Odpowiadasz na:

Dzień bez samochodu


wydaje się niemożliwy, prawda? Wyglądam za okno, na parking, idę po mieście, widzę jak wielką częścią istnienia w cywilizacji stał się samochód. Nie ważne jaki, chociaż raczej im droższy tym...... rozwiń


wydaje się niemożliwy, prawda? Wyglądam za okno, na parking, idę po mieście, widzę jak wielką częścią istnienia w cywilizacji stał się samochód. Nie ważne jaki, chociaż raczej im droższy tym... droższy, bardziej osobiście traktowany. Koszulki z populistycznym nadrukiem: Dziesięć powodów, dla których piwo jest lepsze od kobiety, juz wkrótce zastąpią, albo już to zrobiły, tkaniny wychwalające samochód jako idealną partnerkę dla tak zwanego mężczyzny. Wkrótce. Teraz jeszcze nie, ewolucja musi trwać. Z kobiet do samochodu przez półkobietypółauta, autokobiety, wykształcą się samochody, na które będzie się mówić - ta, tamta, tą... Tą mi k**** ukradli, tamtą widziałem, mam ją na warsztacie... Ale ewolucja to nie tylko żeńska jej część. Samochód jako przedłużenie penisa. Arogancja w akceptacji, coś w rodzaju dresiarstwa drogowego. Syndrom łokcia - prezentuj swój łokieć jadąc autem. Najlepiej w coś ubrany.
Sprawa jest poważna, ale istnieje nadzieja. W Polsce spada spożycie samochodów, sprzedaż maleje. Dobrze, brawo. Tylko przyczyny są mniej optymistyczne. Jedyny chyba pozytywny aspekt spadku dochodów. Czy notoryczne grzebanie przy samochodzie, mycie go, pielęgnowanie to nie przypadkiem coś w rodzaju fetyszyzmu samochodowego? Samochód się uczłowiecza. Albo tak daleko postępuje dehumanizacja. Przód malucha przypomina twarz sąsiada, a forda sierry twarz kobiety z kiosku. Jak ma na imię wasze audi?


"Krótka wypowiedź na kolejny niespełniony dzień bez samochodu"






zobacz wątek
26 lat temu
~miltedus (Gratka HP)

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry