Re: czy wierzycie w przyjaźń między kobietą a mężczyzną?
Nimfa, napisanie że kiedyś rozmawialiśmy lub podanie imienia to jednak trochę za mało. Nawet na mailu rozmawiam dosyć często z kobietami z forum, czasem z kilkoma na raz.
Magda,...
rozwiń
Nimfa, napisanie że kiedyś rozmawialiśmy lub podanie imienia to jednak trochę za mało. Nawet na mailu rozmawiam dosyć często z kobietami z forum, czasem z kilkoma na raz.
Magda, wszystko dobrze jednak na samym początku (2010-06-14 21:40) napisałaś:
"Smutny jednak z tego wniosek płynie, że jeżeli znam mężczyznę, do którego czuję "miętę", to będąc już z kimś związaną, nie mogę zawrzeć takiej przyjaźni, bo ta przyjaźń z czasem może przerodzić się w kolejną miłość, a to oznacza rozpad dotychczasowego związku."
A w następnym wpisie:
"smutne jest to, że po kilku latach bycia ze sobą, codzienności, dzieci, powszedniejemy sobie wzajemnie, nie ma tych motyli, tej spontaniczności, entuzjazmu. Jednak życie brutalnie weryfikuje nasze plany, marzenia, założenia."
"Po ślubie w zasadzie niewiele się zmienie, jest nawet jeszcze piękniej.... Zmienia się gdy urodzą się dzieci... Wpadamy w peene role i bardzo łatwo się od siebie ddalamy."
"Funkcjonując w takim układzie zaczynamy tęsknić za tym co było. Pojawia się zmęczenie, troszkę żalu i pewna bezradność. Rozmawiamy więc o problemach, staramy się coś zmienić, pielęgnować naszą miłość. Mamy już jednak mniej czasu, sił, wiary."
A po jakimś czasie zaczęłaś pisać o przyjacielu który wpadł ci w oko i zawrócił ci w głowie. To pierwszy stopień zakochania. A zważając na to co pisałaś wcześniej nie wygląda to dobrze.
I w poprzednim poście piszesz:
"Partner nie ma do nas wyłączności i musi o tym wiedzeć. "
Nie zgodzę się z tym. Właśnie tym jest małżeństwo że ludzie godzą się być dla siebie na wyłączność.
Nie możesz iść z kimś innym do łózka, nie możesz się z kimś spotykać bez wiedzy męża, nie możesz wyjechać sobie na kilka dni nic nie mówiąc, nie możesz kochać innego faceta, nie możesz się ot tak przeprowadzić, nie możesz zmienić religii, poddać się operacji plastycznej, zmienić płci:p
Mógłbym tak wymieniać w nieskończoność. Wiadomo jednak o co chodzi. W pewnym sensie należysz do męża tak jak i on od Ciebie.
Przekraczając te granice łamiesz pewne zasady i prowokujesz kryzys lub rozpad swojego małżeństwa.
zobacz wątek
15 lat temu
Antyspołeczny