Re: czarni w peletonie
kiedyś we Toskanii na wyścigu widziałem jednego gościa bez lewej nogi amputowanej nad kolanem - miał tytanową protezę z przegubem kolanowym mocowaną do specjalnej krótkiej korby za pomocą sprytnego...
rozwiń
kiedyś we Toskanii na wyścigu widziałem jednego gościa bez lewej nogi amputowanej nad kolanem - miał tytanową protezę z przegubem kolanowym mocowaną do specjalnej krótkiej korby za pomocą sprytnego zatrzasku. w tym samym wyścigu startował facet bez prawej ręki od samego barku - kierę miał specjalnie wyprofilowaną z klamkomanetką obsługującą obie przerzutki. Obaj startowali na dystansie 160 km, w tym trzy średniej długości podjazdy i jeden z*******y pod monte siera, gdzie niejeden pełnosprawny się z****** i zawrócił.
zobacz wątek