. Po za tym co z tego że gra na 200% 6-osobowy żywy skład, gdzie śpiewa i to dość marnie jeden gość. Są zespoły 2-3 a nawet 4-osobowe gdzie nie pa parkusji, basu, akordeonu czy saksofonu i są dyskietki za to wszyscy śpiewają i mają super wokale.
A może to nie zespół?
"...Bo jeśli zespół, to tylko "na żywo" - znaczy się perkusja, bas gitara, klawisz ewentualnie. To jest zespół. Jeśli ma ktoś "grać" z dyskietek, to chyba lepiej bawić się przy oryginalnych wersjach przebojów..."
Drodzy wirtuozi instrumentów, mimo że co roku przeróżne szkoły muzyczne opuszcza gro wam podobnych (więc nie jesteście aż tak wysublimowanym produktem) to nie robią z siebie nie wiadomo jakiej sensacji.
Przypominam, mówimy tu o graniu na weselu a nie w filharmoni. Dodatkowo nie wszytkich nowożeńców stać na takiej rangi usługi. Po za tym co z tego że gra na 200% 6-osobowy żywy skład, gdzie śpiewa i to dość marnie jeden gość. Są zespoły 2-3 a nawet 4-osobowe gdzie nie pa parkusji, basu, akordeonu czy saksofonu i są dyskietki za to wszyscy śpiewają i mają super wokale.
A może to nie zespół?
zgadzam się ogólnie z BN
w zasadzie każdy występ danego zespołu to dla niego spawdzian, na którym może wypaść świetnie lub kiepsko w zależności od wielu czynników (np. choroby gardła, złamanego palca czy beznadziejnej publiki) ten na żywo może być gorszym fachowcem od tego , który wspomaga się podkładami, a dj czasem weźmie więcej od dwóch poprzednich
Denerwuje mnie natomiast kiedy na forum ciągle wtrącają się eksperci z firm "załatwimy ci wszystko i zgarniemy za to niezłą kasę"
w zasadzie każdy występ danego zespołu to dla niego spawdzian, na którym może wypaść świetnie lub kiepsko w zależności od wielu czynników (np. choroby gardła, złamanego palca czy beznadziejnej publiki) ten na żywo może być gorszym fachowcem od tego , który wspomaga się podkładami, a dj czasem weźmie więcej od dwóch poprzednich
Denerwuje mnie natomiast kiedy na forum ciągle wtrącają się eksperci z firm "załatwimy ci wszystko i zgarniemy za to niezłą kasę"
A mnie irytują głosy "fachowców", którzy się nie przedstawiają, logują tylko na chwilę i udają znawców tematu - bez obrazy dla nikogo...
Choroba gardała, złamany palec??? - owszem, to przypadki losowe, ale... Jeśli podpisujesz umowę na wesele za całkiem niemałą kasę, to uważaj na siebie. Grałem i śpiewałem w latach 90-tych przez 5 lat na weselach, to wiem o czym mówię. A dyskietek wtedy nie było - trzeba było każdy kawałek zagrać. Na dwa dni przed imprezą poprostu się wyłączałem. Jechaliśmy ze składem na jakieś fajne zadupie, trochę brzdękania, trochę obcowania z naturą i maksimum wyciszenia. Po czymś takim wiedziałem, że wypadniemy dobrze i nie zchrzanimy imprezy.
A co do kiepskiej publiki - nie spotkałem się z takową. Była mniej lub więcej wymagająca, bawiąca się przy różnych gatunkach muzyki, czasem nieco ociężała, czasem woląca ploty rodzinne niż harce na parkiecie... Ale nigdy nie kiepska:)
Choroba gardała, złamany palec??? - owszem, to przypadki losowe, ale... Jeśli podpisujesz umowę na wesele za całkiem niemałą kasę, to uważaj na siebie. Grałem i śpiewałem w latach 90-tych przez 5 lat na weselach, to wiem o czym mówię. A dyskietek wtedy nie było - trzeba było każdy kawałek zagrać. Na dwa dni przed imprezą poprostu się wyłączałem. Jechaliśmy ze składem na jakieś fajne zadupie, trochę brzdękania, trochę obcowania z naturą i maksimum wyciszenia. Po czymś takim wiedziałem, że wypadniemy dobrze i nie zchrzanimy imprezy.
A co do kiepskiej publiki - nie spotkałem się z takową. Była mniej lub więcej wymagająca, bawiąca się przy różnych gatunkach muzyki, czasem nieco ociężała, czasem woląca ploty rodzinne niż harce na parkiecie... Ale nigdy nie kiepska:)
pewnie zgadzam się w 100%, widać że podejście poważne, bo to przecież też jest praca nawet jeśli lubi się to co się robi
skoro różna jest publika, to również nawet najlepszy w rozumieniu danej firmy zespół nie musi być koniecznie najlepszy dla tej właśnie publiki, a i jak już wyżej wspomniano ani kwota, ani nawet umowa nie dają gwarancji, a jeśli widziało się zespół na żywo i się podobał to jest szansa i to spora że się sprawdzi
nom może słowo kiepska lepiej było zastąpić trudna albo wymagająca :)
skoro różna jest publika, to również nawet najlepszy w rozumieniu danej firmy zespół nie musi być koniecznie najlepszy dla tej właśnie publiki, a i jak już wyżej wspomniano ani kwota, ani nawet umowa nie dają gwarancji, a jeśli widziało się zespół na żywo i się podobał to jest szansa i to spora że się sprawdzi
nom może słowo kiepska lepiej było zastąpić trudna albo wymagająca :)
Co wy wiecie o zespolach muzycznych wszyscy to totalna klapa i zenada nie ma jak stary jamnik i wszystko z plyty..... i najlepiej niech para mloda puszcza muzyke bo oni wiedza najlepiej co gosciom trzeba i przy czym najlepiej sie beda bawic!!!! takie jest moje zdanie ..precz z zespolami .... licza sie tylko nagrania z plyt..z****iscie zrobione w studiach nagraniowych...
nie no musze normalnie to napisac bo nie moge.....byłam w ten weekend na kolejnym weselu.....teraz u kolezanki i masz ci pech znowu zespoł Quo Vadis.........byłam tak rozczarowana po poprednim weselu tym zespołem i musze powiedziec ze rozczarowanie nie mineło a wrecz było jeszcze gorzej! wiem ze kazdy ma inny gust i oczekiwania ale jak dla mnie to ten zespoł wogole nie nadaje sie na wesela......fakt młoda para nie interesowała sie wogole bo byli zajeci soba tylko no ale to wkoncu ich wesele ale ja jako gosc to nie mogłam przezyc tej zwały.....