Widok
czy parking = obity samochód
Słuchajcie, czy nie macie drobnych wgniotów na karoserii swojego auta?
Są to zazwyczaj wgnioty zrobione przez ludzi, którzy nie dbaja "wychodząc lub wchodząc" do auta!
Jak z tym walczyc??
PS nie dziwie sie ludziom parkujacym na naszych parkingach, którzy zajmóją 1,5 miejsca.
Co o tym wszystkim sądzicie?
Są to zazwyczaj wgnioty zrobione przez ludzi, którzy nie dbaja "wychodząc lub wchodząc" do auta!
Jak z tym walczyc??
PS nie dziwie sie ludziom parkujacym na naszych parkingach, którzy zajmóją 1,5 miejsca.
Co o tym wszystkim sądzicie?
Niestety mam 7 wgiotek z czego w 3 był zdarty podkład na blasze :( Dzięki temu nauczyłem się zawodu lakiernika, bo bym na lakierowanie nie zarobił. Taki zestaw do samodzielnej naprawy składa się z:
1. benzyna ekstrakcyjna
2. papier ścierny 400
3. papier ścierny 2000
4. śrubokręt
5. pasta tempo
6. woda demineralizowana
7. szmata
8. taśma klejąca malarska
9. gazeta
10. podkład reaktywny (najlepszy jest brunox)
11. podkład epoxydowy
12. podkład akrylowy
13. lakier bazowy metallic w sprayu
14. lakier bezbarwny w sprayu
Całość kosztuje: ok 140 zł i wystarcza na usunięcie mnóstwa zarysowań.
Technologia naprawy:
1. umyć auto b. dokładnie
2. jeśli pod uszkodzonym lakierem jest rdza - zedrzeć całość śrubokrętem
3. użyć papieru 400 do szorowania gołej blachy
4. odtłuścić benzyną ekstrakcyjną
5. położyć brunox w 1 warstwie i odczekać 1 h
6. położyć drugą warstwę brunoxa i odczekać 8 h
7. lekko zmatowić papierem ściernym
8. odtłuścić benzyną ekstrakcyjną
10. położyć podkład epoxydowy i odczekać około 30 minut
11. położyć podkład akrylowy w 3 warstwach i odczekać 30 minut
12. położyć 2-3 warstwy lakieru bazowego aż zacznie lekko płynąć, ale bez zacieków
13. po 30 minutach dać kilka warstw lakieru bezbarwnego i czekać 2 tygodnie
14. namoczyć papier ścierny 2000 w wodzie demineralizowanej i porządnie spolerować lakierowane miejsce do uzyskania gładkiej powierzchni
15. dla usunięcia delikatnych rys nałożyć pastę tempo na szmatkę i okrężnymi r******i polerować do uzyskania idealnie gładkiej powierzchni.
16. po 2 miesiącach można auto myć ręcznie, nie korzystać z myjni automatycznej.
1. benzyna ekstrakcyjna
2. papier ścierny 400
3. papier ścierny 2000
4. śrubokręt
5. pasta tempo
6. woda demineralizowana
7. szmata
8. taśma klejąca malarska
9. gazeta
10. podkład reaktywny (najlepszy jest brunox)
11. podkład epoxydowy
12. podkład akrylowy
13. lakier bazowy metallic w sprayu
14. lakier bezbarwny w sprayu
Całość kosztuje: ok 140 zł i wystarcza na usunięcie mnóstwa zarysowań.
Technologia naprawy:
1. umyć auto b. dokładnie
2. jeśli pod uszkodzonym lakierem jest rdza - zedrzeć całość śrubokrętem
3. użyć papieru 400 do szorowania gołej blachy
4. odtłuścić benzyną ekstrakcyjną
5. położyć brunox w 1 warstwie i odczekać 1 h
6. położyć drugą warstwę brunoxa i odczekać 8 h
7. lekko zmatowić papierem ściernym
8. odtłuścić benzyną ekstrakcyjną
10. położyć podkład epoxydowy i odczekać około 30 minut
11. położyć podkład akrylowy w 3 warstwach i odczekać 30 minut
12. położyć 2-3 warstwy lakieru bazowego aż zacznie lekko płynąć, ale bez zacieków
13. po 30 minutach dać kilka warstw lakieru bezbarwnego i czekać 2 tygodnie
14. namoczyć papier ścierny 2000 w wodzie demineralizowanej i porządnie spolerować lakierowane miejsce do uzyskania gładkiej powierzchni
15. dla usunięcia delikatnych rys nałożyć pastę tempo na szmatkę i okrężnymi r******i polerować do uzyskania idealnie gładkiej powierzchni.
16. po 2 miesiącach można auto myć ręcznie, nie korzystać z myjni automatycznej.
Ja mam autko ale jezdze nim racjonalnie.Jezeli mam stać w korkach i wnerwiac sie na wszystkich to wole jechać tramwajem i jestem szybciej i bez nerówo.A wam to sie w głowach poprzewracało i myślisz ze jak mam auto to jestem wolny i mozge jezdzic gdzie sie mi podoba a jerdz sobie tylko nie pisz potem temacików o tym ze są zli kiedrowcy ,że są zle drogi bo to wszystko jest przez was czyli takich bubków którym autko przeslonilo caly świat
To masz bardzo fajnie, że możesz jechać komunikacją miejską w racjonalnym czasie. Niestety ja z domu do pracy mam ok 90 minut komunikacją lub ~20 minut autem. Poza tym miesięczny koszt paliwa jest niższy niż suma potrzebna na bilety. Nawet dalsza podróż już od 2 osób taniej wychodzi autem niż środkami transportu publicznego, mimo tego że w Polsce benzyna jest najdroższa.
Przykład?
Mieszkam na Wielkim Kacku, pracuję niedaleko lotniska w Rębiechowie. Obwodnicą samochodem jadę ok. 15 min. Teoretycznie na tej trasie jeździ również autobus 510, ale kursuje on dokładnie 5 razy dziennie, w godzinach ni jak nie pasujących do godzin pracy - żeby dojechać na 7.00 musiałabym wstać na autobus o 4.29, kończę pracę o 15.00 a autobus jest o 18.15 - zatem ten wariant komunikacji miejskiej odpada. Jaka alternatywa? Autobusem do Redłowa, potem SKM do Wrzeszcza i z Wrzeszcza autobus przez Słowackiego na Rębiechowo. W ramach treningu matematyki proponuję samemu policzyć ile to kosztuje i zajmuje czasu, z uwzględnieniem realnych czasów przejazdu a nie tych bzdur z rozkładów.
No i niestety auto mam też obite...
Mieszkam na Wielkim Kacku, pracuję niedaleko lotniska w Rębiechowie. Obwodnicą samochodem jadę ok. 15 min. Teoretycznie na tej trasie jeździ również autobus 510, ale kursuje on dokładnie 5 razy dziennie, w godzinach ni jak nie pasujących do godzin pracy - żeby dojechać na 7.00 musiałabym wstać na autobus o 4.29, kończę pracę o 15.00 a autobus jest o 18.15 - zatem ten wariant komunikacji miejskiej odpada. Jaka alternatywa? Autobusem do Redłowa, potem SKM do Wrzeszcza i z Wrzeszcza autobus przez Słowackiego na Rębiechowo. W ramach treningu matematyki proponuję samemu policzyć ile to kosztuje i zajmuje czasu, z uwzględnieniem realnych czasów przejazdu a nie tych bzdur z rozkładów.
No i niestety auto mam też obite...
Metod jest przecież kilka:
1) na przezornego: pod marketem stawać na najodleglejszym miejscu na parkingu (zazwyczaj puste), nie jeździć do centrum ani w oblegane miejsca, najlepiej w ogóle nie jeździć a błyszczący lakier podziwiać w niedzielę w garażu.
2) na polaka: profilaktycznie zajmować 1,5 miejsca na parkingu a jeżeli takiego nie można znaleźć to przy wychodzeniu z własnego auta od razu obić te stojące po bokach. Jeżeli jedziemy sami, nie zapomnieć przejść do drzwi od strony pasażera i nimi również obić stojący z boku samochód.
3) na realistę: przejść nad tym do porządku dziennego, tłumacząc sobie że "taki life"
1) na przezornego: pod marketem stawać na najodleglejszym miejscu na parkingu (zazwyczaj puste), nie jeździć do centrum ani w oblegane miejsca, najlepiej w ogóle nie jeździć a błyszczący lakier podziwiać w niedzielę w garażu.
2) na polaka: profilaktycznie zajmować 1,5 miejsca na parkingu a jeżeli takiego nie można znaleźć to przy wychodzeniu z własnego auta od razu obić te stojące po bokach. Jeżeli jedziemy sami, nie zapomnieć przejść do drzwi od strony pasażera i nimi również obić stojący z boku samochód.
3) na realistę: przejść nad tym do porządku dziennego, tłumacząc sobie że "taki life"
Nie demonizowałabym tak wypadków na obwodnicy - naprawdę sporadycznie zdarzają się takie, które blokują całą jezdnię w jednym kierunku. A nawet jak coś takiego ma miejsce to (przynajmniej na odcinku Karwiny - Matarnia) można skorzystać z alternatywnych dróg po zachodniej stronie. W efekcie przez ostatnie cztery lata nie przypominam sobie żebym pokonywała ten odcinek dłużej niż 40 min.
Ale powiem szczerze - gdyby tylko autobus 510 jeździł częściej i w jakichś sensownych godzinach to na pewno bym zrezygnowała z samochodu - taniej, można poczytać książkę, nie trzeba odśnieżać i uważać na wariatów na drodze ;)
Ale powiem szczerze - gdyby tylko autobus 510 jeździł częściej i w jakichś sensownych godzinach to na pewno bym zrezygnowała z samochodu - taniej, można poczytać książkę, nie trzeba odśnieżać i uważać na wariatów na drodze ;)
Wypadek czy mały remoncik.....zawężenie do jednego pasa....ludzie w trójmieście nie wiedzą co to znaczy jazda na zamek.....zamiast jechać do końca zmieniają pasy 200-300 metrów przed przewężeniem a z przodu robią się 50-metrowe odstępy.....nieczęsto mi się zdarza jechać do pracy autem ale kilka razy nadziałem się na taki korek (z chełmu do gdyni głównej 1.5h)......śmiech na sali, jak poczytam wypowiedzi co poniektórych mistrzów kierownicy.....niby każdy koma o co chodzi przed kompem a na drodze dostaje małpiego rozumu.
Trzeba się przyzwyczaić. Sprzedaj samochód, nie będziesz miał problemów.
Nigdzie nie parkuj tylko pod domem to bedziesz miał jak z salonu :D
Dziękuj losowi że nie mieszkasz we Włoszech czy Hiszpanii. Tam stukają się zderzakami i normalnie przesuwają samochody na parkingu. Jeśli zostawisz na recznym to zderzak masz porozbijany że hej.
Nigdzie nie parkuj tylko pod domem to bedziesz miał jak z salonu :D
Dziękuj losowi że nie mieszkasz we Włoszech czy Hiszpanii. Tam stukają się zderzakami i normalnie przesuwają samochody na parkingu. Jeśli zostawisz na recznym to zderzak masz porozbijany że hej.
stawianie auta pod domem tez nie pomaga - mi obili auto własnie pod domem (przy okazji - dziękuje sąsiadom od niebieskiej corsy)
wyjście pt "taki life" jest chyba najlepsze
ja staram sie nie parkować koło samochodów stojacych na 2 miejscach , krzywo,albo tuż przy linii rozdzielającej miejsca -wychodze z założenia ze jak ktos nie potrafi zaparkowac prosto (w pasach) to moze tez miec problem z utrzymaniem swoich drzwi.
wyjście pt "taki life" jest chyba najlepsze
ja staram sie nie parkować koło samochodów stojacych na 2 miejscach , krzywo,albo tuż przy linii rozdzielającej miejsca -wychodze z założenia ze jak ktos nie potrafi zaparkowac prosto (w pasach) to moze tez miec problem z utrzymaniem swoich drzwi.
A ja mam dwa auta, jedno stare, które mi nie żal bo już poobijane przez wciskających się super dużymi autami w małe miejsca po maluchach, oby tylko bliżej wejścia - najlepiej to jakby można było do centrum wjechać.
Staram się pilnować wsiadających dzieci, aby nie otwierały drzwi zamaszyście, ale jak mi jakiś kretyn stanie tak,że ledwo drzwi mogę otworzyć - to obijam,bo nie mam innego wyjścia - bo co czekać, aż łaskawie wróci i odjedzie?
W sumie auto służy do używania, a nie podziwienia, jednak z drugiej strony, jak ktoś ma nowy samochód i mu po lakierze przejadą, to trochę smutno:(
Staram się pilnować wsiadających dzieci, aby nie otwierały drzwi zamaszyście, ale jak mi jakiś kretyn stanie tak,że ledwo drzwi mogę otworzyć - to obijam,bo nie mam innego wyjścia - bo co czekać, aż łaskawie wróci i odjedzie?
W sumie auto służy do używania, a nie podziwienia, jednak z drugiej strony, jak ktoś ma nowy samochód i mu po lakierze przejadą, to trochę smutno:(